Nauka Katolicka

O woli Bożej (Cz.I) – Dlaczego należy się zgadzać z wolą Bożą?

Jaką jest wola Boża i dlaczego należy się z nią zgadzać?

Przy pomocy Bożej zbudowaliśmy już ściany domu duchownego, trzeba teraz nakryć je dachem, — dachem zaś będzie zgadzanie się z wolą Bożą.

Cóż to jest zgadzanie się z wolą Bożą ?

Jest to doskonałe poddanie woli własnej pod wolę Bożą, tak iż dusza powiedzieć może: Panie, nie mam innej woli prócz Twojej. Wola Boża podwójnie się objawia: albo rozkazuje, zakazuje, pozwala i radzi, albo też odwieczne swoje wyroki wykonywa w czasie; stąd zgadzanie się z wolą Bożą jest albo czynne, gdy wola nasza spełnia rozkazy woli Bożej, albo bierne, gdy przyjmuje jej wyroki.

O biernem teraz będziemy mówić, bo o czynnem mówiliśmy wyżej.

Według nauki Ojców Kościoła i mistrzów teologii, albo Pan Bóg chce czegoś bezwarunkowo, a wtenczas wola Boża zawsze się spełnia, jako sam Pan zapowiada przez Proroka: „ Tak będzie słowo moje, które wnijdzie z ust moich, nie wróci się do mnie próżne ale uczyni, cokolwiekem chciał (1) ; albo też chce czegoś pod warunkiem, jeżeli wolna wola stworzeń nie będzie przeszkadzać; —tak n. p. pragnie Pan Bóg zbawić wszystkich ludzi, byleby sami przy pomocy łaski zbawić się chcieli. Tej woli Bożej może się wola stworzeń sprzeciwić, atoli wyroków Bożych udaremnić nie może, Bóg bowiem przewiduje od wieków, co stworzenie w tym lub owym razie uczyni, i według tej wszechwiedzy wydaje swoje wyroki. „Te to są — mówi Augustyn święty — wielkie sprawy Pańskie doświadczone we wszystkiem upodobaniu Jego (Ps. 110, 2) i tak mądrze doświadczone, że gdy Aniołowie i ludzie zgrzeszyli, to jest, nie to uczynili, co Bóg chciał, lecz co oni chcieli, mimo to Pan Bóg przez tę wolę stworzeń, przez którą się stało, czego Stwórca nie chciał, spełnił to, co chciał, bo jako nieskończenie dobry nawet złego używa do dobrego”. Tak więc zawsze sprawdza się słowo Pańskie: „Rada moja stać będzie i stanie się wszystka wola moja (2).

 

A cóż znaczy zgadzać się z tą wolą Bożą?

Jest to uwielbiać ze czcią jej najmędrsze i najświętsze wyroki; jeżeli takowe są skryte, nie badać ich zuchwale, a tern mniej powoływać Pana Boga przed swój trybunał, dlaczego to lub owo uczynił, ale uwielbiać we wszystkiem nieskończoną mądrość, miłość i świętość Bożą; jeżeli są jawne, poddawać się im z ochotą, a przynajmniej cierpliwie i spokojnie, bez względu na to, czy są dla nas miłe lub przykre; w tern zaś, co od woli naszej zależy, nie tylko nie sprzeciwiać się nigdy i w niczem jawnej woli Bożej, wyrażonej w prawie Bożem i kościelnem, ale nadto zawsze i wszędzie tego pragnąć, czego sam Bóg od nas pragnie, i o to się starać, aby wola Boża była jedyną modłą naszego życia. Kto tak zgadza się z wolą Bożą, ten ma na sercu wyryte słowa arcykapłana Helego: „Pan ci je st, co jest dobre w oczach jego, niechaj czyni” (3), i słowa dudy Machabeusza: „Jako będzie wola na niebie, tak się niechaj stanie” (4) , i słowa samego Zbawiciela: „Ojcze mój, jeśli można rzecz, niechaj odejdzie odemnie ten kielich, wszakże nie jako ja chcę ale jako ty” (5).

Że woli Bożej poddać się należy, rzecz jest słuszna i sprawiedliwa.

 

Bóg jest Stwórcą wszech rzeczy, a więc wszystkie należą do Niego, iż może niemi rządzić według woli. Jeżeli bowiem snycerz ma prawo do posągu, który wyrzeźbił; o ileż większe prawo ma Bóg do stworzeń, które wszystko, co mają, od Boga mają. Lecz czyliż posąg opiera się snycerzowi, gdy mu tę lub ową chce nadać postać ?  Bynajmniej, — ale pozwala robić z sobą, co on chce; a więc słuszna, aby i człowiek nie opierał się Panu Bogu.

Bóg jest naszym Panem , my Jego sługami; jako więc sługa kieruje się wolą Pana swego, tak człowiek winien we wszystkiem zależeć od woli Bożej. Sam tylko Bóg winien mieć we wszystkiem wolę własną, iżby woli wyższej nie miał nad sobą, inaczej bowiem nie byłby Bogiem; jeżeli zaś człowiek z pominięciem woli Bożej idzie za wolą własną, zdziera niejako Bogu koronę, to jest, kładzie się wyżej nad Boga; bo jako korona tylko królowi przystoi, tak wola niezależna tylko Bogu.

 

Bóg jest naszym Odkupicielem, my Jego niewolnikami, bo nas wykupił z niewoli, nie srebrem lub złotem, lecz drogocenną krwią niepokalanego Baranka; — słuszna zatem, by Ten nami rządził, który za nas tak wielki dał okup. w Tą wiarą przejęty męczennik Wigilancyusz pośród męczarni te tylko powtarzał słowa: „Chrześcianinem jestem , niechaj się wola Boża spełni nademną”.

Podobnie św. Teresa mówiła wśród pokus: „Precz odemnie, szatanie! Nie tobie służę, — ja należę do Chrystusa, bo On mię nabył na własność Krwią swoją najdroższą; On moim Panem, ja Jego służebnicą„. Gdy cierpienia ją dręczyły, pocieszała się temi słowy: „Nuże, mój Jezu, masz prawo zupełne, możesz ze mną postępować, jako sam chcesz, bo Ty jesteś moim Panem , a ja jestem Twoją niewolnicą, możesz mię zatem karcić, możesz upominać, możesz chłostać surowo, według swojej woli, o mój Panie i Boże, moje życie i moje wszystko!”

 

Bóg jest naszym Ojcem, bo On dał nam życie przyrodzone i cenniejsze stokroć życie łaski: On nas, jako Ojciec najczulszy, piastuje, karm i, odziewa, cieszy i strzeże. Jeżeli więc dzieci poddają się woli rodziców, o ileż więcej winien się człowiek poddawać woli Boga.

A jakaż jest ta wola?

Oto najmędrsza, bo nią kieruje Rozum najdoskonalszy, — wszechmocna, bo nic nie jest dla niej niepodobnem, — najświętsza, bo miłuje tylko dobre, — najmiłościwsza, bo o wszystkiem ma pieczę najtroskliwszą, — najsłodsza, bo „z cichością i z wielką folgą nas rządzi“ ; — słuszna, zatem , by się jej poddała wola nasza ciemna, słaba, nędzna i podległa zepsuciu. Jeżeli zaś winna się poddać, więc winna także przyjmować wszystko, cokolwiek z woli Bożej pochodzi.

A cóż z woli Bożej pochodzi?

Dobre i złe, żywot i śmierć, ubóstwo i bogactwa„, słowem, wszystko prócz grzechu, którego ta wola ani nie chce, ani nie spełnia, ale tylko dopuszcza. „Należy wierzyć niezachwianie — mówi św. Kassyan — że nic się nie dzieje bez Boga, lecz wszystko dlatego się dzieje, że albo Bóg chce, albo dopuszcza”.

Gdyby było inaczej, Bóg przestałby być Panem najwyższym wszech stworzeń, czyli przestałby być Bogiem. Nie ma więc w świecie ślepego przypadku, ani fatalnej konieczności, lecz wszystkiemu kieruje najmędrsza i najmiłościwsza Opatrzność, lubo w tym kierowaniu posługuje się stworzeniami, czyli — jak mówi teologia — przyczynami drugiemi. „Ja Pan a nie masz innego — mówi Bóg sam przez Proroka tworzący światłość i tworzący ciemność, czyniący pokój i stwarzający złość. Ja Pan czyniący to wszystko“ (6)

 

Lecz jakimże sposobem — może kto zarzucić — od Boga najdobrotliwszego pochodzi złe, dręczące człowieka, np. choroba, ubóstwo, nieszczęście, słowem, cierpienie?

Nietrudno to zrozumieć.
Pan Bóg, Twórca porządku, ustanowił w świecie widzialnym pewne prawa, stale działające, lubo od skinienia Jego woli każdej chwili zależne; stąd zdarza się nieraz, że w skutek działania praw przyrodzonych spotyka człowieka cierpienie, którego uniknąć nie zdoła; np. powietrze niezdrowe sprowadza nań chorobę, gwałtowna ulewa niszczy jego plony i t. d. Wprawdzie mógłby Pan Bóg usunąć to złe, lecz często tego nie czyni, nie jakoby miał upodobanie w cierpieniach człowieka, lecz iż najprzód nie chce bez przyczyny zmieniać ustanowionego porządku, a powtóre, iż tego złego pragnie użyć i używa na dobro człowieka, już to aby go poprawić, już to aby go oczyścić lub udoskonalić.

Należy zatem to złe przyjąć chętnie i w tej myśli, w jakiej je Bóg zsyła, a stanic się dla nas dobrem ; przeciwnie, wszelki opór przeciw woli Bożej, wszelkie szemranie nie przyniesie innego skutku, jedno że nas uczyni nieszczęśliwymi.

Wola Boża względem nas dokonać się musi, czyż więc nie lepiej przez poddanie się
jej ochotne z tego, co jest koniecznem, uczynić sobie zasługę.

 

Ale — zapytasz może — jakimże sposobem krzywdy, obelgi i potwarze, których doznajemy od ludzi, mogą pochodzić od Boga, gdy przecież one są grzechem? Zaiste, one są złem istotnem, dlatego Bóg najświętszy nie tylko ich nie chce, ale brzydzi się niemi i karać je musi; atoli Pan Bóg dopuszcza, aby to złe się stało, a to dlatego, że nie chce tamować wolnej woli stworzeń i że nawet ze złego umie i może wyprowadzić dobre.

Mianowicie używa Pan Bóg grzechu jednych do wychłostania lub doświadczenia innych. Tak np. użył Asyryjczyków do ukarania przeniewierczego Izraela, jako sam groził przez Proroka: „Assur rózga gniewu niego, . . . a rozkażę mu , aby pobrał lupy i rozchwytał korzyści‚“ (7).

Jeżeli zatem bliźni grzeszy, a grzechem swoim wyrządza ci krzywdę lub boleść, potrzeba brzydzić się grzechem i boleć nad tem, że Pan Bóg został obrażony; atoli cierpienie wynikające z grzechu potrzeba uważać jako pochodzące z woli Bożej i przyjąć takowe z uległością jako nawiedzenie Pańskie; w bliźnim zaś samym należy widzieć narzędzie, którem Pan posługuje się do wykonania swojej sprawiedliwości i swojego miłosierdzia, a stąd dalekim być od gniewu i nienawiści. Możesz wprawdzie
poczynić wtenczas godziwe kroki, by usunąć od siebie złe wynikające ze złości ludzkiej, jeżeli tego chwała Boża i prawdziwe dobro twoje wymaga; atoli i w tem należy poddać się woli Bożej, a gdy oddalić się nie da, przyjąć takowe spokojnie, jako próbę zesłaną od Boga.

Oto Job , straciwszy synów i majątek, mówi z pokorą: „Pan dał, Pan wziął„. Co mówisz Jobie? — możnaby mu zarzucić — przecież rozbójnicy zabrali ci trzody, wiatr dom obalił i pozabijał synów, a ty mówisz: Pan wziął. Tak jest, słusznie mówił, bo wiatr i rozbójnicy byli tylko narzędziem w ręku Bożym.

Podobnie mówi sam Zbawiciel: „Nie będę pił kielicha który Ojciec mi dał ?”— a przecież ten kielich bezpośrednio podali mu żydzi. Nic wypływa stąd, jakoby owi rozbójnicy i żydzi działali z rozkazu Bożego; nie, — oni działali ze złej woli własnej i dlatego zgrzeszyli, atoli Bóg ten grzech przewidział i dopuścił, aby przezeń wykonać najświętsze swoje zamiary.

Gdy sędzia skazuje zbrodniarza na śmierć, a kat wyrok spełnia nie tyle dla zadosyćuczynienia sprawiedliwości, ile dla zaspokojenia swej zemsty, bo ów skazany jest jego wrogiem, sędzia bynajmniej nie odpowiada za zemstę kata: tak Pan Bóg nie odpowiada za grzechy ludzi, których używa do spełnienia swoich wyroków.

Taka jest nauka wszystkich mistrzów duchownych.

O jakże nierozsądni są ludzie — mówi św. Alfons Liguori — iż narzekają na krzyże, które pochodzą od ludzi. Bóg nie chce grzechu, ale chce krzyż, który z grzechu ludzkiego wyrasta” (8).

A więc i ten krzyż przyjąć należy, bo „gdybyś te tylko krzyże przyjmował, które z dobrej i słusznej przyczyny pochodzą, musiałbyś się wyrzec doskonałości” (9). Nie zważaj zatem na postępowanie bliźniego, lecz na wolę Bożą, ani też patrz na samo złe lub cierpienie, jakiego doznajesz, ale na to dobro, jakie Opatrzność Boża ze złego wyprowadzić zamierza; — a jako kupiec nie dba o to, czyli kto inny szkodę ponosi, lecz tylko o swoim zysku myśli: tak i ty nie patrz, czy bliźni dający ci krzyż dobrze łub źle czyni, czy ma słuszną przyczynę albo jej nie ma, lecz korzystaj ze sposobności do cierpienia i dziękuj za nią Bogu. Jeżeli ci się to wyda zbyt przykrem , niechaj cię zachęcą wypływające stąd korzyści.

 

 


Bp. J.S. PelczarŻycie duchowne czyli Doskonałość chrześcijańska. T. 2 Kraków 1886. str. 1 – 6.

 

Przypisy:
1) Izajasz 55,11.
2) Izajasz XLVI, 10
3) I. Król. III, 18.
4) I. Mach. III. 60.
5) Mat. XXVI, 39.
6) Izajasz XLV, 6
7) Izajasz X, 5
8) Porządek życia chrześć.
9) Tamże

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s