Przenajświętsza Ofiara – cz.I -Pojęcie ofiary

„Idźmy i ofiarujmy Bogu naszemu”
(Ks. Wyjścia 5, 8)

 

Temu Kościołowi, tej Oblubienicy swojej, przyrzekł Pan Jezus nietylko pomoc i błogosławieństwo, ale i obecność swoją po wszystkie dni aż do skończenia świata. Jaka to obecność? Przecież jako Bóg jest wszędzie obecny; zawsze z nami będzie — Boski Zbawiciel został z nami nietylko z Bóstwem swojem, ale i z człowieczeństwem.

Ustanowił „Najświętszy Sakrament„, żeby był i pokarmem naszym i ofiarą.

W wieczerniku w Jerozolimie, przed męką i śmiercią, ustanowił ten Sakrament, przemieniając chleb i wino w Ciało i Krew swoją.

Chcąc zostać z nami do końca świata z Bóstwem i człowieczeństwem, dał władzę apostołom i ich następcom: biskupom i kapłanom, czynić to samo w Jego imieniu.

Gdzie się dzisiaj dokonuje to przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pańską?

We Mszy św. O tej ofierze Nowego Zakonu mówić wam będę w kilkunastu naukach, bo „ze wszystkich strat i szkód na świecie, niema większej, niżeli nieznajomość tej Najśw. Ofiary„.

 

W dzisiejszej nauce dam pojęcie ofiary w obszerniejszem i ściślejszem znaczeniu.
Psalmista Dawid nazywa ofiarą serce skruszone: „Ofiara Bogu duch strapiony, serca skruszonego i uniżonego Boże nie w zgardzisz” (Ps. L. 19).
Św. Paweł apostoł pisze w liście do Rzymian: „Proszę was tedy bracia przez miłosierdzie Boże, abyście wydawali ciała wasze ofiarą żywiącą, świętą, przyjemną Bogu, rozumną służbę waszą“ (Rzym, XII1). Więc wyrzeczenie się przyjemności ciała, owszem, jego umartwienie jest także ofiarą.

W tem znaczeniu ofiara całopalna złożona Panu Bogu, to jest życie ludzi sprawiedliwych poświęcone chwale Bożej, życie wśród walk i trudów, pokutne i cnotliwe.

Taką jedną ofiarą było życie Pan Jezusa pełne upokorzeń i cierpień, śmierć zaś Jego była w całem znaczeniu słowa właściwą ofiarą.
O istocie tej ofiary chcę mówić, bo umartwienie ciała, modlitwa, jałmużna, wyrzeczenie się wszystkiego dla Pana Boga, jest wprawdzie ofiarą, ale w szerszeni znaczeniu.

Ofiara we właściwem znaczeniu jest to: dar widzialny, zewnętrzny, który niszcząc, składa kapłan prawowity samemu Bogu na uznanie najwyższej Jego władzy nad wszystkiem stworzeniem.

Zastanówmy się bliżej nad tem określeniem.

Ofiara jest to : dar widzialny, zewnętrzny, złożony Panu Bogu. Św. Tomasz z Akwinu mówi, że wszystko, co najlepsze ma być dane Bogu“.

Najlepszym zaś i najdroższym przedmiotem w świecie zmysłowym jest życie ludzkie, dlatego to Chrystus Pan, składając Ojcu swojemu najdoskonalszą ofiarę, poświęcił życie swoje za życie świata.

Z wyjątkiem tej jednej ofiary, nie chciał Pan Bóg ofiar z ludzkiego życia, zadowolnił się ofiarą serca, okazaną na zewnątrz. Nakazał mianowicie, żeby Mu składano ofiary z rzeczy, które służą do utrzymania lub uprzyjemnienia życia człowieka, przedmioty w swoim rodzaju najdoskonalsze, a w ten sposób mające przedstawiać przy ofierze poniekąd życie ludzkie.

W Starym Zakonie nakazał, żeby zwierzęta, przeznaczone na ofiarę, były zdrowe, bez skazy, tak też i inne rzeczy. Za zaniedbanie tego przepisu czyni kapłanom wyrzuty: „Ofiarujecie na ołtarzu moim chleb zmazany a mówicie: czemeśmy Cię zmazali? Tem, że mówicie: stół Pański wzgardzony jest. Jeśli ofiarujecie ślepe na ofiarę, ażali nie źle jest? I jeśli ofiarujecie chrome i chore, ażali nie źle jest? Ofiaruj to książęciu twemu, jeśli mu się podoba, albo jeśli przyjmie oblicze twoje, mówi Pan zastępów ” (Mai. 1.7, 8).

Ofiarę ma składać: kapłan prawowity. Więc ofiara i kapłan, to nieodłączne pojęcia.

Zatem natura ofiary, jako aktu publicznej czci Bożej, sprawowanej na korzyść i w imieniu pewnego społeczeństwa, domaga się, żeby ją spełniał ten, kto ma odpowiednią ku temu władzę i pełnomocnictwo.

Pan Bóg wzywa i przeznacza tych, co Mu mają służyć i składać ofiary, jak to czynił w Starym Zakonie, a że ofiara jest i publiczną służbą Bożą, więc powinna być ustanowiona powagą publiczną. Jak złoto czy srebro lub inny kruszec, nie może uchodzić za pieniądz, monetę, jeśli nie ma na sobie godła, publicznego, np. wizerunku monarchy, prezydenta państwa i t. p., tak dar, złożony prywatnie, nie ma cechy ofiary, chociaż sam w sobie może mieć wartość.

Do istoty ofiary nie wystarcza jednak złożyć Panu Bogu jakiś dar, ten dar trzeba zniszczyć.

W Starym Zakonie składano na ofiarę: zwierzęta, owoce, mąkę, kadzidło i niszczono je ogniem, a wino wylewano przed ołtarzem.
Jakiż powód i cel tego niszczenia? Uznanie najwyższego i najświętszego majestatu Bożego, Jego najwyższej władzy a naszej zupełnej od Niego zależności.

Pan Bóg jest źródłem, z którego wszystko pochodzi i do którego wszystko wracać musi, aby jak mówi apostoł św. Paweł: „Bóg był wszystko we wszystkich” (Kor. XV, 28).
Jemu należy się od nas cześć najwyższa, bo On posiada wszystkie doskonałości bez miary i liczby. „Straszliwy Pan i bardzo wielki i dziwna moc Jego, mówi mędrzec Pański, a cóż jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że go nawiedzasz?— wszyscy ludzie ziemia i popiół” (Ekkl. XL, 31).

Jakże nie wielbić Stwórcy naszego! On Panem życia i śmierci wszystkich istot! Człowiek zależny od Niego, Jemu ma być poddanym, uległym, gotowym każdej chwili oddać Mu życie swoje. Czemże zaś lepiej możemy wyrazić cześć Panu Bogu a naszą zupełną zależność od Niego, jeśli nie zniszczeniem ofiary?

Przez nie okazujemy, że przedmiot, dla Niego zniszczony, ma przedstawiać gotowość serca naszego do ofiary z naszego życia, bo mówi św. Augustyn, że „ofiara widzialna jest świętym znakiem ofiary niewidzialnej„.

 

I to jest pierwszorzędny cel ofiary:  uwielbienie  Boga 

Z tym celem łączą się trzy inne. Składając Panu Bogu ofiarę, uznając Jego wszechmoc, dobroć poczuwamy się do dziękczynienia za otrzymane łaski, i to jest:  ofiara dziękczynna.

Wyznawając znowu, że z góry, od Ojca światłości, pochodzi wszelki dar dobry, prosimy Go o udzielenie tych darów, których potrzebę tak bardzo odczuwamy na ziemi, i to jest: ofiara błagalna.

Wreszcie widząc, że nie możemy się godnie zbliżyć do Pana Boga, bo ustawicznie obrażamy  Go grzechami, a w ustach grzesznika niema chwały Bożej, musimy więc koniecznie pojednać się z Panem Bogiem, i to jest: ofiara przebłagalna .

A teraz zapytajmy, jak dawno istnieją ofiary, odkąd zaczęto je składać Panu Bogu?

Na to odpowiem, że ofiara jest tak dawna, jak dawno istnieje człowiek.

Po utracie raju, dwaj synowie pierwszych rodziców naszych: Kain i Abel, składają ofiarę z płodów ziemi i z pierworodnych trzód. Potem Noe po wyjściu z arki buduje ołtarz i składa ofiarę z części zwierząt, które ocalił z potopu. Dalej Abraham, gdy na rozkaz Boży wychodził z ojczyzny i od rodziny i z domu ojca swego, a szedł do ziemi, którą mu Pan ukaże, zbudował także ołtarz i wzywał imienia Bożego.

Pomiędzy ofiarami, składanemi przez tego świętego patrjarchę, jedna nadewszystko godna jest szczególnej uwagi z powodu niewysłowionej tajemnicy, której była tak wyraźną figurą, t. j. ofiary Mszy św.

Sam Bóg doświadczał Abrahama. Kazał mu zabić na ofiarę najmilszego jego syna, jedynaka Izaaka. Abraham nie wahał się.
Wiarą żywą zrozumiał, że Pan Bóg potrafi wskrzesić tego syna, by spełnił to, co obiecał, że on będzie ojcem licznego potomstwa. Ale Pan Bóg, który nie oszczędził własnego Syna i wydał Go na śmierć za nas wszystkich, nie przyjmuje ofiar z ludzi; widząc posłuszeństwo św. patrjarchy, wstrzymał cios, który miał zadać Abraham synowi i dał mu baranka, którego patrjarcha ofiarował w miejsce syna.

Kogo przedstawiał ten baranek, który uwiązł za rogi w cierniu?  Mówi św. Augustyn, że Pana Jezusa uwieńczonego cierniową koroną przed swoją śmiercią na krzyżu.

W tym czasie widzimy także szczególną ofiarę i zasługującą na wielką uwagę, to jest ofiarę Melchizedecha, króla Salemu. Pismo św. raz tylko o nim wspomina w Księdze I. Mojżeszowej (Rozdz. XIV, 18), gdzie on występuje jako „kapłan Boga najwyższego” ofiarując Mu chleb i wino, które rozdzielił potem między Abraham a i jego wojowników, wracających po zwycięstwie odniesionem nad pięciu królami, którzy wystąpili przeciw  Sodomie. Melchizedech błogosławił Abrahama i otrzymał od niego dziesięcinę ze wszystkiej zdobyczy.

Ponieważ Pismo św. mówi o nim tylko przy tej okoliczności a nie wspomina zgoła ani o jego pochodzeniu ani o jego śmierci, przedstawia nam go, według uwagi św. Pawła apostoła, jako nie mającego ani ojca ani matki, ani rodowodu, ani początku, ani końca dni swoich, i jako posiadającego sam jeden kapłaństwo, którego nie odziedziczył po nikim, chciał P. Bóg w osobie tego wielkiego męża dać zaraz w pierwszych czasach najdoskonalszą figurę Jezusa Chrystusa, obiecanego Odkupiciela. Melchizedech był kapłanem i królem pokoju, tak Chrystus Pan jest kapłanem wiekuistym, królem prawdziwego pokoju, który przyniósł na ziemię i źródłem wszelkiej sprawiedliwości.
Izaak i Jakób wznosili także ołtarze i składali ofiary.

Patrjarcha Job, który cnotami swemi zasłużył na to, że sam Bóg dał mu chwalebne świadectwo, iż niema mu podobnego na ziemi, ofiarował całopalenia za każde ze swoich dziatek, lękając się, żeby się nie dopuściły jakiego grzechu, „by snadź nie zgrzeszyli synowie moi“ (Job. I, 5).

 

Z upływem czasu, zapomnieli ludzie o Stworzycielu swoim i przenieśli na nikczemne stworzenia cześć należną samemu Bogu — ale wśród głębokich ciemności, które ich otaczały, zachowali ofiary. Ziemię pokryły ołtarze — jedne wzniesione bałwanom i duchom nieczystym, drugie daleko w mniejszej liczbie, Bogu prawdziwemu. Tak wszędzie znajdujemy ofiary, gdziekolwiek natrafiamy na jaki ślad religji, na jakiekolwiek wyobrażenie o bóstwie; wszędzie widzimy świątynie i ołtarze, kapłanów i ofiary.

Jeśli więc wszystkie narody, tak różne między sobą prawami, obyczajami, samem nawet wyobrażeniem o Bogu, uznały jednozgodnie konieczność ofiary gdy nawet ci, którzy trzymali się słabego światełka swego rozumu, jak ci, których oświeciła światłość objawienia, składali ofiary, czy nie jest to oczywistym dowodem, że ofiara jest istotną częścią religji?

Miłe były Panu Bogu ofiary w wybranym ludzie izraelskim. Pan Bóg wyzwoliwszy ten lud z niewoli egipskiej, za pośrednictwem Mojżesza, zaprowadził go na pustynię, gdzie mu ogłosił swoje prawo. Wydał potem rozkazy Mojżeszowi o ustanowieniu czci religijnej, jakiej wymagał od Izraelitów, i przepisał mu w najdrobniejszych szczegółach porządek obrzędów i ofiar, które chciał, aby ten lud zachowywał aż do przyjścia Mesjasza.

Mojżesz wziął się ochoczo do wykonania rozkazów Pańskich — zbudował przybytek w edług wzoru, jaki mu dał Pan Bóg. W tym przybytku, pokrytym rozmaitemi skórami, apostoł św. Paweł, zwraca naszą uwagę na dwie główne jego części: „miejsce święte i święte świętych”, przedzielone jedno od drugiego kosztowną zasłoną. W „miejscu świętem” był lichtarz złoty o siedmiu ramionach, chleby pokładne, i ołtarz złoty wonności. W „świętem świętych” umieszczona była arka przymierza pod skrzydłami cherubów, cała pokryta złotem wewnątrz i zewnątrz. W niej chowano dwie tablice kamienne, na których wyryte było prawo Boże. Było tu także naczynie napełnione manną, którą żywił P. Bóg Izraelitów na puszczy, i różdżka Aarona, która cudownie zakwitła, jako wieczny znak powołania jego i potomków na najwyższe kapłaństwo.
Na ubłagalni w obłoku pokrywającym arkę, wydawał P. Bóg swoje wyroki, dlatego uważana była za tron Boży. Ofiary, które według rozkazu Panu Boga składano w przybytku, były dwojakiego rodzaju: krwawe i bezkrwawe.

(…)

Najmilsi, widzicie z dzisiejszej nauki, że wszystkie narody miały i mają swoje ofiary. Jeśli zaś szczególniej ofiary Starego Zakonu były tak liczne i przepisane przez samego Boga, jeśli one były tylko cieniem, obrazem ofiary nowej, to czemże jest ta ofiara chrześcijan katolików, tego narodu, który ma jedynie prawdziwą ofiarę?

Tę ofiarę poznamy za łaską Bożą w następnych naukach.

Ludzie słuchający Mszy św. zdają się, jakby stali przed jakąś wielką górą, która wewnątrz pełna jest czystego złota, a oni się nie znają na jej wartości, nie mają odpowiednich narzędzi i nie wiedzą, jak się zabrać do wydobycia tych skarbów — stoją bezradni i bezczynni — odchodzą biedni, jak byli przedtem.

Ich trzeba pouczyć, co to jest Msza św. i jak z niej korzystać?
Dzisiaj złóżcie Panu Bogu w tej świątyni ofiarę z serc waszych; przyrzeczcie poświęcić życie swoje dla Niego i za Niego, abyście kiedyś byli w tej krainie, gdzie chwała Trójcy Najświętszej rozbrzmiewa po wszystkie wieki. Amen.


KS. Władysław Muchowicz –  PRZENAJŚWIĘTSZA OFIARA 25 Kazań o Mszy Świętej,  LWÓW — 1930 NAKŁADEM TOW. „BIBLJOTEKA RELIGIJNA” IM . X. ARCYB. BILCZEWSKIEGO str. 8 – 19

[Oprac. A.S]

Jedna myśl w temacie “Przenajświętsza Ofiara – cz.I -Pojęcie ofiary”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s