O rozpoznawaniu duchów
Nauka Katolicka

O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona. cz.III – Natchnienia Boże i ich oznaki

Pan Bóg prowadzi człowieka powoli, z dołu do góry, od mniejszej do coraz większej doskonałości i zwykle uwzględnia różnicę wieku i osób. To też inną poddaje mądrość starcom, a inną młodzieży, inną początkującym, a inną doskonałym. Wprost przeciwnie postępuje szatan. On nie zachowuje żadnego porządku, nasuwa nagłe porywy, poddaje duszy zachwycenia, cuda, proroctwa i na ich pasku pociąga zdradliwie za sobą w przepaść pychy dusze goniące za nowostkami.

O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona. cz.II – Prawidła i wskazówki służące do rozeznawania

Co to jest duch Boży, czyli natchnienia Boże. Iloma i jakimi sposobami porusza duszę. Kilka reguł do odróżnienia go od ducha szatańskiego.

 

I. Powiedzieliśmy wyżej, że jest sześć rodzajów duchów i że je można zredukować
do następujących trzech: Boskiego, szatańskiego i ludzkiego. Tak samo twierdzi Kassyan. To przede wszystkiem trzeba nam wiedzieć, powiada on, że z trojakiego źródła pochodzą nasze myśli, to jest z Boga, szatana i z nas samych.

Dotąd mówiliśmy ogólnie o rozpoznawaniu duchów. W następujących zaś rozdziałach będziemy szczegółowo traktować o każdym duchu z osobna, rozpoczynając od Boskiego.

Duchem Bożym nazywamy wewnętrze poruszenie duszy, czyli natchnienie, pochodzące od Boga, a skłaniające do cnoty i świętości. Jest to wewnętrzny głos Boży, o którym tak się wyraża święty Bernard: Szczęśliwa i błogosławiona ta dusza, która jakoby ukradkiem przyjmuje żyły szeptania Boskiego (Job, IV, 12.) i często powtarza słowa Samuelowe Mów Panie, bo słucha sługa Twój„(I. Król., III, 9.).
A więc w milczeniu słuchajmy Pana Boga, wewnątrz nas „przemawiającego i namawiającego o królestwie“ (Dz. Ap,XIX , 8.) swojem i to tem skuteczniej, o ile delikatniej, bo przez wewnętrzne natchnienia.

(…)

II . To poruszenie wewnętrzne, czyli natchnienie Boże, dokonywa się w rozmaity
sposób, gdyż rozmaicie i wieloma sposobami przemawia Bóg do sług swoich. Niekiedy przemawia do nas bezpośrednio sam przez siebie, poruszając sam bez czyjegokolwiek pośrednictwa nasze serce, budząc w niem dobre myśli i święte pragnienia. Bez Jego
bowiem światła i poruszenia nie moglibyśmy ich sami w sobie obudzić. On to najmiłościwiej daje darmo wszelką dostateczność w dobrem.

Niekiedy zaś za pośrednictwem Aniołów odciąga nas od złego, karci za upadki, pobudza do poprawy, poddaje dobre chęci; wspiera w ich wykonaniu i kieruje nasze kroki na drogę pokoju, pobożności i doskonałości.

Kiedy indziej przemawia do nas już  to przez głos sumienia, pobudzający i zachęcający
nas do życia rozumnego i cnotliwego; już to przez wiarę i miłość; wiara bowiem
uszlachetnia serca nasze, a miłość nas przyciskał.

Kiedy indziej przemawia do nas przez nauki Pisma świętego, przez dobre przykłady, upomnienia, i przeróżne doświadczenia, które na nas zsyła z zewnątrz, a równocześnie porusza duszę przez wewnętrzne natchnienia i budzi ją ze snu, objawiając jej swoję wolę, mającą na celu nasze zbawienie i uświęcenie.

Kassyan wyraża się o powyższych prawdach w następujący sposób: Od Boga pochodzą te natchnienia, ilekroć Duch święty raczy nas nawiedzić i pobudzać do coraz wyższej doskonałości; ilekroć za zaniedbanie tych natchnień, lub za niedbałe współpracowanie z nimi karci nas wyrzutami sumienia, ilekroć objawia nam tajemnice Boskie, a nasze zamiary zwraca do coraz doskonalszych celów. (…)

 

Atoli niezmiernie trudno rozpoznać, czy Pan Bóg sam przez siebie przemawia, czy też za pośrednictwem aniołów. Jednakże nie ma to wcale znaczenia, albo tylko bardzo nieznaczne. Gdyż niekoniecznie potrzebujemy znać osobę mówiącą, bylebyśmy wiedzieli, że to, co ona mówi, jest dobre.

Nie łatwo jest poznać, mówi święty Bernard, kto przemawia, ale też i nie jest niebezpieczną taka nieświadomość, szczególnie wobec tej pewnej zasady, że anioł dobry nigdy nie mówi sam ze siebie, ale że Bóg przemawia przez niego. Raczej należy się o to starać i prosie Pana Boga pokornie, byśmy dobre natchnienia poznawali i za nimi postępowali.

 

III . Byłoby to najgorszą i najniebezpieczniejszą nieświadomością, gdybyśmy w skutek własnego zaślepienia grzechowego nie umieli rozpoznać i odróżnić anioła dobrego od złego i natchnienia Bożego od pokusy szatańskiej. Dlatego też bał się Apostoł, aby jako wąż odszukał Ewę chytrością swoją nie były także i nasze serca zwiedzione przez tego. którego myśli nie były tajne świętemu Apostołowi. Aby się nam to nie przydarzyło, powinniśmy iść za radą świętego Antoniego Pustelnika, jaką nam podaje jego imieniem święty Atanazy : Każdemu poruszeniu, natchnieniu wewnętrznemu i objawieniu należy śmiało postawić pytanie, jakie zadał Jozue aniołowi, który się mu w widomej postaci ukazał: „Nasz jesteś, czy li nieprzyjacielski?’

Święty Piotr Damiani powiada: Często przychodzi pokusa, bo Anioł ciemności przybiera niekiedy postać Anioła światłości. Dlatego też należy troskliwie i dokładnie rozpoznawać różne rodzaje objawień. Jako Jezus, syn Nowego ujrzawszy Anioła, nie wątpiąc, że w takich zjawiskach ukrywa się niekiedy pokusa, natychmiast się zapytał: ,.Nasześ, czyli nieprzyjacielski?

Święty Grzegorz Wielki, podaje tę samę radę, zaczerpniętą z tego samego przykładu i tak ją uzasadnia: Ponieważ szatan często przywdziewa szatę świętości, a zdradliwych jego zasadzek nie można bez szczególniejszej łaski Bożej rozeznać, toż słusznie powiedziano: „Któż odkryje wierzch odzienia jego?’’ a dorozumieć się należy: ,,jeżeli nie ja, który sługom moim udzielam wewnętrznego natchnienia, mocą którego rozpoznają jak najdelikatniejsze upływy i odkrywszy złe, spostrzegają w całej nagości oblicze tego, który się ukrywał pod maską świętości. Ponieważ zaś ten nieprzyjaciel stara się zatruć dusze wiernych, albo przez ukazywanie się zewnętrznie, albo też przez zewnętrzne pokusy; raz bowiem napada czynnie, kiedy indziej znowu tylko zachęca; stąd słusznie dodano (w powyższym ustępie pisma świętego); „a w pośrodek gęby jego kto w nijdzie? (Job, XLT, 4.) dorozumieć się znowu potrzeba: „jeżeli nie ja, który wewnętrznie wspieram umysly wiernych w rozpoznawaniu jego słów i wykazuję, że one co innego znaczą, a co innego na pozór wyrażają. Bo pozornie obiecują dobre rzeczy, lecz prowadzą na zatracenie.

 

 

Tak więc łaska Boża uczy rozpoznawania dobrych duchów od złych. Ona też oświeciła Ojców kościoła i pobożnych pisarzy tak, iż mogli poznać i podać nam pewne znamiona, po których łatwo dadzą się te różne duchy rozpoznać.

1. Pierwsze znamię podaje święty Bernard tymi słowy: Ponieważ natura wszystkich duchów jest duchowa, przeto z ich mów poznamy je, i sama treść natchnienia wykaże, jaki je duch poddaje. Jeżeli bowiem skłania nas to natchnienie do czego dobrego, świętego, doskonałego; będzie to dowodem że pochodzi od tego ducha, o którym śpiewa Psalmista: Duch Twój dobry poprowadzi mnie do ziemi prawej.

Kiedy zaś odczuwamy popęd ku marnościom światowym, ku rozkoszom cielesnym, ku próżnym pożądaniom, bądźmy pewni, że zły duch do nas przemawia i odpędźmy go z oburzeniem od siebie słowy: Idź precz szatanie, bo nie rozumiesz co jest Bożego, a mądrość twoja jest nieprzyjaciółką Bogu.

(…)

2. Pan Bóg prowadzi człowieka powoli, z dołu do góry, od mniejszej do coraz większej doskonałości i zwykle uwzględnia różnicę wieku i osób. To też inną poddaje mądrość starcom, a inną młodzieży, inną początkującym, a inną doskonałym. Wprost przeciwnie postępuje szatan. On nie zachowuje żadnego porządku, nasuwa nagłe porywy, poddaje duszy zachwycenia, cuda, proroctwa i na ich pasku pociąga zdradliwie za sobą w przepaść pychy dusze, goniące za nowostkami.

Radzi im często, aby przez zbyteczne posty, nieumiarkowane czuwania nocne i inne umartwienia prawie całkowicie niszczyły ciało; one też nie mając miary, nakładają sobie brzemiona, którym podołać nie mogą, a złamawszy siły ciała i przytępiwszy w sobie władze duchowe, popadają potem w tak wielkie rozluźnienie, że słusznie do nich można zastosować słowa proroka: Wstępują aż do nieba, i zstępują aż do przepaści'( Ps., CVI, 26.).

 

3. Duszę świeżo nawróconą zwykł Pan Bóg pokrzepiać mlekiem pociechy, aby zasmakowawszy jak słodki jest Pan, rosła w nim na zbawienie. Kiedy zaś ta dusza podrośnie, podaje jej Pan Bóg mocniejszy pokarm.
Tak samo postępował i Apostoł, dając Koryntyanom mleko na napój, nie pokarm, jako malutkim w Chrystusie (1. Kor.III 1,2), bo jeszcze nie zdołali znieść twardego pokarmu. Przeciwnie zaś szatan od razu rozpoczyna od rzeczy najtrudniejszych i aby w trącić duszę w przepaść rozpaczy, przedstawia w przesadny sposób sprawiedliwość Bożą i podnosi niezmiernie surowość sądów Bożych. Pan Bóg,jako najtroskliwszy Ojciec, napawa pokojem duszę wśród żmudnej pracy nad postępem w cnotach; szatan zaś, jako wróg zacięty, trapi ją różnymi przeszkodami i przykrościami.

 

4. Po tem także można poznać, że pobudka pochodzi od Boga, jeżeli dusza wewnętrznem uchem serca odczuwa delikatne podszepty niebieskie. Przeciwnie zaś jest to znakiem złego ducha, jeżeli pobudka z pewnym hałasem od zewnątrz przychodzi.

Bo Pan Bóg zwykł nawiedzać dusze od jej wnętrza, przeciwnie szatan zwykł z zewnątrz przychodzić.

Kogo Pan Bóg porusza, ten przy każdem cudownem i nadzwyczajnem zjawisku zwykł powątpiewać, lękać się i uważać się za niegodnego darów Bożych i ze wszystkiem odnosi się do przełożonych, aby nie popaść w sidła szatańskie. Kto zaś ma upodobanie w podobnych objawach, kto bez namysłu im zawierza, ten stawia się w podejrzeniu, że jest pod wpływem tego ducha,, który przez pychę uwiódł pierwszych rodziców. Kiedy Pan Bóg rozpoczął dokonywać cudowne sprawy w duszy świętej Teresy. Ona z obawy przód ułudą szatańską błagała ze łzami Pana Boga, aby ją wiódł do doskonałości drogą zwyczajną i zasięgała rady od bardzo wielu mężów, jacy naówczas w Hiszpanii jaśnieli nauką i świętością i skłaniała się zawsze do zdania oględniejszych. Kto tak postępuje, ten nie może się omylić.

 

6. Doskonałym znakiem Ducha Bożego jest miłosierdzie i miłość ku bliźnim, objawiające się nawet wtenczas, kiedy sprawiedliwość zmusza do wystąpienia przeciw nim.
Prawdziwa sprawiedliwość, mówi Grzegorz W., jest pełna współczucia, fałszywa zaś jest
pełna goryczy. Albowiem sprawiedliwi, udzielając zewnętrznie upomnień dla zatrzymania karności, zachowują wewnętrzną słodycz wskutek utwierdzonej w sobie miłości bliźniego.
Uniżają się w duchu przed tymi, których karcą i za lepszych uważają tych, których sądzą. Tym sposobem zachowują poddanych w karności, a siebie samych w pokorze. Przeciwnie zaś zły duch pobudza zawsze do gniewu, niecierpliwości i rozgoryczenia i skłania do okrucieństwa. Duch dobry zwykł także pobudzać do usuwania i dobrotliwego tłumaczenia cudzych przewinień; kto się zaś nimi pobudza do gniewu, kto je powiększa i niedyskretnie wyjawia, ten idzie za złym duchem, bo słusznie można mniemać, że własnej chwały szuka, kto wady bliźnich rozgłasza.

 

7. Znakiem dobrego ducha jest głęboka cześć i uszanowanie względem Świętych królujących w niebie, lub jeszcze na ziemi żyjących, częste i nabożne odczytywanie ich żywotów, troskliwe wstępowanie w ich ślady i pewien rodzaj dewocyi do świętych relikwij. Przeciwnie zaś powiew grzechowej północy rozzuchwala i psuje człowieka tak, że pogardza Świętymi, a z ich życia i dzieł, jako z bajek, szydzi.

 

8. Jeżeli moc poznawania rzeczy odległych i ukrytych idzie u kogoś w parze z miłością bliźniego i pokorą, jest to znakiem dobrego ducha.

Kiedy zaś to poznanie podsyca miłość własną i zbyteczną ciekawość, bądźmy pewni, że jest sprawką szatańską.
Poznawanie zaś i odkrywanie myśli wewnętrznych i tajników serca, nie zdradzonych na
zewnątrz żadnym znakiem, jest dziełem ducha Bożego. On bowiem jeden jedyny może przeniknąć serce ludzkie i wyjawić sługom swoim jego tajemnice.

 

9. Pismo święte poucza, że i bezbożni mogą wywoływać zewnętrzne, cudowne zjawiska.
Wszakże czytamy, że czarodzieje egipscy wykonywali niektóre z tych cudów, jakie Mojżesz zdziałał, a Pan Jezus powiada o grzesznikach, którzy na sądzie ostatecznym będą potępieni: Wielu ich rzecze mi dnia onego: Panie, Panie, iżeliśmy w imię twoje nie prorokowali i w imię twe czartom nie wyganiali i w imię twe wiele cudów nie czynili? A wtedy wyznam im: żem was nigdy nie znał. Odstąpcie odemnie, którzy nieprawość czynicie.(Mat., VII, 22, 28.)

Święty Augustyn uczy że czarnoksiężnicy czynią cuda przez zmowę z szatanem, dobrzy chrześcianie za pomocą swej sprawiedliwości, a źli na znak i dowód chrześciańskiej prawdy. Cuda czarnoksięskie dokonują się przez wezwanie szatana i jego złudzenia, cuda zaś złych chrześcian i niedowiarków, a tem bardziej osób pobożnych są skutkiem siły Bożej. Ukazuje ją Pan Bóg albo dla udowodnienia prawdziwości religii albo dla szerzenia chwały Chrystusowej, gdyż się Jego imienia przy takiej sposobności wzywa.(…)

 

10. Dobre jest natchnienie do czynu zacnego, który nie zawiera w sobie nic złego,
który nie przeszkadza w wypełnieniu wyższego dobra i nie sprzeciwia się stanowi
osoby pobudzanej. Ale w takim wypadku koniecznie potrzebny jest jak najściślejszy -egzamin, bo dobroć każdego czynu zależy od dobroci całej sprawy, a nieraz trudno rozpoznać, na czem się zasadza powszechna i zupełna dobroć jakiejś czynności. Zresztą i dobre początkowo natchnienia wyradzają się niekiedy w dalszym rozwoju w złe wskutek skażonej natury ludzkiej, lub przez ułudę szatańską. Należy tedy zważyć, czy początek, środek i koniec dzieła są zupełnie zgodne i czy wszystkie okoliczności pomyślnie wpływają na dobry tok sprawy.

 

11. Z dobrym duchem idzie zawsze w parze doskonała władza rozpoznawania duchów;
a kiedy kogoś wprowadzi do piwnicy winnej,  natychmiast rozrządza w nim miłość.

Święty Bernard mówi, że to jest zupełnie koniecznem następstwem, bo gdzie jest duch gorętszy i skorszy, tam potrzeba tem większej umiejętności, któraby kierowała duchem i rządziła miłością. Władza zaś rozpoznawania duchów wskazuje każdej cnocie należyty porządek, ten znowu domaga się użycia odpowiednych środków i prowadzi do ogólnej harmonii i niezamąconej trwałości. Stąd więc rozpoznawanie duchów nie tak jest cnotą, jak raczej kierownikiem i sternikiem cnót, dozorcą uczuć i nauczycielem obyczajności.
Bez niej cnota zamieni się we występek, a przyrodzone uczucie poprowadzi da zaburzenia i zupełnego skażenia natury.
(Sorm. 49. in Cant. 2)

Miłość jednoczy wszystko i wszystkiemu nadaje jednaki kierunek, ale i sama musi
być dobrze urządzona za pomocą rozpoznawania duchów. Kto bowiem nie kładzie tamy uczuciom, kto się da porwać do występku, ten widocznie pozostaje pod wpływem tego ducha, w którym nie masz rządu, ale wieczny strach przebywa (Job, X , 22.).

Pewna pobożna niewiasta według świadectwa Gersona, zwykła była mawiać : Niczego więcej nie podejrzywam, jak miłość nawet ku Bogu. Bo im silniejszy jest zapał miłości, tem łatwiej zbacza z należytej drogi i tem trudniej nim pokierować. (…)

 

12. Duch Boży, pobudzając do wielkich przedsięwzięć i dzieł cudownych, rozpoczyna pracę od wewnętrznego ustroju człowieka, napełniając go wspaniałymi darami, które też niebawem, kiedy już podstawa pokory jest ugruntowana, ukazują się na zewnątrz ku zbudowaniu drugich.

Przeciwnie zaś pokusa szatańska pobudza jedynie do czynów zewnętrznych, aby je świat podziwiał, a zaniedbuje zupełnie odświeżenia wewnętrznego.

 

13. Duch dobry porusza dobrych łagodnie, a złych surowo; zły zaś schlebia złym, a dobrych uciska. Dlatego należy uważać na podobieństwo lub sprzeczność człowieka
i ducha, porównując ich z przeciwnymi ludźmi i duchami.

Szatan poddaje grzesznikom pragnienie rzeczy znikomych, budzi w nich próżną nadzieję miłosierdzia Bożego, aby pokutę na później odkładali, a dalej w grzechy brnęli.

Sprawiedliwych zaś dręczy w sposób wprost przeciwny, budzi w nich skrupuły,
zbyteczną trwogę i przeróżne utrapienia wewnętrzne, aby się zniechęcili do służby Bożej.

Przeciwnie zaś duch dobry ostro przemawia do grzeszników; budzi w nich wyrzuty sumienia, przejmuje ich trwogą na myśl o śmierci i o strasznym sądzie i zatruwa im każdą doczesną rozrywkę; dobrych zaś pociesza, wspomaga i rozwesela.

Tego to ducha ma na względzie święty Augustyn, kiedy w swoich wyznaniach tak przemawia do Pana Boga: Cóż to jest, co mi przyświeca i porusza serce moje, nie raniąc go bynajmniej? pod wpływem jego i trwożę się i zapalam ! Zatrważam się, o ile jestem do niego niepodobnym; zapalam się, o ile w nim podobieństwo do siebie upatruję.

 

14. Znakiem Boskiego natchnienia jest pobudzanie duszy do pokuty i do prawdziwego żalu; kiedy dusza nagle się zapala i tak się zmienia, że może powiedzieć o sobie : Ta jest odmiana prawicy Najwyższego; kiedy oschłość, małoduszność i zamieszanie duchowego nagle ustępują, a na ich miejsce przychodzi wewnętrzna pociecha, zapał i stanowczość. To wszystko może pochodzić jedynie od ducha dobrego.

Słusznie też mówi święty Bernard: Skutki, jakie Duch święty w nas sprawia, najlepiej o nim świadczą. Początkiem nawrócenia do Boga jest pokuta, którą bez wątpienia sprawuje duch, nie nasz. lecz Boży : tego się domaga prosty rozum i tak naucza wiara. Któż zziębnięty, ogrzawszy się przy ogniu, będzie wątpił, że skądinąd a nie od ognia otrzymał to ciepło, które go ogrzało?. Podobnie i ten, kto dawniej był oziębłym grzesznikiem , a potem zapalił się żarem pokuty, nie powinien wątpić, że to jest sprawą nie własnego ducha, lecz cudzego, a mianowicie tego, który ducha własnego karci i rozsądza.

 

15. Ponieważ w skutek grzechu pierworodnego jesteśmy skłonni do zmysłowych
rozkoszy, przeto należy za dobrego uważać tego ducha, który od zmysłowości odwodzi, a pociąga do pracy i do krzyża. Zatwierdza tę prawdę święty Paweł mówiąc: Dlatego podobam sobie w krewkością cli, w potwarzach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa, a święty Bernard dodaje: Wdzięcznym jest wzgardzony krzyż dlatego, kto nie jest niewdzięcznym dla ukrzyżowanego.

 

16. Najpewniejszym zaś znakiem ducha Boskiego jest miłość. Święty Augustyn słusznie powiada : Poznajemy, ze w nas mieszka. A po czem to poznajemy? Po tem, że nam
udziela ze swego ducha. Skądże znowu to wiemy, że nam dał ze swego ducha? Zapytaj się wnętrza swego. Jeżeli jest przepełnione miłością, masz ducha Bożego. Niżej zaś dodaje: Którzy nie miłują, chociażby mówili językami ludzkimi i anielskimi , są miedzią brząkającą i cymbałem brzmiącym. I chociażby mieli proroctwo, i wiedzieliby wszystkie tajemnice i wszelką naukę, i mieliby wszystkę wiarę tak, iżby góry przenosili; niczem są. I chociażby rozdali wszystkie majętności i choćby wydali ciało swoje tak, iżby gorzeli, nic im nie pomoże. Miłość wyróżnia świętych z pośród świata.

 


Kard. Jan Bona – O rozpoznawaniu duchów.  Przełożył Ks. Dr. Jan BernackiTARNÓW.  Nakładem tłumacza. Drukiem Józefa Pisza 1891. str. 78 – 100.

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona. cz.III – Natchnienia Boże i ich oznaki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: