Nauka Katolicka

Rozpamiętywanie męki Pańskiej niezbędne dla duszy

Pragniesz więc oczyszczenia z grzechów i prawdziwego żalu i skruszenia serca: szukaj tych skarbów na onych miejscach świętych, gdzie Jezus, najłaskawszy Zbawiciel twój, za ciebie się modlił, wzdychał, płakał, cierpiał i krew swą najświętszą przelał. Tam poznasz, jak strasznem złem jest grzech. Tam najgłębsze obrzy­dzenie grzechu duszę twoją przeniknie.

Rozmyślanie o gorzkiej Męce Chrystusa Pana nadzwyczaj ważne dla oczyszczenia duszy.

I. Rozmyślanie gorzkiej Męki Pań­skiej nagli grzesznika do oczyszczenia się z grzechu.
II. Rozmyślanie gorzkiej Męki Pań­skiej nagli grzesznika do oczyszczenia się ze skłonności do grzechu.

I.

Rozważanie gorzkiej Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa jest dla wszystkich wiernych bez wyjątku niewyczerpanem źródłem łask najdroższych i jednym z najskuteczniejszych środków, do zbawienia wiecznego i do doskonałości chrześcijańskiej niechybnie wiodących. Poczynający znajdzie w niem najdzielniejszą pobudkę do oczyszczenia serca swego z brudu grzechów. Postę­pujący na drodze cnoty czerpie z niego obfite światła
i pociechy, którem i pokrzepiony mężnie znosi trudy duchownego bojowania, a w świętych pragnieniach i trudach swoich nie ustaje.

Doskonały w ustawicznem Męki Pańskiej rozpamiętywaniu zapala się coraz gorętszą miłością Najwyższego Dobra, i tym sposobem dochodzi do coraz bliższego zjednoczenia z Bogiem.

 

1. Nie ma w oczach  wiary nic straszniejszego nad duszę wyzutą z łaski poświęcającej, to jest nad duszę, która utraciła Boga swego. Samej sobie zostawiona, będzie zapadała coraz głębiej. Będzie mnożyła grzech za grzechem , aż w końcu może całkiem stracić z oczu drogę, którą by mogła powrócić do Boga Zbawiciela swego. Lecz jeśli zdołasz ją skłonić do tego, by myślą uważną zwróciła się do gorzkiej Męki Chrystusowej, tem samem zacznie się jej uzdrowienie.

Synowie Izrael­scy, na puszczy od jadowitych wężów pokąsani, nie inaczej mogli być ocaleni od śmierci, ani z ran swych uleczeni, jedno patrząc na węża miedzianego, którego Mojżesz z rozkazu Boga na drzewie jako na znak wy­stawił. (1) Wąż on miedziany był głębokim symbolem Boskiego Zbawiciela, który na to dał się wywyższyć i umarł na krzyżu, aby wszystkich pociągnąć do siebie i uzdrowić; jak sam mówił: Jako Mojżesz podwyższył węża na puszczy, tak potrzeba aby podwyższon był Syn człowieczy, aby wszelki który weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.(2)

»Ktokolwiek więc, mówi Hadrjan Papież,(3) zostałeś ukąszony od węża piekiel­nego i jadem grzechu zarażony, wpatruj się w Jezusa na krzyżu oczyma wiary, skruchy i miłości, a znajdziesz uzdrowienie. Bo któreż serce ludzkie, jakkolwiekby było skażone, może pozostać zimne i niewzruszone na widok niezmierzonych boleści Zbawiciela, a patrząc na niego w grzechu trwać ?«

 

2. Pragniesz więc oczyszczenia z grzechów i prawdziwego żalu i skruszenia serca: szukaj tych skarbów na onych miejscach świętych, gdzie Jezus, najłaskawszy Zbawiciel twój, za ciebie się modlił, wzdychał, płakał, cierpiał i krew swą najświętszą przelał. Tam poznasz, jak strasznem złem jest grzech. Tam najgłębsze obrzy­dzenie grzechu duszę twoją przeniknie.

Idź w duchu krok w krok za cierpiącym Zbawicielem, zacząwszy od zdrady Judasza, aż do ostatniego westchnienia jego na krzyżu. Rozważaj sercem pobożnem i miłością tchnącem, jaką trwogę śmiertelną, jakie zelżywości, jakie niewypowiedziane na ciele boleści Zbawiciel umierając wycierpiał, aby zgładzić grzech, a przyjdziesz łatwo do tego niewątpliwego przekonania, że grzech musi być złem potwornem i nad wszelki wyraz wielkiem.

Bo i jakżebyś o tem mógł wątpić, kiedy widzisz, jakiego to niezmierzonego zadośćuczynienia Majestat Boski za grzechy wymaga?

Nato, aby stworzył człowieka w świę­tości i sprawiedliwości pierwotnej, dość było Bogu jednego skinienia wszechmogącej woli jego; lecz aby człowieka z przepaści grzechu ocalić i szczęśliwość synostwa Bożego mu przywrócić, na to trzeba było, by Jezus najsłodszy trzydzieści trzy lata żył w ubóstwie, w pracy i poniżeniu, a potem w zelżywości i w mękach umarł na krzyżu. lin uważniej przypatrzysz się wielkości ofiary Jezusowej, tern lepiej poznasz, jak wielka jest wina grzechu.

 

3. A z tem poznaniem, które umysł twój oświeci, serce twoje najżywszy żal przeniknie. Bo któżby mógł kochać się w tem, za co Syn Boży musiał ponieść śmierć krzyżową?

Kto na widok Jezusa, krew swoją przelewającego na krzyżu, może jeszcze kochać się w grzechu?

Kto może patrzeć na śmiertelne konanie Jezusa i żałosne jego opuszczenie na krzyżu, a lekce­ważyć sobie pokusy do grzechu?

Kto może z wiarą prawdziwą wspomnieć na Ukrzyżowanego, a potem szukać okazji do grzechu? Kto może, widząc okropny koniec Judasza, dalej trwać w grzechu i w niebezpieczeństwie zatracenia wiecznego?

Zaprawdę, rozważanie gorzkiej Męki Zbawiciela, a przywiązanie do grzechu są to dwie rzeczy wprost sobie przeciwne. Z własnego doświadczenia przekonasz się o tem, o czem cię św. Bernard (4) upewnia, że niema skuteczniejszego sposobu na uleczenie ran sumienia, nad pilne przypatrywanie się ranom Chrystusa.

Uczucia skruchy, pokory, bojaźni, ufności, wiary i miłości, mocne postanowienie poprawy i cokolwiek jeszcze może być do prawdziwego naw ó­cenia potrzebne, wszystko to znajdziesz, a nigdzie lepiej i obficiej nie znajdziesz, jak przy boku cierpiącego, jak u nóg ukrzyżowanego Zbawiciela.

 

WESTCHNIENIE POBOŻNE

O ukrzyżowany mój Zbawicielu! Kiedy widzę nadmiar cierpień twoich, duch mój się trwoży, a serce napełnia się najgorętszą miłością i najżywszą litością dla Ciebie, ale i najgłębszą nienawiścią do grzechu. Tyle Cię więc kosztowało zgładzenie grzechów moich! Ach gdyby wszystko stworzenie w niebie i na ziemi wniwecz się obróciło, daleko mniejsze byłoby to nie­szczęście, niż gorzka Męka i śmierć twoja na krzyżu. A przecie Ojciec twój niebieski, Tobie, własnemu Sy­nowi swojemu, nie przepuścił; żądał tej Męki i tej  śmierci, abyś obrażonej świętości i sprawiedliwości jego złożył ofiarę zadośćuczynienia na zgładzenie grzechów.
A zatem, większem o Jezu, w oczach Przedwiecznego Ojca twego, złem jest grzech, niżeli śmierć twoja. Z najgłębszą przeto boleścią serca mego żałuję za wszystkie grzechy życia mego, dlatego że były przyczyną tak srogiej Męki i tak okrutnej śmierci twojej. Żałuję za nie dlatego, że za miłość twoją taką Ci niewdzięcz­nością odpłaciłem, żem Ciebie, dobro najwyższe i naj­wyższej miłości godne, tak ciężko obraził. Mocno po­stanawiam już Cię więcej nie obrażać; wolę raczej umrzeć, niż Ciebie, najsłodszy Zbawicielu mój, na nowo grzechem zasmucić. Przez nieskończone zasługi twoje użycz mi tej łaski, bym Ciebie miłował i wiernym Ci pozostał aż do śmierci.
OMarjo, wyjednaj mi tę łaskę.

 

 

II.

Lecz i w duszy, przez sakrament Pokuty z grze­chów oczyszczonej, pozostają jeszcze silne skłonności do grzechu. Trzeba te skłonności wykorzenić. Zba­wienna skuteczność sakramentu Pokuty, jak balsam cudowny, goi rany duszy, ale ich nie zabliźnia, zaczem łatwo rany te mogą się na nowo otworzyć. Zawsze więc i po zagojeniu ran twoich, potrzebna ci jest pomoc Boskiego Lekarza. I zawsze potrzebna ci będzie, bo póki żyjesz, będziesz zawsze ubogiem i slabem stwo­rzeniem.

 

1. Chcesz więc odzyskać pełne zdrowie i wszelkie złe skłonności, o ile to możliwe w tem życiu śmiertelnem, w sobie wytępić: uciekaj się do rozważania gorzkiej Męki Pańskiej i pilnie w niem przebywaj.

»Pamięć na żywot i Mękę Chrystusa Pana — mówi Blozjusz — jest rzeczą w najwyższym stopniu poży­teczną i potrzebną; wytępia bowiem złe pożądliwości i wszelkie nieporządne skłonności. W niej przedziwna ucieczka od pokus, pewne schronienie w niebezpieczeń­stwach, słodkie pokrzepienie w ucisku i trwodze, błogi spoczynek w utrudzeniu, a w roztargnieniu łatwe sku­pieniem.

Gdy grzesznik nawrócony niedługo trwa w łasce Bożej, ale wnet po nawróceniu wraca do dawnych grze­chów, przyczyną jego powtórnego upadku najczęściej bywa to, że nie dość stanowczo odwrócił myśli swoje od tego, co go przedtem nęciło do grzechu; skutkiem tego za myślą rychło budzą się na nowo skłonności, na nowo go ciągną do tych miejsc czy do tych rzeczy, które mu już były powodem do grzechu. Lecz jeśli myśli swoje wyżej skieruje, nawrócenie jego będzie prawie niezawodne.

Z początku może rozważanie gorzkiej Męki Zbawiciela nie wywrze na nim tak głębokiego wrażenia, jakiego doznają serca lepiej przygotowane, powoli jednak coraz lepszego stąd skutku będzie do­znawał.

Bo i cóż się to czyni przy rozważaniu Męki Pańskiej? Rozważający czyni akty wiary, podziwienia, litości, zawstydzenia siebie samego; to znowu akty ufności, dziękczynienia, bojaźni bożej, świętych prag­nień; to jeszcze akty skruchy i nienawiści grzechu: a wciąż przy tem prosi i błaga o łaskę i zmiłowanie.
Czy to rzecz podobna, by to wszystko pozostało bez skutku? Czy podobna przypuścić, by takie święte i Bogu miłe pragnienia nie pokonały w końcu i nie stłumiły żądz i skłonności złych? Tak się stanie, bez wątpienia; bo Pan wesprze te pobożne wysiłki drogocenną łaską swoją.

 

2. Rzecz niezawodna, że grzech wyrządza Bogu niewymowną zniewagę; ale i to pewna, że kto wdzięcznem sercem rozważa i czci gorzką Mękę jednorodzonego Syna jego, ten czyni rzecz niezmiernie miłą Bogu i wielką mu chwałę oddaje. Jak więc Pan Bóg grzesznikowi dla złości grzechu jego natychmiast łaskę swoją odbiera, tak znowu łaskawie do niego się skłania i go­tów jest przywrócić mu łaskę swoją, skoro tenże do
Męki Chrystusowej, pobożnie ją rozważając, się ucie­knie.

Sam P. Jezus objawił to bł. Anieli z Foligno: »Ktokolwiek pragnie znaleźć łaskę czy w smutku, czy w weselu, niechaj z krzyża mego oczu nie spuszcza. Kto szczerze oddaje się rozważaniu Męki mojej i śmierci, ten jest prawdziwie dzieckiem mojem; inni są tylko z imienia«.

 

3. Ta Święta otrzymała jeszcze inne objawienie, pełne pociechy dla wszystkich, którzy o Męce Pańskiej pobożnie rozmyślają: »ogosławieni bądźcie od Ojca mojego — tak mówi do nich Pan Jezus w tem objawie­niu — którzy litujecie się nad Męką moją i dzielicie ze mną utrapienia moje i drogą moją chodzicie; przez to bowiem staliście się godni obmywać szaty wasze we Krwi Barankowej. Błogosławieni bądźcie, wy wszyscy, którzy macie litość nad niewypowiedzianemu boleściami mojemi i nad śmiercią moją, którą za was poniosłem, by was ocalić od katuszy wiecznych i za was uczynić zadość i cenę odkupienia waszego uiścić; iż zostaliście znalezieni godni dzielić ze mną ubóstwo, poniżenie i cierpienia. Bądźcie błogosławieni, którzy wiernie w pa­mięci chowacie Mękę moją, ten cud wszech wieków naj­większy, zbawienie i żywot upadłego rodzaju ludzkiego i jedyne schronienie grzeszników; albowiem będziecie mieli uczestnictwo w zmartwychwstaniu mojem i w kró­lestwie mojem i w chwale mojej, które Męką moją sobie i wam kupiłem i będziecie na wieki spółdziedzicami moimi«.

»Bądźcie błogosławieni od Ojca i od Ducha Św.; bądźcie błogosławieni tem błogosławieństwem, które ja sam oznajmię w dzień sądu: iż wy nie odrzuciliście mię, jak to uczynili prześladowcy moi, gdym przyszedł do nich jako do własności mojej; aleście mi w sercach swoich dali schronienie: iż widząc mię głodnego i spra­gnionego, gwoźdźmi przebitego, konającego i umiera­jącego na krzyżu, chcieliście być pocieszycielami i towarzyszami moimi, a tak prawdziwie miłosierdzie nade mną okazaliście. Za to w on dzień postrachu i grozy usłyszycie te słowa pociechy: Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego, osiągnijcie królestwo, zgotowane wam od założenia świata. Prawo do niego nabyliście sobie nieza­przeczone: albowiem łaknąłem, a nakarmiliście mię, nakarmiliście mię chlebem współczucia«.

Są to doprawdy obietnice pociechy pełne i bardzo skuteczne, by cię pobudzić do rozważania gorzkiej Męki Pańskiej. Z początku może ta święta sprawa będzie ci nieco trudną, ale co znaczą wszelkie trudności w po­równaniu z temi łaskami, które Pan za to ci gotuje?

 

WESTCHNIENIA POBOŻNE

O Jezu, jakkolwiek mocno postanowiłem z pomocą łaski twojej nigdy już Cię nie obrazić, bardzo jednak się boję wielkiej ułomności mojej. Prawie codziennie doświadczam, jak silnie jeszcze żyją namiętności i złe skłonności moje i jakie z nich groźne pokusy wciąż we mnie powstają. Czy zdołam w tej walce wytrzymać?
Drżę na samo to pytanie. Lecz gdy wspomnę na gorzką Mękę twoją, w twoich zasługach nieskończonych całą ufność moją pokładając, wszystkiego dobrego się spo­dziewam. Niechże odtąd rozmyślanie gorzkiej Męki i śmierci twojej będzie mi świętym obowiązkiem wdzięcz­ności i obfitem źródłem umocnienia na duchu. Spodzie­wam się przez to z pomocą łaski twojej wyzwolić serce z tyrani złych namiętności.
Pobłogosław Panie to dobre postanowienie moje; i Ty, Maryjo, Matko Najmilsza, błogosław mu.

 


O. K. Klemens C.SS.R-  O MIŁOŚCI UKRZYŻOWANEGO ZBAWICIELA ROZMYŚLANIA O GORZKIEJ MĘCE PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA, KRAKÓW 1833.

Przypisy:
1) 4 Mojż. 21, 9.
2) Jan 3, 14.
3) Epist. I. ad Carol, reg. Franc, art. V.
4) Serm. 62 in Cant.

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “Rozpamiętywanie męki Pańskiej niezbędne dla duszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: