Skutki Komunii Św. – św. bp.Józef Pelczar

Pokarm zwykły utrzymuje życie ciała : podobnie Komunia św. utrzymuje życie duszy, jako zapewnił Chrystus: „ Kto mnie pożywa i on żyć będzie dla mnie“ Nadprzyrodzone życie duszy zależy zjednoczeniu jej z Chrystusem Panem przez laskę poświęcającą ; to życie daje Sakrament Chrztu , utracone przez grzech śmiertelny przywraca Sakrament Pokuty godnie przyjęty, utrzymuje zaś Chleb Niebieski — Komunia święta.
Jakże to się dzieje?
Oto najprzód Komunia św. gładzi grzechy powszednie, które duszę usposabiają do grzechu ciężkiego, a więc do śmierci. Czyni to zaś, według nauki św. Tomasza z Akwinu, tym sposobem , iż duszę pobudza do aktów miłości, które gładzą grzechy powszednie.

Ponieważ zaś te rany i plamy pochodzą z naszej słabości, przeto Komunia święta jest lekarstwem przeciw słabości. Było niegdyś w raju drzewo żywota, którego owoce chroniły pierwszych rodziców od śmierci i miały im zapewnić nieśmiertelność nawet co do ciała : takiem drzewem jest Komunia św ., — ona bowiem taką siłę daje duszy, iż śmierć, to jest , grzech śmiertelny, niełatwy ma do niej przystęp.
Nadto Komunia św. umacnia i zagrzewa duszę do walki z nieprzyjaciółmi, którzy zewsząd czyhają, aby duszy śmierć zadać.

Po wtóre, Komunia św. jest bronią zwycięską przeciw światu, bo ona rodzi zamiłowanie do rzeczy niebieskich, a wstręt do pociech ziemskich. O jakże brzydkim i gorzkim wydaje się świat tej duszy, która zakosztowała słodyczy Jezusowej!
Komunia święta jest wreszcie bronią przeciw ciału , bo Ona uśmierza złą pożądliwość, tkwiącą w ciele naszem i buntujące się namiętności utrzymuje w karbach. Jako podróżny, idący w skwarze letnim i dręczony pragnieniem , gdy obok drogi znajdzie źródło żywej wody, biegnie do niego skwapliwie, by zwilżyć spalone usta i ugasić pragnienie; tak chrześcianin palony żarem jakiejkolwiek namiętności’, gdy zbliży się do tej krynicy życia, gasi swój ogień i znajduje pokrzepienie.

Komunia św. ożywia także wolę, roznieca w niej płomień miłości i zagrzewają do poświęceń dla Boga i bliźnich. Ztąd jako Najśw. Panna szła pospiesznie w góry judzkie, iż w dziewiczem łonie niosła Pana Jezusa: tak dusza, posilana Komunią świętą , idzie olbrzymim krokiem drogą doskonałości i na same szczytynochotnie się wdziera. Ztąd to pochodzi duch wiary i modlitwy, ztąd duch zaparcia się i pokuty, ztąd duch miłości i ofiary, jakim odznaczają się zawsze wybrane dziatki Kościoła.

(…)


Powiesz może: jestem niegodny tej łaski. Nie przeczę, że jesteś niegodny; ho choćbyś był Serafinem , a nawet samą Bogarodzicą, nie byłbyś godnym , a to dla tego, że stworzenie samo przez się nie jest godne połączyć się ze Stwórcą. Lecz Pan Jezus wypełnił tę przepaść i łączyć ci się z sobą w Komunii świętej pozwolił, czyliż więc możesz wymawiać się niegodnością ? W takim razie dowiódłbyś dumy ukrytej, bobyś pokazał, że się opierasz raczej na przygotowaniu swojem, niż na dobroci Bożej. Zresztą, jeżeli tylko raz na rok przystąpisz do Komunii świętej, czyliż wtenczas będziesz godniejszy ? Przeciwnie, będziesz miał więcej niedoskonałości i grzechów, a więc tem mniej usposobienia.(…)

Powiesz może: jestem niedoskonały i często upadam , jakże się więc odważę przystąpić do Świętego Świętych ? Lecz czy liż nie wiesz, że nie zdrowi potrzebują lekarza, jedno chorzy; otóż Pan Jezus w Komunii św. jest lekarzem i lekarstwem. Jeżeli ciągle słabujesz na duszy, musisz także ciągle używać lekarstw a, inaczej nigdy zdrowia nie odzyskasz. Niech cię nie wstrzymują niedoskonałości , jakie mimo częstego przystępowania w sobie spostrzegasz; bo jeżeli pomimo przyjmowania Komunii świętej nie jesteś od nich wolny, cóźby się stało, gdybyś od niej stronił? Zresztą Komunia św. nic jest tylko nagrodą doskonałych, ale oraz środkiem do doskonałości.

Powiesz może: mimo częstej Komunii świętej nie postępuję w życiu duchownem. Lecz czyliż chcesz widzieć ten postęp ? Jest to rzecz trudna, bo postęp jest zwykle nieznaczny, jak wzrost człowieka, zwłaszcza gdy dusza już przełamała pierwsze przeszkody; jest to powtóre rzecz niebezpieczna, bo widok ciągłego postępu mógłby zrodzić tajemną dumę, dlatego go Bóg dobry przed oczyma naszemi zakrywa. Dosyć ci na tem, że wstecz się nie cofasz.

Powiesz może: lękam się, aby mi przez częste używanie Komunia św. nie spowszedniała. Nie lękaj się, bo to od ciebie tylko zależy. Jeżeli do Komunii św. będziesz przystępował bez przygotowania, a odchodził bez dziękczynienia, staniesz się wkrótce twardym i zimnym, a nawet przyzwyczaisz się uważać Najśw. Sakrament za chleb zwykły; lecz gdy przyniesiesz zawsze należne usposobienie, Komunia św. nabierze w oczach twoich coraz większego majestatu i uroku, a ztąd cześć twoja będzie coraz większą, pokora coraz głębszą, miłość coraz gorętszą. Nie jest bowiem Bóg jako ludzie, którzy im bliżej poznani, tem więcej błędów odkrywają; ani rzeczy Boskie są jako ludzkie, które gdy są nieobecne, tęsknotę i pragnienie rodzą, a gdy się ich użyje, przesyt i niesmak sprawiają.

Nie mów także: nie czuję nabożeństwa ani pociechy w Komunii św., jestem zimny tam , gdziem powinien płonąć, jakże więc mogę przystąpić? Niech cię to nie wstrzymuje, bo ta pociecha duchowna, to czułe nabożeństwo nie jest koniecznym warunkiem do przyjęcia Komunii św., ani też probierczym kamieniem godnego jej przyjęcia. Czasem usposobienie przyrodzone, czasem słabość lub smutek przeszkadza, a czasem Bóg sam odmawia pociechy, każąc duszy, zamiast słodyczy, pożywać chleb suchy. Wstrzymywać się więc dlatego od Stołu Pańskiego, iż nie czujesz pociechy i nabożeństwa, znaczyłoby chcieć umrzeć z głodu dlatego, iż nie masz miodu do chleba. Powtóre, te wzruszenia i płomienie duszy są najczęściej owocem Komunii świętej, a nie jej korzeniem. Kto zatem stroni od Komunii św. z tej przyczyny, iż nie czuje takiego nabożeństwa, jakiego by pragnął, podobny jest do człowieka, który dlatego nie chce zbliżyć się do ognia, iż ciepła w sobie nie czuje.

(…)


Trafia się czasem, źe niektóre dusze przystępują często do Komunii świętej, a mimo to nie postępują w życiu duchownem; są bowiem próżne, zarozumiałe, mianowicie na swoją pobożność, nieumartwione, niecierpliwe, niezgodne itp. Można te dusze przyrównać do suchotników, którzy zdrowe jedzą pokarmy, a jednak nie odnoszą ztąd należnego pożytku.

Zkądże to pochodzi, że Komunia święta nie sprawia spodziewanego skutku?

Może to wina Komunii św.? Lecz któż zdoła przypuścić, aby światło nie oświecało, ogień nie ogrzewał, skarb nie wzbogacał, siła nie wzmacniała? Pan Jezus zapewnia, że kto godnie pożywa, „ma żywot w sobie”; Ojcowie uczą, że jedna Komunia św. należycie przyjęta może duszę uświęcić; dlaczegóż więc tyle dusz, pomimo tak licznych Komunij św ., nie należy wcale do świętych?

Oto dlatego, że Komunię świętą nie tak przyjmują, jak przyjmować powinny. „Jeżeli — mówi św. Bonawentura — nie czujecie żadnych skutków tego pokarmu duchownego, który przyjęliście, znak to, że dusza wasza jest albo chorą albo umarłą”. Podobnie twierdzi znakomity kardynał Bona: „Powszechna to jest Ojców św. nauka, że Bóg takim się zwykł okazywać duszy, jaką dusza przedstawia się Bogu. I dlatego to Chrystus Pan w Eucharystyi jest dla jednych owocem żywota i chlebem anielskim i manną ukrytą i rajem rozkoszy i ogniem pochłaniającym i trzeciem niebem , gdzie słyszą tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi mówić; a drugim przeciwnie jest chlebem niesmacznym, nie mającym żadnej dzielności żywotnej, iż brzydzi się ich dusza tym bardzo lekkim pokarmem ; tak też śmiercią jest dla złych, żywotem dla dobrych, a jakie kto ma serce dla Boga, takim też znajdzie Boga dla siebie”


Św. J.S. Pelczar – „Życie duchowe”- tom II, str 303- 313

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s