O rozpoznawaniu duchów
Nauka Katolicka

O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XVII – Sny i ich źródła.

Miewa także szatan swoich proroków i wróżbiarzy, których wyobraźnię porusza, przedstawiając jej wiele nadzwyczajnych wyobrażeń i wyjawiając rzeczy ukryte i napełnia duszę zgubną zabobonnością i zwo­dzi ją niebezpiecznymi złudzeniami.

O widzeniach sennych, ilorakie są sny i skąd pochodzą ? Dlaczego więcej zjawień zdarza się we śnie, niż na jawie? Które sny pocho­dzą od Boga? Jak je odróżnić od szatańskich lub naturalnych?

I. Tłumacząc w poprzedzającym rozdzia­le widzenia wyobraźne, które człowiek od­biera albo na jawie przy samowiedzy, albo też w zachwyceniu i oderwaniu od zmysłów, powoływaliśmy się na powagę wielkich i li­czonych autorów. Obecnie tak samo wypada nam postąpić przy wykładzie zjawisk, jakie przydarzać się zwykły osobom śpiącym.

Sny są wielorakie i pochodzą z różnych przyczyn. Wiadomo nam, że jest wiele snów próżnych, fałszywych i bez znaczenia. Toteż Pismo święte nakazuje, byśmy do nich nie przywiązywali najmniejszej wagi. Wiele snów pochodzi z przyczyn naturalnych; wie­le poddaje chytry szatan, a wreszcie nie­które zsyła także Pan Bóg.

Znakomicie mówi o tern Tertulian (1). Epikur uznał, po­wiada on, wszystkie sny za czcze, uwalniając tym sposobem Boga od zajmowania się jakimikolwiek sprawami, uprawiając wszystko w zamęt i wtrącając wszystko w zupełną bezczynność, jakoby przypadek i ślepy traf wszystkiem kierowały. 

Następnie zbija to zdanie Epikura, przytaczając liczne przy­kłady snów ze świata pogańskiego, które wykrywały rzeczy przyszłe i ukryte. Dalej zaś tak mówi: Twierdzimy, że najwięcej snów poddaje szatan. Są one niekiedy prawdziwe i przyzwoite; lecz częściej próżne, czcze, nie­jasne, bałamutne i nieczyste. Bóg zaś, który przyobiecał, że wyleje Ducha świętego na wszelkie ciało i że jego słudzy i służebnice otrzymają dar prorokowania i sny miewać będą, może być słusznie uważany za dawcę tych snów, które łaski Boskiej są godne t. j. sny przyzwoite, święte, prorocze, pouczające, budujące, przestrzegające. Spływają one tak obficie, że się i bezbożnym dostają, bo Bóg zarówno na sprawiedliwych, jak i na grzeszników spuszcza deszcz i światło słoneczne. Wszakże Nabuchodonozor otrzymał sen od Boga, a prawie większa część ludzi poznaje Boga z widzeń. A jako miłosierdzie Boże jest także nad grzesznikami, tak poku­sa złego ducha nad sprawiedliwymi, aby przynajmniej we śnie poddał to, czego im na jawie podsunąć nie może. Trzecim rodza­jem będą te sny, które sama dusza wywołuje.

Tak i jeszcze obszerniej argumentuje w in­nych swoich dziełach Tertulian. Zgadza się z nim Grzegorz W (2), lecz jeszcze jaśniej rozróżnia rodzaje snów. Senne obrazy, po­wiada on, sześciorakim sposobem dostają się do duszy. Niekiedy bowiem pochodzą sny z przepełnienia lub próżni żołądka, niekiedy ze złudzenia, niekiedy z własnych myśli w połączeniu ze złudzeniem, niekiedy z obja­wienia, a niekiedy z własnych myśli człowie­ka, a zarazem i z objawienia. Pierwsze dwa rodzaje znamy wszyscy z doświadczenia, a następujące cztery znajdujemy w Piśmie świętem. Gdyby bowiem sny nie pochodziły  częstokroć ze złudzeń szatańskich, nie byłby Mędrzec Pański powiedział: „Bo wielu w błąd sny prowadziły i wypadli mający w nich nadzieję (3) „Nie będziecie wróżyć i snów nie będziecie przestrzegać (4)„. Podo­bnie, gdyby nie pochodziły sny z własnych myśli i zarazem ze złudzenia, nie byłby Mędrzec Pański powiedział: „Za wielkiem sta­raniem sny idą (5). A gdyby niekiedy nie po­chodziły sny z objawienia, nie byłby ani Józef przewidział we śnie, że będzie przeło­żonym nad braćmi, aniby nie był Anioł upomniał Oblubieńca Maryi we śnie, aby wziął dziecię i uciekł do Egiptu. Róunież, gdyby sny nie pochodziły czasem z własnych myśli i zarazem z objawienia, nigdyby prorok Daniel, rozpoczynając tłumaczenie snu Nabuchodonozora od wskazania jego przyczyny, nie był powiedział: „ Ty królu, począłeś my­śleć na pościeli twej, coby miało być na potem (6).

