O rozpoznawaniu duchów
Nauka Katolicka

O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. IX – O podstępach szatańskich (cz.1)

On śledzi we wszystkich przyzwyczajenia, bada ich zabiegi, rozpoznaje skłonności i tam szu­ka sposobności wyrządzenia szkody, w czem ko­goś więcej zajętym zastaje. Jako nieprzyjaciel oblegający miasto, napada na mniej obwaro­wane części murów, tak też i szatan napada podstępnie dusze ze słabszej strony.

ROZDZIAŁ XI

O duchu szatańskim i jego znamionach. Jakie są sztuczki i podstępy szatańskie? O różnych złudzeniach szatańskich. Nieco o opętaniu. O duchu cielesnym i światowym. 

 

Duchem szatańskim nazywamy ten wpływ, który poddaje naszej duszy to, co jest złe
i grzeszne, co się sprzeciwia cnocie, co jest sprzeczne z przykładami i nauką Chrystusa,
to jest, kiedy dusza, miotana i uwiedziona pożądliwością, bywa skłoniona do nieposłuszeństwa i do przestąpienia prawa Bożego.

Dlatego też lęka się Apostoł, by jako wąż oszukał Ewę chytrością swą, nie były także
skażone zmysły nasze i nie odpadły od pro­stoty, która jest w Chrystusie (1) ; to jest, abyśmy nie dali się oszukać temu, który krąży jako lew ryczący, szukając kogoby po­żarł (2). Jego to zdradą śmierć przyszła na okrąg ziemi (3). Albowiem sprawiedliwie za pychę strącony z nieba do piekła, widząc ludzi przeznaczonych na one miejsca, jakie dla niego i jego towarzyszy były zgotowa­ne, zazdrości im tej chwały. Stąd też już pierwszych rodziców skusił pochlebnymi obietnicami do skosztowania zakazanego owocu i wtrącił ich i całe potomstwo w nędzę cielesną i duchową. Nie przestaje też i nas, dziedziców pierworodnej skazy, ciągłymi pod­szeptami skrytymi sprowadzać z drogi cno­ty i pobudzać do wszelkiej nieprawości, aby nas niebacznych mógł wreszcie dopro­wadzić do uczestnictwa we wiecznem zatra­ceniu.

Dlatego też, powiada św. Bernard, tem usilniej starajmy się poznać, w jaki spo­sób mamy przyjmować szatańskie pokusy, a raczej z jakiem obrzydzeniem mamy je odrzu­cać. Powinniśmy odwracać uszy, by nie słyszeć krwi i mądrości, jaką objawia ciało i krew. Powinniśmy plemię babilońskie, to jest myśli światowe, w samym zarodzie chwytać i rozbijać o skałę. Samego nawet szatana wraz z jego pokusami mamy odtrącić od obli­cza serca naszego i w niwecz obrócić (4). Po­nieważ zaś duch szatański jest wprost prze­ciwny Boskiemu, przeto łatwo już z tego, cośmy o Boskim powiedzieli, można go roz­poznać, gdyż, jak Plato twierdzi, jednakie są warunki najlepszego i najgorszego. Atoli wobec prawie niezliczonych podstępów i za­sadzek, jakimi nas ten najchytrzejszy i najzdradliwszy nieprzyjaciel oszukać i podejść usiłuje, należy o nich szczegółowo traktować, by je wszyscy według sił poznać i ominąć mogli.

Jest to niezmiernie trudne zadanie i prawdziwie ponad moje siły, jednakże Oj­cowie święci dodają mi słabemu i nieobznajomionemu sił i ufności. Oni bowiem poznali dokładnie chytrość szatana i podali nam następujące reguły do rozpoznawania jego sideł.

 

1. Szatan nie zawsze otwarcie napastuje człowieka, utwierdzając go w błędzie, lub
zachęcając do złego. Owszem, niekiedy za­sadza się skrycie, przybierając postać anioła  światłości i skłania zdradliwie do grzechu pod pozorem dobrego.

Nietrudno go poznać, kiedy nas otwarcie napastuje; nawet i zu­pełnie niedoświadczeni zdołają rozpoznać fałszywe i niemoralne pokusy. Lecz niezmier­nie trudno poznać jego zdradę, kiedy pod pozorem dobrego stawia zasadzki, kiedy pod­stępnie przedstawia występek za cnotę, a złe za dobre.

Znane nam są liczne i smutne przykła­dy podobnych omamień. I tak, poradził on zakonnikowi Heronowi, aby się wrzucił do studni, przedstawiając mu, że dla wielkich cnót i zasług nie może ponieść żadnego uszczerbku. Innego zaś skłonił do zamordowania syna, celem wrzekomego naśladowa­nia posłuszeństwa Abrahama. Inny znowu tak bardzo dał się złudzić sztuczkami szatańskimi, że przeszedł na żydowską wiarę. Pustelnika zaś Walensa (5) tak wzbił w pychę częstymi objawieniami, że był najsilniej przekonany, iż z aniołami obcuje, a nawet szatanowi pod przybraną postacią Chrystusa oddał cześć boską.

Niemasz na to lepszego lekarstwa, jak to, które przepisuje Kassyan (6), o któremeśmy już nieraz wspomnieli. aby mianowicie, nie tylko wszystkie czynności, ale nawet wszystkie myśli poddawać pod sąd starszych, aby człowiek, nie ufając sobie, zda­wał się we wszystkiem na ich zdanie i z ich nauki poznawał co złe, a co dobre. Takie postępowanie nie tylko poprowadzi go po do­brej drodze, ale zarazem obroni od wszystkich podstępów i zasadzek nieprzyjacielskich. Al­bowiem zła myśl natychmiast odstępuje, kiedy się ją pozna i zanim jeszcze zapadnie wyrok rozpoznania, już ohydny wąż ucieka, jakoby wydobyty na światło z podziemnej kryjówki i niejako wyśmiany i shańbiony.

 

2. Osoby duchowne zwykł szatan w na­stępujący sposób odwodzić od cnoty. Naj­pierw radzi im, aby zaniedbywały rzeczy pozornie małej wagi i tak powoli upadały (7)
Następnie zajmuje niebacznych sprawami, nie mającymi nic wspólnego z własnem powołaniem i tak nieznacznie wyprowadza ich za zakres własnej działalności, a sprowadza na obce pole. Następnie okrąża duszę ze wszystkich stron, jakoby na zwiady i roz­poznając jej skłonności, a poznawszy jej słabe strony uderza na takowe.

Toż słusznie mówi o tem św. Leon W.(8): Ów wróg od­wieczny nie przestaje zastawiać wszędzie sideł. Wie on dobrze przeciw komu użyć żądzy chciwości, komu poddać pokusy niewstrzemięźliwości, przeciw komu wystąpić z ponętami lubieżności, a w kogo wszczepić jad zazdrości. Wie on dobrze kogo smutkiem wprawi w za mieszanie, kogo oszuka pociechą, kogo prze­strachem omami, kogo uwiedzie podziwem. On śledzi we wszystkich przyzwyczajenia, bada ich zabiegi, rozpoznaje skłonności i tam szu­ka sposobności wyrządzenia szkody, w czem ko­goś więcej zajętym zastaje.

Jako nieprzyjaciel oblegający miasto, napada na mniej obwaro­wane części murów, tak też i szatan napada podstępnie dusze ze słabszej strony.

 

3. Pokusy szatańskie zwykły początkowo wzbudzać zaufanie, lecz później prowadzą
do zwątpienia w pomoc Bożą i do rozpaczy.

Dlatego zaraz w początkach pokusy należy wykrywać jej podstępne plany i opierać się mężnie pierwszym napadom, aby szatan, rozzuchwalony naszą gnuśnością, nie pokonał nas i nie zdobył twierdzy naszej duszy.

Ponieważ zaś napotyka dwojakiego rodzaju ludzi, to jest dobrych i złych, przeto dobrym poddaje pokusy, pobudzające do oschłości i skrupułów; złym zaś poddaje takie, które, ostatecznie prowadzą do zmysłowej rozko­szy.

Pierwszych napada ostro; drugich zaś spokojnie, słodko i łagodnie. Ta różnica pochodzi z odmiennego usposobienia dusz. Do duszy bowiem, przeciwnej sobie, przychodzi zły duch z hałasem, łatwym do poznania; przeciwnie zaś do duszy, podobnej do siebie, przy­chodzi spokojnie, jako do własnego i otwar­tego domu. Takie bywają początki pokus, gdyż w ich rozwoju nawet i złych, których podstępnie opanował, wprawia ten wróg zdradliwy w zamieszanie i okrywa ich niejako osłoną ciemności.

I nie można się temu dziwić, gdyż nie może być pokoju tam, gdzie nie masz Boga.
Tak skłonił zdrajcę Judasza do sprzedania Pana Jezusa, a po spełnieniu tej strasznej zbrodni, wtrącił go następnie w rozpacz, a osta­tecznie poddał mu stryczek.

Tak więc początkom złego należy się opierać, jak uczy św. Augustyn (9): Przychodzi ci na myśl coś niegodziwego, nie zastanawiaj się nad tem i nie zgadzaj, bo to, co ci na myśl przyszło, jest głową węża; przydepcz głowę, a unikniesz dalszych poruszeń. Co to znaczy: przydepcz głowę? To znaczy: wgardź samą pokusą! Może ci obiecuje zyski? Jest to wielki zysk i wiel­ki skarb. Jeżeli użyjesz tego podstępu, będziesz bogatym. Jest to głowa węża, więc ją przydepcz. Co to znaczy: przydepcz ? To znaczy, wzgardź tem, co ci podsuwa. Lecz może ci podsuwa wielkie skarby ? A cóż pomoże czło­wiekowi jeśliby wszystek świat zyskał, a na duszy swej szkodę podjął ? (10). Niechaj zaginie zysk światowy, byleby nie było szkody duchowej. Tak mówiąc dowiedziesz, żeś odkrył głowę węża i żeś ją zdeptał. Ten wąż „szlakuje stóp twoich”, Co to jest: szlakuje stóp twoich? Wygląda byś zeszedł z drogi Bożej! Ty zważasz na początek pokusy, a on patrzy na twój upadek. Bo jeżeli się potkniesz, upadniesz; jeżeli upa­dniesz, on będzie górą. Abyś snać nie upadł, nie schodź z drogi. Ciasną ścieżkę wytknął ci Pan ; cokolwiek jest poza nią, jest śliskie. Dlatego światłem jest Chrystus i drogą jest Chrystus. Jeżeli odejdziesz od niego, nie będziesz ani we świetle, ani na drodze.

 

4. Job sprawiedliwy, mówiąc o szata­nie, tak się o nim pod nazwiskiem Lewiatana wyraża: Duch jego węgle zapala, a płomień z ust jego wychodzi (11). Św. Grzegorz (12) w następujący sposób objaśnia powyższe słowa: Lewiatan tylekroć węgle zapala, ile­kroć jego skryte poduszczenia sprowadzają, ducha ludzkiego do zakazanych rozkoszy. Jednych bowiem zapala pochodniami pychy, in­nych zazdrości, innych lubieżności, a innych chciwości. Pochodnię pychy podsunął Ewie, skłaniając ją do wzgardzenia słowami przykazania Pańskiego. Żarem zazdrości zapalił duszę Kaina, kiedy się tenże zasmucił, że Bóg przyjął ofiarę brała i tym sposobem doszedł do zbrodni bratobójstwa. Pochodniami lubieżności rozpalił serce Salomona, czyniąc go tak wielkim niewolnikiem miłości kobiet, iż pędząc za uciechami cielesnymi, popadł w bał­wochwalstwo,, a zapomniał o czci należnej Stwórcy. Ogniem chciwości rozpalił duszę Achaba, skłaniając go niepohamowaną żądzą do pragnienia cudzej winnicy i pociągając go tym sposobem aż do zbrodni mężobójstwa. „A płomień z ust jego wychodzi”. Płomie­niem ust jest wpłyio jego tajemnych podsze­ptów, bo dusza, pod wpływem jego pokus, za­pala się pożądliwością.  Wreszcie wyprowa­dza św. Grzegorz taki wniosek, że kto nie chce być ogarniony płomieniem ust jego powinien uciec się do pomocy modlitwy. Bo zdroje łez szybko gaszą płomień jego.

 

5. Szatan, król pychy, będąc przeciwni­kiem i nieprzyjacielem Chrystusa, zawsze do tego nakłania, co jest przeciwne przykła­dom i nauce Chrystusowej. Chrystus bowiem, jak uczy św. Grzegorz (13), mówi przez usta Proroka: „Żywot mój przybliżył się do pie­kła” (14); szatan zaś powiada:  Nad gwiazdy Boże wywyższę stolicę moję (15); Chrystus „będąc w postaci Bożej, nie poczytał za drapieztwo, że był równym Bogu ; ale wyniszczył samego siebie, przyjąwszy postać sługi (16) ; szatan zaś powiada: ,,wstąpię na wysokość obłoków, będę podobny najwyższemu“(17). Chry­stus oddając się na plwanie, rózgi, policzki, ciernistą koronacyą, na krzyż, włócznię i śmierć, upomina swoich członków: „Jeźli mnie kto służy, niech za mną idzie” (18); szatan zaś nie uczy dusz sobie oddanych czego innego, jak pożądania najwyższych zaszczytów, gar­dzenia wszystkiem, co równe, wynoszenia się pychą ponad współtowarzyszy, a nawet bun­towania się przeciw majestatowi Stwórcy, jak o takich duszach powiada Psalmista. „Myślili i mówili złość, nieprawość ku górze mó­wili (19). Stąd to pochodzi, że przyjmujący ta­kie podszepty są zuchwali a zarazem i bojaźliwi, gardzą rówiennikami, oburzają się na upomnienia, nie widzą swej nędzy, odtrącają lekarstwo i łatwo popadają w sprzeczki ze wszystkimi.

 

6. Niekiedy szatan zachęca duszę do cnoty, lecz niebawem odciąga ją od niej na­trętnymi pokusami, przedstawiając rozliczne trudności, aby dusza straciła wszelką na­dzieję dojścia do niej i aby popadła w gnuśność i zwątpienie o zbawieniu.

Tak zdarzało się często bł. Katarzynie bolońskiej, której się kilkakrotnie objawił zły duch pod postacią ukrzyżowanego Chrystusa, lub Matki Bo­skiej i zachęcał ją usilnie do ochoczego i ślepego posłuszeństwa. Jednakże niebawem począł jej poddawać rozliczne myśli przeci­wne zdaniu przełożonych i przeróżne gma­twaniny i zamieszania, pod pozorem wyż­szego dobra. Tak opowiada sama o sobie owa święta(2).

Ryszard zaś w następujący sposób opisuje ten podstęp szatański: Nie­czyste duchy niekiedy ukrywają złe pod po­zorem dobrego i zachęcają do pewnych do­brych uczynków, aby ostatecznie poprowadzić do złego. Niekiedy uwodzą za pomocą fałszywej dewocyi, bo niektóre modlitwy i rozmy­ślania, obudzając w duszy słodkie uczucia, a nawet i łzy, utrącają nieraz duszę w obłęd lub zarozumiałość, a ciało osłabiają. Niekiedy podsuwa duszom zbyteczną troskliwość o zbawienie drugich, pobudzając ich do starania się o nawrócenie lub zbudowanie osob dale­kiej, byleby tylko straciły własny pokój wewnętrzny i pożytek duchowy. Toż kiedy sza ­tan popycha nas do jakiego dzieła, powinniśmy rozważyć, czy niema w tem coś niewła­ściwego lub czy tam nie tkwi podstęp nie ­przyjacielski, czy się to odbywa z należytąobawą i ostrożnością, lub przeciw nie może się daje uczuć przymieszka zabiegów o ludz­kie pochwały i zarozumiałość, lub też może nas skłania próżność lub lekkomyślność (21).

 

7. Szatan trzyma się tej także metody, że widząc dobre i święte pragnienia jakiej duszy, rzekomo zgadza się z nimi, a nawet je pozor­nie popiera. Lecz wnet napada na nią skrycie i łudzi haniebnymi mamidłami, a wlewając kroplę za kroplą trucizny i przejmując umysł człowieka fałszywem światłem, nareszcie wtrąca go w straszne ciemności. Dyadock twierdzi, że szatan oświeca niekiedy duszę złudnem i pozornem światłem, przez co już niejednego człowieka oszukał (22). Bo jeżeli jest w tem świetle jaka przyjemność, pewno nie przechodzi ona sfery zmysłów, a duszę wzbija w pychę i wysokie mniemanie o sobie.

Podobnie poddaje szatan niekiedy bardzo wiele prawd, byleby mógł przymieszać chociaż jedno kłamstwo i tym sposobem oszukać.

Tak popadli w błędy twórcy herezyj i tak też innych w błąd za sobą poprowadzili, jak świadczy św. Atanazy, mówiąc: Heretycy, podobnie jak ich ojciec szatan, przybierają na siebie pozory aniołów i tali pięknie umieją przemawiać, że się zdaje, iż prawdę mówią; dopiero po przyjęciu ich nauki, przekonują się nieszczęśliwi ich zwolennicy, że pozostają w sprzeczności z Pismem świętem‚ (23).

Najlepiej tedy poznać szatańską pokusę po celu, do jakiego zmierza. Bo kiedy szatan zmysły  cielesne łudzi, mówi św. Augustyn (24), ale duszy nie odwodzi od prawdziwej i słusznej  zasady, według której żyje się prawdziwie po Bożemu, nie masz w tem niebezpieczeństwa dla religii. Również nie będzie to błędem zagraża­jącym i niebezpiecznym dla prawdziwej wiary chrześcijańskiej, jeżeli, udając dobrego, wykonuje dzieła anielskie, lubo byśmy wierzyli, że je do­bry duch zdziałał. Dopiero kiedy cudzymi sprawami do swoich poczyna prowadzić, wtenczas potrzeba nam wielkiej ostrożności, by go po­znać i nie iść za nim.

 

cdn.


Kard. Jan Bona – O rozpoznawaniu duchów.  Przełożył Ks. Dr. Jan BernackiTARNÓW.  Nakładem tłumacza. Drukiem Józefa Pisza 1891. str. 184 – 198.

 

Przypisy:

1) II. Kor. XI, 3.
2) 1. Piotr. V, 8.
3) Mądr. 11,24
4) Serm. de discr. Spir.
5) Pallad c. 31.
6) Coli. 2 , c. 10.
7) Ekkli, XIX , 1.
8) Serm. 7. da Nativitate.
9) In. Ps., 103. con. 3.
10) Mat., XVI, 26.
11) Job XLI, 12.
12) Lib. 33. mor. cap. ult.
13) Lib. 34. mor. cap. ult.
14) Ps. LXXXVII, 4.
15) Isai XIV, 13.
16) Filip. II 6,7.
17) Isai XIV, 14.
18) Jan XII, 26.
19) Ps. LXXXII, 8.
20) Lib. de sept. armis.
21) In Cant. c. 17.
22) Cap 36.
23) Disp. l. adv. Arianos.
24) Enchir. ad Laur., c. 60.

 

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

1 komentarz dotyczący “O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. IX – O podstępach szatańskich (cz.1)

  1. Pingback: O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. IX – O podstępach szatańskich (cz.2-Opętanie) – Niewolnik Maryi – Tak Tak Nie Nie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: