W szkole św. Teresy (10) – O wartości cierpienia

„Nie jest uczeń nad mistrza, ani sługa nad pana swego”.
(Mat. 10, 24).

„Nie może Pan użyczyć nam większej łaski nad tę, gdy nas powoła do takiego życia, które by się zasadzało na naśladowaniu życia najmilszego Syna Jego“(1).  „A jako życie Jego na tej ziemi było jednym ciągłym krzyżem i męką, tak też (i w duszach sobie oddanych) to spra­wuje, by życie ich było podobnym do życia Jego (2); boć prawdą jest niezawodną, że których Bóg szczególną mi­łością miłuje, tych prowadzi drogą utrapienia, i tym wię­kszego utrapienia, im więcej ich miłuje.

 

„Myliłby się więc, i grubo, kto by sądził, że Bóg ma w nienawiści te dusze, którym każe tak cierpieć; przeciw­nie, własnymi ustami Swymi oddaje im pochwały i przyja­ciółmi swymi je zowie. Żeby zaś do ścisłej z Sobą przy­jaźni dopuszczał dusze w rozkoszach, bez żadnego cier­pienia żyjące, to byłoby nierozumnym i pomyśleć.

„Mam to więc za prawdę niezawodną, że tym przy­jaciołom Swoim zsyła krzyże nierównie cięższe, niż dru­gim (3), i że wysokie te łaski mają na celu wzmocnienie naszej słabości, abyśmy zdolni byli, za przykładem Pana, wielkie znosić cierpienia. Wszak widzimy wszędzie, że którzy bliżej byli złączeni z Chrystusem Panem naszym, ci też więcej cierpieli.

 

„Wspomnijmy, jakie boleści zniosła Najświętsza Matka Jego, jakie prześladowania i męki wycierpieli chwalebni Apostołowie. A święty Paweł szczególnie, skąd, mniema­cie, czerpał siłę do przetrwania tylu, ile ich przetrwał, przewyższających, zdawałoby się, siły ludzkie, trudów i utrapień?... Gdy „zachwycony aż do trzeciego nieba, sły­szał tajemne słowa, których się człowiekowi nie godzi mó­wić „(4), czy może skrył się gdzie na osobności, aby cieszyć się do woli onymi rozkoszami i o niczym więcej nie myśleć? Przeciwnie, jak wiemy, cały dzień trawił bez wytchnienia na trudach apostolskich, a i w nocy snać nie dawał sobie wytchnienia, rękami swymi pracując na chleb. Serce mi się raduje, gdy wspomnę na świętego Piotra, jak w chwili, gdy uchodził z więzienia, Pan mu się ukazał na drodze i rzekł do niego: „Idę do Rzymu, dać się drugi raz ukrzy­żować”. ,,, Co też działo się w duszy świętego Piotra, gdy usłyszał te słowa Pańskie i co, usłyszawszy je, uczynił? Co uczynił? Z radością prosto poszedł na śmierć, dzię­kując Panu za to wielkie miłosierdzie Jego, że mu ją dał znaleźć” (5).

 

O jakaż to łaska wielka i nieoceniona komu Pan użyczy światła ku zrozumieniu, jak wielki to zysk, cier­pieć dla Niego”. „Dusza w cierpieniach oczyszcza się, jak złoto w ogniu, wychodzi z nich więcej uduchowniona i ja­koby już uwielbiona, to jest zdolniejsza oglądać Boga w sa­mej sobie; wszelkie utrapienia, choć, zdawałoby się nieznośne, już dla niej są drobnostką i pragnie na nowo więcej jeszcze ich ucierpieć, jeśli ma z nich być większa chwała Panu” (6).

 

„W pierwszej jednak chwili „wielka jaka krzywda, lub ciężka żelżywość może w niej wywołać mimowolne poruszenie żalu; ale nim jeszcze to uczucie zdoła prze­niknąć do woli, rozum przybywa jej na pomoc i jakoby sztandar krzyża w jej sercu podnosi, iż przed nim przyrodzone ono uczucie przykrości, rzec można, w niwecz się obraca i niknie bez śladu, ustępując miejsca radości na myśl, że Pan sam zrządził dla niej tę sposobność zjednania sobie w jeden dzień więcej łask i zasług w obli­czu Majestatu Jego, niżby może zdołała pozyskać w dzie­sięć lat cierpień z własnego wyboru poniesionych,.. Jak inni wysoko sobie cenią złoto i kamienie drogie, tak ona ceni cierpienia, wiedząc o tym, że one same dają praw­dziwe bogactwo” (7).

 

Powtórzę tu słowa, które „pewnego dnia Pan wyrzekł do mnie: „Czy sądzisz, córko, że zasługa polega na opływaniu w pociechy? Nie polega ona na niczym innym jedno na pracy, cierpieniu i miłości. Nie znajdziesz nigdzie, by Paweł św. używał onych rozkoszy niebieskich więcej niż jeden raz, ale znajdziesz, że cierpiał wiele razy. Przypatrz się życiu mojemu, iż pełne było cierpienia; znajdziesz w nim jedną chwilę rozkoszy gdym się przemienił na gó­rze Tabor. Nie sądź, gdy widzisz Matkę moją, piastującą mię na ręku, by ta najsłodsza Jej pociecha była bez sro­giej katuszy; w samejże chwili, gdy Symeon rzekł do Niej prorocze słowa swoje, Ojciec mój oświecił Ją i ukazał Jej, jak wielkie męki ucierpię. Wielcy oni Święci, którzy mieszkali na puszczy, pod wodzą ducha Bożego, który nimi kierował, surowej oddawali się pokucie, ciężkie przy- tym staczając walki z czartem i samymi sobą i długi czas nieraz zostawali bez żadnej pociechy duchownej.

 

Wierzaj, córko, że kogo Ojciec mój więcej miłuje, temu większe daje cierpienia i miara tych cierpień jest miarą miłości. Czymże więc tobie mogę lepiej okazać mi­łość moją, jedno gdy dla ciebie chcę tego, czegom chciał sam dla siebie? Przypatrz się tym ranom moim: do tego stopnia bóle twoje nigdy nie dojdą. Ta jest droga prawdy. Gdy to zrozumiesz, wtedy wspólnie ze mną będziesz opła­kiwała zgubę jaką na siebie sprowadzają niewolnicy świata, których wszystkie pragnienia i starania i myśli skierowane są do celu wprost przeciwnego, do używania wczasów i rozkoszy”.

 

„Gdym tego dnia zaczynała rozmyślanie, taki miałam silny ból głowy, że zdawało mi się rzeczą niepodobną, bym mogła się modlić. A Pan rzekł do mnie: „Z tego poznasz, jaka jest nagroda cierpienia: nie stało ci siły i zdrowia do mówienia ze mną, a oto ja sam przyszedłem do ciebie na rozmowę z tobą i pocieszenie ciebie.

„Potem ze zdziwieniem spostrzegłam, że mój ból głowy znikł bez śladu, a w duszy czułam gorącą żądzę cierpienia. Wówczas także zalecił mi Pan, bym miała w ciągłej pamięci te słowa Jego do Apostołów: Nie jest sługa nad pana swego (8).

 

„O Synu Ojca przedwiecznego, Jezu Chryste, Panie nasz, Królu wszystkiego stworzenia, cóż Ty pozostawiłeś odchodząc z tego świata, abyśmy my, potomstwo Twoje, po Tobie odziedziczyli? Cóż Ty posiadałeś na tej ziemi, prócz cierpień, i boleści, i zelżywości, nie mając nawet w srogim konaniu śmiertelnym innego łoża, jak twarde drzewo krzyża? I nam więc, Boże mój, którzy pragniemy być prawdziwymi synami Twymi i nie zrzekać się dziedzictwa Twego, nie godzi się uciekać od cierpienia. Herbem Twoim pięć ran Twoich; to, córki, powinno być i naszym godłem, jeśli mamy odziedziczyć królestwo Jego. Nie uży­waniem wczasów, i rozkoszy, i honorów, i bogactw ma się nabywać to, co On kupił takim wylaniem krwi Swojej” (9), O, nie!

 

Lecz „któżby widząc Pana okrytego ranami, smutkiem znękanego, prześladowania cierpiącego, nie pragnął uczestnictwa w tych cierpieniach Jego, nie umiłował, nie po­ żądał krzyża Jego? Kto, ujrzawszy promyczek jeden tej chwały, którą On zgotował tym, którzy Mu służą, nie uzna, że niczym jest wszystko, cokolwiek uczynić, albo ucierpieć może, mając nadzieję takiej nagrody? Kto, mając przed oczyma męki potępionych, nie poczyta, w porówna­niu z niemi, za rozkosz wszelkie bóle i męki tego życia i nie uczuje, ile winien jest Panu, który go tyle razy wy­bawił od tego miejsca rozpaczy wiecznej?“ (10).

 

„Wstyd to dla nas prawdziwy, i ja pierwsza wstydzę się samej siebie, i gdyby mogło być zawstydzenie w nie­bie, słusznie i więcej, niż kto bądź, miałabym tam czego się rumienić: jakiem prawem śmiemy żądać dla siebie ta­kich dóbr niewypowiedzianych, i rozkoszy, i chwały na wieki, samym tylko kosztem Pana Jezusa?


Jak to? bawiąc się i wszelkich przyjemności używając, chcemy dojść do posiadania tego wesela, które On takim nakładem Krwi Swojej dla nas nabył? To być nie może. I uganiając się za marną czcią u ludzi, myślimy, że Mu powetujemy takie zelżywości, jakie wycierpiał, abyśmy na wieki królowali? To nie ma sensu. Błądzisz, błądzisz, ktokolwiek idziesz tą drogą: nigdy nią nie dojdziesz do celu“ (11) .

 

W szkole św. Teresy (1) – Jak służyć Bogu? – O konieczności poddania się woli Bożej

W szkole św. Teresy (2) – O grzechu śmiertelnym

W szkole św. Teresy (3) – O potrzebie modlitwy wewnętrznej

W szkole św. Teresy (4) – O piekle

W szkole św. Teresy (5) – O doskonałym żalu za grzechy.

W szkole św. Teresy (6) – O środkach poznania samego siebie

W szkole św. Teresy (7) – O WOLI BOŻEJ -„Bądź wola Twoja, jako w nie­bie, tak i na ziemi!“

W szkole św. Teresy (8) – O odwadze w służbie Bożej.

W szkole św. Teresy (9) – O oschłościach duchowych


Ćwiczenia duchowne w szkole św. Teresy od Jezusa” – Wydawnictwo „Głosu Karmelu”, Kraków 1933.

Przypisy:
1) „Twierdza”, str. 227. — 2) „Twierdza”, str. 221. — 3) „Droga dosk.“, str. 103. – 4) II Kor. 12, 4. — 5) „Twierdza”, str. 228. — 6) „Życie”, str. 317. —7) „Droga dosk.“, str. 212.,— 8) Jan, 13, 16. „Fundacje”, str, 36. — 9 ) Fundacje”; str. 157. —10) „Życie”, str 219. — 11) „Życie”, str. 227.

WESPRZYJ NAS

Jeśli podobają się Państwu treści które publikujemy i uważacie, że powinny docierać do większej ilości odbiorców, prosimy o wsparcie rozwoju naszej strony.
Wybraną kwotą:

10,00 PLN
50,00 PLN
100,00 PLN

Lub inną dowolną:

PLN

Dziękujemy

WSPIERAM

Skomentuj