Nauka Katolicka

Warunki dobrej spowiedzi Cz.5 – Zadośćuczynienie

Nie zadawalniaj się pokutą od kapłana ci nadaną, ale oprócz pokuty, którą ci kapłan nadał, sam sobie jakichś pokut przydaj, a zwła­szcza w duchu pokuty znoś cierpliwie te kary i krzyżyki, które Pan Bóg na ciebie włoży lub dopuści, np. cierpienia, choroby, krzywdy ludzkie i przykrości, jakich od ludzi doznajesz, i ofiaruj to wszystko Panu Bogu za swe grzechy, mówiąc często: Boże, przyjm to za grzechy mo­je! Św. Sobór Trydencki poucza, że cierpliwem znoszeniem krzyżyków, w połączeniu z zasługami Pana Jezusa, możemy najlepiej i naj­skuteczniej za grzechy nasze odpokutować i za­dośćuczynić.

Po spowiedzi — i o ostatnim warunku spo­wiedzi, t. j. o zadośćuczynieniu.

I. Po spowiedzi.

1. Po wyznaniu wszystkich grzechów swo­ich uważaj dobrze na nauki, rady i przestrogi kapłana, a szczególniej na pokutę, jaką ci da­je. Gdyś czego dobrze nie zrozumiał lub jakąś masz wątpliwość, spytaj się kapłana.(…)  W chwili, gdy ci kapłan rozgrzeszenie daje, ty schyl się głęboko z wiarą i pokorą, tak jakby ci w tej chwili sam Pan Jezus rozgrzeszenie dawał odnów w tej najważniejszej chwili jeszcze raz akt żalu za grzechy, bij się ze skruchą w piersi, mówiąc: „Boże, za te i za wszystkie grzechy moje żałuję i postanawiam sobie się popra­wić. Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu!“…

 

2. Gdyby cię kapłan uznał za niegodnego rozgrzeszenia i jego ci odmówił, uznaj w pokorze i ty sam siebie za niegodnego, pamię­tając, że to kapłan czyni w Imieniu Bożem i powagą Bożą i pomyśl sobie wtedy, co to będzie, jakby cię Pan Jezus sam na sądzie swym nie rozgrzeszył! Uważ dobrze, dlaczego ci kapłan rozgrzeszenia odmawia i kiedy ci znów przyjść każe. — Weź do serca upomnienia i rozkazy jego, i staraj się je wykonać, aby na rozgrzeszenie kapłańskie sobie zasłużyć. Nigdy nie mów kapłanowi, jak niektórzy niemądrzy mówią niegodziwie: „Gdy mi ksiądz rozgrzeszenia nie da, to już nigdy więcej do spowiedzi nie pójdę!“ Bo wtedy pokazałbyś tem samem, żeś rozgrzeszenia nie wart i na nie sobie nie zasługujesz! Takiem powiedzeniem ciężko grzeszysz, i nie księdzu, ale Panu Bogu i so­bie krzywdę robisz!

 

3. Po otrzymanem rozgrzeszeniu idź od konfejonału przed wielki ołtarz, przed Najśw. Sakrament, tam, gdzie Pan Jezus jest obecny żywy, i podziękuj Mu za to, że ci Pan Jezus grzechy twe odpuścił i żeś w grzechach swoich nie umarł, jak tylu innych! Pomyśl, jak dobrym Pan Jezus jest dla ciebie i jak wielkie dobro­dziejstwo On ci przed chwilą wyświadczył!  Mógł cię był potępić, tak jak aniołów za jeden grzech na wieki potępił i jak tylu ludzi za grzech, może nawet tylko jeden, potępił, a jednak ciebie za grzechów tyle nie potępił!... i nie tylko nie potępił, ale wszystkie grzechy miłosiernie ci przebaczył i darowrał ci karę pie­kła, na którą zasłużyłeś, duszę twoją łaską poświęcającą znów ozdobił, i znów ci przywró­cił utracone prawo do nieba, i znów cię ukochanem dzieckiem swem uczynił, — ciebie, ta­kiego niewdzięcznika, tak wielkiego grzeszni­ka!

Gdyby cesarz więźniowi, skazanemu na dożywotnie więzienie, całą karę darować i uczy­nił go swym cesarskim ministrem, coby to za wielka łaska była!… Bóg ci więcej uczynił! O, pomyśl nad tem… i podziękuj Miłosiernemu Sercu Pana Jezusa za to, jako też i Matce Naj­świętszej, za której pośrednictwem te łaski otrzymałeś! Godnie i należycie teraz nigdy za to podziękować i wywdzięczyć się nie potra­fisz, aż dopiero w niebie, bo tam dopiero poznasz dobrze, co Bóg dla ciebie uczynił!

Tem uczuciem wdzięczności przejęty odnów swe po­stanowienie i przyrzeczenie poprawy i proś P. Jezusa gorąco o łaski do tej poprawy po­trzebne, abyś po tej spowiedzi rzeczywiście się poprawił i do grzechów swych więcej już nie wracał. W końcu odmów nałożoną ci pokutę i gotuj się do nabożnego przyjęcia Komunii św.

 

2. O zadośćuczynieniu.

1. Św. Sobór trydencki naucza, że pokuta każda, a więc i Sakrament pokuty, mają być  połączone z duchem zadośćuczynienia, czyli z pewną chęcią i pragnieniem karania siebie samego za grzechy. I widzimy to we wszystkich świętych pokutnikach. Magdalenie Sam Pan Je­zus grzechy przebaczył i Sam jej powiedział, że jej grzechy odpuszcza i ona pewną była tego przebaczenia, a jednak całe życie za grzecha swe ciężko pokutowała. Podobnież Pio­trowi św. Sam Pan Jezus przebaczył i Głową Kościoła go uczynił, a jednak on, jak nam po­danie mówi, przez całe życie co dzień grzech swój opłakiwał, aż mu się rowki na twarzy z ustawicznego płaczu porobiły. Św. Paweł od Pana Jezusa tyle łask otrzymał, a jednak pisze sam o sobie: ,,Karzę ciało moje“… Podobnie
czynili wszyscy święci pokutnicy. — I do tego św. Sobór Trydencki wiernych zachęca, a na kapłanów obowiązek wkłada, aby chrześcijanom za ich grzechy nakładali pokutę zbawienną, odpowiednią do wielkości i ilości ich grze­chów, a my mamy obowiązek pokutę nało­żoną przyjąć i wypełnić, — i to za grzechy ciężkie, pod grzechem ciężkim, — a pod po­wszednim, za grzechy powszednie.

 

2. W pierwszych wiekach, kiedy duch gorli­wości chrześcijańskiej i duch pokutniczy był bardzo wielki, pokuty, przez Kościoł przepisane, były też bardzo wielkie. Przytoczę ci kilka przy­kładów. Za odpadnięcie od wiary była pokuta przez lat 10; za wróżbiarstwo lat 4; za fał­szywą przysięgę naprzód post przez 40 dni o chlebie i wodzie, a potem dalsza pokuta przez lat 7! — Za znieważenie dnia świętego post trzydniowy o chlebie i wodzie; za złamanie postu, przez Kościół nakazanego, post przez dni 20 o chlebie i wodzie; za przekleństwo rodziców post taki przez dni 40; za zniewagę rodziców pokuta przez lat 3, a za uderzenie przez lat 7! za grzech nieczysty pokuta przez lat 3, a za cudzołóstwo przez lat 7 do 12, za grzech z osobą pokrewną przez lat 12!

Takie to straszne pokuty Kościół nakładał na pokutujących chrześcijan i chrześcijanie je wy­pełniali. A dziś, — jakby ci przez jeden dzień kapłan pościć kazał o Chlebie i wodzie, toby ci ta pokuta już trudną i za ciężka być zdawała!

Ale dlaczego to Kościół takie pokuty nakła­dał?

Bo Pan Bóg, odpuszczając grzech i winę, nie zawsze też kary za grzechy należne od­puszcza i nieraz strasznie je karze już w teraźniejszym  życiu, ale ciężej jeszcze w przyszłem życiu w czyścu.

Niedawno temu w klasztorze we Foligno pokazała się z czyśca jedna zakonnica, Teresa Giotti, i powiedziała, że skazaną został na 12 lat czyśca! — il za co?… za to, że nierównem sercem kochała swe siostry zakonne ; które więcej kochała, tym lepsze ubranie da­wała, a które mniej, tym dawała gorsze. — il cóż czeka ciebie za tyle grzechów twoich, tak ciężkich?!… Przyjmże więc chętnie pokutę ci nadaną, i odpraw ją sumiennie.

 

3. Nie zadawalniaj się pokutą od kapłana ci nadaną, ale oprócz pokuty, którą ci kapłan nadał, sam sobie jakichś pokut przydaj, a zwła­szcza w duchu pokuty znoś cierpliwie te kary i krzyżyki, które Pan Bóg na ciebie włoży lub dopuści, np. cierpienia, choroby, krzywdy ludzkie i przykrości, jakich od ludzi doznajesz, i ofiaruj to wszystko Panu Bogu za swe grzechy, mówiąc często: Boże, przyjm to za grzechy mo­je!

Św. Sobór Trydencki poucza, że cierpliwem znoszeniem krzyżyków, w połączeniu z zasługami Pana Jezusa, możemy najlepiej i naj­skuteczniej za grzechy nasze odpokutować i za­dośćuczynić.

 

 

Zakończanie.

1. Na zakończenie chciałbym Was, moi mili Czytelnicy, zachęcić do nawrócenia się — i do
CZĘSTEJ spowiedzi i Komunii św.

Pan Jezus zostawił nam w Najśw. Sakramencie Boskie Swoje Ciało i Swą Krew Najświętszą ku pożywaniu, i wzywa nas do tego pod straszną groźbą, mówiąc: „Zaprawdę, za­prawdę powiadam wam, kto nie będzie jadł Ciała Mego… nie będzie miał w sobie żywota” (Jan. 6).

A i Kościół św. wzywa nas do tego i rozkazuje nam w imieniu Bożem pod grzechem ciężkim i pod groźbą potępienia, abyśmy przynajmniej raz w rok w czasie wiel­kanocnym Pana Jezusa w Komunii św. przyjmowali… Do tego przyjęcia mamy się przy­gotować przez przeproszenie Pana Boga za grze­chy nasze i przez wyznanie onych na spowiedzi
św.

Otóż, Bracie mój drogi, weźże na rozum!

Chciałbyś być kiedyś z Panem Jezusem w nie­bie?… chciałbyś nie umierać śmiercią nagłą, ale w godzinę śmierci mieć tę łaskę przyjęcia Pana Jezusa w Komunii św. — i na sądzie znaleść u Niego miłosierdzie i wyrok łaskawy?… To nie gardź Komunią św.! to przystępuj do Niej nie tylko co roku, przynajmniej raz w cza­sie wielkanocnym, — (jak ci to Kościół w Imieniu Bożem pod grzechem ciężkim i pod utratą zbawienia nakazuje) — ale często i godnie!
Bo kto Komunią św., a tem samem, i Panem Jezusem i łaską Jego gardzi, a tem bardziej kto Pana Jezusa przez niegodne, świętokradzkie przyj­mowanie Komunii św. tak okrutnie znieważa, to tymi Jezus wzgardzi!

I dlatego to tylu ludzi takich, co latami gardzą Komunią św., lub co gorsza, którzy niegodnie do Niej przy­stępują, umierają nagle i niespodzianie, bez Sakramentów św .!!

Nie odkładaj nawrócenia swego do godzi­ny śmierci, bo Pan Jezus każe nam być zawsze gotowymi, grożąc, że której godziny najmniej się spodziewamy, On nas, może i nagle, na  sąd swój zawezwie!

Przecież życie i śmierć są w ręku tego Boga, przez ciebie obrażonego, a na ciebie zagniewanego!

Do nawrócenia trze­ba ci w dodatku skutecznej łaski Boskieja ty chcesz całe życie w grzechach leżeć i Boga ustawicznie obrażać, a potem na jego łaskę skuteczną liczyć?… Czyli chcesz, po prostu po­wiedziawszy, całe życie dyabłu służyć… i żeby cię potem aniołowie do nieba ponieśli?!… Miej rozum !
(…)

 

2. Zresztą choćbyś miał czas i kapłana i łaskę… potrafisz ty w ciężkiej chorobie się
skupić i dobrze, jak potrzeba, wyspowiadać?
Wszystko ci będzie przeszkadzało!… Spowia­dałem chorego, świątobliwego kapłana, który mię wychował… a ten wtedy szczerze mi się przyznał: „Jak to trudnem musi być dobrze wyspowiadać się grzesznikowi, co całe życie w grzechach leżał i o Bogu i o duszy nie myślał, kiedy mnie, com tyle lat Bogu słu­żył, tak trudno się skupić i wyspowiadać.”

Powiedz mi, czy gdy masz silny ból głowy lub zęba, choćby tylko jednego, czyś do spowiedzi wtedy usposobiony? A cóż będzie, gdy na śmiertelnej pościeli wszystkie boleści i ciała i duszy cię ścisną, i rozpacz ogarniać cię bę­dzie, gdy może ani jednego paciorka nie potra­fisz zmówić? ..

I ty na tę ostatnią chwilę od­kładasz swe nawrócenie i sprawę całej wie­czności?! Miej rozum i zastanów się dobrze!

Jeśli szatan, jak z doświadczenia wiesz dobrze, za życia utrudniał ci spowiedź i wyznanie grze­chów, to wtedy jeszcze bardziej utrudniać ci będzie. Mógłbym ci to niezliczonymi przykła­dami z życia mego kapłańskiego i tylu innych kapłanów potwierdzić.

 

 

2. Kilka słów o tem, jak często się masz  spowiadać.

1. Kościół św. nakazuje wprawdzie przy­najmniej raz do roku się spowiadać i przynajmniej raz do roku, w czasie wielkanocnym, do” Komunii św. przystępować, ale nie zna­czy to, że tylko raz do roku masz to czy­nić i że to już wystarczy! — Wystarczy to dla spełnienia tego rozkazu, wystarczy dla uni­knięcia grzechu ciężkiego, jaki mają ci, którzy tego rozkazu nie spełniają, ale nie wystarczy do tego, żebyś prawdziwie chrześcijańskie życie prowadził! —

Jak często więc masz się spowiadać?…

Chcesz posłuchać mej dobrej rady kapłańskiej, to przy­stępuj przynajmniej wtedy, gdybyś miał nie­szczęście wpaść w grzech ciężki. Bo powiedz mi, co robisz wtedy, jak ci jedynie twe dziecko ciężko zachoruje? Czy nie ratujesz go zaraz, czy zaraz lekarza i lekarstwa nie szukasz?  Co mówię, dziecko! — niech ci bydlę zachoruje, to i bydlę zaraz ratujesz, — a duszy twej jedynej czyś tem bardziej nie powinien za­raz, a przynajmniej, o ile możesz, jak najprędzej spowiedzią ratować? A nuż przyjdzie śmierć nagła i zastanie cię w grzechu ciężkim?

2. A choćbyś nawet z miłosierdzia Boskie­go nie miał nagle i niespodzianie umrzeć, to masz jeszcze inne, bardzo ważne powody, aby przez spowiedzi św. z Panem Bogiem jak naj­prędzej się pojednać. Gdyż, będąc w grzechu ciężkim, nie jesteś w łasce Bożej, a tem samem nie masz nad sobą tej opieki Boskiej, jaką byś miał, będąc bez grzechu, w Jego łasce, i nie masz takich sił, aby się  od dalszych, grzechów powstrzymać, jakie masz wtedy, gdy masz w duszy łaskę poświęcającą, a z łaską Boga samego.

Drugi jeszcze ważniejszy powód jest, że póki jesteś w grzechu ciężkim, w niełasce Bożej,  wszysko, cobyś dobrego robił, choćby pozornie i najlepszego, to dla nieba i wieczności jest stracone i żadnej za to zasługi nie masz!

[Kto w grzechu ciężkim] czeka aż spo­wiedzi wielkanocnej, to choćby w tym czasie nie wiem co dobrego uczynił,, np. modlił się go­dzinami, chodził regularnie co dzień nawet do kościoła, co dzień różaniec odmawiał, wiele uczynków miłosierdzia spełniał, i gdyby nawet, będąc bogaczem, wystawił Bogu nie jeden, ale i kilkanaście kościołów, to dla nieba to wszystko byłoby stracone, gdyż uczynki, choćby najlepsze, tylko wtedy mają zasługę na nagrodę w niebie, gdy są spełnione w stanie łaski poświęcającej!

Jakąż więc krzywdę sobie robisz, gdy wpadłszy w grzech ciężki, nie starasz się o to, abyś przez spowiedź św. z tego grzechu jak naj­prędzej się oczyścił i utraconą łaskę poświęcającą odzyskał!

Prawdą, że mógłbyś tę łaskę i przez żal doskonały odzyskać, ale czy wzbu­dzenie tego żalu doskonałego, człowiekowi, bę­dącemu w grzechu ciężkim, jest tak łatwem?
Mnie się zdaje, że nawet bardzo trudnem !

Otóż, jeśli masz wiarę i dbasz o dobro swej duszy, to nie pozostawaj tygodniami, a tern mniej mie­siącami! w grzechu ciężkim — i nie czekaj spowiedzi wielkanocnej, ale staraj się jak naj­prędzej wyspowiadać i Komunią św. wzmacniać.
— Oby ci Duch Św. dał, abyś tę radę moją i ważność jej zrozumiał i w praktykę w prowadził, a wtedy mam nadzieję, że nie będziesz takim słabym i ułomnym, że prędzej z swych nałogów powstaniesz i z nich się poprawisz i zbawienie sobie zapewnisz.

 

Daj Boże, aby ta książeczka nauczyła cię, jaką powinna być dobra spowiedź i jak się powinieneś do niej gotować… Obyś to do­brze zrozumiał… i wykonał! W tym celu radzę ci przeczytać ją nie raz , ale choć kilka razy, a zwłaszcza wtedy, gdy masz zamiar do św. spowiedzi przystąpić, abyś się tak dobrze przy­gotował i dobrze wyspowiadał, czego ci z serca życzę. — Oby ta książeczka szła z rąk do rąk — wszystkich!… Panie Jezu! pobłogosław tej pracy!

 


Ks. Feliks Cozel T.J.- „Spowiedź: jaką być powinna i jak się do niej gotować.”  Kraków 1921 r. str.   142 – 155.

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “Warunki dobrej spowiedzi Cz.5 – Zadośćuczynienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: