Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek – kard. A.Hlond

W lutym b. r. Prymas Polski, J. Em. ks. kard. Hlond wydał list pasterski, noszący tytuł: „O katolickie zasady moralne”. Podajemy go w skróceniu naszym Szan. Czytelnikom. Podkreślenia nasze. Red.

Anarchja moralna – pisze na wstępie ks. Prymas – pustoszy świat. Bolszewizacja umysłowości podważa wszelkie zasady etyczne. Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek. Pod pozorem kultury i postępu rozprzestrzenia się satanizacja życia. Tak jest gdzie indziej, tak poczyna dziać się i u nas. Ułatwiają tę robotę prądy antykościelne, propaganda wywrotu i stosunki gospodarcze. Ogół, zaniepokojony wtargającem barbarzyństwem, staje w obronie zdrowia moralnego i coraz zapalczywiej strzeże obyczajów chrześcijańskich. Ale powstają szkody. Mętnieją i ścichają sumienia. Kurczy się uczciwość. Zbrodniczość podnosi głowę. Niema szkół dostatecznych, a trzeba rozbudowywać więzienia.

Nie spełniłbym powinności pasterskiej, gdybym to przemilczał lub zamazywał”.

Continue reading „Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek – kard. A.Hlond”

TAJEMNICA MARYI – cz. II

TAJEMNICA MARYI – cz. I

CZĘŚĆ DRUGA

NA CZYM POLEGA PRAWDZIWE NABOŻEŃSTWO DO NAJŚWIĘTSZEJ DZIEWICY

 

A. Rozmaite, prawdziwe nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy.

24. Istnieją rzeczywiście różne prawdziwe nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy i nie mówię tu bynajmniej o tych fałszywych.

25. Pierwsze polega na wypełnianiu obowiązków chrześcijańskich, unikaniu grzechu śmiertelnego, kierowaniu się w uczynkach bardziej miłością Boga aniżeli lękiem, na modlitwie od czasu do czasu do Najświętszej Dziewicy, czczeniu Jej jako Matki Boga, jednak bez szczególnego do Niej nabożeństwa.

26. Drugie nabożeństwo polega na tym, że żywi się dla Najświętszej Dziewicy największe uczucia czci i miłości oraz ufności. Nabożeństwo to prowadzi do włączenia się do Bractw Różańca Świętego i Szkaplerza, do odmawiania Koronki czy Różańca, do czczenia obrazów i ołtarzy Maryi, do oddawania Jej chwały publicznie i do wstępowania do Jej zgromadzeń. Także i ten rodzaj nabożeństwa, ponieważ wyklucza grzech, jest dobry, święty i godny pochwały. Jednak nie jest jeszcze ono tak doskonałe, by zdolne było oderwać dusze od przywiązania do stworzeń i do siebie samych, żeby zjednoczyć je z Jezusem Chrystusem…

27. Trzecie nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy, znane i praktykowane przez bardzo małą liczbę dusz, stanowi właśnie to nabożeństwo, które tutaj ukażę.

Continue reading „TAJEMNICA MARYI – cz. II”

A najszkodliwsi są katolicy bojaźliwi…

Nawiązując do przemówienia Ojca św. do pielgrzymki polskiej, wzywającego nas Polaków do uczestnictwa w apostolstwie Kościoła. J. E. ks. biskup Stanisław Łukomski poświęca ostatni swój list pasterski omówieniu potrzeby katolickiego czynu. Podajemy kilka ustępów z listu, tak aktualnych dla naszych czasów i warunków, wśród których żyjemy.


„Mówi się wiele o potrzebie religijności, padają takie zdania także z ust mężów kierujących życiem publicznem. Mówi się, gdy tego potrzeba, o zasłudze Kościoła katolickiego w dziejach Polski – ale równocześnie dzisiejsza działalność Kościoła doznaje krępowania, poddaje się ją krzywdzącej krytyce i patrzy się obojętnie na łamanie praw zasadniczych Wiary Katolickiej, albo na jej celowe podkopywanie.

Z tych miljonów katolików, zaliczających się do Kościoła katolickiego w Polsce, ilu też wspiera go rzeczywiście w jego żmudnej i wyczerpującej działalności i w jego walce obronnej dla dusz przed zatruwającemi je prądami? Ogół katolików, ku wielkiemu zadowoleniu wrogów Kościoła stoi na uboczu i patrzy obojętnie na zmaganie się duchowieństwa i tej otaczającej wiernej gromadki współpracowników świeckich…

Jeśli między katolikami w Polsce jest wielki procent katolików nieczynnych, to czyż można się dziwić, że wpływ katolicyzmu na życie publiczne jest niewystarczający, że sekciarstwo podnosi głowę i niewiara wciska się w poszczególne warstwy społeczeństwa? Nie wszystko zło moralne Kościół sam jeden zdoła opanować, bo wrogowie jego wysuwać będą zawsze nowe sposoby przeciwdziałania i buntować nawet oziębłych katolików przeciwko niemu. Gdyby zaś wszyscy katolicy stanęli odważnie przy Kościele do pracy ułatwiającej mu szerzenie nauki Chrystusowej, do wprowadzenia w życie jego przykazań i do odpierania napaści na wiarę i Kościół, jakże łatwo byłoby zgnieść napór niewiary, błędnowierstwa i zepsucia obyczajów.

Continue reading „A najszkodliwsi są katolicy bojaźliwi…”

TAJEMNICA MARYI – cz. I

„Tajemnica Maryi“  to mała 40 stronicowa książeczka uznawana za streszczenie „Traktatu o Prawdziwym Nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”, ale tak naprawdę list napisany przez przez Św. Ludwika de Montforta prawdopodobnie do zakonnicy z Nantes, mający na celu przybliżenie istoty oddania się w niewolę Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi. W momencie odkrycia rękopisu na początku i końcu traktatu brakowało stron. Dlatego ojcowie montfortanie zdecydowali, że będzie to „Traktat o Prawdziwym Nabożeństwie do NMP”. Niektórzy uważają jednak, że dziełu można było nadać tytuł „Panowanie Jezusa przez Maryję”, ponieważ każda modlitwa do Maryi prowadzi do Jezusa.
Warto tu też wspomnieć że różaniec, choć pochodzi od Alana z La Roche, a później był propagowany przez św. Dominika; to do postaci w której odmawiany jest teraz, czyli przez jednoczesne rozważanie tajemnic życia Jezusa Chrystusa, przyczynił się w dużej mierze również św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, który ten sposób propagował za św. Bernardem, gorącym orędownikiem nabożeństwa do NMP.

Continue reading „TAJEMNICA MARYI – cz. I”

Modlitwa niewolnika Maryi

Wybacz Panie moje straszne dni

wybacz że w ciemnościach nie widziałem Ciebie

jednak kiedy skonałem  u Twych stóp

i pod krzyżem leżałem we krwi

a w moich rękach dzierżyłem bicz

usłyszałem Milczenie straszniejsze niż krzyk

myśląc że umieram odradzałem się w cierpieniach

bez łez w całkowitej ciszy męki Twej

Wybacz mi Pani Syna katorgę

Wybacz mi krew której nie zmyje nic

proszę prowadź mnie teraz

wolna wola niech idzie precz

zamykam oczy wyciągam rękę

jestem ślepcem na wąskiej ścieżce

drogowskazy zasłania modernistyczny fałsz

proszę prowadź mnie bo nadszedł ciężki czas

na ramionach dźwigam pokutę i żal

wlej we mnie odrobinę miłości

bym ugasił nieustanne pragnienie Bożej obecności

nie mówisz nic tylko patrzysz na mnie co dnia

– jestem niewolnikiem – uśmiechasz się

– wiem myślą że pozbawiasz mnie woli

a Ty tylko pokazujesz mi skrawek Swojej

w oceanie herezji raźniej we dwoje

padnę na twarz przed Synem Twoim

lecz proszę zaprowadź mnie Tam

gdzie jesteś z Nim Ty

 

 

 

 I nie wódź nas na pokuszenie

„Są ludzie, którzy chociaż zgrzeszyli, jednak pragną otrzymać przebaczenie swoich grzechów i dlatego wyznają je i czynią pokutę. A jednak nie przykładają się należycie do tego, by znowu nie wpaść w grzechy. Takie postępowanie nie jest konsekwentne, bo z jednej strony opłakują oni swe grzechy pokutując za nie, z drugiej grzesząc gromadzą to, co opłakują. I dlatego mówi Izajasz (1,16): Obmyjcie się, czystymi bądźcie, usuńcie złość myśli waszych sprzed oczu moich, przestańcie źle czynić. I dlatego, jak już powiedzieliśmy wyżej, Chrystus w poprzedniej prośbie uczył nas prosić o przebaczenie za grzechy, w tej natomiast, gdy mówi: I nie wódź nas na pokuszenie ” uczy nas prosić, byśmy mogli unikać grzechów, to jest abyśmy nie byli prowadzeni na pokusę, przez którą wpadamy w grzech.

Co się tyczy tej prośby, rozważmy trzy rzeczy: po pierwsze, co to jest pokusa, po drugie pytamy jak człowiek jest kuszony i przez kogo, po trzecie, jak zostaje uwolniony od pokusy.

Co do sprawy pierwszej, trzeba wiedzieć, że kusić to nic innego jak doświadczać czy próbować. Stąd kusić kogoś znaczy wystawiać na próbę jego cnotę.

Continue reading ” I nie wódź nas na pokuszenie”