cierpienie

„I NIECH MNIE NAŚLADUJE.” – cz. II

 

I niech mnie naśladuje – cz. I

Kochać krzyż, lecz nie miłością zmysłową, rozumną i nadprzyrodzoną.

50. 9. Gdy mówi się, że trzeba kochać krzyż, nie chodzi o miłość zmysłową, która z natury jest niemożliwa.

Należy zatem dobrze rozróżnić trzy rodzaje miłości: miłość zmysłową, miłość rozumną oraz miłość wierną i najwyższą; inaczej ujmując: miłość części niższej, którą jest ciało, miłość części wyższej, którą jest rozum, i miłość części najwyższej albo szczytu duszy, którą jest umysł oświecony wiarą.

51. Bóg nie chce, byście kochali krzyż wolą ciała. Jest ona całkowicie zepsuta i zbrodnicza, dlatego też wszystko, co się z niej rodzi, jest skażone, i ona sama z siebie nie może nawet podporządkować się woli Boga i Jego krzyżującemu prawu. Dlatego właśnie nasz Pan, mówiąc o niej w Ogrodzie Oliwnym, wołał: Ojcze (…), nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie151!  Jeśli więc niższa część człowieka w Jezusie Chrystusie, choć była święta, nie mogła kochać krzyża nieprzerwanie, to tym bardziej nasza, całkowicie zepsuta, odrzuci krzyż. Możemy, co prawda, odczuwać czasami nawet radość zmysłów gdy cierpimy, tak jak odczuwali ją niektórzy święci; radość ta jednak nie pochodzi od ciała, choć czuje się ją w ciele; pochodzi ona jedynie z wyższej części, przepełnionej Boską radością Ducha Świętego, że ogarnia ona również część niższą, tak, iż człowiek znoszący największe męki krzyża może wtedy rzec: Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego152.

Czytaj dalej »„I NIECH MNIE NAŚLADUJE.” – cz. II

Litania pokory

 

O Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serce me według Serca Twego.

Od mojej własnej woli – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia bycia szanowanym – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia bycia kochanym – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia bycia wychwalanym – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia zaszczytów – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia podziwu i uwielbień – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia bycia wyróżnianym – wybaw mnie, Jezu.
Od pragnienia bycia proszonym o radę – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia bycia akceptowanym – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia bycia zrozumianym – wybaw mnie, Panie.
Od pragnienia bycia odwiedzanym – wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed upokorzeniem – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed wzgardą – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed odtrącaniem – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed oszczerstwami – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed popadnięciem w zapomnienie – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed wyśmianiem – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed podejrzeniami – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed obelgami – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed opuszczeniem – wybaw mnie, Panie.
Od lęku przed odrzuceniem – wybaw mnie, Panie.Czytaj dalej »Litania pokory

KRZYŻ – Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia. – św.o. Pio

Wzorem i przykładem według którego należy kształtować i prowadzić nasze życie jest Jezus Chrystus. Za swój sztandar wybrał on jednak Krzyż i dlatego pragnie, żeby wszyscy jego uczniowie przemierzyli drogę Kalwarii, niosąc swój Krzyż. A potem umarli rozpięci na nim. Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia.

Miej w swym sercu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, a wszystkie Krzyże świata będą ci się wydawać różami. Ci którzy uczuli ukłucia korony cierniowej zbawiciela – naszej głowy. W żaden sposób nie czują już innych ran.

Czytaj dalej »KRZYŻ – Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia. – św.o. Pio

„I NIECH MNIE NAŚLADUJE.” – cz. I

„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ…”- cz. I

„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ…”- cz. II

41. Nie wystarczy jednak cierpieć: również – szatan i świat mają swoich męczenników; trzeba cierpieć i nieść swój krzyż śladami Jezusa Chrystusa: sequatur me136, niech idzie za Mną. To znaczy tak, jak On niósł krzyż. W tym zaś celu musicie zachować następujące zasady:

Nie stwarzać sobie krzyża umyślnie i z własnej winy.

42. 1. Nie stwarzajcie sobie krzyży umyślnie i z własnej winy; nie można czynić zła, by powstało z niego dobro137; bez szczególnego natchnienia nie należy niczego wykonać źle, aby tylko ściągać na siebie ludzką wzgardę. Raczej trzeba naśladować Jezusa Chrystusa, o którym jest powiedziane, że dobrze wszystko uczynił138, nie z miłości własnej czy próżności, ale – by podobać się Bogu i pozyskać bliźniego. Jeśli natomiast przyłożycie się do swych obowiązków najlepiej, jak potraficie, to nie unikniecie tych przeciwności, prześladowań i pogardy, które wam ześle Opatrzność Boża, wbrew waszej woli i bez waszego wyboru.

Czytaj dalej »„I NIECH MNIE NAŚLADUJE.” – cz. I

„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ…”- cz. II

 

„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ…”- cz. I

Do członków Jezusa Chrystusa!

