Nauka Katolicka

O powodzeniu zewnętrznym – Mieć za przykład Chrystusa

1. Kto ciągle pracuje, ten chciałby zobaczyć widoczne owoce swoich prac i usiłowań. Kiedy zaś żadnych skutków swej pracy dopatrzeć się nie może, może się łatwo zniechęcić.

Bardzo pouczającym jest dla nas przykład Zbawiciela w sprawie zewnętrznego powodzenia.

Bez wątpienia Zbawiciel dążył do takiego powodzenia swej pracy, z którym żadne inne porównać się nie da.

Pewne powodzenie osiągnął już za życia, mianowicie lud a nawet Jego wrogowie okazywali Mu szacunek i cześć dla potęgi Jego słowa (1). Właściwym powodzeniem miały być te nieprzeliczone szeregi dusz, które się Zbawicielowi całkowicie i bez zastrzeżeń w ciągu wieków oddały i aż do skończenia czasów oddawać będą.

Powodzenie to jednak było za życia Zbawiciela dla oka niewidoczne.

Widzimy za to ślady bardzo poważnego niepowodzenia. Prawie wszędzie napotykał Jezus na niedowiarstwo (2). Wielu rozgorzało przeciw Niemu nienawiścią i jakąś wściekłą furią prześladowczą. Zdawało się, że całe dzieło Jezusa rozbije się o mur głupoty i złości ludzkiej.

Skutków widocznych niezbyt wiele można było dostrzec, za to widzimy jak skutecznie krzątają się Jego nieprzyjaciele, by za wszelką cenę pokrzyżować działalność Zbawiciela. Wszystko, tak czyny, jak i słowa Jego przekręcali i to z dużym powodzeniem.

A jak się Chrystusowi za życia powodziło, tak się powodzi też i Jego Kościołowi.

2. A więc gdy ci się zdaje, że prace twoje nie mają należytego powodzenia, niech cię pocieszy widok Chrystusa, który również owoców widocznych na razie nie osiągnął.

Żadną sprawą tak się nie przejmuj, żeby cię miała wtrącać w zamieszanie. Złóż wszystko w ręce Boga. Niech twoja troska będzie podobna do troski Boga, który się o nas wszystkich troszczy, nie tracąc pokoju, nie wpadając w zamieszanie.

Czyń, co możesz, by skutek osiągnąć; resztę pozostaw Bogu.

Nie zewnętrzny wynik, ale wewnętrzna intencja stanowi o najistotniejszej wartości czynu.

Niektórzy święci osiągali znaczne wyniki na zewnątrz; wielu innych nie osiągało prawie żadnych.

Czasem mimo najlepszych chęci cały wynik to przeciwności. Mówi przysłowie: Kto chce prawdzie drogę torować, musi często narazić się na cięgi.

Nie gani się rolnika za to, że się żniwo nie udało ale gani się go, że pola nie zorał i nie uprawił.

Widocznym rezultatem działalności Chrystusa był krzyż, ale krzyż Chrystusa był przepisaniem długu na chwałę niebieską. Coś podobnego zdarza się w życiu wiernych sług Bożych; jako zapłatę otrzymują naprzód nieopisanie wiele krzyżów, ale są to listy zastawne na dobra niebieskie.

O. Tilmann Pesch SI, Chrześcijańska filozofia życia. Kraków 1931, str. 245-247.

 


Przypisy:
(1) Mt. 22, 23; Mk 12, 17. 37; Łk. 19, 48; 20, 19.
(2) Jan 12, 37

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s