List Św. Pawła Apostoła do Rzymian – Z objaśnieniami (cz.VII)

List Św. Pawła Apostoła do Rzymian – Z objaśnieniami (cz.VI)
CZEŚĆ DRUGA MORALNA.

1. Napomnienia i rozkazy (12, 1 — 15, 13).

1 Proszę was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście stawili ciała wasze ofiarą żywą, świętą, przyjemną Bogu: iżby służba wasza była duchowna. ( Filip 4, 18.), (W imię tego Bożego miłosierdzia , o którem wspomniał Apostoł w wierszu poprzedzającym, i któremu rzymianie zawdzięczali powołanie swe do wiary Chrystusowej, a przez nią do łaski usprawiedliwiającej i do zbawienia, prosi ich iżby przez wdzięczność za tak wielkie dobrodziejstwo całych siebie, z ciałem i duszą, złożyli w ofierze Panu Bogu i służyli mu przez coraz doskonalsze pełnienie woli jego.)

2 A nie bądźcie podobnym i do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie ducha waszego, abyście wyrozumieli, jak a jest wola Boża; co dobre, co mu miłe, co doskonałe. (Efez. 5, L7. 1 Tessal. 4, 3.) 

3 Albowiem w moc łaski, która mi jest dana, powiadam każdemu, ktokolwiek jest między wami, że by nie rozumiał nad to, co rozumieć potrzeba, ale iżby rozumiał z umiarkowaniem, według tego, jaką miarę wiary Bóg każdemu odmierzył. (1 Kor. 12, 11. Efez. 4, 7.), (W moc laski itd. — to jest powagą urzędu apostolskiego, który mi się dostał z Bożej łaski. Według tego, jaką miarą wiary Bóg każdemu odmierzył. Przez wiarę, jak widać z całego kontekstu , należy tu rozumieć owe rozmaite nadprzyrodzonei nadzwyczajne dary, jakich Duch św. w dodatku do wiary teologicznej, którą każdy
chrześcijanin otrzymuje na chrzcie świętym, udzielał niektórym wiernym , nie dla osobistego ich uświęcenia, ale dla pożytku spółbraci ich w wierze i dla dobra Kościoła, a które teologowie zwykli nazywać darami łaski (gratine g ratis datae), albo z greckiego charyzmatami. — Przez miarę wiary rozumiemy więc miarę charyzmatów dodanych do wiary, a św. Chryz. nie waha się i samego wyrazu wiara brać tutaj za charyzmat.
Niektóre z tych darów św. Paweł wylicza tuż zaraz, o innych mówi w pierwszym swym liście do Koryntów (rr. 12 i 14-ty), jeszcze o innych wspominają Ojcowie i pisarze kościelni z pierwszych wieków Kościoła. W ogóle w owych pierwszych wiekach było ich bardzo dużo, a pomiędzy niemi wiele takich, o których my dzisiaj albo nic, albo mało co wiemy. Ponieważ tedy Duch św. udzielał ich głównie dla pożytku Kościoła, do Apostołów przeto, i wogóle do pasterzy, których tenże Duch św. stanowił dla rządzenia Kościołem , należało czuwać, iżby ci, którzy te dary posiadali, zbytnio o sobie nie rozumieli, i właściwych każdemu darowi granic nie przekraczali. Stąd to upomnienie, z jakiem zwraca się tu do nich św. Paweł.)

4 Albowiem jak w jednam ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki mają też samą czynność:

5 tak wiele nas jednem ciałem jesteśmy w Chrystusie, a każdy z osobna członkami jeden drugiego.

6 A mając dary różne, wedle użyczonej każdemu łaski, kto ma proroctwo, niech go używa według prawidła wiary : kto ma urząd, niech trwa w urzędowaniu: kto uczy, w nauczaniu: (Kto ma proroctwo itd. Dar p r o r o c t w a , o którym tu mowa, polegał nietyle na przepowiadaniu przyszłych rzeczy, ile raczej na głębszem rozumieniu i na gorętszem przedstawieniu słuchaczom prawd i tajemnic wiary. Był to więc jeden z darów najbardziej pożytecznych dla Kościoła. Ob. 1 Kor. 14, 1 i nn. Szło tylko o to, iżby ci, którzy występowali jako prorocy, trzymali się ściśle powszechnego p r a w i d ł a  w i a r y , czyli nieomylnej nauki Kościoła, — Jakie to mianowicie były u r z ę d y , czyli posługi, do których uzdalniał dar nazwany tutaj po grecku d i a k o n i a, nie wiemy. W każdym razie nie mógł to być dyakonat, ten bowiem nie należał do charyzmatów, ale stanowił osobny stopień w hierarchii kościelnej. — Darem n a u c z a n i a odznaczali się ci, którzy w sposób jasny, prosty i dla każdego dostępny wykładali naukę chrześcijańską, zwłaszcza katechumenom i neofitom.)

7 kto napomina, w napominaniu: kto rozdaje, niech to czyni w prostocie: kto jest przełożonym, niech będzie pilnym: kto pełni uczynki miłosierdzia, niechaj je pełni z weselem. (Kto rozdaje itd. Byli to ci przedewszystkiem, którzy opiekowali się biednymi i rozdawali im jałmużnę składaną przez wiernych. Tym zaleca Apostoł, iżby to czynili w prostocie , to jest z czystą intencyą, nie szukając stąd chluby dla siebie, lub innej jakiej korzyści osobistej. — Kto pełni uczynki itd. Do tych należeli przeważnie ci, którzy zajmowali się pielęgnowaniem chorych.)

8 Miłość wasza niech będzie bez obłudy : brzydźcie się złem, a kochajcie się w dobrem.

9 Miłujcie się nawzajem miłością braterską: w poważaniu wzajemnem jedni drugich uprzedzajcie. (Am. 5, 15.)

10 W gorliwości nie stygnijcie : duchem gorejcie : służcie Panu. (Efez. 4, 3. 1 Piotr 2, 17.), (10—11. Z toku mowy wypada, że i te zachęty odnosiły się do gorliwego służenia Panu w osobie braci przez dawanie sobie nawzajem dobrego przykładu w nadziei chrześcijańskiej, w cierpliwem znoszeniu ucisków i w wytrwałej modlitwie.)

11 W nadziei bądźcie weseli, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali. 

12 Na potrzeby świętych udzielajcie: gościnności pilnujcie.

13 Błogosławcie tym, którzy was prześladują: błogosławcie, a nie przeklinajcie. (Żyd. 13, 2. 1 Piotr 4, 9.)

14 Weselcie się z wesołymi: płaczcie z płaczącymi.

15 Bądźcie między sobą jednomyślni: nie pnijcie się wysoko, ale się nisko trzymajcie: za mądrych sami siebie nie miejcie.

16 Nikomu złem za złe nie oddawajcie: a co dobre, starajcie się czynić nietylko przed Bogiem, ale i przed wszystkimi ludźmi. (Nietylko przed Bogiem itd. Porównaj Mat. 5, 16; 2 Kor. 8. 21.)

17 Jeśli można, o ile z was jest, ze wszystkimi ludźmi pokój chowajcie. (2 Kor. 8, 21.)

18 Sami sobie, najmilsi, sprawiedliwości nie wymierzajcie, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, bo napisano jest: Mojać pomsta, ja oddam, mówi Pan. (Bo napisano jest. Ob. Deut. 32, 35.), (Żyd. 12, 14)

19 Raczej: jeśli nieprzyjaciel twój łaknie, nakarm go, jeśli pragnie, napój go: bo to czyniąc, nagarniesz żaru na głowę jego. (Ekkł. 28, 1, 2, 3.  Mat. 5, 39.  Deut. 32, 35. Żyd. 10, 30.), (Nagarniesz żaru itd. To znaczy, iż płacąc nieprzyjacielowi swemu dobrem za złe, najprędzej zmusisz go do opamiętania s:ę i zjednasz go sobie)

20 Nie daj się zwyciężyć złemu, ale złe dobrem zwyciężaj.

13.

1 Każdy niechaj będzie poddany władzom wyższym, bo niemasz władzy, jedno od Boga, a które są, od Boga są postanowione. (Każdy — w oryginale hebraizm k a ż d a  dusza.)

2 Przeto kto się sprzeciwia władzy, sprzeciwia się postanowieniu Bożemu. A którzy się sprzeciwiają, sami na siebie ściągają potępienie.

3 Bo ci, którzy rządzą, nie są na postrach uczynkowi dobremu, lecz złemu. Chcesz-li nie bać się tego, kto ma władzę? Czyń, co dobre, a będziesz miał pochwałę od niego.

4 Jest bowiem dla ciebie sługą Bożym ku dobremu. Lecz jeśli czynisz złe, bój się: bo nie napróżno miecz nosi: jest wszak sługą Bożym, mścicielem dla karania tych, którzy czynią złe.

5 Przetoż z obowiązku bądźcie poddani: nietyłko dla kary, ale też w sumieniu.

6 Dlatego też i podatki płacicie : gdyż są oni sługami Bożymi, pilnującym i swej służby.

7 Oddawajcie tedy wszystkim , coście powinni: kom u podatek, podatek: komu cło,
cło: komu uszanowanie, uszanowanie: komu cześć, cześć. (Mat. 22, 21.)

8 Nie bądźcie nikomu nic winni, jedno abyście się naw zajem miłowali: bo kto miłuje bliźniego, zakon wypełnił.

9 Przykazania bowiem: Nie cudzołóż: Nie zabijaj: Nie kradnij: Nie mów fałszywego świadectwa: Nie pożądaj, i wszelkie inne, zawierają się w tem jednem przykazaniu: Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. (Ex. 20, 14. Deut. 5, 8. Lew. 19, 18. Mat 22
39. Mar. 12, 31. Gal. 5, 14. Jak. 2, 8.)

10 Miłość bliźniemu złego nie wyrządza: wypełnieniem tedy zakonu jest miłość.

11 To zaś tem pilniej czynić macie, iż wiecie, że czas nadchodzi: że już pora nam powstać ze snu: albowiem teraz zbawienie nasze jest bliższe, niż kiedyśmy uwierzyli.

12 Noc ustępuje, a dzień się przybliża. Odrzućmyż tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości. (11-12, Przez ten c z a s nadchodzący, przez ten zbliżający się d z i e ń , o których mówi tu Apostoł, św. Jan Chryzostom rozumiał dzień powtórnego przyjścia Pana Jezusa na sąd ostateczny; ale uczci jak tę blizkość pojmował, pokazuje się już z tego samego, i z owych lat trzystu , które upłynęły były od św. Pawła do niego, nie brał zgoła w rachubę. Podobnież zapatrywali się na nią daleko późniejsi Ojcowie Kościoła. Mijały wieki całe, a owa blizkośc pozostawała zawsze równie nieokreśloną, jak była za św. Pawła. Pochodziło to stąd, że dzień i sądu ostatecznego jest tajemnicą, którą Bóg Ojciec  zastrzegł sobie jednemu. Nie wiedzą o mim Aniołowie w niebie; nie objawił go P an Jezus i Apostołom swoim. Ob. Mar. 13, 32. Dz, 1, 1. — Przepowiedział im w prawdzie pewne znaki, które mają poprzedzić powtórne jego przyjście na sąd, ale i z tych znaków jedne, jak np. różne zjawiska na niebie nie etyle go poprzedzą, ile raczej towarzyszyć mu będą: drugie, jak ucisk narodów rozruchy; i wojny, są zbyt ogólne i w rozmaitych czasach mniej więcej powtarzać się mogą; inne, jak opowiadanie Ewangelii po całym świecie, rozmaicie dają się tłómaczyć; jeszcze inne, jak pojawienie się antychrysta , Enocha i Eliasza, okryte są pewną tajemnicą. Przytem przepowiednię o swojem widomem przyjściu na sąd ostateczny łączył P. Jezus z przepowiednią o niewidomem swem przyjściu na sąd, który dość rychło miał się odbyć nad bogobójczem miastem Jerozolimą i nad zatwardziałym Izraelem , a obie te przepowiednie tak się z sobą splatały, że niełatwo było rozpoznać, co się odnosiło do jednego sądu, a co do drugiego. Ob. Mat. 10, 23; 16, 28. Mar. 8, 39. L uk. 9, 27. J a n 21, 22—23. — To też pomimo owych zapowiedzianych przez siebie znaków, mających zwiastować zbliżający się dzień sądu ostatecznego, nieraz jasno i stanowczo ostrzegał swych uczniów , że dzień ten przyjdzie nagle, jak złodziej w nocy; przypadnie na ludzi, jak sidło; zaświeci jak błyskawica, co się zapala na wschodzie i ukazuje się na zachodzie;  i dlatego kazał czuwać i modlić się ustawicznie, mieć biodra przepasane i trzymać w rękach pochodnie zapalone. Toż samo za Panem Jezusem powtarzali Apostołowie, powtarza do dziś dnia Kościół święty, boć zawsze blizko jest to, co nastąpić musi, a niewiadomo kiedy nastąpi. Nie określali Apostołowie czasu powtórnego przyjścia Pana Jezusa, jak to niektórzy fałszywie im przypisują, lecz tylko w oczekiwaniu tego przyjścia zachęcali wiernych, aby o każdej porze byli doń przygotowani. Trudno jest przeto zgodzić się i z tymi egzegetami, którzy broniąc Apostołów od — całkiem zresztą niesłusznie — zarzucanego im błędu, słowa ich o blizkiem powtórnem przyjściu P. Jezusa
tłómaczą o krótkości życia naszego, o blizkiej każdego z nas śmierci i o sądzie zaraz po śmierci. Ob. Mat. 24. Mar. 13. Łuk. 21; 1 Tes. 5, 1 i nn. 2 Tes. 2, 1 i nn. Jak. 5, 7. 8; 2 Piotr 3, 8 i nn; 1 Jan, 2, 18 itd. — U c z y n k a m i  c i e m n o ś c i  nazywa grzechy (ob. Jan 3, 20); co zaś rozumie przez z b r o j ę  ś w i a t ł o ś c i , tłómaczy to w liście do Efez. 6, 11 i nn. Obacz też 1 Tes. 5, 8.)

13 Jak we dnie uczciwie chodźmy: nie w ucztach i pijaństwach, nie w rozpuście i wszeteczeństwie, nie w zwadzie i w zazdrości: (Łuk. 21, 3)

14 ale się obleczcie w Pana Jezusa Chrystusa, a ciału w jego pożądliwościach nie dogadzajcie. (Gal. 5, 16. ,1 Piotr 2, 11.), (13—14. Przypadkowe odczytanie tych słów Apostoła przez Augustyna złamało nareszcie długo stawiany przezeń opór łasce Bożej, i uczyniło zeń wielkiego świętego. — O b l e c  s i ę  w J. Chrystusa oznacza tu żyć życiem Chrystusowem, wstępować w ślady jego, być podobnym do niego.)

14.

1 A słabego w wierze przygarbcie do siebie, nie spierając się z sobą o wasze przekonania. (S ł a b y m i  w wierze zowie tu Apostoł tych wiernych, którzy, nawróceni z żydostwa, ale nie dość jeszcze oświeceni w swej wierze, uważali za swój obowiązek w dalszym ciągu wstrzymywać się od pewnych pokarmów, zakazanych przez prawo Mojżeszowe, lub wogóle nie jeść mięsa i nie pić wina; obchodzić po dawnemu dni postne i świąteczne, i zachowywać inne praktyki religijne żydowskie, nie sprzeciwiające się nauce chrześcijańskiej.)

2 Bo jeden wierzy, iż może jeść wszystko; a drugi jest słaby, niechże jada jarzyny. (Niechże jada jarzyny; podług poprawmiejszych kodeksów greckich: j a d a  j a r z y n y — z obawy oczywiście, by jedząc mięso, nie spożył czegoś, co było dlań nieczystem.)

3 Kto je, niechaj nie gardzi tym, który nie je: a kto nie je, niechaj nie potępia tego, który je: bo go Bóg przygarnął do siebie. (Myśl jest ta: Kto je wszystko bez różnicy, niechaj nie gardzi tym, który nie je wszystkiego; a kto nie je wszystkiego, niechaj nie potępia tego. który je wszystko: bo go Bóg zaliczył do sług i czcicieli swoich, powołując do wiary Chrystusowej.)

4 Któżeś ty jest, co potępiasz sługę cudzego? Panu swemu on stoi lub upada: ale się ostoi, bo mocen jest Bóg podtrzymać go. (Jak. 4, 13), (Ponieważ każdy chrześcijanin, tak ten, który je wszystko, jak i ten, który nie je wszystkiego, jest sługą Chrystusowym, sąd przeto o tem, jak mu służy jeden i drugi, czy dobrze czy źle, czy stoi mocno w wierze, czy się w niej chwieje, należy do Chrystusa; sam zaś św. Paweł miał to przekonanie, że Bóg mocen jest łaską swoją wesprzeć jednego i drugiego, by każdy z nich pozostał wiernym swojemu panu, Chrystusowi.)

5 Tak samo jeden robi różnicę między dniem a dniem: a dla drugiego każdy dzień jednaki: niechajże każdy pozostanie przy swem przekonaniu. (Niechajże każdy itd. Zasada ta tyczyła się oczywiście omawianego przedmiotu, to jest wstrzymywania się od pewnych pokarmów, tudzież obchodzenia świąt i postów żydowskich. Była przytem czasowa, ażby się ustalił pod tym względem osobny obyczaj chrześcijański)

6 Kto sobie dzień jaki waży, dla Pana go waży. I kto je wszystko, dla Pana je: bo Bogu za to dziękuje: i kto nie je wszystkiego, dla Pana nie je: bo za to, co je, Bogu dziękuje. (Była to nowa pobudka, która miała skłaniać i słabych w wierze i mocnych do zgodnego z sobą pożycia. I jedni i drudzy w tern, co czynili, lub od czego się wstrzymywali, szukali, względnie szukać mieli, jakoby się podobali Jezusowi Chrystusowi, swojemu panu i sędziemu. — Porówn. 1 Kor. 10, 30. 1 Tym. 4, 4. 5.)

7 Bo żaden z nas nie żyje sobie, i żaden nie umiera sobie.

8 Bo jeśli żyjemy, Panu żyjemy: jeśli umieramy, Panu um eramy. Czy tedy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy.

9 Albowiem na to Chrystus umarł, i zmartwychwstał, aby i nad umarłymi i nad żyjącymi panował. (Przyczyna, dla której my chrześcijanie, czy żyjemy czy umieramy w stanie łaski, należymy do Chrystusa, jest ta, że przez swoją śmierć i zmartwychwstanie wyrwał on nas z niewoli szatana i od śmierci wiecznej wybawił. Nietylko więc jako Bóg, ale też jako człowiek jest panem naszym. Ob. 1 Kor. 0, 19. 20; 2 Kor. 5, 15; 1 Tes. 5, 10.)

10 Tytedy dlaczego potępiasz brata twego ? albo ty drugi czemu gardzisz bratem twoim ? Wszak wszyscy staniemy przed sądową stolicą Chrystusową. ( 2 Kor. 5, 10. ). (Porównaj wyżej w. 3-ci. — Przed sądową stolicą Chrystusową. Podług starszych kodeksów greckich mówi tu Apostoł o sądowej stolicy Bożej, ale to myśli jego nie zmienia, stolica ta bowiem pozostaje zawsze jedna i taż sama. Ob. Jan 5, 22. 27. Dz. 10, 42; 17, 81; 2 Kor. 5, 10.)

11 Bo jest napisano : Jakom żyw, mówi Pan : wszelkie kolano ugnie się przedemną, i wszelki język wyzna Boga. (Iz. 45, 24. Filip. 2, 10.),(11. Porówn. Fil. 2, 9—11)

12 Przeto każdy z nas za siebie liczbę da Bogu.

13 A tak nie sądźmy już jedni drugich : ale to raczej rozstrząsajcie, abyście nie kładli kamienia obrazy, czyli nie dawali zgorszenia bratu. (Ale to raczej rozstrząsajcie. W greckim w obu tych zdaniach mamy toż samo słowo sądzić; ale w zdaniu pierwszem ma ono znaczenie p o t ę p i a ć , a w drugiem coś należycie rozstrząsnąć, osądzić za rzecz słuszną, albo p o s t a n o w i ć , więc: A le t o  r a c z e j  p o s t a n ó w c i e s o b i e itd.)

14 Wiem, i jestem tego pewny w Panu Jezusie, że nic niema nieczystego z siebie : temu tylko rzecz jaka jest nieczystą, kto ma ją za nieczystą. (14. Ob. Dz. 10, 15)

15 Jeżeli tedy brat twój gorszy się tem, co ty jesz, już nie wedle miłości postępujesz. Nie zatracaj pokarmem twoim tego, za którego Chrystus umarł. (1 Kor. 8, 11.), (Zamiast: jeżeli tedy, lepiej jest tłómaczyc: bo jeżeli, i wiersz ten łączyć z w. 13-tym. — Nie zatracaj itd. Ob. 1 Kor. 8, 7—13.)

16 Nie wystawiajcie przeto naszego dobra na bluźnierstwo. (D o b r e m  n a s z e m nazywa tu Apostoł wyzwolenie nas z pod ciężkiego jarzma przepisów Mojżeszowych. Ob. Dz. 15, 10; l’K o r. 10, 29. Mocniejsi w wierze korzystając z tej ewangelicznej wolności bez względu na zgorszenie, jakie wynikało stąd dla braci słabszych w wierze, wystawiali ją na naganę i bluźnierstwa.)

17 Bo królestwo Boże nie jest pokarm i napój, ale sprawiedliwość, i pokój, i wesele w Duchu świętym. (Przez  k r ó l e s t w o  B o ż e  należy tu rozumieć królowanie Pana Boga w sercach naszych, czyli po prostu życie chrześcijańskie, które zasadza się nie na jedzeniu i piciu wszystkiego, co się komu podoba, ale na przestrzeganiu sprawiedliwości, chowaniu pokoju z braćmi, i na pielęgnowaniu tego świętego wesela, którego udziela nam Duch św. razem z łaską poświęcającą, i które najskuteczniej pomaga do zgodnego pożycia z drugimi.)

18 Bo kto w tem służy Chrystusowi, ten i Bogu jest miłym, i ludzie go cenią.

19 A tak starajmy się usilnie o to, co pomaga do zachowania pokoju, i pilnujmy tego, co ku wzajemnemu zbudowaniu służy.

20 Dla pokarmu nie burz dzieła Bożego. Wprawdzie wszystko jest czyste, ale staje się złem dla człowieka, który jedząc daje zgorszenie. (y t. 1, 15.), (Nie burz dzieła Bożego. Dziełem tem jest właśnie ów bliźni, którego gorszysz, a za którego Chrystus umarł.)

21 Dobrze jest nie jeść mięsa, i nie pić wina, i nic nie czynić takiego, przez co się brat twój uraża, albo gorszy, albo słabym się staje. (1 Kor. 8, 13.)

22 Masz takie przekonanie ? Zachowajże je dla siebie przed Bogiem. (Masz takie przekonanie? Jeśliś jest przekonany, że wolno ci jeść wszystko, trzymaj się go przed Bogiem i dla siebie, ale nie używaj go na szkodę bliźniego twego, którego jedzeniem twem możesz przywieść do grzechu.)

23 Szczęśliwy, kogo własne jego sumienie nie potępia w tem, co on uważa za dobre.

24 Ale kto wątpi, ten, jeśli je, potępia siebie, bo czyni to bez przekonania. A cokolwiek nie jest z przekonania, grzech jest.

 


LIST ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO RZYMIAN.  Przełożył i objaśnił Ks. Franciszek A. Symon , Arcybiskup. KRAKÓW, DRUKARNIA „GŁOSU NARODU” 1917r. str. 62- 74

[Oprac. A.S]

Jedna myśl w temacie “List Św. Pawła Apostoła do Rzymian – Z objaśnieniami (cz.VII)”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s