7. Jesteście członkami Jezusa Chrystusa91, jakiż to zaszczyt! Ale i wielka z tego powodu potrzeba cierpienia! Głowa jest ukoronowana cierniami92, a członki miałyby być uwieńczone różami? Głowa jest policzkowana93 i ubłocona w drodze na Kalwarię, a członki miałyby być namaszczone wonnościami na tronie? Głowa nie ma podgłówka, by spocząć, a członki wylegiwałyby się rozkosznie w pierzu i puchu? Byłoby to niesłychaną potwornością. Nie, nie, moi drodzy Przyjaciele Krzyża, nie dajcie się zmylić! Ci chrześcijanie, których wszędzie widzicie, modnie wystrojeni, cudownie subtelni, nadmiernie wyniośli i poważni, nie są prawdziwymi uczniami i prawdziwymi członkami Jezusa ukrzyżowanego; uważając że jest inaczej, znieważalibyście tę ukoronowaną cierniem Głowę oraz prawdę Ewangelii. O, mój Boże! Jak wielu jest chrześcijan uważających się za członki Zbawiciela, podczas gdy są Jego najbardziej zdradzieckimi prześladowcami, bo kiedy ręką kreślą znak Krzyża, w sercu pozostają jego nieprzyjaciółmi!

Czytaj dalej »„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ…”- cz. II

„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ…”- cz. I

 

18. Tollat crucem suam, niech weźmie krzyż swój – swój! Niech ów człowiek, czy to mężczyzna, czy wyjątkowa kobieta, de ultimis finibus pretium ejus67, której nie dorówna wartością ziemia cała od końca do końca – z radością ujmie, żarliwie uściska i odważnie niesie na ramionach swój własny, a nie cudzy, krzyż: ten swój krzyż, który w mej mądrości uczyniłem według liczby, wagi i miary68; ten krzyż, któremu własnoręcznie, ściśle i dokładnie, nadałem cztery wymiary, czyli: szerokość, długość, wysokość i głębokość69; ten krzyż, który wyciosałem dlań z cząstki Krzyża, jaki Ja niosłem na Kalwarię, poprzez nieskończoną dobroć, jaką mam do niego; swój krzyż, na grubość którego składa się tracenie dóbr, cierpienia, pogarda, boleści, choroby i utrapienia duchowe, jakie z mojej Opatrzności zdarzać mu się będą każdego dnia, aż do śmierci; ten jego krzyż, na długość którego składać się będą owe miesiące czy dnie, gdy będzie on przygnieciony oszczerstwem, przykuty do łoża, skazany na żebractwo, i wydany na pastwę pokus, oschłości, opuszczenia i innych udręk duchowych; ten krzyż, na szerokość którego składają się wszystkie najcięższe momenty i chwile pojenia goryczą, przez przyjaciół, domowników, krewnych; a i na koniec ten krzyż, na głębokość którego składają się najbardziej ukryte udręki, jakie Ja ześlę na niego, tak by nie mógł on znaleźć pociechy u stworzeń, co na me polecenie odwrócą się od niego, a ze Mną zjednoczą się, by mu zadawać cierpienia.


Czytaj dalej »„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ…”- cz. I

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa”

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6, 14)

„Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Mt 20, 18-19). To już trzeci raz Jezus zapowiada uczniom swoją mękę i również teraz nie jest zrozumiany. Pierwszy raz energicznie zaprotestował Piotr, drugi raz trzej umiłowani nie zrozumieli znaczenia słów Pana i nie mieli odwagi „zapytać Go o nie” (Łk 9, 45); trzeci raz mówi o swej męce, gdy Jakub i Jan przez usta swej matki skierowali doń zarozumiałą prośbę: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie” (Mt 20, 21). Jezus zapowiada swą mękę, wzgardę, która Go czeka, śmierć hańbiącą, Apostołowie zaś troszczą się o zapewnienie sobie pierwszych miejsc. Do tego zawsze zmierza pycha, odziedziczona po grzechu pierworodnym: człowiek chce się wyróżnić, wywyższyć we wszystkich dziedzinach, nie wyłączając religijnej.
Czytaj dalej »„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa”

Dlaczego dobrzy cierpią? – o.M.Kolbe

Bodaj czy nie przedwczoraj zadał mi N. N. to pytanie: „Dobrzy zazwyczaj cierpią, a złym nie źle często się powodzi. Gdzie tu sprawiedliwość?”
– Pan Bóg jest nieskończenie sprawiedliwy, prawda?
– Tak jest.
– Inaczej nie byłby Bogiem. – Więc Pan Bóg musi za każdy
dobry uczynek nagrodzić i każdy zły ukarać. Żaden czyn, żadne słowo, żadna myśl nie ujdzie Jego sądu. A teraz czy jest na świecie człowiek choćby najgorszy, który by nigdy nic dobrego nie uczynił?

Czytaj dalej »Dlaczego dobrzy cierpią? – o.M.Kolbe