Krzyż

O obowiązku prawdziwej miłości do Chrystusa

1. Jezus Chrystus jako Bóg godzien jest z samego siebie wszelkiej naszej miłości, ale przez miłość, którą nam okazał, chciał nas niejako zmusić, abyśmy go dla wyświadczonych nam dobrodziejstw miłowali przynajmniej przez wdzięczność. Umiłował nas bardzo, abyśmy go także bardzo miłowali. Święty Bernard mówi: „Dla czego nas Bóg kocha, jeżeli nie z tej przyczyny aby był kochany? A pierwej wyrzekł Mojżesz: „A teraz Izraelu, czegóż Pan Bóg twój żąda od ciebie, jedno abyś go miłował.“ (Deut. to. 12.) — Stąd pierwsze przykazanie, które nam dał, było: „Będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego.“ (Deut. 6. 5-)

Czytaj dalej »O obowiązku prawdziwej miłości do Chrystusa

Chodźcie i słuchajcie co powie konający! – Pan Jezus na Krzyżu

Skoro tylko oprawcy przybili Pana Jezusa do krzyża, natychmiast przystąpiło ich kilku i wzięli za ramiona krzyża i podnosili powoli do góry; potem kilku wzięło za środkową część krzyża, a znowu kilku za koniec jego i zanieśli jakoby na ma­rach leżącego Jezusa na miejsce, gdzie był wykopany otwór w ziemi na krzyż Pański. To miejsce było na samym szczy­cie góry Golgoty czyli Kalwaryi, to jest trupiej głowy. Nazywało się to miejsce „trupiej głowy dlatego, że ono było zarazem miejscem tracenia złoczyńców ,których tamże grzebano, a zatem w tej gó­rze wiele trupich głów się znajdowało.
Może też być, że na tem miejscu znajdowała się czaszka Adama, który tam miał być pogrzebany, jak twierdzą Ojcowie św. W każdym razie Jezus przyjąwszy na się grzechy ludzkie, ze złoczyńcami był ukrzyżowany, i dla złoczyńców umarł na krzyżu.

Czytaj dalej »Chodźcie i słuchajcie co powie konający! – Pan Jezus na Krzyżu

Kara biczowania

1. Kara biczowania.

Kara biczowania należała w ogóle do najtwardszych i najstraszniejszych. Jest ona jedną z głównych tajemnic w męce Chrystusowej i dlatego to wspomina Zbawiciel o niej, kiedy przepowiada swoją mękę (Mat. 20, 19; Mar. 10, 34; Łuk. 18, 33).
Twardą i straszną była ta kara najpierw z powodu zelżywości swojej i hańby. Wszakże wymierzano ją pospolitym złym ludziom, niewolnikom, złoczyńcom i zwierzętom. U jednych musiał bicz zastąpić rozum, u drugich sumienie. Kogo biczem byle raz dotknięto, ten był na zawsze już pozbawionym czci, zdeptanym i napiętnowanym. Dlatego to nie pozwolił św. Paweł Rzymianom, aby go biczowali (Dziej. Ap. 22, 25).Czytaj dalej »Kara biczowania

Rozmyślania o męce – Anioł umacnia Jezusa

I. Jak się Pan Jezus tutaj z miłości dla nas uniża.
II. Jak z miłości ku nam przedłuża swe cierpienia.

I.

Sroga męka śmiertelna, rozdzierająca duszę Zba­wiciela, doszła już do szczytu. Jezus, Moc Boża (1), po­trzebuje umocnienia, albo zginie od wewnętrznych cierpień. Ojciec niebieski obrał to pierwsze i posłał mu anioła. Ukazał się mu anioł z nieba, posiłając go (2). Zdumiej się, duszo, na ten widok, nigdy przedtem nie widziany: Pan zastępów, Król aniołów, od anioła stworzenia swego, raczy przyjmować posilenie! Tak głęboko Boski Zbawiciel upokarza siebie, aby pokorą swoją pychę naszą uleczyć.Czytaj dalej »Rozmyślania o męce – Anioł umacnia Jezusa

Rozmyślania o Męce – Nie jako ja chcę, ale jako Ty

I. Ojcze, jeśli można, niech przejdzie ode m nie ten kielich.
II. Nie jako ja chcę, ale jako Ty.

I.

Wewnętrzna Męka Zbawiciela w Ogrójcu była tak dojmująca i zabójcza, iż rzeczywiście byłby umarł od niej, gdyby Ojciec niebieski nie wzmocnił umiłowanego Syna swego na większe jeszcze cierpienia. Dlatego mó­wił Zbawiciel do uczniów: Smutna jest dusza moja aż do śmierci. A rzekłszy te słowa, odszedł od nich i postąpiwszy trochę, padł na oblicze swoje, modląc się mówiąc: Ojcze, jeśli można, rzecz, niechaj odejdzie ode mnie ten kielich; wszakże nie jako ja chcę, ale jako Ty (1). Słowa te dwojakie mają znaczenie: Pan Jezus wyraża w nich i wstręt jak najgłębszy wobec bliskiej Męki i zarazem jak najgorętsze jej pożądanie.Czytaj dalej »Rozmyślania o Męce – Nie jako ja chcę, ale jako Ty

O męce Pana Jezusa

A cóż ty, o duszo moja, przy tym smutnym widoku twego umarłego Jezusa czynisz? Wszędzie, wszędzie, jak widzisz, wielka cisza i smutek, czy i w tobie tak samo?

Więc słuchajcie jeszcze raz najmilsi: Chrystus Pan ducha oddał.
Chrystus Pan dla nas ducha oddał !

Smutek i niepokój w niesieniu krzyża – Św. Bp. J.S. Pelczar

Gdyby ludzie poznali wartość krzyżów, wydzieraliby sobie takowe jako łupy kosztowne; lecz niestety, większa część chrześcijan ucieka od krzyżów, a gdy je dźwigać muszą, wpadają w smutek, niepokój, często nawet w rozpacz.

Abyś ocenił, jaką krzywdę czynią te dusze Bogu, a jaką szkodę wyrządzają sobie, poznaj najprzód różnicę między smutkiem dobrym i złym.Czytaj dalej »Smutek i niepokój w niesieniu krzyża – Św. Bp. J.S. Pelczar

TOBIE POWIERZAM MOJĄ SPRAWĘ

Tobie, o Panie, powierzam moją troskę, Ty mię podtrzymasz (Ps 55, 23)

„Tak, słyszałem oszczerstwo ludu: «Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego». Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: «Może da się zwieść, tak że go zwyciężymy… », lecz Pan jest przy mnie jako potężny mocarz, dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą” (Jr 20, 10-11).

Lament prześladowanego Jeremiasza rozbrzmiewa w liturgii Wielkiego Postu jako wyraz cierpień Chrystusa odrzuconego, oczernionego, znienawidzonego aż do śmierci. Lecz w przeciwieństwie do Jeremiasza Jezus nie przyzywa pomsty ani nie stara się wymknąć swoim wrogom. Jeśli Ewangelia zaznacza kilkakrotnie, że „On uszedł z ich rąk” (J 10, 39), to dzieje się tak jedynie dlatego, że jeszcze nie nadeszła godzina naznaczona przez Ojca. I w oczekiwaniu, wśród gróźb, obelg i zasadzek Żydów Jezus nie zaprzestaje głoszenia Ewangelii, więc „wielu w Niego uwierzyło” (tamże 42).

On wie, że czeka Go krzyż; wie, że wypowiedzi odnoszące się do Jego boskości oraz wskrzeszenie Łazarza rozgniewają jeszcze bardziej przeciwników i przyśpieszą wydarzenia, lecz spokojnie, z królewską swobodą prowadzi dalej swoje dzieło. Podtrzymuje Go ufność w Ojcu: „Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę (Jr 20, 12).Czytaj dalej »TOBIE POWIERZAM MOJĄ SPRAWĘ