Mąk i cierpień Pana Jezusa pobieżnie rozpamiętywać nie godzi się!
Albowiem kto z całego serca i jak najpilniej rozważać to będzie, otrzyma niespodziewane, nieznane mu przedtem natchnienia, pod wpływem których rozbudzi się w nim nowe współczucie z cierpiącym Jezusem, nowa ku Niemu miłość: dozna pociech jakich nigdy nie kosztował, a stąd odnowi się zupełnie na duchu.



