Nieustanne powracanie do Boga (3) – O złej woli w stanie łaski


ROZMOWA TRZECIA.

Nie trzeba nigdy zapominać, że nawet będąc w stanie łaski, można być w stanie złej woli.

W stanie grzechu często się napotyka złą wolę. Jeżeli grzesznik uporczywie trwa w złym, albo nie chce porzucić okazji i pobudki do grzechu, albo jeżeli na później odkłada swoje nawrócenie, wtedy nie tylko uczynki jego są złe, ale także wola jego w gruncie rzeczy jest złą.
W duszy jego nie ma nic ani dla własnego zbawienia, ani dla miłości Bożej; nie ma nawet początku dobrego pragnienia.  Ma on  może jakąś chęć, ale nie wolę. Mówi: chciał bym, ale nie mówi: chcę!  

Mam nadzieję że nie jestem w tym stanie;  — ale na nieszczęście można mieć w inny sposób złą wolę.  Zobaczmy na czym ona polega i czy ja się znajduję tym stanie.

Ci, którzy są zarazem w stanie łaski i w stanie złej woli, są to ludzie oziębli, zupełnie nieczuli.

Oziębłość w ogólności jest to mieszanina gorąca i zimna: to jest dobrego i złego.
Oziębłość jest trojaką. Pierwsza jest oziębłość uczucia; kiedy dusza będąc dobrze usposobioną w swojej części wyższej, nie jest tak usposobioną w części niższej; na przykład , jeżeli modli się , ale z oschłością, z przymusem. Taka oziębłość nie jest szkodliwą; ale jeżeli się ją zwalcza, przynosi więcej dobrego.

Druga oziębłość jest z ułomności; ta oziębłość zależy na tym, że dusza, pomimo ogólnej dobrej woli nie grzeszenia, upada przypadkowo w grzechy powszednie, z małą rozwagą, albo niekiedy bez zupeł­nej rozwagi i natychmiast za nie żałuje. Taka oziębłość nie jest bardzo szkodliwa, a czasem wcale szkodliwą nie jest.

Trzecia oziębłość, to oziębłość woli.
Dusza w ten sposób oziębła ma dwie wole przeciwne: jedną dobrą, drugą złą; jedną gorącą, drugą zimną, Z jednej strony chce się zbawić i dlatego unika grzechów śmiertelnych wyraźnych; z drugiej strony opiera się temu, co miłość Boża od niej żąda; przeciwnie woli życie swo­bodne, łatwe i dlatego pozwala sobie po­pełniać grzechy powszednie dobrowolne. – Na przykład, gdyby, zakonnik nie chciał przekroczyć w ważnej rzeczy ślubu ubóstwa, jednak nie zachowywał ubóstwa ści­słego i uchybiał przeciw tej cnocie w mniej ważnych sprawach.

Taki człowiek nie jest ani gorącym dla Pana Boga, ani zupełnie zimnym dla Niego. Jest oziębłym.

Oziębłość woli może być zwalczona. Wtenczas jest zwalczona, kiedy ten, kto sobie pozwala popełniać grzechy powsze­dnie, stara się z nich poprawić,

Oziębłość niezwalczana jest wtenczas, kiedy dusza będąc w tym stanie nic nie robi, aby się poprawić. To się dzieje w dwo­jaki sposób: przez opór, albo przez niedbalstwo.

Opór jest wtenczas, kiedy kto nie chce porzucić jakiego grzechu.; kiedy na przykład, nie chce pozbyć się jakiejś nie­chęci, wyrzec się jakiego przywiązania, albo odmówić sobie rzeczy przeciwnej ubó­stwu. Niedbalstwo grzeszne jest wtedy, kiedy kto nie wyrzekając się wyraźnie umartwień, opuszcza je przez przyzwyczajenie i przez dobrowolną obojętność; kiedy na przykład, bez skrupułu przestępuje regułę, dogadza sobie w jedzeniu, niedba­łym jest w ćwiczeniach, popełnia małe błędy przeciw miłości — i inne tego ro­dzaju.

Otóż, jeżeli oziębłość jest niezwal­czana, jest to w istocie zła wola w duszy, nie całkowita, ale częściowa; to znaczy, że jedna część woli mówi Panu Bogu: W tej, albo w owej rzeczy, nie będę się starała Tobie podobać.

Ponieważ tak jest, przedstawiają się tu dwie ważne uwagi, nad którymi powinienem się często zastanawiać.

Naprzód, kiedy dusza powołana jest do doskonałości, jeżeli w jednej tylko rzeczy, choćby małej wagi ma złą wolę, następuje skutek dziwny i niebezpieczny. Jest to, co można by nazwać zmianą religii. Cechą wła­ściwą naszej religii jest miłosierdzie; to jest łaska obiecana za modlitwę, sku­teczność przywiązana do sakramentów świę­tych, zbawienie zapewnione tym, którzy czczą Matkę Najświętszą ; słowem, są to wszystkie pomoce potrzebne do zbawienia.

Jednakże, gdybym miał w sercu małą niechęć do kogo; gdybym ją w sobie ży­wił uparcie i nie chciał jej z serca wyrzu­cić; gdybym przez naganne niedbalstwo nie wyznał tego grzechu na spowiedzi, albo spowiadał się z niego bez postano­wienia poprawy; nie ma już dla mnie ża­dnego postępu w dobrem. Modlitwy moje, sakramenty święte, nabożeństwo do Matki Bożej, wszystko to będzie z małym pożyt­kiem dla mojej duszy, dopóki nie postano­wię zwalczyć moją namiętność.

Oto jest pierwsza uwaga; druga jest ta:
Jeżeli się dobrze zastanowimy, to przyzna­my, że mało jest dusz, które by zupełnie wolne były od tej złej woli, o której mówimy. Mało jest takich, które by przez niedbalstwo nie popełniały jakich grzechów, z którymi przestały walczyć, choćby to było tylko na­łogowe przerywanie milczenia zakonnego.

To nam właśnie tłumaczy, dlaczego tak często się zdarza, że osoby, które przez długie lata odprawiają rozmyślania i mo­dlitwy, przystępują często do sakramentów świętych, nie postępują w cnocie, ale raczej się cofają, Dlatego tak się dzieje, że w jednym zakątku duszy jest zła wola, to jest oziębłość zupełnie nieczuła.

Ważną jest – zatem rzeczą dla mnie, abym wszedł na drogę prowadzącą do zupełnego zniszczenia tej złej woli. Ta droga jest właśnie, to ustawiczne powracanie do Boga. Jeżeli dusza szczerze ćwiczyć się będzie w tym zbawiennym powracaniu, po­zbędzie się nie tylko błędów, które w sobie widzi, ale nadto poprawi powoli złe usposobienia, których dotąd w sobie nie spostrzega.

Nieustanne powracanie do Boga (2) – Dobra wola i wytrwałość


Nieustanne powracanie do Boga. Przez prawdziwą pokutę i prawdziwą modlitwę. Przez kapłana Zgrom. Redemptorystów. (Tłumaczenie z francuskiego). Przemyśl. 1893. Nakładem OO. Redemptorystów w Mościskach


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: