mierny
Nauka Katolicka

O lenistwie i jego skutkach w życiu duchowym

Leniwiec bowiem chce, i nie chce, a pożądliwości zabijają leniwego (Przysł. 21, 25). Dlatego też, że do dzieła ozięble się zabierają, brzemię prawa Bożego, które samo w sobie jest lekkim, staje się dla nich bardzo ciężkim, i chociaż wiele się trudzą, jednakże mało postępu czynią, ściągając wreszcie na siebie to przekleństwo: "Iżeś jest oziębłym, pocznę cię wyrzucać z ust moich" (Apok. 3, 16).

Acedia, lenistwo, jest to wyraz grecki, oznaczający smutek, który tak człowieka przygniata, iż mu się żadna praca nie podoba.

Ono jest podwójne: pierwsze połączone z grzechem śmiertelnym, ma miejsce wówczas, gdy ktoś czuje odrazę do wszystkich ćwiczeń duchownych, jako smutnych i przykrych i, po pierwszym zapale, do trosk światowych i poprzednich grzechów się wraca.  Z niego rodzi się pogardzanie prawami, wyzucie się z karności, szemranie, zgorszenie, apostazja i rozpacz.
Drugie wolne jest wprawdzie od winy śmiertelnej, lecz jest oznaką duszy zmęczonej, i upadającej pod nadmierną ilością trosk i namiętności, lub też przestraszonej wielkością sprawy i trudnością podróży, oraz doznającej niesmaku i przesytu w rzeczach duchownych. Tutaj o drugiej części mówić będziemy.

 

I. O objawach lenistwa

Objawy lenistwa są następujące:

1) Oddawanie się gnuśności, zamiast czytania i modlenia się, unikanie przy każdym zajęciu trudu, lub zajmowanie się rzeczami niepożytecznymi.

2) Chodzenie po domu, lub ulicy w celu zabicia czasu; czytanie książek niepożytecznych, lub oddawanie się próżnym myślom; szukanie przyjemności dla ciała i dla duszy, miłowanie gry i widowisk, wiele opuszczać i na wiele rzeczy sobie pozwalać pod pozorem osłabienia i choroby.

3) Szukanie przyjemności w próżnych rozmowach, unikanie towarzystwa ludzi duchownych, gardzenie ludźmi poważnymi, zawieranie niebezpiecznych poufałości; na zbytecznych wizytach tracenie czasu, leniwe i ospałe znajdowanie się na wszystkich ćwiczeniach duchownych.

4) Szukanie pociechy w stworzeniach; w jedzeniu, napoju, śnie i ubiorze, staranie się nie o to, co jest potrzebne, lecz co przyjemność sprawia.

5) Podstrzeganie cudzych uczynków, obyczaje ludzi dobrych, którym oziębli zawsze zazdroszczą, roztrząsać; uwłaczanie ich cnotom, obsypywanie ich obelgami, głoszenie za głupców i obłudników.

6) Wzdychanie do życia próżniaczego, przyznawanie sobie wielu przywilejów, wyrażanie się o wszystkim w sposób wolny, wzdychanie do wielkich i sławnych urzędów; niestałym być w sprawowaniu obecnie przez się zajmowanych, być dla innych przykrym; trzymanie wszystkiego w nieporządku, nic nie załatwiać, na początku sprawy się męczyć i myśl do czego innego zwracać.

7) Traktowanie rzeczy świętych ozięble i leniwie, czytanie, słuchanie, rozmyślanie ich bez żadnego uczucia; okazywanie się głuchym na natchnienia Boże, małe lub prawie żadne troszczenie się o postęp w cnotach i udoskonalenie się.

8) Badania sumienia swego nigdy lub też pobieżnie dokonywać, nie wchodzić w siebie, z trudnością usuwać się od obcowania z ludźmi, nigdy się nie strzec okazji do grzechu; dawne obyczaje rozpamiętywać i ludzi świeckich za szczęśliwych poczytywać

 

 

II. Jakie pobudki winny nas skłaniać do unikania lenistwa

Wiele mamy powodów do unikania lenistwa a mianowicie:

Po pierwsze: lenistwo wielce się sprzeciwia ludzkiej naturze, której zadaniem jest działać pod kierunkiem rozumu i z pewnym celem; leniwy zaś człowiek albo nic nie działa, albo też czyni coś niedorzecznego i głupiego.

Dalej, ten występek jest tym niebezpieczniejszy, im jest trudniejszym do poznania. Leniwiec bowiem, chociaż wiele rzeczy zaniedbywa, to jednakże nie czyniąc jawnego występku, trwa w przekonaniu, że nie popełnił żadnej winy, pokrywając swe lenistwo pięknym płaszczykiem roztropności, zwyczaju lub potrzeby.

Toteż ten, co się szpetnemu próżnowaniu oddaje, nadużywa rzeczy najdroższej – czasu, od którego zależy szczęście lub nieszczęście wieczne, a którego utrata jest niepowetowaną. A więc: „póki czas mamy czyńmy dobrze” (Gal. 6, 10); ponieważ „nadchodzi noc, gdy żaden nie będzie mógł sprawować” (Jan 9, 4).

 

Ludzie oziębli względem cnoty, zawsze są pełni bojaźni i goryczy, żyją w ustawicznej walce, a lenistwo ich jest dla nich karą.

Leniwiec bowiem chce, i nie chce, a pożądliwości zabijają leniwego (Przysł. 21, 25). Dlatego też, że do dzieła ozięble się zabierają, brzemię prawa Bożego, które samo w sobie jest lekkim, staje się dla nich bardzo ciężkim, i chociaż wiele się trudzą, jednakże mało postępu czynią, ściągając wreszcie na siebie to przekleństwo: „Iżeś jest oziębłym, pocznę cię wyrzucać z ust moich” (Apok. 3, 16).

A jako leniwi ludzie około domowego gospodarstwa, łatwo do ubóstwa przychodzą; tak też ludzie gnuśni w rzeczach Boskich zawsze są oschłymi i pozbawionymi tych nagród i dóbr, jakie Bóg ludziom gorliwie pracującym zgotował. Oziębłych można by słusznie porównać do kołowrotu, który ustawicznie w jednym miejscu się porusza, i chociaż się go trochę zakręci, to jednakże w miejscu stanie.

 

Lenistwo jest bardzo zgubnym występkiem tak dla samego leniwca, jako i dla innych. Dla leniwego, gdyż on wiele opuszcza dobrego a i wiele popełnia złego: „Bo wielkiej złości nauczyło próżnowanie” (Ekli. 33, 29). Leniwiec jest wystawiony na jawne niebezpieczeństwo wiecznego potępienia, gdyż nie mając oręża, którym by się bronił przeciw napaściom nieprzyjacielskim, jest jako wielkie miasto nieotoczone murami i dla nieprzyjaciela zewsząd dostępne.

Lenistwo jest szkodliwe dla innych, gdyż o ile to w jego mocy jest, wszystkie sztuki i wszystkie dobra, które tylko pracą się nabywają, spośród społeczeństwa usuwa; leniuchy są jakoby trutniami dla każdego zgromadzenia i rodziny; ciężkimi są dla przełożonych, ponieważ na ich pracę w niczym liczyć nie mogą, są bezpożytecznymi do wszystkiego. Oni także zasługi Chrystusa niepożytecznymi czynią, i próżnymi czynią te środki, jakich nam do działania użyczył; pozbawiają Boga chwały, jakiej przez dobre nasze uczynki od nas i od innych oczekuje; przeto też ten występek jest bardzo przez Boga znienawidzonym.

 

 

 III. O środkach przeciw lenistwu

Ponieważ człowiek leniwy w każdej sprawie więcej zwraca uwagę na jej przykrość i zmęczenie, najlepszym przeto środkiem przeciw temu występkowi będzie często rozważać w swej duszy pożytek płynący że świętych ćwiczeń, i wyrobić w sobie przekonanie, że jedno wzniesienie myśli do Boga, jedno przyklęknięcie w celu uczczenia Go, jest cenniejszym od wszystkich majętności i bogactw światowych.

Potem trzeba trud przed sobą ukrywać i gdy np. trzeba całą godzinę na modlitwę poświęcić, a to miało by się zbyt ciężkim wydawać, niechaj człowiek mający się modlić, przedstawi sobie, że tylko przez kwadrans ma tę trudność ponosić, a potem, niechaj i drugi kwadrans przeciągnie, a to niechaj dopóty powtarza, dopóki godzina nie upłynie. Albo też niechaj pierwszy kwadrans przepędzi dla miłości ku Bogu, drugi dla miłości Chrystusa Pana; trzeci dla uczczenia Najświętszej Maryi Panny, a czwarty z miłości ku Świętym; tym sposobem prędko się z oziębłości otrząśnie i do zapału pobudzi.

Na to też trzeba zwrócić uwagę, że dlatego dajemy się lenistwu pokonywać, ponieważ pracy koniecznej do nabycia cnoty obawiamy się, lecz lękając się najmniejszej przykrości, wpadamy skutkiem w oziębłość i w daleko większą. A więc bezpieczniejszą jest rzeczą z gorliwością ducha pożytecznie pracować, aniżeli dręczyć się na duchu w gnuśnej ospałości leżąc. Aby nie wpaść w ten występek należy się strzec obcowania z ludźmi oddanymi próżnowaniu, a starać się należy o to, aby gorącą pobożność zawsze w sercu zachować i iść chętnie za natchnieniami Boskimi.

 

W czasie samej walki nie trzeba z pola bitwy uchodzić, ani też rozpoczętego
dzieła przerywać, owszem trzeba się mężnie opierać kuszącemu nas występkowi, chociażby podówczas zbywało na gotowości ducha. Trzeba też zauważyć czas, w którym duch nasz jest do lenistwa skłonniejszym, i wtenczas to gorliwiej do walki się pobudzajmy. Zwłaszcza zdarza się to podczas wielkich upałów lub mrozów; gdy godzina przyjęcia posiłku została spóźnioną i po jedzeniu; gdy przypadnie na nas jakieś opuszczenie lub jakaś przeciwność; gdy mamy coś czynić, co w rzeczy samej jest trudne, lub naszym skłonnościom przeciwne.

Na początku zaś każdej czynności trzeba sobie najwznioślejszy koniec wystawić, tj. największą chwałę Boga.
Trzeba również pilnie strzec swe serce, aby się na wszystkie strony nie rozpraszało.
Należy sobie przepisać sposób w jaki każda rzecz ma być dokonywaną i każdej rzeczy stały czas wyznaczyć trzeba.
Wreszcie każdą pracę chętnie podejmować trzeba, i mocno wierzyć, że żadna z tych rzeczy, które z miłości lub posłuszeństwa spełniamy, przy pomocy łaski Bożej, nie jest do wykonania niepodobną.

 

Cokolwiek było przykrego, cokolwiek dotkliwego w rzeczach trudnych, to Chrystus Pan usunął. On nam swoją krwią dodał sił i łaski do pokonania lenistwa; On sam nauczał, że niepożyteczni słudzy, którzy talenty zakopują w ziemię, surowo karani będą. Jeżeli pragniemy dojść do chwały Świętych, powinniśmy ich śladami postępować i naśladować ich w cierpliwości. Ludzie bowiem światowi, ileż to ciężkich trudów ponoszą z miłości rzeczy znikomych? Z jakąż to ochotą i stałością wszelakie przeciwności znoszą dla próżnej chwały lub marnego zysku?

Wstydzić powinniśmy się lenistwa w tak wielkiej rzeczy, jaką jest szczęśliwa i nieskończona wieczność, oraz wieczne zbawienie duszy. Nadto wiele długów ciąży do spłacenia za nasze grzechy, a śmierć w każdej chwili grozi, a gdy nas raz pochwyci, już nie da czasu do spełnienia dobrych uczynków. Powiedzmy przeto z Psalmistą: „I rzekłem: Terazem począł, ta jest odmiana prawicy Najwyższego” (76, 11); i: „W Bogu moim przestąpię mur” (17, 30).

 

 

IV. O znakach pokonanego lenistwa

Ten może być pewnym, że lenistwo pokonał, kto obawiając się wszelkich grzechów i nawet najlżejszych niedoskonałości, z wielkim zapałem dąży do zamierzonego sobie szczytu chrześcijańskiej doskonałości; kto zwyczajne obowiązki swego stanu w należnym czasie wykonywa, i chyba tylko dla bardzo ważnej przyczyny opuszcza; kto czuje się chętnym do spełniania wszelkich czynów zostawionych do woli; kto przykazania Boże i przepisy swego stanu jak najdokładniej zachowuje, nic nie zaniedbując, chociażby się to i małym wydawało; kto unika obcowania z ludźmi oziębłymi, kto brzydzi się żartami i rozrywkami, kto wszelkich okazji do niedoskonałości unika, a tylko sobie i Bogu się oddaje;kto najwyższy stopień doskonałości sobie wytknąwszy odpowiednich środków do osiągnięcia go szuka i używa, i wedle swych sił do skutku doprowadza; kto się zawsze, jako leniwego i nieporęcznego sługę strofuje, a wreszcie do wyższej doskonałości zawsze wzdycha.

 


Przewodnik w życiu duchownem wiodący człowieka łatwym i jasnym sposobem od początku nawrócenia się do najwyższej świętości. , przełożony z łacińskiego przez Ks. Józefa Rościszewskiego. Warszawa. 1895, str. 110-116.

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “O lenistwie i jego skutkach w życiu duchowym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: