O majowym nabożeństwie

Nie jest jeszcze pobożnością, jeśli kto porzuca swe obowiązki, spieszy pomiędzy drugich, tam modli się z nieuwagą, a potem wróciwszy do domu, zapomina o wszystkiem. Gdzie braknie prawdziwej szczerości, tam i największe pokłony Bogu i Najświętszej Pannie na nic się nie zdadzą. Bóg i Panna Marya wymagają serca, prawdziwego serca, chcą być chwalonymi w duchu i prawdzie, a nie usty tylko i zewnętrznie.

Czytaj dalej

Maj – Miesiąc Maryi (Dzień 9)

Porównajże twoje ofiary, jeśli jakie Bogu czynisz z takiem ofiarowaniem Maryi. Jak wiele sobie w tych ofiarach zatrzymujesz. Chcę, mówisz w sercu, Bogu służyć, bylebym tylko nie był obowiązany tego towarzystwa opuścić, tego zwyczaju zaniechać, tych się wygód pozbawić, tej namiętności zwyciężyć.
Ach nie oszukuj siebie na zgubę własnej du­szy, nie cierpi Bóg rozdziału serca.

Czytaj dalej

Niewolnik Maryi – O współdziałaniu z Maryją

Również można się wiele modlić do Matki Najświętszej, ale te modlitwy mogą mieć tylko wartość miedziaków. Całe różańce, nie oparte na właściwych pojęciach o Niej mogą być mniej warte od jednego „Zdrowaś Mario”, płynącego z serca, które pojmuje, kim jest rzeczywiście Matka Boża, i które stara się przepoić tę krótką modlitwę należną Jej czcią.

Czytaj dalej

Rozmyślania o miłości Bożej (23) – O oznakach miłości Bożej

na domiar nieszczęścia, szatan jest sprawcą tej złudnej i fałszywej pobożności; on to niweczy działanie łaski, podsuwa zręcznie tkliwe uniesienia i uczucia, które jednak nie z serca, ale raczej z rozgrzanej wyobraźni pochodzą, on to tym samotnym duszom dostarcza i przynosi te złudne słodycze, podsycając tym sposobem ich zmysłowość, głęboko ukrvte poważanie samych siebie i ich miłość własną.

Czytaj dalej

Zgięte kolana, ale nie zgięta pycha – O modlitwie, cz. 2 – Ks. K. Antoniewicz

Są albowiem i tacy, którzy udając się na modlitwę, stają przed obliczem Boga, nie jakoby oni Boga, ale jakoby Bóg ich nie potrzebował; nie jakoby Bóg im, ale jakoby oni Bogu łaskę czynili modląc się! (…) zgięte kolana, ale nie zgięta pycha; nachylona głowa, ale wyniosła próżność; ręce złożone, ale myśli na wszystko złe wylane.

Czytaj dalej

O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XXVII – Reguły odróżniania objawień prawdziwych od fałszywych (3)

Kiedy ktoś z początku lub w roz­woju objawienia pada na ziemię, jak się to niekiedy zdarza, i popada w ruchy konwulsyjne, przy czem może przychodzi coś nieskromnego, obrażającego oczy otaczają­cych osób, natenczas nie ma najmniejszej wątpliwości, że takie objawienie pochodzi od szatana.

Czytaj dalej