Nauka Katolicka

O zmartwychwstaniu ciał i nieśmiertelności duszy

Lecz że o zdrowie duszy naszej tak małe czynim starania, to dziwna! Jakoż bowiem onę posilamy? Oto jeden pacierz między tysiącznymi roztargnieniami zmówiwszy rano i w wieczór, to już wszystek dla niej posiłek? A popadłszy w niemoc grzechową, jak mało o powstaniu z onej myślimy! Oto my, którzy nie moglibyśmy bez śmiertelnej boleści przez godzinę jedną trucizny w żołądku zatrzymać, pół roku i rok cały wielu z nas o spowiedzi nie pomyśli, mówiąc, że nam czasu do tego nie wystarcza.

Nim przystąpim do tłumaczenia jedenastego wiary artykułu, który jest: Wierzę w Ciała Zmartwychwstanie, wprzód o duszy nieśmiertelności podać naukę za rzecz potrzebną i przyzwoitą osądziliśmy. Jeśli to bowiem jest artykułem wiary naszej, że ciała zmartwychwstaną i ożywione będą, tedy pierwszym jeszcze do wiedzenia i wyznania artykułem być musi, że dusza, mająca ożywić ciało, jest nieśmiertelna.

 

O NIEŚMIERTELNOŚCI DUSZY

Skoro to człowiek wierzy i poznaje, że Bóg jest Twórcą wszystkich rzeczy nieskończenie mądrym i sprawiedliwym, znać też oraz koniecznie musi, iż dusza człowieka od Boga stworzona jest nieśmiertelna. Bóg albowiem będąc nieskończenie sprawiedliwym, musi człowiekowi sprawiedliwie żyjącemu nagradzać za jego dobre uczynki, a karać za złe sprawy.

Lecz jakożby Bóg nagradzał i karał sprawiedliwie, kiedy pełniący wolę Jego najwięcej pospolicie tu cierpią, a niezbożnym szczęści się? Sami poganie nad tym zastanawiając się, dochodzili, iż dusza jest nieśmiertelna, i o tych, którzy światłem rozumu dobrze rządzili się, twierdzili, iż się na daleko lepszy i doskonalszy przenieśli żywot. Jako to naleźć w listach starych pogan, gdzie oni cieszą przyjaciół swoich, aby po śmierci żon, mężów, lub dzieci nie płakali, ponieważ oni nie umarli, ale się tylko na lepszy przenieśli żywot, a tak lepszych tam uciech, bo wiecznych zażywają. Za tych zaś, którzy niedoskonale żyli, modlitwy i ofiary błagalne czyniono, aby im w mękach zostającym na tamtym świecie ochłodę przynieść mogli. Tak starzy Rzymianie cały miesiąc luty na tym nabożeństwie trawili. Turcy też w Alkoranie przykazane za zmarłych mają modlitwy, i czynią temu zadosyć. Cóż mówić o mędrcach pogańskich, jako to Platonie, Sokratesie, Cyceronie i innych? Jako oni o tym nie tylko sami nie wątpili, lecz nawet jaśnie o tym pisali i tegoż głośno nauczali.

 

My zaś, chrześcijanie, nie tylko rozumem samym tego dochodzimy, ale nade wszystko z nauki i świadectwa samego Boga bierzemy o tym wiadomość nieomylną, iż dusza w każdym człowieku żyje na wieki. Tak bowiem naucza Pismo święte: „Uczynił Pan Bóg człowieka na obraz i podobieństwo swoje„.

W czym by zaś człowiek obraz i podobieństwo Boskie na sobie wyrażał? Oto nie co do ciała, bo Bóg ciała nie ma, ale co do duszy, iż jak Pan Bóg jest zawsze żyjący, tak i dusza nasza nigdy śmierci nie podlega.

W księgach też mądrości mamy: „Sprawiedliwych dusze w ręku Boskich są, i nie dotknie się ich męka śmierci. Zdało się głupim, że ci umarli, a tak utrapienie wyjścia ich i drogę, która jest od nas, mieli za zgubę, a owo oni są w pokoju” (Sap. 3, 1-3).

 

Chrystus Pan prócz danych na wielu miejscach jasnych o tym świadectw w Ewangelii swojej, mówi także: „Iż po ostatecznym sądzie pójdą błogosławieni do Królestwa wiecznego, a potępieni w ogień wieczny”. I przeto wierząc tej prawdzie dobrzy ludzie zawsze się najściślej starali pełnić przykazania Boskie, i dobrze czynić, aby dusze swe zbawić mogli. Drudzy zaś, jako to Męczennicy święci, majątki swe i dostatki wielkie opuszczali, życie samo przez najokrutniejsze utracali męki, pewnej i wiecznej za to w Niebie oczekując nagrody.

Dla tejże wiary wielu i teraz ludzi pobożnych tyle jałmużn, modlitw, postów i umartwienia, tyle dobrych spraw czynią, wiedząc nieomylnie, że ich wieczna za to czeka w Niebie nagroda.

Jeśli więc nieśmiertelna jest dusza, a każdy z nas wiecznie w Niebie lub w piekle koniecznie być musi, o jakże starać się mamy, abyśmy duszy naszej nie utracili, lecz onę na wieczne czasy szczęśliwą uczynić mogli!

To jednak godne jest podziwienia, iż my ludzie wiedząc, i za najpewniejszą mając rzecz, iż dusza nasza żyć na wieki musi, przecie tak cale nic, lub mało o jej staramy się zbawienie. Uważcie bowiem tylko pilnie, jako wy sami i inni ludzie wylani jesteście na starania doczesne, we dnie i w nocy myślicie, jakobyście chleba, pieniędzy i innych w życiu wam potrzebnych rzeczy mieli pod dostatkiem, często dalekie podejmujecie drogi, i wiele ponosicie niewczasów, abyście do wyżywienia się, odzienia i pomnożenia majątku nabyli potrzebnych rzeczy. Podobneż zabiegi, albo i większe jeszcze czynicie, aby ciałom w doczesności dobrze się powodziło; na dzień po kilka razy karmicie je i poicie, a cóż gdy kto zachoruje, jakiego starania nie przykłada, nakładu jakiego nie czyni, podróży jakich nie przedsiębierze, jakiego umartwienia od lekarza wyznaczonego nie zachowuje, jakich lekarstw i częstokroć bolesnego rznięcia nie cierpi każdy, aby tylko mógł odzyskać zdrowie? (Co wszystko, jeśli się przyzwoicie dzieje, nienagannie czynicie).

Lecz że o zdrowie duszy naszej tak małe czynim starania, to dziwna! Jakoż bowiem onę posilamy? Oto jeden pacierz między tysiącznymi roztargnieniami zmówiwszy rano i w wieczór, to już wszystek dla niej posiłek?

A popadłszy w niemoc grzechową, jak mało o powstaniu z onej myślimy! Oto my, którzy nie moglibyśmy bez śmiertelnej boleści przez godzinę jedną trucizny w żołądku zatrzymać, pół roku i rok cały wielu z nas o spowiedzi nie pomyśli, mówiąc, że nam czasu do tego nie wystarcza.

A godnaż to odpowiedź chrześcijanina?

Wiedzcie, że duszę nieśmiertelną, daleko nad ciało szlachetniejszą w sobie macie, że tylko dla zbawienia jej stworzeni jesteście i żyjecie, a tak opuszczonymi macie być w tym staraniu? Ach, postrzeżcie się przecie kiedyżkolwiek! a porzućcie z Martą troskać się, około wiela (jako mówi Chrystus), gdy jedno wam tylko jest potrzebne, to jest duszne zbawienie.

 

Te wszystkie doczesności, o które tak staracie się, te domy, które budujecie, dobra, których nabywacie, pieniądze, które zgromadzacie, nie wasze są, i nie na długo wam zdadzą się; wkrótce przyjdzie czas, a opuścić będziecie je musieli; ale dusza wasza jedynie i zawsze jest waszą, zawsze wy z nią jesteście, bo wy sami nią jesteście. Tę wy jeśli, broń Boże, utracicie, nic wam nie pomoże, (jako mówi Chrystus) choćbyście cały świat pozyskali; tę jeśli zbawicie, nic wam nie zaszkodzi, choćbyście cały świat utracili.

Niechże odtąd w tak wielkim zaniedbaniu nie będzie u was jedynaczka wasza, którą Bóg Ojciec na obraz i podobieństwo swoje stworzył, za którą najdroższej krwi swojej okup wydał Syn Boski, na którą skarby łask nieoszacowane Duch Święty wylał, abyście o innej wszelkiej jakowej rzeczy większe staranie niż o duszy swojej mieli, jedno zaiste, jedno tylko wam jest potrzebne: abyście tę jedynaczkę zbawili.

 

Jakowe zaś mieć się powinno staranie o duszy naszej, posłuchajmy.

Trzeba najprzód często i pilnie rozważać ową od Chrystusa w Ewangelii położoną przestrogę: „Co pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli duszę swoją straci?„. Tak święty Franciszek Xawery radził królowi Luzytańskiemu, bo gdy go król prosił, aby mu jaką najpotrzebniejszą do zbawienia zostawił naukę, ten Święty na to mu odpowiedział: „Rozważać, królu, co dzień będziesz tę prawdę Ewangeliczną: Co pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli duszę swą utraci!”. Wypełniając król tę radę, do wielkiej przyszedł pobożności, iż pomnąc mocno na wielki szacunek duszy swojej, o to najpilniej zawsze starał się, aby ją zbawił.

Czyńcie i wy podobnie, w żywej pamięci prawdę tę u siebie chowając, a doznacie jak słodko wam będzie najpierwsze czynić o duszy waszej staranie.

 

Po wtóre, codziennie modlitwą częstą i gorącą, czytaniem ksiąg duchownych, albo słuchaniem słowa Bożego posilajcie dusze wasze. Co za dziw, że osłabiona i wyniszczona jest dusza wasza, kiedy jej nigdy pokarmem najprzyzwoitszym nie zasilacie? Wy, którym dosyć wystarcza czasu do posilenia ciał waszych po kilka razy na dzień, a duszy schnąć i głód mrzeć bez przyzwoitego jej pokarmu dopuszczacie? Konie nawet, woły i inne bydlęta wasze nie są u was bez kilkakrotnego na dzień pokarmu, a tylko na samą duszę waszą tak jesteście zapamiętali. Wiedzcie o tym, iż nie zbawicie duszy waszej, jeśli jej posilać właściwym jej pokarmem nie będziecie.

Azaliż może kto żyć bez pokarmu i napoju?

A my chcemy duszę w łasce Boskiej żywą zachować nie dając jej żadnego z modlitw, czytania, słuchania słowa Bożego i umartwienia pokarmu? Nigdy tego nie dokażemy. Trzeba nam ją posilać codziennie, jako posilamy ciało.

 

Po trzecienie tylko modlitwą, czytaniem duchownym i słuchaniem słowa Bożego trzeba nam posilać dusze nasze, ale też i Sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej częstym używaniem, nad który żadnego zacniejszego dusza nasza mieć nie może posiłku.

Sam to bowiem Chrystus oświadczył, mówiąc: „Ktokolwiek pożywać będzie Ciała mego, i pić Krew moją, żyć będzie na wieki„.

Przeciwnym zaś sposobem pod przysięgą ogłosił mówiąc: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli pożywać nie będziecie Ciała mego, ani pić Krwi mojej, życia w sobie mieć nie będziecie”. Znak to jest oczywisty, iż ten nie dba o duszę swą, kto mogąc tak łatwo najposilniejszym pokarmem onę pokrzepić, zaniedbywa tego, i znak jest, że ten wcale nic, albo mało zbyt miłuje Chrystusa, który Go rzadko przyjmuje do serca swego. Bo kto kogo nawiedzi, ten rad z onym najczęściej przestaje i w domu go swoim miewa.

 

Na ostatek tak pilnie strzec duszy naszej mamy, jako strzeże matka dziecięcia swego. O jako ona go troskliwie na ręku swych piastuje, karmi, cieszy i zabawia, od wszelkich przygód strzeże, w każdej porze i w każdej okoliczności nigdy go z myśli nie spuszcza. Czy je, czy śpi, czy się z domu oddala, pierwszą ma na niego i nieustanną pamięć. Potrzeba i nam czynić podobnie, lecz z większą jeszcze pilnością, ponieważ dusza z nas każdego bardziej jest nasza, niż dziecię matki swojej, a do tego jedna jest, którą raz utraciwszy, już nigdy nie odzyskamy.

Piastujmy więc ustawicznie na ręku tę jedynaczkę naszą, posilajmy ją często modlitwą, czytaniem duchownym i słuchaniem słowa Bożego, oraz używaniem Sakramentów świętych, strzeżmy się grzechu nie tylko śmiertelnego, który ją wiecznie zabija, lecz i powszedniego, który ją razi i osłabia. Czy jemy, czy pijemy, czy innego cokolwiek czynimy, ustawicznie miejmy ją w żywej pamięci. O niej niech będą rozmowy nasze, dla jej pożytku i uszczęśliwienia niechaj zmierzają sprawy nasze. A jeśli tak nad duszami będziem pieczołowali, zbawim je niechybnie.

O ZMARTWYCHWSTANIU CIAŁA

Dawszy już potrzebne o duszy nieśmiertelności objaśnienie, wracamy się do wykładu samego jedenastego wiary artykułu który jest: Wierzę Ciała Zmartwychwstanie.

Ponieważ, jakośmy mówili, dusza nasza nieśmiertelna jest, wyciąga też Boska sprawiedliwość, aby i ciało od duszy nie było na wieki oddzielone, ale przyzwoitą swym dobrym, lub złym czynnościom nagrodę odebrało. Jako bowiem wspólnie ciało z duszą cnót lub grzechów było uczestnikiem: tak należy do sprawiedliwości Boskiej, aby według złych lub dobrych zasług swych odebrało nagrodę.

Nadto uważać mamy, iżby szczęście i błogosławieństwo, którego Święci w Niebie doznają, zupełne być nie mogło, gdyby na wieki od ciał swych odłączonymi być mieli. Bo dusza będąc związkiem najściślejszym z ciałem spojona, jako z wielką trudnością od niego odłącza się, tak nie mniejszą żądzą pragnie z onym na zawsze połączyć się. I przetoż dusze błogosławionych w Niebie gdyby od ciał swych na wieki oddzielone były, nie byłoby szczęście i błogosławieństwo ich zupełne. Ponieważ człowiekiem doskonałym bez ciała być nie może; więcby niezupełnie szczęśliwą była dusza, bo nie byłaby szczęśliwą tak, jak byłaby będąc złączona z ciałem swoim. Aniby też przeciwnie dusze potępione nie zupełną odbierały karę, gdyby bez współwinowajcy swego ciała w piekle na wieki zostawać miały.

Ciała tedy wszystkich ludzi, choć i najdawniej umarłych, w proch obrócone, ogniem spalone, po powietrzu rozsypane, wszystkie w dzień sądu ostatecznego powstaną całe i zupełne, ani to nas bynajmniej nie ma zadziwiać, bo nic u Boga nie jest niepodobnego. Cóż było trudniejszego, czy ten świat słowem jednym stworzyć z niczego, czy ciała umarłych z martwych wskrzesić? Rozkazał Pan, a stało się, mówi Pismo, rzekł, a wszystko uczyniło się. Nie trudno było Panu Bogu, słońce, księżyc i gwiazdy, ziemię, morza, Aniołów i pierwszych ludzi z niczego wyprowadzić; a trudno być by miało jednym woli swojej słowem ciała rozsypane skleić i ożywić?

Tak Pan Bóg nam objawia, tak nas upewnia, więc koniecznie to ziścić się i wypełnić musi. Najprzód bowiem Job w starym Testamencie mówi: „Wiem, iż Zbawiciel mój żyje, a w dzień ostateczny z ziemi powstać mam, i znowu przyoblokę się skórą moją, i w ciele moim będę oglądał Boga, którego ja sam widzieć będę, i oczy moje oglądać będą a nie kto inny:” to jest za mnie, „położona jest ta nadzieja moja w sercu moim”. Także u Daniela Proroka: „Którzy w prochu ziemi śpią, jedni z nich ku żywotowi wiecznemu, drudzy ku chwale wiekuistej zmartwychwstaną”. Ezechielowi Prorokowi pokazał Bóg także figurę przyszłego zmartwychwstania. „Gdy w oczach jego zeszły się kości rozproszone, każda na swoje miejsce, pokryły się skórą, stanęły na nogach, i było z takowych ludzi wojsko bardzo wielkie”.

W Piśmie też Nowego Zakonu, o jak wiele takiego mamy świadectwa! Paweł święty w liście do Koryntian zaświadcza, iż na tym wiary artykule niby na najmocniejszym gruncie nadzieja zbawienia naszego jest zasadzona, i dalej mówi: „Jeśli nie zmartwychwstają umarli, tedy ani Chrystus Pan nie zmartwychwstał; zatem próżne jest przepowiadanie nasze, próżna i wiara wasza. Jeźliż tedy w tym życiu tylko nadzieję mamy, a nie w Chrystusie, nieszczęśliwi jesteśmy za wszystkich ludzi. Ale jeśli niewątpliwie Chrystus zmartwychwstał, pierwiastek tych, którzy zasnęli, tedyć niewątpliwie wszyscy w Chrystusie ożywieni będziemy”.

Lecz to sam rozum dość jaśnie nam pokazuje, i z przyrodzonych rzeczy domyśleć się każe. Tak bowiem Paweł święty pytającemu się, jako umarli zmartwychwstaną, odpowiedział: „Wiesz wszakże, iż co ty siejesz, nie będzie wprzód ożywione, póki by nie obumarło, i co siejesz, nie siejesz zboża owego, którego potem zbierać masz, ale siejesz gołe ziarno, jako na przykład pszenicę i inne, a Bóg daje ciało owemu ziarnu jako chce: Tak będzie i w zmartwychwstaniu ciała: Ciało, które wsiane było skazitelne, powstanie nieskazitelne”. I tak dalej rozwodzi tamże Apostoł sposób zmartwychwstania naszego.

Na objaśnienie tej prawdy piękne podobieństwo przywodzi Grzegorz święty mówiąc: „Światło zawsze nam w oczach naszych, jakoby umierając, ginie, a zaś jakoby powstając, znowu przywrócone bywa. I drzewa tracą zieloność, a zaś jakoby znowu powstając, nabywają onej. I nasienie gnijąc, umiera, lecz znowu wypuszczając kieł, wynika na wierzch”.

Wszyscy tedy według nauki Apostoła świętego zmartwychwstaniemy, ale nie wszyscy jednakowo; bo jedni na żywot wieczny, a drudzy na potępienie.

„Jako w Adamie wszyscy umierają, tak w Chrystusie Panu wszyscy ożywieni będą. Wszyscy wprawdzie zmartwychwstaniem, ale nie wszyscy odmienimy się”. Bo Świętych ciała drogimi i ozdobnymi przymiotami udarowane będą, a stąd zacniejszymi nierównie, niż tu na świecie były, staną się. Największe zaś te ciał ich przymioty będą podług nauki Apostolskiej i wykładu Ojców świętych te cztery:

Pierwszy przymiot ciał błogosławionych będzie niecierpiętliwość, który sprawi, że już żadnej przykrości, boleści i uszczerbkowi podległe cale nie będą; bo ani srogość zimna, ani palenie ognia, ani wodna nawałność szkodzić im nie będzie, mówi bowiem Apostoł: „Ciało poczęte w skazitelności powstanie w nieskazitelności”.

Drugi dar i przymiot błogosławionych w Niebie będzie jasność, z którą ciała Świętych niby słońca drugie świecić i okazywać się będą. Bo o tym świadczy Zbawiciel nasz: „sprawiedliwi świecić będą jak słońce w Królestwie Ojca mego„.

Aby nas zaś bardziej o nieomylności tego błogosławionych daru Chrystus Pan utwierdził, pokazał na sobie tenże przymiot światłości niezmiernej, przemieniając się na górze Tabor: „Przemienił się przed nimi”, to jest Uczniami, „na górze Tabor, a oblicze Jego zajaśniało jako słońce, i szaty Jego stały się białe jako śnieg”. Tej też chwały podobieństwo niejakieś widział był lud żydowski na puszczy zgromadzony, gdy twarz Mojżesza tak zajaśniała z rozmowy, którą miał z Bogiem, iż na nią syny Izraelskie poglądać podówczas nie śmieli. Nie mamy zaś rozumieć, aby tym darem, tak jako i pierwszym w równej mierze wszyscy przyozdobieni być mieli, będą wprawdzie wszystkich Świętych ciała niecierpiętliwe, ale jednak wszystkie jasności i chwały równej mieć nie będą. Albowiem jako mówi Apostoł: „Inna jest jasność słońca, inna jest gwiazd: jako gwiazda od gwiazdy różni się w jasności, tak będzie i umarłych zmartwychwstanie”. Im większe kto przed Bogiem mieć będzie zasługi, tym większą i chwałę w Niebie odbierze.

Z tym darem jasności jest ów trzeci połączony, który żartkością, albo szybkością zowią. Przez ten dar będzie ciało od tej ciężkości wyzwolone, którą ma w sobie teraz, a stanie się szybkie wielce i obrotne, na wszelkie podług żądania duszy poruszenia, szybkości zaś tej nic nam teraz z stworzonych rzeczy wyobrazić nie potrafi. Światłość słoneczna, albo ogniowa, ma nieco do niej podobieństwa, że także prędko wielce promieńmi swymi największą odległość przebywa, i wpada w oczy nasze. O tym darze mówi Apostoł: że „ciało poczęte jest we mdłości, a powstanie w mocy”.

Do tych przymiotów czwarty jeszcze przystąpi, który będzie przenikłość, albo subtelność, za której pomocą ciało na wszelkie duszy skinienia szybkie wielce i przenikające stanie się, żadna onemu materii jakowej grubość lub twardość nie oprze się natenczas, ale wszystko przejdzie i przeniknie prędzej, niż światło co w mgnieniu oka przenika rzecz nieprzezroczystą. Co się z owych słów Apostoła pokazuje: „Ciało poczęte jest cielesne, a powstanie ciało duchowne”.

Gdy więc taką chwałą przyozdobione będą ciała Świętych po zmartwychwstaniu, i takowymi nadane przymiotami; ciała grzesznych przeciwnie niepojętą hańbą, obrzydliwością, ciężkością i nieruchawością napełnione będą, i także z duszami swymi złączywszy się, zmartwychwstaną, i przed sąd Boski stawią się, po którym pójdą na przyzwoite sobie do piekła męki.

Pożytek z tej nauki ten brać powinniśmy, aby stąd do jak największego dziękczynienia ku Panu Bogu pobudzaliśmy się, że nam tak wielkie otworzyć raczył tajemnice, i nie tylko duszom naszym, ale nawet i ciałom tak wielką w Niebie nagotował chwałę.

Każdy z nas bowiem, byleby żył według wiary św., tego błogosławieństwa dusznego i cielesnego wiecznym dziedzicem stanie się.

Wszyscy my prawowierni pilniej tylko przykazania Boskie wypełniajmy, a będziem w tychże ciałach, którymi teraz pokryci jesteśmy, uwielbieni na wieki, to jest staniem się nawet co do ciał naszych jaśniejszymi nad słońce, ozdobniejszymi nad gwiazdy, żadnym chorobom, kalectwom, niedołężnościom i potrzebom nie podlegali, a złączym się z wodzem naszym Chrystusem i Świętymi Jego w chwale wiekuistej.

Przeciwnie zaś, ktokolwiek choć jedno z przykazań Boskich ciężko zgwałci, a umrze nie uczyniwszy za to szczerej pokuty, złączy się przy zmartwychwstaniu z ciałem najobrzydliwszym, najsprośniejszym i najniedołężniejszym i z nim w ogień wieczny wrzucony będzie.

O jakoż tedy wszyscy o to najusilniej starać się mamy, abyśmy na wieczne czasy szczęśliwe i błogosławione dusze i ciała nasze uczynili. Przypominajmyż sobie często ten artykuł wiary o ciał zmartwychwstaniu, a stąd największą brać będziemy pobudkę i do powinnego Bogu za tak obfite łaski dziękczynienia, i do strzeżenia się na potem każdego grzechu. Jeśli bowiem pomnieć na to będziem, iż zmartwychwstać mamy i odebrać za każdy grzech ciężki wieczne na duszy i ciele ukaranie, jakoż się kiedy na grzech ciężki odważymy?


Ks. Michał Ignacy Wichert – Nauki Katechizmowe o Składzie Apostolskim, Przykazaniach Boskich i Kościelnych, o Modlitwie Pańskiej i Sakramentach. Pelplin 1874, str. 175-184.

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “O zmartwychwstaniu ciał i nieśmiertelności duszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: