Tag: krzyż

Pochwała cierpienia

Rozważ skutki dobrej i złej woli. W dobrej – często serce psuje się przez pychę, podczas gdy w złej oczyszcza się przez cierpienie. W pierwszej człowiek sam siebie zapomina, w drugiej – pamięta o Bogu. Pomyślność rozprasza najczęściej jego dobre uczynki, podczas gdy cierpienie okupuje mnóstwo jego przeszłych nieprawości i umacnia duszę przeciw niebezpieczeństwu popełnienia nowych.

Trapi cię ciężka choroba – pomyśl sobie, że zdrowie byłoby zgubne dla twojej niewinności i że Bóg, odbierając ci je, chciał ci odebrać możność grzeszenia. On wie, że lepiej jest tracić przytomność w bólu, niż być zdrowym w nieprawości. Z pewnością, nie może ten dobry Ojciec z upodobaniem patrzeć, jak Jego dzieci jęczą w ucisku, ale cieszy się widząc, że przez odmawianie sobie rzeczy godziwych, powstają one z upadków, których powodem stało się dla nich używanie rzeczy zakazanych.

Zrozum więc, że jeśli Pan karze cię na tym świecie, to dlatego, by ci przebaczyć na tamtym, i że obchodzi się tu z tobą z miłosierną surowością dlatego, by w wieczności nie wywierać przeciwko tobie całej srogości sprawiedliwego i nieubłaganego gniewu.

Continue reading „Pochwała cierpienia”

Strach przed krzyżem – Abp. Fulton J. Sheen

Adorując Eucharystycznego Pana podczas Godziny Świętej poznajemy wielką tajemnicę: aby postrzegać nasze życie modlitewne jako przyjmowanie wszystkich okoliczności i szczegółów życia, interpretując je w tej godzinie.

Wierzę, że każdy człowiek na świecie w swoim sercu znajduje się albo na krzyżu, albo pod krzyżem. Na krzyżu jest z Chrystusem: „z Chrystusem zostałem przybity do krzyża” – mówi święty Paweł (Ga 2, 20).

Continue reading „Strach przed krzyżem – Abp. Fulton J. Sheen”

Pobudki do miłości Boga – św. Józef Sebastian Pelczar

Jaka to chwała, jakie szczęście dla nas, iż Pan Bóg pozwala miłować siebie, iż nas przypuszcza do słodkiej poufałości z sobą i przyjaciółmi nawet swoimi nazywa. „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję”. Nie dosyć na tym – Bóg pragnie naszej miłości, nie jakoby jej potrzebował do szczęścia swojego, lecz iż my jej potrzebujemy do szczęścia naszego. On dlatego dał nam serce usposobione do miłości i tego serca żąda od nas jako jedynie miłej ofiary. On też dlatego zesłał Syna swego, aby rzucić na ziemię ogień miłości, mający płonąć na ołtarzach serc ludzkich. Co więcej, Bóg prosi o to serce: „Synu, daj mi serce twoje” i stara się to serce pozyskać, objawiając mu nieskończoną miłość swojego Serca. Stąd, gdziekolwiek się człowiek obróci, wszędzie widzi miłość Bożą, wszędzie potrąca o miłość; a świat cały widzialny i niewidzialny woła do niego ustawicznie tajemniczym głosem: Człowiecze, miłuj Boga.

Continue reading „Pobudki do miłości Boga – św. Józef Sebastian Pelczar”

Wszystko dopiero się zaczyna, Chrystus żyje!

Rozpoczęło się wszystko u grobu Chrystusowego. Zmarł, nie żyje, consummatum est, dokonało się, wszystko się skończyło – wołali triumfalnie jedni, szeptali ze smutkiem inni. Odzywali się z radością Piłat i Herod, Sanhedryn i wszystkie wrogie Chrystusowi duchy, bo wreszcie usunął im się z drogi ten, który wnosił niepokój w ich własne dusze i rwał za sobą tłumy. Byliby Go chętnie przyjęli, gdyby był jako jeden z nich, ale On był inny, całkiem inny i dlatego wołali z radością: consummatum est, nareszcie wszystko się skończyło. Ze smutkiem powtarzali to samo inni, gdyż i oni mniemali, że Chrystus będzie myślał jak wszyscy, że złamie jarzmo rzymskie i sam weźmie w ręce władzę polityczną a apostołów powoła na naczelne urzędy.

Consummatum est, skończyło się, powtarzano jeszcze z radością lub smutkiem przez całą dobę, gdy nagle zaczęły się odzywać głosy inne: nic się nie skończyło, wszystko dopiero się zaczyna, Chrystus żyje, Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. Rozchodziła się wieść zrazu nieśmiałym szeptem, ale z każdą chwilą rosła w siłę i odwagę, dotarła do Sanhedrynu i Piłata. Przynieśli ją najpierw żołnierze z rzymskiej straży, a potem niewiasty i apostołowie i setki takich, którzy sami widzieli, słyszeli, a nawet rękami dotykali. Przepłacono żołnierzy, by milczeli, ale ani apostołów, ani rzesz do milczenia zmusić się nie dało.

Continue reading „Wszystko dopiero się zaczyna, Chrystus żyje!”

Dobrodziejstwa Krzyża – św. Jan M. Vianney

Krzyż pokazuje nam nieskończoną miłość Boga ku swym stworzeniom. O moje drogie dzieci, mówi do nas z krzyża Jezus Chrystus: Patrzcie, czy znajdziecie miłość równą mojej, czy mogłem więcej uczynić dla was? O, gdybyśmy patrzyli na krzyż oczyma wiary, czy nie musielibyśmy wtedy zawołać ze św. Pawłem: O święty krzyżu, o krzyżu miłości, ile dobrodziejstw nam przynosisz!

Continue reading „Dobrodziejstwa Krzyża – św. Jan M. Vianney”

Płacz i ty duszo, wszak ta śmierć dla ciebie! – Droga Krzyżowa

W Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa

rozpoczyna się
DROGA KRZYŻOWA
uważana jako
pobudka do współcierpienia z Jezusem
Jeżeli współcierpimy,
wespół też uwielbieni będziemy
(Rz 8,17)
Pismo Boże, obiecuje nam wspólne uwielbienie z Chrystusem, pod tym warunkiem, jeżeli współcierpieć teraz z Nim będziemy. Stąd wynika potrzeba dla nas niezbędna, abyśmy przejmowali się boleściami i uczuciami Pana i Zbawiciela naszego, jakich doznał w męce swojej, a szczególniej wtedy, gdy dźwigał krzyż swój na drodze krzyżowej, przez to bowiem staniemy się zdolnymi znosić w podobny sposób te krzyże, które On na nas zsyła, czyli współcierpieć ż Nim w życiu naszym. Ale choćby też nie było takiej potrzeby dla naszego zbawienia, czyż mógłby który chrześcijanin miłujący Jezusa być obojętnym na te straszne cierpienia,. jakie On dla .nas i za, nas, i z miłości ku nam tak chętnie podejmował? Czyż mógłby utrzymywać, że kocha Swego, Boga i Zbawiciela, gdyby nigdy o Jego męce serdecznie nie rozmyślał i nie współcierpiał z Nim w duchu, kiedy właśnie prawdziwa miłość najlepiej we współczuciu z ukochaną osobą się objawia. Jeżeli przeto chcemy dać dowód najpewniejszy Panu Jezusowi że Go kochamy i zabezpieczyć sobie wspólne z Nim uwielbienie w wieczności, starajmy się dzisiaj w czasie tej Drogi krzyżowej przejmować serdecznie Jego cierpieniami. A że tego bez Jego łaski uczynić nie potrafimy, prośmy Go więc naprzód o tę łaskę, i pobudźmy się do serdecznego żalu za nasze grzechy które, były główną tych boleści przyczyną.

Continue reading „Płacz i ty duszo, wszak ta śmierć dla ciebie! – Droga Krzyżowa”

Dialog duszy z Bogiem – św. Katarzyna z Genui

 

Po tym jak Bóg w swojej dobroci pozwolił by Dusza błąkała się przez chwilę pośród rzeczy tego świata, aż do czasu gdy stała się napełniona wstrętem (gdyż szybko przekonała się z doświadczenia, że takie rzeczy nigdy nie mogą jej zadowolić; ale przeciwnie, każdego dnia stawały się coraz bardziej przykre), ten miłosierny Bóg wysłał światło, które przeniknęło jej intelekt i ukazało jej wszystkie błędy i niebezpieczeństwa w które wpadła i z których jedynie Bóg mógł ją wyzwolić. Gdy tylko spostrzegła gdzie się znalazła i jaką ścieżką podążała, i że śmierć ciała była po jednej stronie, a śmierć duszy po drugiej, a ona sama pośród tak wielu wrogów, którym pozwoliła się prowadzić niczym zwierzę na rzeź, a co więcej nawet wydawała się podążać swoja drogą radośnie, dopadło ją przerażenie i z głębokim i żałosnym westchnieniem zwróciła się do Boga, i błagała Go najlepiej jak potrafiła.

Continue reading „Dialog duszy z Bogiem – św. Katarzyna z Genui”