O tym jak nas bardzo miłuje Maryja, Matka nasza – Św. A.M. Liguori

Na koniec, wydała Go za nas, i wy­dała Go po tysiąc razy u stóp krzyża, kiedy przez trzy godziny obecną była katuszy Swego Syna naj­droższego: gdyż w ciągu tego długiego i okropnego i Jego i Jej Samej konania, co chwila ponawiała z niezmierną boleścią i z niezmierną ku nam miłością, ofiarę za nas z życia najdroższego dla Niej Jezusa. I tak była mężną, że według świętego Am­brożego i świętego Antonina, gdyby nie znaleźli się kaci, Sama byłaby Go ukrzyżowała, z posłuszeństwa Ojcu przedwiecznemu, który chciał zbawić nas śmier­cią Swego Syna.

Rodzimy czy zabijamy?

To wygląda mniej więcej tak, jakbyśmy stali pomiędzy dwoma kobietami, jedna cieszy się że jest w ciąży, a druga chce usunąć „problem”. Obracamy się do jednej i już w pierwszych tygodniach mówimy: Ale wspaniale! Czujesz je? Już kopie? A zaraz potem odwracamy się do drugiej i popieramy ją potwierdzając, że to nie życie tylko jakiś zarodek czy zlepek komórek… A w najlepszym wypadku milczymy.

Maryja jest Obrończynią zdolną wybawić nas wszystkich (cz. I) – Św. A.M. Liguori

Matka sta­ła się wszechmocną wszechmocnością Syna. Tak dalece, że według świętego Antonina, Pan Bóg umie­ścił Kościół nie tylko pod opieką, lecz i pod władzą Maryi. (…)
TŚwięty Jerzy Arcybi­skup Nikomedyjski twierdzi nawet, że Pan Jezus, spełniając wszelkie żądania Matki Swojej, spłaca nie­jako dług wdzięczności względem Tej, która za własnem przyzwoleniem obdarzała Go naturą ludzką.

O konieczności wstawiennictwa Maryi dla naszego zbawienia – Św. A.M. Liguori (cz.II)

Nie mamy przystępu do Ojca przed­wiecznego, jeno przez Chrystusa Pana i podobnież, nie mamy przystępu do Chrystusa Pana, jeno przez Maryję. (…) chce bo­wiem Pan Bóg, aby tenże Boski Zbawca, który nam dany został przez Maryję, przyjął nas także za Jej pośrednictwem, i dlatego święty ten nazywa Maryją Matką łaski i naszego zbawienia

List do Matki Boga

O  Pani Pocieszycielko serc strapionych, historia zatoczyła koło. 2000 lat minęło a nic się nie zmieniło… Może nie. Jednak się zmieniło.
Arcykapłan poniża teraz też Ciebie. Uczennica mówi, mulatka. Do Ciebie bluźnierca tak mówi. Ten co szydzi z Boga , co łamie pierwsze przykazanie , kultem ziemi ludzi mami. Wybacz mu Matko Najświętsza on jest zaślepiony masońskimi herezjami. Zasiadł na tronie wraz z kapłanami odwróconymi do Twojego Syna plecami. Na piedestale postawili siebie, a Boga zdetronizowali.

O oschłości i opuszczeniu duchowym – Św. Bp. J.S. Pelczar

Często przewinienia duszy, mianowicie: niewierność w na­tchnieniach Bożych, opieszałość w dobrem , brak czuwania, szu­kanie pociech ziemskich, przywiązanie się do stworzeń, roztar­gnienia dobrowolne, słowem, rozmyślne grzechy powszednie sprowadzają stan podobny; niweczą bowiem natchnienia Boże i uczu­cia święte, a rodzą natomiast pomrokę i posuchę.
Niestety, naj­więcej dusz wstrzymuje własną winą pociechy Boże, albo otrzy­mane traci.