Takie same przyczyny i rodzaje snów, ale jeszcze w jaśniejszy sposób, wy­liczają za świętym Doktorem anielskim (7) scholastycy. Uczą bowiem, że dwojakie są przyczyny snów, wewnętrzne i zewnętrzne.

Wewnętrzne znowu są dwojakie: duchowe i cielesne. Duchowe są wtenczas, kiedy czło­wiek w śnie marzy o tem, ku czemu na jawie zwrócone były jego myśli i uczucia. To też kochający marzą o miłości; lękli­wych dręczą groźne widma; sny myśliwego obracają się w kółku pól, lasów, psów i zwierzyny; rybakowi śni się o sieciach, rzekach, jeziorach i rybach; żołnierzowi o broni, krwi i mordach. Cielesne zaś przy­czyny polegają na tem, że z wewnętrznego ustroju ciała przychodzą do wyobraźni pe­wne i odpowiednie do niego poruszenia. Stąd sangwinikowi śni się o spacerach, ucz­tach lub śpiewach; flegmatykowi o deszczach, jeziorach, rzekach, o podróżach morskich, o rozbiciu się okrętu; cholerykowi o zatargach, walkach, pożogach; melancholikowi o ciemnościach, upiorach, pogrze­bach i strachach.

Tak samo przyczyny ze­wnętrzne są dwojakie : cielesne i duchowe. Do pierwszych zaliczyć należy powietrze i różne wpływy ciał niebieskich; do dru­gich wpływ Boży i szatański. Jakoż nikt nie może wątpić, że wyliczone przyczyny mogą wpływać na wyobraźnię śpiącego.

My jednak mówimy tylko o przyczynie du­chowej t.j. o snach pochodzących od Boga, lub od szatana, a o innych wspomnieliśmy jedynie dlatego, iżby przez ich poznanie ła­twiej przyszło odróżnić sny naturalne od nadnaturalnych i Boskie od szatańskich.

 

 

II.

Epikur i jego zwolennicy, wychodząc z tej wstrętnej nawet dla samych pogan i bezbożnej zasady, że Bóg nic nie działa i niczem się nie zajmuje, twierdzili zarazem, że Bóg nie zsyła żadnych snów. Inni znowu, lubo wierzą, że Opatrzność kieruje świa­tem, jednakże sądzą, że sny nie pochodzą od Boga, ale od szatana, bo by to rzekomo ubliżało majestatowi Bożemu, iżby chodził od łóżka do łóżka osób śpiących i poddawał im sny, którymi po przebudzeniu albo by gardzili, albo by ich nie rozumieli, lub też zapominaliby o nich.

Atoli dla nas większą ma powagę Pismo święte, które wyraźnie mówi, że Bóg zsyła nie tylko sny prawdziwe i pewne, ale także pełne znaczenia tajemni­czego i to nie tylko na sprawiedliwych, ale i na bezbożnych.

Powyższą prawdę uzna­wało wielu nawet pogańskich mędrców, atoli zbierać ich zdania nie do nas należy; zadowolnimy się powtórzeniem odnośnych ustępów z Pisma św. Tak n.p. Job mówi: Będziesz mnie straszył przez sny i przez nu­dzenia strachem strzęsiesz (8), a na innem miejscu: Przez sen we widzeniu nocnem, gdy przypada twardy sen na ludzi i śpią na łóżku; tedy otwiera uszy mężów, a ćwicząc ich, naucza karności (9). Dalej czytamy, że Saul radził się Pana i nie odpowiedział mu ani przez sny, ani przez kapłany, ani przez proroki (10).

Do Arona zaś i do jego siostry Maryi powiedział Pan: Jeżeli kto będzie między wami prorok Pański, we widzeniu ukażę mu się, albo przez sen będę mówił do niego (11). Na koniec Joel, przewidując i prze­powiadając łaski nowozakonne, powiada: Prorokować będą syny wasi i córki wasze; starcom waszym sny śnić się będą, a mło­dzieńcy wasi widzenia widzieć będą (12). Nie brak też przykładów. I tak, upomniał Bóg we śnie Abimelecha, króla Gerazy, aby nie naruszał żony Abrahama. Jakób widział we śnie drabinę mistyczną i aniołów zstę­pujących i wstępujących po niej .(…) Józefowi, Oblubieńcowi Najśw. Panny, ukazał się anioł we śnie i powiedział mu, aby się nie lękał wziąć Maryi za mał­żonkę; a kiedy indziej upomniał go, aby uciekł z dziecięciem do Egiptu, po śmierci zaś Heroda, aby powrócił do ziemi izraelskiej. Również i trzej Królowie otrzymali rozkaz we śnie, aby nie wracali do Heroda.

Tak więc nie można wątpić, że Pan Bóg zsyła sny niekiedy zupełnie zrozumiałe, a kiedy indziej zawile i trudne do rozwiązania, lecz zawsze prawdziwe i zmierzające albo do pouczenia duszy o prawdach nadprzyrodzo­nych, albo tez do wskazania jej, co ma czy­nić, lub do objawienia rzeczy przyszłych.

Dzieje się to w ten sposób, iż Pan Bóg albo bezpośrednio, albo za pośrednictwem aniołów
obudzą we wyobraźni pewne wyobrażenia.

Miewa także szatan swoich proroków i wróżbiarzy, których wyobraźnię porusza, przedstawiając jej wiele nadzwyczajnych wyobrażeń i wyjawiając rzeczy ukryte i napełnia duszę zgubną zabobonnością i zwo­dzi ją niebezpiecznymi złudzeniami.

Pochodzi to według nauki św. Tomasza stąd, że sza­tan poznaje w sposób naturalny wiele rzeczy nieprzystępnych dla rozumu ludzkiego i może takowe wyjawić. Wszak umysł wyż­szych istot może poznawać pewne rzeczy, których nie poznaje istota niższego rzędu; wyższym zaś, aniżeli rozum ludzki, jest nie tylko rozum Boży, ale także rozum istot  czysto duchowych, dobrych i złych. Stąd pochodzi, że szatan niekiedy wyjawia rzeczy  ukryte, nie przez oświecenie umysłu, lecz, przez poruszenie wyobraźni, nie przepowiadając rzeczy przyszłych, bo to jedynie Bóg może uczynić, lecz wskazując naturalne skutki, jakie z istniejących przyczyn wyni­knąć muszą. Może także wyjawić ludziom śpiącym, co w przyszłości zamierza uczynić.
Tym ostatnim rodzajem snów zwykł był szatan dawniej oszukiwać chorych, którzy  dniem i nocą leżeli w świątyni Eskulapa, oczekując od niego snów, wyjawiających lekarstwa na ich choroby.

 

III.

Dlaczego zaś więcej zjawień i obja­wień dokonywa się we śnie, aniżeli na ja­wie, wypływa to z różnych przyczyn.

Na jawie zwykła się dusza zajmować wieloma sprawami i kłopotami, zwykła się zatrudniać i rozryrwać nauką, zwykła zapominać o sobie, a zaprzątać się brudnymi nieraz pocie­chami, a to wszystko przeszkadza jej, iż nie może widzieć co dobre i sprawiedliwe. Przeciwnie zaś we śnie, uwolniona od wszelkich trosk i wpływów zewnętrznych, zostawiona samej sobie i skupiona, łatwo odczuwa, cokolwiek się nawinie władzom wewnętrznym i należycie rozsądza.

Zresztą na jawie zwykł umysł wszystkie wrażenia i wyobrażenia poddawać pod sąd ludzkich pojęć, a kiedy zauważy, że się coś z nimi nie zgadza, zwykł je po prostu odrzucać; we śnie zaś występuje on więcej w biernej, aniżeli w czynnej roli; to też więcej jest skłonny i zdolny do przyjmowania poruszeń Boskich; nie dopytuje się o dowody na poparcie pra­wdy, lecz wierzy bez takowych. Wreszcie pomaga do tego i cisza nocna i spokój panujący w zewnętrznych zmysłach i zupełna niezawisłość od zewnętrznych przedmiotów, które zwykły bardzo duszę rozrywać.

To też przedmioty, we śnie przedstawione du­szy, łatwiej się do niej dostają i jaśniej się rysują. Ponieważ zaś, w razie pochodzenia od Boga, zawsze mają jakieś znaczenie, przeto człowiek przy uśpieniu zmysłów ła­twiej je przyjmuje, bo w takim razie nie ma do pokonania zawad zewnętrznych; a ta okoliczność, że człowiek śpiący nie po­znaje sposobu oglądania i poznawania sen­nych widzeń, bynajmniej nie zmniejsza ich korzyści.

Kiedy bowiem we śnie lub w za­chwyceniu, mówi św. Augustyn (13), powstaną w duszy wyobrażenia, nie dadzą się odróżnić od rzeczywistych przedmiotów aż dopiero wtenczas, kiedy człowiek powróciwszy do zmysłów, poznaje, że miał przed sobą obrazy które nie drogą zmysłów przyszły do niego. Któż bowiem nie poznaje natychmiast po przebudzeniu, że tylko same obrazy przesuwały się mu przed oczyma duszy, lubo ich we śnie nie mógł odróżnić od rzeczywistych przedmio­tów?

Tak się wyraża św. Augustyn o snach, o zachwyceniu zaś opowiada, że znał wiarygodnego prostaczka, który opowiadał o so­bie, że niekiedy na jawie popadał we widzenia duchowe. Dusza, mawiał on, a nie oczy ciała mego widziały w takim stanie. A jednak, powiada dalej św. Augustyn o tym człowieku, nie umiał rozpoznać, czy to, co widział, było ciałem, czy tylko obrazem: bo też nie był należycie wykształconym.

Pewną zaś jest rzeczą, że we śnie widzi się nie rzeczywiste przedmioty, ale ich obrazy, lubo takie obrazy zwyczajnie nazy­wamy rzeczami. Wszak człowiek, opowiada­jący swój sen, powiada: widziałem górę, wi­działem rzekę, widziałem trzech ludzi i t. p., używa tedy na wyrażenie obrazów sennych słów, które zaledwo tylko podobieństwo za­wierały onych przedmiotów rzeczywistych; gdyż we śnie istotnie tak się nam wszystko wydaje, jakobyśmy na jawie patrzyli na przedmioty i jakoby zmysły nasze były przy tem czynne.

 

Dalej zauważyć należy, że sny bywają niekiedy jasne i wyraźne, jak n. p. sny Abimelecha, Labana, św. Józefa Oblu­bieńca Najśw. Panny i trzech Mędrców; niekiedy zaś bywają ciemne i zawiłe, jak n.p. sen Faraona, Nabuehodonozora i Da­niela.

Nie można się temu dziwić,  że sny pochodzące od szatana bywają niekiedy za­gadkowe i dwuznaczne. Bo szatan, budząc pewne poruszenia we wyobraźni lub przepo­wiadając coś ukrytego, a nie znając na pe­wne rzeczy przyszłych, posługuje się wielce zagmatwanymi wyrażeniami i tak niejasne i dwuznacznie sprawę przedstawia, że się da różnie tłumaczyć tak, iż w razie nie sprawdzenia się snu, spada wina na tego, co sen rzekomo źle wyłożył.

Sny zaś po­chodzące od Boga dlatego są niekiedy trudne i ciemne, że tego domaga się albo wzniosłość przedmiotu, albo wola Boża, iżby po wykład takiego snu udano się do jakie­go męża świętego, lub też, aby proszono o to samego Boga, lub wreszcie dlatego, że Pan Bóg chce, aby sen pozostał niezrozu­miałym aż do tej chwili, kiedy go rzeczy­wiste fakta potwierdzą.

Bo sny nie dlatego, mówi uczenie Tertulian, są prawdziwe, że się je miewa rzeczywiście, ale dlatego, że się spełniają. Wiarogodność snu pokazuje, się ze skutków, ale nie z widzenia (14).

Ze snami ma się rzecz tak samo, jak z proroctwami. Proroctwo zaś, powiada św. Chryzostom(15), nie wie w chwili ogłoszenia, lecz w chwili speł­nienia otrzymuje dowód prawdziwości.

 

 

IV.

Skoro tedy różne są przyczyny snów wewnętrzne i zewnętrzne; ponieważ najwię­ksza ich część powstaje przypadkowo, wsku­tek różnych i niespokojnych krążeń soków i sił żywotnych po zakątkach mózgowych, przeto słusznie zakazuje Pismo święte, by do nich nie przywiązywać najmniejszego znacze­nia, a wierzących w sny i wykładających takowe surowo karci.

Tak n.p. czytamy: Nie będziecie wróżyć i snów nie będziecie przestrzegać (16), a na innem miejscu: Ani się niech nie znajduje w Tobie kto by wie­rzył snom. Mędrzec zaś Pański powiada. Za wielkiem staraniem sny idą (17): i Sny wynoszą nieroztropnych; jako który chwyta cien i wiatr goni, tak i który wiarę daje snom kłamliwym ……………. Widzenie snów sny złe czyniących są marnością…  Chyba jeśliby od Najwyższego było zesłane nawiedzenie, nie przykładaj do nich serca Twego; bo wielu w błąd sny wprawiły (18).

 

Zresztą do­dać należy, że Pan Bóg bardzo rzadko udziela snów przepowiadających przyszłość i to jedynie dla bardzo ważnych; pobudek, zmierzających ku dobru ogólnemu. A jako i twórcą i dawcą ich jest Bóg, tak też i ich znaczenie może ludziom tylko Bóg objawić, według nauki Apostoła: Co jest Bożego nikt me wie, jedno Duch Boży (19), który odkrywa głębokości i skrytości i wie rzeczy w ciemności postanowionej a światłość w nim mieszka (20).

Św. Grzegorz Nisseński, który wiele pisał o snach, tak się pomiędzy innymi wyraża (21):
Lubo zdolność do sennych marzeń posiadają z natury wszyscy bez wyjątku-, jednakże nieliczne tylko wyjątki otrzymują sny Boskie i że nie należy porywczo wierzyć w sny.

Zakonnik Antyoeh (22) dowodzi, że chociażby się nam zdawało, iż jakiś sen mamy od Boga, nie można go za taki uważać, dopokąd sztuka lub łaska rozpoznawania duchów nie wyda w tym względzie stanowczej i nieomyl­nej decyzyi.

Zgodnie z powyźszem zdaniem powiada także tłumacz dzieł św. Jana Klimaka (23), mówiąc: Nadzwyczaj ostrożnie na­leży się zachować względem snu; owszem całkowicie na nie, dla ich rozmaitego pocho­dzenia, trzeba nie zważać; bo rozpoznawanie takowych jest udziałem nie wielu, to jest tych, którzy otrzymali od Boga dar rozpo­znawania duchów.

 

Mimo to są przecież pe­wne znaki i reguły, wyprowadzone ze samej natury snów, według których człowiek i roztropny i doświadczony łatwo może wywnio­skować, z jakiego źródła który sen pochodzi i jak rozróżnić sny prawdziwe od fałszy­wych, a dobre od złych.

 

  1. Niektóre ze snów naturalnych po­wstają zupełnie przypadkowo i nie mają najmniejszego znaczenia i łączności z przyszło­ścią.Te należy wprost odsuwać i wcale o nich nie myśleć. Inne zdradzają stan umysłowy i fizyczny, jako też temperament tego, co je miewa; z nich mogą lekarze poznać chorobę. Żaden zaś sen naturalny nie może przepowiadać rzeczy przyszłych, których, spełnienie jedynie od wolnej woli zależy.
  2. Sny o rzeczach próżnych, zabobonnych i czczych, które nasuwają obrazy wstrętne, straszne lub nieprzyzwoite; które albo w jakikolwiek sposób do złego pobudzają, albo też wykrywają tajemnice celem zaspokoje­nia próżnej ciekawości, lub zmierzają do przechwalania się z nadzwyczajnych wiado­mości; lub które zapowiadają coś na przy­szłość, a to się nie spełnia ; bez wątpienia pochodzą od szatana lub natury ludzkiej.
  3. Kiedy sny przychodzą bez ładu i skła­du, gwałtownie; kiedy przedstawiają rzeczy
    śmieszne, lub cudaczne ; kiedy nagle znikają i popadają w zapomnienie, nie są od Boga, Bóg bowiem czyni wszystko pod liczbą, wagą i miarą i niema w Jego dziełach niepo­rządku, lub braku celowości. Zsyła on sny jako znaki jakiejś przyszłej rzeczy i dlatego mają one zawsze swoje znaczenie.
  4. Dowodem Boskiego pochodzenia snów jest często już sam ich przedmiot, a mianowicie, kiedy przedstawiają coś takiego, co tylko Bóg może objawić, jak n. p. ukryte pragnienia serc, wewnętrzne myśli, niedocieczone tajemnice wiary, rzeczy przyszłea zależne od wolnej woli: chybaby były tego rodzaju, iżby je szatan z pewnych zna­ków zewnętrznych lub skądinąd mógł po­znać. Nadto Pan Bóg, zsyłając sny, zwykł udzielać rozumowi nadzwyczajnego światła, a wolę tak zwykł poruszać, źe człowiek bardzo silnie przyjmuje takie sny i jest przekonany, że pochodzą od Boga i nigdy o nich nie zapomina.
  5.  Ze sposobu, w jaki pochodzą, nie można nic pewnego o snach powiedzieć, bo sposo­by te są nadzwyczaj różne. I tak, sny po­chodzące od Boga, przychodzą raz nadzwy­czaj łagodnie, kiedy indziej zaś wśród gwał­townych wstrząśnień ciała i duszy. Niekiedy otrzymuje ktoś sen, lecz nie otrzymuje zarazem zrozumienia go, jak n. p. Faraon i Nabuchodnozor. Kiedy indziej udziela Bóg obojga, n.p. Prorokom. Jedne z nich wyrażają jasno i dobitnie wolę Bożą; inne zaś nieja­sno i pod różnymi figurami i podobieństwa­mi. Jedne opierają się na myślach, jakie ktoś miał na jawie n.p. św. Józet, kiedy zamierzał opuścić Najśw. Maryą Pannę, a we śnie otrzymał upomnienie, by tego nie czynił; inne znowu odnoszą się do rzeczy, o których się poprzednio nigdy nie myślało.

 

Tak więc pewniejsze i dobitniejsze są te znamiona, które się czerpie z przedmiotu snów, przy czem jednak należy uwzględniać i te reguły, jakieśmy powyżej ku rozpoznawaniu duchów podali.

 


Kard. Jan Bona – O rozpoznawaniu duchów.  Przełożył Ks. Dr. Jan BernackiTARNÓW.  Nakładem tłumacza. Drukiem Józefa Pisza 1891. str.  318 -336.

 

1) ) De anima, e. 46. et 47.

2) Lib. 4. Dial. c. 48 et libr. 8. mor,, c. 18.
3) Ekkli., XXXIV, 7.

4) Levit., XIX, 26.

5) Ekkl, V, 2.

6) Dan., II, 29.

7) 2 . 2. q. 95, art. 6.

8) Job , VII, 14.

8 Tamże, XXXIII, 15, 16. I.

9) Król., XX VIII, 6

10) Num., X II, 6. 4

11) Joel, 11,28.

12) Gen., X, 3 —T.

13) Libr. 2. de G-en. ad litt. c. 2. et 3.

14) De anima c. 57.

15) Hom. 29 in I . ad Cor.

16) Levit, XIX, 20.

17) Ekkl V, 2.

18) Ekkli. XXXIV, 1, 2, 5, 6,7.

19) I. Kor., II. 11.
20 ) Dan., II., 22.

21) De opif. hom . cap. 13.

22) Hom, 81.

 

 

 

 

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

1 komentarz dotyczący “O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XVII – Sny i ich źródła.

  1. Pingback: O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XVIII – Prorokowanie. – Niewolnik Maryi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: