grzech

Bóg nas karze w tym życiu, aby nam okazać w drugim miłosierdzie – Św. A.M. Liguori

Bóg nas karze w tem życiu, ażeby nam okazał w drugiem miłosierdzie.

Ego, quos amo, corrigo et castigo.
Ja, które miłuję, strofuję i karzę.
Apok, 3, 9.

 

Gdy Pan Bóg zesłał wielką burzę, która groziła zatopieniem okrętu, na którym pły­nął prorok Jonasz, z powodu, iż tenże nie usłuchał rozkazu Bożego, wedle którego miał się udać do Niniwy, wszyscy byli nader wylęknieni, i każdy się uciekał do swojego Boga. Sam tylko Jonasz spał spokojnie na spodzie okrętu. Lecz gdy się dowiedziano, iż on właśnie był przyczyną burzy, wyrzu­cono go w morze i został połknięty przez rybę. Kiedy Jonasz ujrzał się tak blisko śmierci, zaczął modlić się do Boga i Bóg go przeto wyswobodził. Jonasz, będąc na okrę­cie, spokojnie zasypiał w swym grzechu; ale gdy kara nadeszła, a on ujrzał się już bliskim śmierci, otworzył oczy, wspomniał na Boga, i zawezwał Jego miłosierdzia. Bóg się nad nim ulitował i rozkazał rybie złożyć go na brzegu.Czytaj dalej »Bóg nas karze w tym życiu, aby nam okazać w drugim miłosierdzie – Św. A.M. Liguori

Co katolik wiedzieć powinien (5) – Skarb żalu doskonałego i Pokuty

Szczęśliwa śmierć i skarb ,,żalu doskonałego” i Pokuty.

Wszystko i najlepsze ziemskie koń­czy się ze śmiercią: za mała i nie­wystarczająca byłaby nagroda na ziemi szczęścia do czasu, gdyż nieśmiertelna dusza z natury swo­jej nie może być zadowolona i pragnie wiekuistego z Bogiem połączenia w niebie. Chwila naj­ważniejsza w życiu człowieka, co decyduje los jego szczęścia, lub też nieszczęścia na zawsze, czyli na wieki, jest godzina śmierci każde­go. Albowiem, kiedy wszystkie przywiązujące nas do obecnego świata i ziemskiego życia zrywają się węzły, a jednocześnie poczucie żywota przy­szłego przyćmiewa się w nas i gaśnie, nie możemy wyjść zwycięsko z tego doświadczenia, tylko łącząc je z zasłu­gami osamotnienia Zbawcy naszego na krzyżu. Przeto ofiarował On za nas swą ludzką nędzę, ubóstwo i cier­pienia i opuszczenia.Czytaj dalej »Co katolik wiedzieć powinien (5) – Skarb żalu doskonałego i Pokuty

POSTĘP DUSZY: Jak przestać być „letnim katolikiem”?

Teoria bez praktyki to piąte koło u wozu; jednak i praktyka, nie oparta o silne podstawy teoretyczne, zazwyczaj także niewiele przynosi owoców i brak jej trwałości. Sprawdza się to w wielu dziedzinach, osobliwie jednak w życiu duchownym.

Bóg zwykł stosować do nas swe postępowanie: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Z świętym święty będziesz, a z przewrotnym przewrotny się staniesz. Dlatego stwierdziwszy u siebie pewne oznaki postępu , ostrzeżeni przed jego zwodniczymi pozorami, umiejąc pogłębiać w sobie prawdziwe objawy postępu, musimy teraz dobrze zrozumieć tego ducha, z jakim winniśmy się Bogu powierzyć i wstępować w Jego świętą służbę. Jasne zrozumienie naszych obowiązków będzie nam wielką pomocą w ich wypełnieniu, a spoistość naszych poglądów stanie się rękojmią wytrwania. Zdajmy więc sobie dokładnie sprawę z tego, czego się podejmujemy, co przyobiecujemy, jak winno odtąd wyglądać nasze życie i czego się Bóg po naszym dobrowolnym zobowiązaniu ma prawo od nas spodziewać.Czytaj dalej »POSTĘP DUSZY: Jak przestać być „letnim katolikiem”?

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 7) – Jakie pożądania wystarczą do wywołania szkód w duszy

ROZDZIAŁ XII.
W którym znajduje się odpowiedź na inne pytanie, mianowicie, jakie pożądanie wystarcza
do wywołania w duszy szkód wymienionych.

 

Szeroko moglibyśmy się rozwodzić na temat Nocy zmysłów, mówiąc o wszystkiem, co byłoby do powiedzenia o szkodach, wywoływanych przez pożądania, nie tylko w spo­sób przez nas wspomniany, lecz i w wiele innych. Jednakże odnośnie do naszego planu, to, cośmy powiedzieli, wystarcza, bo, jak się zdaje, wyjaśnia nazwę Nocy, nadaną ich umartwieniu, a i konieczność wejścia w nią, by dojść do Boga. Jedno, co się nasuwa, zanim mówić zaczniemy o spo­sobie, w jaki się w nią wstępuje, aby już część tę zakończyć, to wątpliwość, jaką mieć mógłby czytelnik w związku z tem, o czem mówiliśmy.Czytaj dalej »Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 7) – Jakie pożądania wystarczą do wywołania szkód w duszy

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 5) – Jak pożądania zaćmiewają, brudzą i oziębiają duszę

ROZDZIAŁ VIII.
W którym jest mowa o tem, jak pożądania zaćmiewają duszę –
poparta porównaniami i świadectwami z Pisma św .

 

Trzeciem złem, które czynią duszy pożądania, jest to, że zaślepiają i zaćmiewają rozum. Bo jako chmury, przesłaniając widnokrąg, nie pozwalają przez się świecić słońcu; lub jak zwierciadło zamglone nie oddaje jasnego obrazu, albo jak w wodzie, zmieszanej z namułem, nie rozróżni się dobrze rysów przeglądającego się w niej oblicza, tak dusza, opanowana przez żądze, doznaje zaćmienia umysłu – i ani słońcu przyrodzonego rozumu, ani nadprzyrodzonej mądrości Boga niepodobna prawdziwie przeniknąć jej i oświecić. Tak zaś wyraża się w tym przedmiocie król-prorok Dawid: Comprehenderunt me iniąuitates meae, et non potui, ut viderem — pojmały mię nieprawości moje i nie mogłem przejrzeć (Ps. XXXIX, 13).Czytaj dalej »Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 5) – Jak pożądania zaćmiewają, brudzą i oziębiają duszę

O oziębłości w wierze – Oznaki, następstwa i środki zaradcze

Belecjusz w swym Traktacie o cnocie rzetelnej umieszcza oziębłość prawie na samym początku książki. Zawsze odnosiłem wrażenie, że wybór miejsca w tym wypadku był mniej logiczny i mniej odpowiadający rzeczywistości życia duchownego. To bowiem nigdy nie rozpoczyna się od stanu oziębłości. Można u wstępu do życia duchownego być zimnym, ale nigdy oziębłym. Albowiem oziębłość każe się domyślać osiągniętych już wcześniej postępów i wyżyn, z których dopiero ściągnęło nas tchórzostwo, wzgląd ludzki lub zmęczenie.Czytaj dalej »O oziębłości w wierze – Oznaki, następstwa i środki zaradcze

Bezbożni i wybrani – O różnych formach oddalenia od Boga

Jest rzeczą doprawdy dziwną, jak dalece ludzie obyci z życiem wewnętrznym bywają trapieni trudnościami zewnętrznymi. Nie mogąc się pozbyć swojej skłonności do zarozumiałości i zniechęcenia, popadają w trudności, które choć ich samych nie dotykają, jednak dręczą ich i niepokoją. Warto zwrócić uwagę, ile to światłych skądinąd ludzi duchownych doznaje prawdziwej pokusy na widok złości świata oraz tej wielkiej różnicy, jaka ich od niego dzieli, budząc w nich zarozumiałość lub też przekonanie o nieliczności wybranych, które wtrąca ich w przygnębienie. Czytaj dalej »Bezbożni i wybrani – O różnych formach oddalenia od Boga

Rozmyślania o miłości Bożej (32) – O potrzebie zwalczania miłości własnej

I.

Miłość własna, wyraźna, wybitna, przez którą w wielkie i ciężkie popadamy grze­chy, jeśli nam nie brak bojaźni Bożej, łatwo spostrzec się daje. Głos sumie­nia wyrzuca nam nieustannie, że gwałce­nie praw i przykazań Bożych, aby wa­snym upodobaniom i skłonnościom do­godzić, jest ciężką zbrodnią, którą Bóg prędzej lub później ukarać musi. Tylko niesłychanie zepsuta natura i zła wiara, mogłyby uniewinniać miłość własną do tak wysokiego posuniętą stopnia; a i tak pomimo wszelkich usiłowań, nie osiągnę­łaby zamierzonego celu; ponieważ sumie­nie wystąpiłoby przeciw niej samej, w obronie praw Boskich, a na próżno szukałaby sposobu, któryby je do milcze­nia przymusił.Czytaj dalej »Rozmyślania o miłości Bożej (32) – O potrzebie zwalczania miłości własnej

O lenistwie duchowym

Jeżeli najcenniejsza ze wszystkich łask jest łaska wytrwania, z której tamte czerpią swą niepożytość, to z pewnością najszkodliwszą ze wszystkich przy­war, żerujących na życiu pobożnym, jest jej przeci­wieństwo lenistwo duchowe.

Wątpię jednak, czy w praktyce z takim się doń odnosimy wstrętem, na jaki zasługuje. Pasożytuje ono na wszystkich trzech stanach duszy, któreśmy opisali, szczególnie zaś na zmęczeniu. Czytaj dalej »O lenistwie duchowym