Czemu jestem katolikiem? – cz.III Sakramenty katolickie a protestanckie

Czemu jestem katolikiem? cz.II – Zbór a kościół

Zupełnie odrębną od nauki protestanckiej jest wiara katolicka o Sakramentach świętych.

Katolicy uznają siedem Sakramentów świętych, mianowicie: Chrzest, Bierzmowanie, Ciało i Krew Pańską, Pokutę, Kapłaństwo, Małżeństwo i Ostatnie Olejem św. Namaszczenie. Wiemy z katechizmu, że wszystkie są człowiekowi do zbawienia potrzebne, one zaopatrują nas bezustannie w łaskę Boską uświęcającą od kolebki aż do grobu i jednają nas z Bogiem zagniewanym.

Protestanci mają tylko dwa Sakramenty: Chrzest i Sakrament Ołtarza.

Co do Sakramentu Ołtarza naucza Kościół święty, że kapłan we Mszy św. mocą Chrystusa Pana przemienia chleb i wino w Najświętsze Ciało i Krew Zbawiciela naszego, a z chleba i wina pozostają tylko postacie. U protestantów rozmaite są w tym względzie zdania. Luter twierdził, że w chlebie, z chlebem i pod postacią chleba jest Chrystus obecny wskutek swojej wszędyobecności w chwili pożywania. Zwingli uważa Komunię tylko za pamiątkę śmierci Chrystusa Pana. Kalwin wreszcie naucza, że z pożywaniem chleba i wina połączone jest działanie łaski Boskiej.

Wszystkie te twierdzenia „reformatorów” są z gruntu fałszywe. Chrystus mówił bowiem przy Ostatniej Wieczerzy tylko: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje, to jest Krew moja. To czyńcie na moją pamiątkę (Mt. 26, 26-29; Mk 14, 22-24; Łk. 22, 19-20). Powiedział więc wyraźnie, że Komunia św. jest prawdziwym pożywaniem Ciała i Krwi Jego na żywot wieczny.

Protestanci pożywają Komunię (Abendmahl) pod dwiema postaciami, mianowicie piją także wino z kielicha na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy. – Kościół katolicki ma bardzo wiele słusznych powodów, dla których udziela Komunię św. tylko pod jedną postacią, tj. pod postacią chleba. Najważniejszy jest ten, że pożywanie Krwi Najświętszej równocześnie z Boskim Ciałem Pana Jezusa nie jest konieczne. W Komunii świętej daje nam bowiem Boski Zbawiciel do pożywania żywe Ciało, nie martwe, to samo ciało, które ma na sobie, siedząc po prawicy Ojca w niebiesiech, chwalebne i przemienione. W żywym ciele musi także być i krew, bo ciało, w którym krew zastygła, zowiemy trupem. Stąd pożywając w Komunii św. Ciało Pana Jezusa, pożywamy zarazem i Krew Jego Najświętszą. Wskutek tego przyjmowanie Komunii świętej także pod postacią wina jest niepotrzebne. Zresztą Chrystus Pan przyrzeka już tym żywot wieczny, którzy Go tylko pod postacią chleba pożywają. Kto pożywa tego chleba, żyć będzie wiecznie.

Boski Zbawiciel ustanowił Sakrament Ołtarza nie tylko jako pokarm, ale także, aby mógł się za nas ofiarować we Mszy św.

 Protestanci twierdzą, że Pan Jezus już raz nas odkupił z grzechów, że więc ofiara krzyżowa wystarcza zupełnie do naszego zbawienia; dlatego w Nowym Testamencie nie potrzeba Mszy świętej.

Gdyby człowiek obmyty przez chrzest z grzechu pierworodnego i odkupiony przez Boskiego Zbawiciela na krzyżu w nowe grzechy śmiertelne nie wpadał, natenczas wystarczyłoby mu jednorazowe odkupienie. Atoli większa część ludzi nie potrafi się wstrzymać od grzechów śmiertelnych; aby mogła być zbawioną, potrzeba koniecznie, aby owoce odkupienia Chrystusowego na krzyżu były dla nas bezustannie dostępne, ażebyśmy nimi ciągle od nowa mogli gładzić nasze grzechy śmiertelne. Ofiara bezkrwawa jest niczym innym, jak tylko odnowieniem ofiary krwawej, krzyżowej, a odprawia się na to tylko, aby nam śmierć Chrystusa Pana za grzechy nasze bezustannie uobecniała i jej owoce od nowa wyjednywała.

 

Że protestanci odrzucają Sakrament Pokuty, już się wyżej powiedziało. – Podobnie nie znają Sakramentu kapłaństwa.

O stanie kapłańskim uczy Kościół św., iż kapłani otrzymują w nim od biskupa jako prawowitego następcy Apostołów władzę udzielania wiernym łask i zasług przez śmierć Chrystusa Pana nam wyjednanych. Niechaj tedy człowiek rozumie o nas jako o sługach Jezusa Chrystusa i szafarzach tajemnic Bożych (tj. chrześcijańskiej nauki i Sakramentów św.), pisze św. Paweł do Koryntian (I, 4, 1). Pismo święte stwierdza, że już Apostołowie udzielali niektórym z gminy Sakramentu kapłaństwa. Paweł i Barnabasz poświęcali wiernym modlitwą i postem kapłanów we wszystkich gminach (Dz. Ap. 14, 22).

Protestanci nie mają osobnego stanu kapłańskiego; twierdzą bowiem, że każdy chrześcijanin jest kapłanem. Powołują się przy tym na słowa św. Piotra (I, 2, 9): Wy wierni jesteście rodzaj wybrany, królewskie kapłaństwo. Słowa te atoli nie należy tak rozumieć, jakoby każdy chrześcijanin był kapłanem, lecz że każdy ma obowiązek nałożony przez Chrzest święty być duchowym kapłanem i składać Bogu duchowe ofiary, tj. miłości, modlitwy, umartwienia itd.

Pastorzy ewangeliccy są w oczach swoich parafian zwyczajnymi ludźmi świeckimi, odróżniającymi się od ogółu tylko tym, że się kilka lat teologii protestanckiej uczyli. Duchowny ewangelicki jest wybieralny; jak gmina świecka wybiera sobie sołtysa, tak gmina ewangelicka wybiera pastora na mocy kazania jego, wygłoszonego na próbę. Pastor nie ma żadnej władzy duchownej, ani żadnych Sakramentów nie sprawuje, boć człowiek według wierzeń protestanckich żadnego pośrednika między sobą a Bogiem nie potrzebuje; przeciwnie, wszystko sam ze swoim Bogiem odrabia.

Pastorzy protestanccy się żenią; duchownym katolickim nakazuje Kościół św. żyć w czystości. Czemu? Albowiem kapłaństwo żąda większej doskonałości, a kapłan ma się poświęcić zupełnie służbie Boga i zbawieniu dusz. – Kto jest bez żony, powiada św. Paweł (I Kor. 7, 32-33), stara się o to, co Pańskiego jest, jakoby się podobał Bogu; a który z żoną jest, stara się o to, co do świata należy, jakoby się podobał żonie – i rozdzielon jest. Gdyby kapłan katolicki był żonaty, nie mógłby się w takim stopniu poświęcać dla Boga i bliźnich swoich, gdyż obowiązki wobec żony i dzieci by mu w tym bardzo przeszkadzały. Celibat (bezżeństwo) właśnie wynosi kapłanów do wielkiej godności wśród społeczeństwa i daje im możliwość przodowania wiernym w doskonałości chrześcijańskiej.

Małżeństwo nazywa św. Paweł wielkim Sakramentem w Chrystusie i Kościele świętym (Efez. 5, 32). Według nauki Kościoła świętego jest ono nierozerwalne, to znaczy, że żadnemu małżonkowi nie wolno wstąpić w powtórne związki małżeńskie, dopóty druga strona żyje. Protestantom jest małżeństwo tylko zwyczajnym kontraktem między mężczyzną a niewiastą zawartym. Dlatego wielka liczba tychże kontentuje się ślubem cywilnym, tj. zawartym w urzędzie stanu cywilnego przed świecką zwierzchnością. Kontrakt ten ma tak długo ważność, dopóty się to obydwom stronom podoba. W razie niesnasek, nieporozumień, wiarołomstwa, nędzy i innych ważnych przyczyn każdy protestant może uzyskać rozwód ze swoim małżonkiem i wstąpić w powtórne związki małżeńskie z inną osobą.

Ostatnie Olejem św. Namaszczenie jest również protestantom niepotrzebne. Luter odrzucił je, bo wyrzucił w ogóle z Pisma św. list św. Jakuba, w którym znajdujemy jedyny dowód, że Ostatnie Olejem św. Namaszczenie jest Sakramentem. Tak bowiem naucza św. Jakub (5, 14-15): Skoro ktoś zachoruje między wami, niechaj zawoła kapłanów Kościoła do siebie i niech się modlą nad nim i namaszczą go olejem w imię Pańskie, a modlitwa wiary pomoże choremu, a gdy w grzechach będzie, będą mu odpuszczone. Z tych słów widać wyraźnie, że Ostatnie Namaszczenie było już w czasach apostolskich Sakramentem. Oczywista rzecz, że musiało być jako Sakrament od Chrystusa Pana ustanowione, gdyż Apostołowie żadnych nowych Sakramentów nie wprowadzali ani wprowadzić nie mogli, gdyż nie mogli do nich przywiązywać łaski Boskiej uświęcającej, co jest koniecznym warunkiem każdego Sakramentu.

Widzimy więc, jak wielce się różni nauka protestancka od wiary katolickiej w najgłówniejszych punktach odnoszących się do zbawienia duszy naszej. Drogi, którymi obydwie religie prowadzą do celu i końca ostatecznego człowieka, są rozmaite.

Źródłami nauki katolickiej jest Pismo św. i Tradycja, czyli ustne podanie. Tradycja jest to zbiór prawd do wiary naszej należących, których Apostołowie nie spisali, ale ustnie przekazali Kościołowi. Jest ona koniecznie potrzebna, gdyż ona właściwie dopiero uzupełnia i objaśnia nam Pismo święte. Nie wszystko, w co wierzyć mamy, zostało w księgach Pisma św. spisane. Idąc tedy nauczajcie, powiedział Chrystus Pan do Apostołów, nie powiedział „idźcie i piszcie!”. Sposobem, jakim nauka chrześcijańska miała się krzewić, miało być nauczanie wiernych przez biskupów i kapłanów z ambony.

Według protestantów Biblia, czyli Pismo święte jest jedynym źródłem wiary. Każdemu wolno wierzyć w to, co sobie z Pisma św. wyczyta. Wobec takiej wolności wierzenia można by sobie, Bóg wie co, z Pisma św. wyczytać i zupełnie fałszywe poglądy na stosunek nasz do Boga i ludzi wyrobić.

Protestanci odrzucają ustne podanie. Zupełnie niesłusznie. Skoro bowiem ktoś go nie uznaje, nie może też wierzyć Pismu świętemu. Któż bowiem nam powiada, że te lub owe księgi do Pisma św. należą? Któż ręczy nam np. za to, że tylko cztery są Ewangelie, a nie pięć lub więcej? Któż nam powiada, że Pismo św. jest rzeczywiście słowem Bożym pod natchnieniem Ducha Świętego napisanym? Właśnie tylko Tradycja nam to powiada i dlatego trzeba ją uznać jako źródło wiary, gdyż ona nam dopiero Pismo św. objaśnia i uzupełnia.

Wiara przychodzi ze słuchania, powiada św. Paweł (Rzym. 10, 13-17), a zatem nie z czytania Biblii. Dlatego trzymał się Kościół św. zawsze tej praktyki, że głosił wiarę swoją przez biskupów i kapłanów, a nie dawał wiernym Biblii do ręki, aby sobie sami z niej swoją wiarę wyczytywali.


Czemu jestem katolikiem? Kilka słów o modernizmie. Wingolf. Poznań 1912, str. 32. (Broszura z serii: ZA PRAWDĘ, nr 5). Za zezwoleniem Władzy Duchownej. (Pisownia i słownictwo uwspółcześnione.)

Jedna myśl w temacie “Czemu jestem katolikiem? – cz.III Sakramenty katolickie a protestanckie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s