Opinie

„Serce Jezusa, czy Jezus bez Serca?” – O dwóch wizjach Miłosierdzia Bożego

Nie da się też dowiedzieć, czy to, co czytamy w wydawanym na całym świecie "Dzienniczku" to nie celowe przeróbki i "wygładzenia" treści które przecież wcześniej Święta Kongregacja Świętego Oficjum uznała za herezje

 

Na wstępie chciałam zaznaczyć ze pisze ten tekst jako osoba która przez długi czas  poprzestawała na poglądzie że „Dzienniczek” i zawarte w nim wizje siostry Faustyny Kowalskiej są ze wszech miar prawdziwe. Mimo że czytając go w wieku ok 20- tu lat niektóre rzeczy wzbudziły moje „zdziwienie” przeszłam nad nimi do porządku dziennego, ufając że Kościół wie, co i dlaczego propaguje. Myślę że tak ciągle myśli wielu z nas, ale w obecnym zamęcie łatwo się pogubić.

Im więcej wnikałam w temat i szukałam odpowiedzi tym większy był mój niepokój. Tekstów krytycznych na temat wizji s. Faustyny jest niewiele ale zawierają sporo argumentów potwierdzających słuszność moich obaw. Jakiekolwiek próby wyjaśniania moich wątpliwości, co do słów i wizji, kończyły się tłumaczeniami że s. Faustyna to była „prosta kobieta”, pisała jak umiała, wiec trzeba pobłażliwie patrzeć na niektóre błędy teologiczne wynikające, rzekomo, z jej niepoprawnego, niejasnego  sposobu wyrażania się. W takim razie nasuwa się pytanie, czy już to nie jest godne najwyższego zaniepokojenia?  Dzieci z Fatimy (proste i niewykształcone), czy św. Bernadetta z Lourdes, albo Św. Katarzyna Alacoque potrafiły w sposób jasny wyrazić przekaz zesłany od Boga.

Tyle błędów teologicznych powinno dyskwalifikować takie wizje, a tymczasem są snute różne naciągane teorie żeby „Dzienniczek” uwiarygodnić. Można dojść do wniosku że  Pan Bóg świadomie chciał nam utrudnić zadanie (co jest absurdem) wprowadzenia kultu Miłosierdzia i wybrał do tego s. Faustynę, która swoją misje wykonała w sposób budzący wiele kontrowersji.

Nie da się też dowiedzieć, czy to, co czytamy w wydawanym na całym świecie „Dzienniczku” to nie celowe przeróbki i „wygładzenia” treści które przecież wcześniej Święta Kongregacja Świętego Oficjum uznała za herezje. Skąd mamy pewność że tych herezji czy błędów nie było jeszcze więcej? A jeśli tak to po co cała fatyga?

 

Sama treść oryginału nie jest dostępna dla badaczy, a rękopis wg paru wyszperanych przeze mnie w sieci opinii przedstawiał spory chaos, urwane słowa i przerwane zdania wyrażające gonitwę myśli. Dzienniczek został „poprawiony” O tym też się nie mamy jak przekonać, ponieważ publicznie jest dostępnych tylko kilka zdjęć rękopisu. Nie mamy możliwości zbadać czy wszystko to nie zostało zredagowane ( czytaj naciągnięte ) do celów kultu. I tym bardziej dziwne jest ukrywanie rękopisu skoro, niektórzy świadomi że „Dzienniczek” był umieszczony na Indeksie Ksiąg Zakazanych (dopóki ten jeszcze istniał) twierdzą że stało się to przez nieporozumienia, złe tłumaczenia itp.

Więc do nich jedno pytanie: Jakie są owoce wprowadzenia w życie tego kultu w takiej formie (dzienniczek, obraz)?. Czyż nie doprowadziło to do upowszechnienia potępianego teraz (nawet przez niektórych kapłanów modernistów) fałszywego miłosierdzia? Czy nie jest kolejnym owocem fakt „podmienienia” obrazów i kultu Najświętszego Serca Jezusa na obrazy i kult „fałszywego miłosierdzia” BEZ SERCA?

Św. Małgorzata Maria Alacoque mówi „Dał mi potem poznać, że wielkie pragnienie by ludzie doskonalej Go miłowali, skłoniło Go do poświęcenia zamiaru, aby im objawić Swe Serce, otwierając dla nich wszystkie skarby miłości, miłosierdzia, łaski, uświęcenia i zbawienia, jakie w sobie zawiera, żeby ubogacić obfitością Boskich skarbów, których Źródłem jest Jego Najświętsze Serce.

Hmm. Jezus objawił swoje Najświętsze Serce jako źródło miłosierdzia i wszelkich łask, a potem zmienił zdanie i ta „obfitość Boskich skarbów” okazała się niepotrzebna?

Warto się przyjrzeć co mamy w zamian:

Jezus z wizji (na obrazie) s. Faustyny jest BEZ SERCA! a Miłosierdzie mamy, właśnie dzięki Najświętszemu Sercu. Krzyż na obrazach widoczny nad Najświętszym Sercem Jezusa, ma nam przypominać skąd wypływa to Miłosierdzie, jaka jest cena za nasze grzechy. Jest krzyż, a więc ma być żal i zadośćuczynienie. Nie ma miłosierdzia „mimo wszystko”. 

Takie niestety jest teraz propagowane. Na cały świat rozeszła się „Iskra z Polski” – wizerunki „Miłosiernego Jezusa” u tych samych „katolików” którzy wyrzucili Sakrament Pokuty ze swojego życia. W kościołach na świecie nie ma konfesjonałów, ale obrazy „Jezu ufam tobie” jak najbardziej. Ikona popkultury niemalże…

Musimy zadośćuczynić za nasze grzechy i grzechy całego świata. O tym mówią objawienia w Paray-Le-Monial i potem w Fatimie, w których MB poważnie ostrzegała przed karami jeśli nie posłuchamy Jej słów. Nie posłuchaliśmy, a nawet gorzej, wkroczyliśmy w jeszcze gorsze błędy.

Przynajmniej ty staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność” mówił Pan Jezus do św. Małgorzaty Marii,  a teraz niewdzięczność przechodzi wszelkie granice. Mamy miłosierdzie wykluczające sprawiedliwość, powszechną opinię że, miłosierdzie jest „ważniejsze” od sprawiedliwości. Taki „bonus” od Pana Boga na nasze grzeszne czasy…

Ufasz w zbawienie bez, żalu pokuty i nawrócenia? Grzesz ile chcesz, żałować nie musisz bo jest miłosierdzie? Słowa „Jezu ufam Tobie” wypisane pod obrazem z wizji. s. Faustyny, mimo ich słuszności samych w sobie, stały się „zaklęciem” mającym nas utwierdzać w przekonaniu bezpiecznego „miłosierdzia mimo wszystko”. Niestety nie wystarczy powiedzieć „Jezu ufam Tobie”, skoro nasze życie świadczy o czymś zupełnie innym.

Jeszcze na koniec tych porównań te słowa św. Małgorzaty : „To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem Jego miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w ostatnich czasach”.  Czy Pan Jezus zmienił zdanie?

 

A teraz, dla przykładu  kilka herezji zapisanych w „Dzienniczku” mających tylko udowodnić że Święte Oficjum nie bez przyczyny umieściło go na Indeksie Ksiąg Zakazanych i że dekret Świętej Kongregacji Świętego Oficjum z 19.XI.1958 r. twierdzący że: „Przeżycia s. Faustyny ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia nie mają źródła nadprzyrodzonego.” nie były bezpodstawne. Można to stwierdzić nawet jeśli mamy dostępne tylko poprawione wersje „Dzienniczka”

Zaznaczam że tekst nie dotyczy pobożności s. Faustyny. Zakładam że uwierzyła że wszystko pochodziło od Boga, jednak zadaniem Kościoła jest takie sprawy prawidłowo rozeznać aby nie wprowadzać katolików w błąd i nie szerzyć zamętu. Tak początkowo się stało. Wydano oświadczenie :

„1. należy zakazać rozpowszechniania obrazów i pism, które przedstawiają nabożeństwo Miłosierdzia Bożego podług form przedstawionych przez tęże siostrę Faustynę;
2. roztropności biskupów zostawia się obowiązek usunięcia wspomnianych obrazów, które przypadkiem mogłyby już być wystawione dla kultu.”

Potem problem zniknął jak za pomocą czarodziejskiej różdżki? Jeśli tak to dlaczego?

 

Oto cytaty:

„Teraz wiem, że nie dla łask i darów mnie miłujesz, ale  Moja Wola  droższa ci jest niż życie. Dlatego jednoczę się z tobą tak blisko, jak z żadnym innym stworzeniem.”

Mamy wierzyć  Pan Jezus zjednoczył się bardziej z S. Faustyną niż z Najświętszą Maryją Panną? Też była Jego stworzeniem… Czy Matce Bożej była mniej droga wola Jej Syna, że mniej się z Nią jednoczył niż z s. Faustyną?

 

„…od dziś nie lękaj się sądów Bożych, albowiem sądzona nie będziesz.”

Zgodnie z nauką Kościoła nikt (nawet święci) oprócz NMP, nie jest wolny od Sądu Bożego. Czy możliwe jest pielęgnowanie przez Pana Jezusa w siostrze Faustynie takiego spojrzenia na siebie, które prowadzi do coraz większego poczucia wyjątkowości i pychy? Pycha to domena szatana.

 

I rzekł mi Pan Jezus: Nie płacz. Jesteś tym świętym. ”

Są to słowa wypowiedziane do s. Faustyny po jej  „żalach” iż zakon nie ma własnego świętego. Czy św. Teresa od Jezusa, albo Jan od krzyża, wielcy mistycy Kościoła przyjęliby coś takiego za prawdziwe?

Jest więcej takich słów mających utwierdzać w s. Faustynie poczucie wyjątkowości:

„Umiłowana perło Mojego Serca”

„Ze względu na ciebie błogosławię świat”

To tylko wybrane fragmenty. W sieci można znaleźć więcej na ten temat. Ale na koniec to co zadziwiło mnie najbardziej kiedy czytałam dzienniczek lata temu.

„I wyszła Hostia z Tabernakulum i spoczęła na rękach moich, a ja z radością włożyłam ją do Tabernakulum. Powtórzyło się to drugi raz, a ja uczyniłam z nią to samo, jednak powtórzyło się to trzeci raz, ale Hostia przemieniła się w żywego Pana Jezusa i rzekł do mnie Jezus:Ja dłużej tu nie zostanę„, a w duszy mojej nagle obudziła się moc miłości ku Jezusowi i powiedziałam – a ja nie puszczę Cię, Jezu, z domu tego. I znowu znikł Jezus, a Hostia spoczęła na rękach moich. Znów włożyłam ją do kielicha i zamknęłam w Tabernakulum”

Scena tak absurdalna i podejrzana że powinniśmy się za głowy złapać bez namysłu. W dodatku wzbudzająca śmieszność. Pan Jezus i jakieś „igraszki” na dłoniach s. Faustyny?  Przecież Kościół Katolicki naucza od wieków, że tylko konsekrowane dłonie Kapłańskie mogą dotykać Ciała Chrystusa! Ta „wizja”wygląda na zwiastun nowej nauki w tym względzie. Siostra Faustyna prekursorką Komunii do rąk… Niestety tak to wygląda i już to jedno wystarczyło by te wizje odrzucić. A jednak je upowszechniono…

 

Przyglądając się posoborowym zmianom i modernistycznemu „Kościołowi” Można mieć wielce uzasadnione przekonanie że popełniono ogromny błąd, rozpowszechniając wizje s. Faustyny i proponowany przez nie kult. Szczególnie jak się popatrzy na obietnice które Pan Jezus dał św. Małgorzacie Alacoque dotyczące czcicieli Jego Serca:

1.Dam im łaski, potrzebne w ich stanie.
2.Ustalę pokój w ich rodzinach.
3.Będę ich pocieszał w utrapieniach.
4.Będę ich pewną ucieczką w życiu, a szczególnie w godzinę śmierci.
5.Będę im błogosławił w ich przedsięwzięciach.
6.Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło i ocean miłosierdzia.
7.Dusze oziębłe staną się gorliwymi.
8.Dusze gorliwe prędko dojdą do doskonałości.
9.Będę błogosławił domom, w których wizerunek Serca mojego będzie czczony.
10.Osoby, które będą to nabożeństwo rozszerzały, będą miały imię swoje wypisane w Sercu moim.
11.Dam kapłanom dar wzruszania serc nawet najzatwardzialszych.
12.W nadmiarze miłosierdzia Serca mojego przyrzekam tym wszystkim, którzy będą komunikować w pierwsze piątki miesiąca przez dziewięć miesięcy z rzędu w intencji wynagrodzenia, że miłość moja udzieli łaskę pokuty, iż nie umrą w mojej niełasce, ani bez Sakramentów świętych, a Serce moje będzie im pewną ucieczką w ostatniej godzinie życia.

Tak, w tym nabożeństwie „obowiązuje” wysiłek, Pierwsze Piątki, pokuta i zadośćuczynienie ale łaski są przeogromne. Czy tylko ja mam wrażenie że jakieś „siły” usilnie się starały żeby nam to Nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa odebrać? W zamian za to, co dostaliśmy? Zaklinanie rzeczywistości zdaniem „Jezu ufam Tobie”?

Czy zdajemy sobie sprawę jak wielką krzywdę wyrządzono tym którzy uwierzyli że to wystarczy? Że miłosierdzie nam się należy?… Krzywdę która kosztuje, być może wieczne potępienie, jeśli żyją i umierają bez żalu za grzechy i spowiedzi…

 

 


PS. Fragment dzisiejszych rozważań o Sercu Pana Jezusa niech będą przykładem jak bardzo pobłądziliśmy w postrzeganiu Pana Boga. Polecam całość: tutaj

Nie ma boleśniejszej męki dla Pana Jezu­sa jak ten rozdział duszy, która Mu się na wpół tylko oddaje, walcząc wciąż z Jego miłością, odmawia Mu wszystkich pra­wie ofiar... Tak jak gdyby to rzeczą było możebną Ewangelię ze światem pogodzić i tym sposobem niebo ku ziemi przychylić. Pan Jezus nie znosi podobnego stanu. On nie pozostanie w takiej duszy, odstręczy go ona wkrótce od siebie i pocznie on się odsuwać od niej…

 


A. Szaroleta

Katolickie Spojrzenie – wydarzenia,opinie

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

2 komentarze dotyczące “„Serce Jezusa, czy Jezus bez Serca?” – O dwóch wizjach Miłosierdzia Bożego

  1. Była ona następczynią mateczki Kozłowskiej wyklętej imiennie przez Papieża św Piusa X. W Zgromadzeniu Mariawitów które uznało kozłowską za świętą za życia panuje przekonanie że Faustyna mówiła to samo co Kozłowska Oni nazywają to Teologia Miłosierdzia Bożego. Konrad Rudnicki z tego zgromadzenia mówi o tych zjawach tak: „mamy tu do czynienia z powtórzeniem tego samego objawienia – z tą różnicą, że objawienie dane naszej Założycielce wydaje się bardziej podstawowe.” Między innymi dlatego została zakazana Faustyna i to niejednokrotnie bo mówiła to samo co Kozłowska której brednie uznano za szatańskie .Zjawy Feliksy Kozłowskiej opisuje się jako Dzieła Wielkiego Miłosierdzia. Faustyna nazywała siebie sekretarką Bożego Miłosierdzia..Nawet miejsce tych objawień ich łączy – Płock. Można bardzo dużo pisać na ten temat ale jak ktoś chce to znajdzie w internecie.Prawda wyzwala to są tylko fakty. Faustyna to jest podstawa modernizmu, po to zrobiono ją święta a tak na zakończenie :

    … nauczanie, które demony przekazują swoim prorokom, zawiera prawdy, które czynią je łatwiejszym do przyjęcia. Rozum bowiem pozwala się pozorami prawdy doprowadzić do fałszu, podobnie jak wola skłania się do złego, które ma pozory dobra” (Św. Tomasz z Akwinu, Sum.th. II-II, 172,6)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: