W cieniu drzewa
Przyszłość to nadzieja.
Przyszłość to miłość.
Przyszłość to wiara.
Straszne miałeś życie?
Zmień je, zaufaj,
a nigdy nie będziesz sam.
Przyszłość to nadzieja.
Przyszłość to miłość.
Przyszłość to wiara.
Straszne miałeś życie?
Zmień je, zaufaj,
a nigdy nie będziesz sam.
„Jeśli aniołowie” – mówi – „otrzymują oświecenie, doskonałość i uszczęśliwienie od Jezusa, przez którego wszystko zostaje odnowione w niebie i na ziemi, to Najświętsza Dziewica, będąc Matką Jezusa, jest w pewien sposób przyczyną chwały aniołów, dlatego słusznie nazywana jest ich Matką.”
W sensie ludzkim.
Straciłem wszystko.
Z nożem w plecach leżę.
Świat się śmieje,
Widząc krew płynącą z ran.
Lecz ja nie jestem sam.
Matko Boga!
Jesteś ze mną!
Zaprowadź mnie do nieba bram!
Coś poszło nie tak. Proszę odświeżyć stronę i/lub spróbować ponownie.
„Co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle; a co słyszycie na ucho, głoście na dachach.” [Ewangelia według św. Mateusza 10,27] W imię otwartości wydaje się stosowne zamieścić tutaj wiadomość e-mail, którą wysłałem do biskupa Hugh Gilberta w kwietniu. Od: Br. Dominic Mary, F.SS.R.Do: Biskup Hugh GilbertData: 1 kwietnia 2026 r.Temat: Podporządkowanie Wasza Ekscelencjo, W swoim liście z dnia 22 stycznia 2026 r., skierowanym do naszego…
Kolejny raz czytam jakieś wypowiedzi niby egzorcysty. O czym? Oczywiście o Antychryście. Temat dyżurny modernistycznych kłamców. Takie wypowiedzi charakteryzuje jedna rzecz. Antychryst dopiero nadchodzi. Ohyda spustoszenia jest widoczna, ale też dopiero nadejdzie itp. Więc pokazują one coś, co ma być, a jeszcze nie jest. Apostazja modernistów, największych heretyków w historii Kościoła? Wcale nie jest apostazją, bo ona dopiero nadejdzie. Kiedyś, może nawet niedługo, ale nie trwa…
„Pozwólcie umarłym grzebać swoich umarłych” – pozostawienie martwego konserwatyzmu i zwyrodniałego „pizzocentryzmu” samym sobie będzie z pewnością kolejną drogą działania, którą należy obrać bez oglądania się wstecz (na wzór żony Lota czy Eurydyki). Nie mamy czasu do stracenia z ludźmi, którzy zapisują kartki i klawiatury wyświechtanymi błędami, z teologiami naginanymi do pełnej lubieżnego pragnienia służalczości.
Coś poszło nie tak. Proszę odświeżyć stronę i/lub spróbować ponownie.
Polaków na pewno traktuje się jak idiotów – jest to bardzo widoczne, zwłaszcza np. w promocji kultu Karola Wojtyły, który był zwykłym modernistą. Napisano setki tekstów, a nawet książek na ten temat, ale w Polsce to wielki człowiek, który lubił kremówki.
Byłem masonem. To doświadczenie pozwoliło mi spojrzeć na świat inaczej – zobaczyć, jak bardzo jest zakłamany i jak mało ludzi naprawdę dostrzega prawdę. Nie wiem, czy to, że byłem masonem, cokolwiek zmienia – świat i tak słucha głównie celebrytów, którzy często zamykają dostęp do informacji i manipulują tym, co ludzie widzą. Patrzę na to wszystko z daleka. Nie słucham ich. Nie pozwalam, by ich zakłamanie mnie…
twierdzą oni, iż są ateistami, a jednocześnie wspierają najbardziej fanatyczną religię na świecie. Możliwym, choć irracjonalnym, wytłumaczeniem jest to, że myślą podobnie jak masoni – iż poznali tajemnice Wschodu, mistykę i że pozwoli im to sterować fanatykami islamskimi.
Coś poszło nie tak. Proszę odświeżyć stronę i/lub spróbować ponownie.
Tak jak w porządku naturalnym trzeba, aby każde dziecko miało ojca i matkę, tak w porządku łaski trzeba, by prawdziwe dziecko Kościoła miało Boga za Ojca i Maryję za Matkę. Jeśli więc ktoś chlubi się, że ma Boga za Ojca, a nie ma prawdziwie dziecięcej miłości ku Maryi, jest kłamcą i ma za ojca złego ducha.
Fragment Ewangelii przeznaczony na X Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego stanowi przypowieść o celniku i faryzeuszu, przekazana przez św. Łukasza (18, 9–14). W Brewiarzu Matka Kościół wyjaśnia ją, posługując się słowami jednego ze swoich najwybitniejszych Doktorów, św. Augustyna. Przynajmniej mógł był ten faryzeusz powiedzieć: „Nie jestem jak wielu ludzi”. Co bowiem ma na myśli, mówiąc: „jak inni ludzie”, jeśli nie wszystkich oprócz siebie? „Ja jestem sprawiedliwy…
Wyznajesz, iż On jest jedynie potężnym, jedynie dobrym, jedynie najwyższym. Od Niego, jako od najwyższego dobra, od swego celu ostatecznego, spodziewasz się wiecznego szczęścia. Czemuż Go stosownie do tych pojęć nie czcisz? czemuż Mu nie oddajesz najniższych pokłonów? czemuż przenosisz nad Niego lichą garstkę ziemi? – Próżną jest twoja pobożność, jeżeli się uczynkami nie objawia na zewnątrz.
Coś poszło nie tak. Proszę odświeżyć stronę i/lub spróbować ponownie.
Coś poszło nie tak. Proszę odświeżyć stronę i/lub spróbować ponownie.
Coś poszło nie tak. Proszę odświeżyć stronę i/lub spróbować ponownie.



