Wielki Nieznany

Kiedy zaczynam pisać o Jezusie Eucharystycznym, przypomina mi się przepiękny obraz z Ewangelji: Godzina południowa. Słońce, zawisłe w zenicie, żarem zalewało ziemię. Na ziemi wszystko jakby pomdlało; ani liść nie zadrgał, ani ptak przeleciał, ni żaden głos nie powiał z pól. Przestworza martwe były, jakby tafla szklana, do białości rozpalona. Z dała od miasta Sychar, przy studni Jakubowej spoczywał Jezus. Nie zważał na upał słoneczny, na pragnienie palące Jego usta…myśli Jego czem innem były zajęte…

Oto dziś miał objawić skarby Serca Swego ludzkości całej, przedstawionej w osobie niewiasty samarytańskiej. Właśnie nadchodzi ona, by zaczerpnąć wody. Jezus zwraca się do niej i mówi „daj mi pić„. Niewiasta spogląda na Niego z największem zdziwieniem, bo Żydzi gardzili Samarytanami i brzydzili się nimi, a oto człowiek ten prosi ją o wodę. Pyta go tedy: „jakże Ty, będąc Żydem, możesz żądać wody ode mnie, niewiasty samarytańskiej?” Na to Jezus odpowiedział jej te słowa: „ a gdybyś znała dar Boży! gdybyś wiedziała kim jest ten, który ci mówi:„daj mi pić”—tobyś na pewno poprosiła Go.a On dalby ci wodę żywą”. A wskazując na studnię mówił dalej: „każdy kto pije tę oto wodę, znowu będzie czuł pragnienie; kto jednak napije się wody, jaką Ja mu dam, nigdy już nie będzie pragnął przez wieki; bo woda, której Ja mu udzielę,stanie się dla niego źródłem wód,wytryskającym na żywot wieczny”.„Panie! daj mi onej wody—prosi niewiasta Jezusa:—abym już nigdy nie pragnęła…”

Przepiękny to obraz i jakież trafne zastosowanie ma w czasach dzisiejszych! Wśród żaru namiętności, szarpaninie określonemi pragnieniami, wyniszczeni próżnem szukaniem szczęścia—śpieszą ludzie do źródeł różnych, by tam zaczerpnąć wody ukojenia. Niestety  nie tylko, że nie zaspokajają pragnienia, lecz go jeszcze potęgują. Dlaczego?… Bo przy tych źródłach nie ma Jezusa  To źródła zatrute, przepojone jadem grzechu. Prawdziwa natomiast krynica, prawdziwy „dar Boży” jest nieznany, zapomniany.

Krynicą tą żywota i darem tem jest—EUCHARYSTIA.

Nieszczęściem naszych czasów jest, że nie znamy tego „Daru”,nie znamy Jezusa! Nie ma tu mowy o niedowiarkach, racjonalistach, heretykach, bo ci zaprzeczają Mu Bóstwa, uważają Go za postać legendarną — ale chodzi o katolików, którzy wierzą w Niego, a jednak tak mało Go znają.

Trafnie się o tem wyraża O. Mateo : „Jezusa zbyt mało znają katolicy , a nawet dusze pobożne. „Wyobraźnia ich pomniejsza i zniekształca Jezusa, przedstawia Go tak, że Niepokalana Królowa nie rozpoznałaby chyba w Nim Swego Syna”.

Nieznajomość ta Jezusa najbardziej widoczną się staje, jeśli chodzi o Najśw. Sakrament. Bo czemuż przypisać ten ogrom obojętności tak wielu katolików na najczulsze dowody Boskiej miłości? Czem wytłumaczyć to zaniedbanie świątyń, zapomnienie, brak uszanowania dla Jezusa? Wszak to jest rzeczą niemożliwą, żeby człowiek, poznawszy taką Piękność jak Jezus, takie poświęcenie się i miłość,—mógł być tak podłym i niewdzięcznym.

Nie my nie znamy Jezusa, nie znamy Eucharystji! Dlatego i do nas dochodzi ta bolesna skarga Jezusa, którą przepięknie wyraża jedna z naszych pieśni:

O gdybyście znali ukryty dar Boży,
Każdy by zawołał: „Panie! daj nam pić!”
Każdy by uwierzył, że się dlań otworzy— 
Zdrój z którego czerpią wiecznie będzie żyć!

 

Gdybyś poznał Dar Boży, kim jest ten, który ukrywa się tu w Tabernakulum, o jakże inne życie rozdzwoniłoby w tobie…

Gdybyś poznał Dar Boży, nie pragnąłbyś nigdy, bo On zaspokoiłby wszystkie twe pragnienia,—

Gdybyś poznał Dar Boży, nie chodziłbyś w śmierci grzechowej, bo we Mnie znalazłbyś uświęcenie i życie!

Gdybyś poznał Dar Boży, nie byłbyś nigdy smutnym, bo tu w cieniu przybytku Mojego zalazłbyś pełnię radości!

Gdybyś poznał Dar Boży, nie szukałbyś przyjemności świata, które cię nigdy nie nasycą, lecz we Mnie znalazłbyś szczęście prawdziwe!

Gdybyś poznał Dar Boży, nie oddawałbyś serca swego stworzeniom, bo we Mnie znalazłbyś najwznioślejszy ideał miłości i piękna!

Gdybyś poznał Dar Boży. nie patrzyłbyś obojętnie jak mnie znieważają, ale stawałbyś w Mojej obronie, wynagradzał krzywdy!.. 

Gdybyś poznał Dar Boży. nie patrzyłbyś bezczynnie, jak tysiące dusz giną, lecz starałbyś się ułamać im Chleba Anielskiego, który od śmierci chroni!

Gdybyś poznał Dar Boży. nie byłbyś zimny, jak głaz, bo żar Mego Serca rozpaliłby cię .

 

Oby skarga ta miłosna znalazła wreszcie oddźwięk w sercach naszych! Oby wzbudziła mocne pragnienie poznania tego największego Skarbu Bożego, oby w usta włożyła nam tę prośbę nieustanną: „Panie daj mi onej wody„.

Godną uwagi jest rzeczą, że Samarytanka znalazła Jezusa przy samotnej studni, z dała od ludzi i zgiełku. To wskazówka dla nas, gdzie i nam Go szukać i poznawać trzeba.

Dużo światła dadzą nam książki religijne, nauki i kazania, lecz właściwem źródłem poznania Jezusa jest—TABERNAKULUM.

Tu w ciszy i samotności, daleko od wrzawy i spraw świata, w słodkiem sam na sam z Jezusem, poznajemy Go w całym ogromie Jego miłości ku nam. Tu kosztujemy słodyczy iście niebiańskich. Odczuwa to głęboko poeta, gdy mówi:

Najsłodszy Jezu, w ciszy domu Swego
Rzucasz Twym sługom taki błogi cień…
—Że nad tysiące lat szczęścia ziemskiego.
Przy Twym ołtarzu lepszy jeden dzień!

—Tu widzimy Go żywego, takiego jakim był na ziemi, bo cała Ewangelja, wszystka nauka, cuda i czyny Jezusa mieszczą się w Eucharystji.

Najświętszy Sakrament—to Jezus wśród nas żywy, Jezus w pełności Bóstwa i człowieczeństwa Swego. Jakżeż pięknie oddaje tę myśl nasza pieśń kościelna:…

W tej Hostii jest Bóg żywy,
Choć ukryty, lecz prawdziwy!
Niebo, ziemia ani morze
Zrozumieć tego nie może…

Gdzież więc, jeśli nie do tej białej Hostji mają dążyć wszystkie nasze myśli, pragnienia, życie całe! Któż ma być ośrodkiem naszego życia, jeśli nie Jezus?

On tak gorąco pragnie nam się udzielać, wszak umiłował nas „miłością wieczną”, a największy dowód tej miłości zostawił nam w Eucharystji. O jakże godnym miłości bezbrzeżnej jesteś Królu Nieśmiertelny!

Jako niegdyś na Golgocie
„Pragnę” usta Twe wolały.
Tak Twe Serce dziś w tęsknocie
– „Pragnę” wola na świat cały.

Lecz czemuż wszyscy nie idą zatem wezwaniem!

A nikt Ciebie nie rozumie,
Nikt z Twem Sercem nie współczuje,
Ciebie kochać nikt nie umie…
I przed Tobą tłum się snuje.

Pan Jezus, objawiając Swe Serce świętej Małgorzacie Marji. Powiedział jej. że skarb ten zachował „na ostatnie czasy”. Czyż czasy to nie dzisiejsze? Cóż wyrwie ludzkość z materjalizmu, z bezbożności, obojętności, co natchnie ją nowem życiem i zapałem religijnym, jeśli nie Serce Jezusa w Eucharystji?

Kreśląc te rozważania, będę starał się dać poznać drogim Czytelnikom—choć w malej mierze i bardzo niedołężnie, bo żeby godnie mówić o takich rzeczach, trzeba mieć język anielski i serce serafa— że Eucharystja jest dla mas wszystkiem. Jest źródłem mocy, tak bardzo potrzebnej nam dzisiaj, jest źródłem radości, wśród szarych dni, pociechą wśród cierpień… jest pełnem życiem naszem! Będą to tylko myśli przewodnie, głębokie na to miast wniknięcie w tę Tajemnicę, pełne poznania Jezusa, nastąpi w kornej modlitwie przed Tabernakulum, w jak najczęstszem przyjmowaniu Komunji Świętej—w uczestniczeniu w Najświętszej Ofierze.— Bo tylko sam Jezus może nam dać światło i łaskę potrzebną na zgłębienie tych niewysłowionych tajemnic.

O.C.D.


„Głos karmelu„, 1933, Rok.7 nr 2, str. 56 – 60.

[Oprac. A.S.]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s