św..bp. Józef Pelczar

Nie wystarczy tylko poznać Chrystusa! Oznaki że jesteśmy miłymi Bogu – Św. J.S. Pelczar

Abyś mógł poznać Jezusa Chrystusa, rozmyślaj o Nim, rozmawiaj, słuchaj i czytaj, a szczególnie módl się o światło wewnętrzne, które by ci odsłoniło tajniki Jego Serca i dało głębsze zrozumienie prawd Bożych. 

Prawdy te bowiem podobne są do przybytku izraelskiego, pokrytego z wierzchu skórami owczymi, wewnątrz zaś mieszczącego bogatą i wspaniałą arkę; gdybyś je oglądał powierzchownie, mógłbyś je zlekceważyć, lecz gdy wnikniesz do wnętrza, ileż tam odkryjesz skarbów mądrości i miłości Bożej!Czytaj dalej »Nie wystarczy tylko poznać Chrystusa! Oznaki że jesteśmy miłymi Bogu – Św. J.S. Pelczar

Jak się ustrzec grzechu śmiertelnego? – Św. J.S. Pelczar

Skoro więc grzech śmiertelny jest tak wielkiem złem , brzydź się nim , ile duch twój zdoła, jak się brzydziła pobożna królowa Blanka, która nic wahała się wyrzec do syna swego — św. Ludwika „Synu mój, wolałabym cię widzieć na katafalku, aniżeli w grzechuśmiertelnym” . W roku 1858 prowadzono w Nowym Yorku młodego złoczyńcę na stracenie. Wśród drogi sąd najwyższy przysłał mu ułaskawienie, lecz młodzieniec do żywego skruszony odrzucił takowe, mówiąc: „Gdybym żył dłużej, mógłbym wrócić do dawnych zbrodni i stracić mą duszę; wolę zatem raczej umrzeć, aniżeli raz jeszcze Pana Boga obrazić.” I umarł pełen skruchy i ufności. Obyś i ty podobnie brzydził się grzechem.

Czytaj dalej »Jak się ustrzec grzechu śmiertelnego? – Św. J.S. Pelczar

Czym jest grzech śmiertelny? – Św. J. Pelczar

Co to jest grzech? — oto pytanie ważne, nad którem , niestety, zbyt mało zastanawiają się ludzie. Nic częstszego nad grzech, a nic tak nieznanego i  lekceważonego! Świat szydzi z samej nazwy, nie chcąc ani wiedzieć o grzechu, — lecz i ci, co grzech znają i grzechem się brzydzą, zbyt słabe mają o nim wyobrażenie.

Czytaj dalej »Czym jest grzech śmiertelny? – Św. J. Pelczar

O medytacji: Porady i ostrzeżenia – św. J. Pelczar

O czym masz rozmyślać, pouczą cię natchnienia Boże i potrzeby duszy.
Głównym przedmiotem rozmyślania ma być Bóg w Trójcy Świętej jedyny, Jego doskonałości i Jego dzieła, których rozważanie wprawia w nieustanny zachwyt mieszkańców Nieba. „Znajomość Boga jest podstawą królestwa Jezusowego w duszach naszych”’ i, jako powiedział sam Zbawiciel: „Ten jest żywot wieczny, aby poznali Ciebie samego Boga prawdziwego, i któregoś posłał Jezusa Chrystusa”; jednym zaś ze źródeł tej znajomości jest rozmyślanie; ono bowiem już to po szczeblach stworzeń wiedzie nas Stwórcy, już to pochodnią wiary oświeca nam tajniki Boże.

Czytaj dalej »O medytacji: Porady i ostrzeżenia – św. J. Pelczar

„Wobec modernizmu Kościół w niwecz się obraca” – Św. Bp. J.Pelczar o modernizmie

Racjonalizm

Na polu teologicznym racjonalizm poczynił straszne spustoszenia między protestantami, tak że z nauki Lutra, Zwinglego, Kalwina i innych koryfeuszów reformacji pozostały ledwie liche strzępy. Pod wpływem filozofii niemieckiej i hiperkrytycyzmu historycznego wielka część teologów protestanckich, zwłaszcza ze szkoły tubingskiej (1), zanegowała Boski początek chrystianizmu i autentyczność ksiąg świętych, a Dawid Strauss († 1874) posunął się tak daleko, że życie Jezusa Chrystusa nazwał personifikacją ogólnej idei religijnej, Ewangelie zbiorem mitów, Boga osobowego wytworem ludzkiego ducha. Wskutek „Kulturkampfu” pruskiego, wzmogło się niedowiarstwo w Niemczech protestanckich, a podczas gdy sami pastorowie (np. Lasko, Sydow i t.p.) występowali bezkarnie przeciwko Bóstwu Chrystusa Pana, znaczna część ludności, osobliwie po miastach, przestała chrzcić swe dzieci i uczęszczać do zborów. Tak samo w czasach najnowszych fundamentalne dogmaty chrystianizmu zaczepili jawnie, niektórzy pastorowie, jak Traub, Andersen, Jatho, Heydorn i inni, a wiele osób świeckich idzie za nimi i porzuca Kościół urzędowy. Z drugiej strony z protestantyzmu wychodzą coraz nowe sekty z kierunkiem pseudomistycznym lub racjonalistycznym; tak protestantyzm stał się pomostem ateizmu.Czytaj dalej »„Wobec modernizmu Kościół w niwecz się obraca” – Św. Bp. J.Pelczar o modernizmie

Smutny stan duszy myślącej, a w nic nie wierzącej…

Był w wieku XIX filozof, nazwiskiem Teodor Jouffroy († 1842), który zakosztował najprzód słodyczy religii i czuł się niewymownie szczęśliwym, „Religia chrześcijańska – tak sam o sobie mówi  – zaspokoiła całkowicie wszystkie potrzeby i obawy mej duszy; odpowiedziała ona na pytania, jakie jedynie zdały mi się godnymi badań rozumu ludzkiego, a te odpowiedzi przyjmowałem z wiarą; dzięki tej wierze, pojmowałem jasno życie obecne, a nawet wzrok niezamglony zapuszczałem w przyszłość pozagrobową. Byłem spokojny co do drogi życia i co do jej kresu; rozumiałem życie z jego odmianami i śmierć, która takowe jednoczy; rozumiałem siebie samego; rozumiałem zamiary Boże nade mną i miłowałem Go dla dobroci przejawiającej się w tych zamiarach; byłem szczęśliwy tym szczęściem, jakie daje żywa i silna wiara w naukę, rozwiązującą wszelkie wielkie zagadnienia, zdolne obchodzić człowieka”.

Lecz później dopuścił on do duszy zwątpienie, i wnet wedle słów jego , światła w niej pogasły, szczęście z niej uleciało; – to życie, wpierw tak wesołe i ruchliwe, stało się ciemnym i martwym jak grób, on sam stał się podobnym do człowieka, który lecąc w przepaść, chwyta się chwastów, rosnących w rozpadlinach i razem z nimi stacza się w dół. Z wyżyn wiary spadł nieszczęsny w odmęt panteizmu, złorzecząc „fatalnym myślom”, które go tam zepchnęły.

Czytaj dalej »Smutny stan duszy myślącej, a w nic nie wierzącej…

Miłość Pana Jezusa w Najśw. Sakramencie – Św. J. Pelczar

Zaprawdę, niewypowiedzianą miłość okazał Syn Boży, iż Bóstwo swoje połączył z człowieczeństwem i stał się nam „po­dobnym we wszystkim oprócz grzechu„, — iż jako Bóg-człowiek żył wśród ludzi i umarł za nich, jako ofiara jednająca świat z Bo­giem. Zdaje się, że tu już powinien być kres Jego miłości, bo wszakże On sam powiedział: „ Większej nad tę miłość żaden nie ma: aby kto duszę swą położył za przyjacioły swoje” (1′); lecz mi­łość Jego wynalazła jeszcze jeden stopień, — On „umiłowawszy swe, którzy byli na świecie, do końca je umiłował“ (2), albowiem  został z nimi do końca. I kiedyż został?Czytaj dalej »Miłość Pana Jezusa w Najśw. Sakramencie – Św. J. Pelczar

Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.2 – Miłość i jej przeszkody

Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.1 – POKORA

Aby dom zbudować, potrzeba pierwej sprowadzić materiał trwały, bo jeśliby ktoś zamiast kamieni użył gliny, lub papieru zamiast drzewa, jakiżby stąd dom powstał? Materiałem domu duchownego są — jak widzieliśmy — cnoty, a mianowicie miłość, bo miłość wszystkim cnotom daje wartość, siłę i trwałość; mi­łość zaś polega na spełnieniu woli Bożej i wiernej służbie wzglę­dem Boga.Czytaj dalej »Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.2 – Miłość i jej przeszkody

Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.1 – POKORA

O cechach prawdziwego życia duchownego.

I.

Przy pomocy Bożej zbudowaliśmy całkowicie dom nasz du­chowny; potrzeba teraz opatrzeć go ze wszech stron i zbadać ściśle, czy dobre i trwałe wykonaliśmy dzieło. Jeżeli chcemy ocenić wartość jakiegoś domu, pytamy się najprzód, kto go zbu­dował i według jakiego planu; potem badamy, jakie dom ma fun­damenty, — z jakiego zrobiony jest materiału, — jaka jest jego moc i trwałość, — jakie urządzenie wewnętrzne i położenie ze­wnętrzne.Czytaj dalej »Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.1 – POKORA