O rozpoznawaniu duchów

O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XXVI – Reguły odróżniania objawień prawdziwych od fałszywych (2)

Reguły do rozpoznawania objawień prawdziwych od fałszywych. O wyrazach i frazesach, używanych w Teologii mistycznej.

 

 

IV. Zbadawszy osobę, otrzymującą wi­dzenia, należy dalej zbadać przedmiot jej objawień.

1. Najpierw trzeba się zastanowić, czy w takiem objawieniu wyraźna jest prawda i czy zachodzi zupełna harmonia pomiędzy niem, a pomiędzy Pismem świętem, trądycją Boską i Apostolską i zwyczajami i nauką Kościoła. Bo już Apostoł powiada (1), że choćby nam anioł z nieba głosił coś nowego ponad to, cośmy otrzymali, niechaj będzie wyklęty; a na innem miejscu upomina nas: Przeto bracia, stójcie, a trzymajcie podania, którycheście się nauczyli (2). Że zaś Kościół święty ma powagę nieomylną, świadczą Apostołowie, którzy wydając wyrok, używają tej uroczystej formułki: Zdało się Dachowi świętemu i nam (3).

Toż jeżeli w objawieniu okaże się coś sprzecznego, należy je odrzu­cić jako fałsz i złudzenie. Bóg bowiem jest prawdą, jak śpiewa Psalmista: Początek słów Twoich prawda (4). Stąd też Epifaniusz (5) wnosił, że objawieniom Maksymilli nie mo­żna było wierzyć, bo się nie zgadzały z Pi­smem świętem. Bardzo trafnie wyraża się w tym względzie Ryszard od świętego Wik­tora (6), mówiąc tak: Podejrzaną mi jest wszel­ka prawda, której nie stwierdza powaga Pi­sma świętego i nie uznałbym Chrystusa w Jego przemienieniu, gdyby mu nie asystowa­li Mojżesz i Eliasz. Lubo często przyjmuję Chrystusa bez świadków, nigdy jednak Chry­stus nie przemawia do mnie bez świadków; bo kiedy mówi o rzeczach zewnętrznych, mo­gę je albo wprost pojąć umysłem, albo stwier­dzić doświadczeniem. Kiedy zaś dusza wznosi się do rzeczy wysokich, kiedy się rozchodzi o poznanie prawd niebieskich, kiedy się ma badać prawdy niezgłębione; przy takich wznio­słych sprawach nie przyjmuję Chrystusa bez świadków i nie może być uznane żadne obja­wienie, choćby samo w sobie było prawdopodobne, bez świadectwa Mojżesza i Eliasza, bez powagi Pisma świętego. 

Tej zasady trzy­mał się książę Apostołów (7), który opisując Przemienienie Pańskie i głos z nieba: Ten jest syn mój miły, w którym mi się upodobało, jego słuchajcie, lubo powiada, że sam na własne uszy słyszał ten głos, będąc z Panem na górze i przypatrzywszy się sam wielmożności Jego; przecież nie chce budować na tem objawieniu, jak tylko o tyle, o ile ono zgadza się z przepowiedniami prorockimi.
Mamy, powiada on, mocniejszą mowę pro­rocką, której się trzymając, jako świecy w ciemnem miejscu świecącej, dobrze czynicie; jakoby chciał powiedzieć: lubo głos z nieba prawdziwie od Boga Ojca pochodził, jednakże mowa prorocka jest pewniejszą i silniejszą, aniżeli wszelka wiedza, niż jakiekolwiek wi­dzenie i objawienie, bo zmysły mogą omylić, a Pismo święte nie może. Ponieważ zaś he­retycy, tłumacząc fałszywie Pismo święte, nakręcają je ku stwierdzeniu swych zasad; dlatego należy się wystrzegać, by go nie tłumaczyć w innem znaczeniu, jak tylko w tem, jakie mu poddaje Kościół święty, który będąc filarem i utwierdzeniem prawdy (8), mocą swej powagi utwierdza ludzi, aby się nie dali unosić każdemu wiatrowi nauki (9), lecz aby mogli odróżnić prawdziwą myśl Pisma świętego od rzekomej.

 

2. Aby się przekonać o Boskiem pocho­dzeniu objawienia, należy zbadać, czy ma w sobie warunki, jakie święty Jakób (10) przy­pisuje mądrości objawionej od Boga, mó­wiąc : Która jest z góry mądrość. naprzód jest czysta, t. j. niewinna i wolna zupełnie od wszelkiej światowej i cielesnej rozkoszy; potem spokojna, t. j. zawsze łagodna i nie sprzeczająca się z nikim ; skromna, t. j, ułożona w swej powierzchowności, w ubiorze, mowie, w ruchach i obcowaniu; łacna ku namówieniu, t. j. łatwo przyjmująca innych zdania, i przyzwalająca dobrym, idąca chę­tnie za ich radą; pełna miłosierdzia i owo­ców dobrych, t. j. obfitująca w dobre uczyn­ki i chętnie dzieląca się swymi dostatkami z potrzebującymi; nie szacująca, t. j. nie podejrzliwa i nie szpiegująca bliźnich i nie posądzająca ich porywczo; bez obłudy t. j. bez podstępu i zdrady, prosta i szczera. Takie są znamiona i rysy prawdziwej mądrości, takie cnoty obudzą w duszy prawdziwe ob­jawienie.

Jeżeli zaś przeciwnie do zatar­gów, kłótni, zbytecznej troskliwości o do­czesność, do próżności, pychy, uporu, pobudza objawienie, jest to dowodem, że pocho­dzi z cielesnej i światowej mądrości, nie pojmującej, co jest ducha Bożego, lub też od szatana.

 

 

3. Kiedy objawienie pobudza do jakie­goś wielkiego i nadzwyczajnego dzieła, nie należy mu zbyt pochopnie ufać i przyjmować je za pochodzące od Boga; lecz należy je oddać pod sąd i opinią przełożonych.
Słusznie bowiem przestrzega Kassyan (11) . Aby nikt nie uznawał żadnych objawień bez zasiągnięcia rady przełożonych i według ich  zdania powinien rozpoznawać, co złe a co dobre.

Bo chytry wróg poddaje niekiedy coś takiego, co na pozór wydaje się lepszem i doskonalszem, aby oszołomiona tym sposo­bem dusza, zaniechała tego, co jest istotnie dobre, a popadła powoli w złe.

Nie ma bowiem nic tak przeciwnego prawdziwemu dobru, jak fałszywy i pozorny blichtr cnoty.

Często też pobudza szatan do jakichś niby wyższych i doskonalszych dzieł, które jednak niezgodne są z powołaniem dotyczącej osoby, n.p. pobudza małżonków do życia odosobnionego; pustelnikom poddaje chęć nawracania niewiernych, słabemu poddaje chęć nadzwyczajnych postów, gospoda­rzowi zamiłowanie w życiu bogomyślnem, a wstręt do zajęć gospodarskich. Innych pobudza do litości nad ubogimi, aby ich pod pozorem możliwości udzielania jałmużny skło­nić do skąpstwa i sknerstwa.

Wreszcze do prawdziwych i dobrych rzeczy zwykł do­dawać przymieszkę kłamstwa i występku,, zachęcając do pewnych cnót i karcąc niekiedy zdrożności, aby sobie zjednać powagę u osób nieoględnych, aby je następnie wciągnąć do złego i wpoić w nie pochlebnymi namowami jad niemoralności.

 

4. Jeżeli w jednym i tym samym przedmiocie odbierają różne osoby, różne obja­wienia, może się zdarzyć, że jedno objawie­nie będzie prawdziwe, a drugie fałszywe, bo szatan może pragnie objawienie prawdziwe udaremnić kłamliwem. Zazwyczaj, wszystkie tego rodzaju objawienia są podej­rzane i wątpliwe i trzeba je bardzo troskliwie badać.

Również fałszywe i przynajmniej bardzo podejrzane jest objawienie, które wy­jawia czyjeś grzechy, których wiadomość na nic się nie przyda; kiedy ktoś bywa nakłania­ny, aby je rozgłaszał. Jeżeli zaś bywają komu wyjawione w tym celu, aby grzeszni­ka skarcił, powinien mimo to nie działać pospiesznie i odwlec upomnienie aż do tej chwili, kiedy na pewne pozna od jakiego ducha pochodzi owo natchnienie. Ponieważ zaś Bóg objawia zwykle te rzeczy, które przechodzą zakres wiedzy ludzkiej, przeto podejrzane będzie jako niekonieczne i pró­żne to objawienie, które wyjawia rzeczy dostępne dla rozumu ludzkiego.

Następnie co do objawień rzeczy przyszłych, których prawdziwość zatwierdza ostatecznie ich speł­nienie, należy pamiętać o regule, jakąśmy powyżej (12) ze świętego Tomasza (13) przytoczyli, że objawienie może być prawdziwe, luboby skutek nie nastąpił. Bo oprócz wskazanych tamże przyczyn może zajść i ta, że my in­nego domyślamy się skutku, aniżeli Pan Bóg i dlatego nie powinno się w tym względzie iść ślepo za sposobem mówienia ludzkiego, jeżeli się nie chce błądzić. 

Pod wpływem światła Bożego zapowiedzieli pro­rocy bardzo wiele przyszłych rzeczy, doty­czących Pana Jezusa i Jego Kościoła, któ­re żydzi cieleśni brali w znaczeniu literalnem o ziemskiem królestwie messyańskiem, lubo się odnosiły do królestwa duchowego i wiecznego. Obszernie traktuje o tym przed­miocie święty Jan od Krzyża we Wstępie na górę Karmellu (14). Święty Bonawentura zaś uczy, że nawet osoby pobożne zwykły wśród objawień popadać w obłęd; często bowiem natchnione od Boga modląc się o pomyślność dla jakiejś sprawy, nabierają, zbytniej ufności w skuteczność swych mo­dłów i to, co wypowiadają oparte na własnem osobistem przekonaniu, uważają za dzieła Ducha świętego i dlatego mylą się podając błąd za prawdę a rzeczy wątpliwe za pewne.

 

5. Święty Franciszek Salezy (15) twierdzi, że

nawet samo powtórzenie się kilkakrotne tego samego objawienia jest podejrzane, a szczególniej, kiedy objawienie wyjawia takież rzeczy, które tylko rzadko zwykły być objawiane i których wiadomość może być nie­raz szkodliwą, jak n. p. pewność zbawienia, utwierdzenie w łasce, poznanie osiągniętego stopnia doskonałości i t. p. 

Pewna znako­mita osoba chciała się o tem dowiedzieć od Ojca świętego Grzegorza Wielkiego. On je­dnakże skarcił jej ciekawość tymi słowy: Dopisek , jaki Jejmość uczyniłaś w swym li­ście, że mi się tak długo będziesz naprzykrzać, aż ci pwiem , żem otrzymał objawienie, iżeś dostąpiła odpuszczenia grzechów, doma­ga się rzeczy trudnej i próżnej. Trudnej, bo jestem niegodny objawienia, a próżnej, bo pewności odpuszczenia grzechów nie możesz mieć pierwej, aż dopiero w ostatniej chwili życia, kiedy już więcej nie zdołasz za grzechy po­kutować. To też powinnaś aż do tego dnia zawsze mieć się na baczności przed grzechu mi i opłakiwać je na każdy dzień. Wszak święty Paweł był porwany aż do trzeciego nieba, wniesiony aż do raju słyszał słowa tajemne, których się nie godzi mówić człowie­kowi, a jednak z trwogą powtarzał: „Biczuję ciało moje i w niewolę podbijam, abym innym opowiadając, sam  nie był potępiony” (16). Tak więc lęka się ten, co już do nieba wstę­puje, a miałby się nie lękać ten, kto jeszcze na tej ziemi żyje? Pomnij, kochana córko, że taka pewność byłaby matką lenistwa i żeś nie powinna mieć onej pewności tem życiu.

Również bardzo niebezpieczną jest rzeczą wchodzić w układy z przyjacielem, iżby nam po śmierci objawił swój stan; bo tym sposobem daje się okazyą licznym złudze­niom, a osoby zawierające podobny układ, trudno usprawiedliwić od zarzutu niedowiar­stwa, lub próżnej ciekawości. Dlatego też bezpieczniej jest żyć wiarą i w trwodze i bojaźni pracować nad własnem zbawieniem.

 

V. Nareszcie uwzględnić należy wszy­stkie okoliczności objawień i poddać je dokładnemu rozbiorowi.

cdn.

O ROZPOZNAWANIU DUCHÓW – Pozostałe części 

 


Kard. Jan Bona – O rozpoznawaniu duchów.  Przełożył Ks. Dr. Jan Bernacki.  TARNÓW.  Nakładem tłumacza. Drukiem Józefa Pisza 1891. str. 463 –

Przypisy:

1) Galat, I, 8.
2) II. Tess., II, 15.
3) Dziej. Ap. XV , 28.
4) Ps., CXVIIJ, 160.
5) Haer. 48.
6) De praep. anim. ad contempl, c. 81.
7) II. Piotr, I, 17, 21 .
8) I. Tymet., III. 2
9) Efez., IV, 13.
10) Jak., III , 17.
11) Col. 2. c.20.
12)  Cap. 17.
13) 2. 2. q. 171. a 6. ad 2.
14) Libr 2. c. 19. sq.
15) Libr. 2. c. 22.
16) I. Korynt, IX , 17.

1 komentarz do “O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XXVI – Reguły odróżniania objawień prawdziwych od fałszywych (2)”

  1. Pingback: O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XXVII – Reguły odróżniania objawień prawdziwych od fałszywych (3) – Niewolnik Maryi

Skomentuj