Nauka Katolicka

Ratuj swoją duszę!

1. Życie serca ludzkiego jest nieustającym kołowrotkiem trosk i pragnień.”Zajmuj się sobą samym” – w tym napomnieniu jeden z mędrców starożytnych zawarł wszystkie nauki mądrości.

Są ludzie, którzy całkowicie poświęcają się sprawom zewnętrznym, którzy o wszystko się troszczą, tylko nie o siebie. Myśleć tylko o sobie jest źle, lecz myśleć także o sobie – dobrze. Nie ma takiej rzeczy stworzonej, o którą by się rozumny człowiek tyle powinien troszczyć, ile o duszę swoją, ile o swoje wewnętrzne życie. 
Dusza moja jest droższa, niż cały świat. Co mi pomoże świat cały, jeżeli na duszy szkodę poniosę? Po doczesności następuje wieczność; dusza moja jest nieśmiertelna. Życie doczesne jest krótkie, dane mi ono zostało głównie dlatego, abym pozyskał życie wieczne.

Troszczymy się dużo o zdrowie ciała, o ileż więcej winniśmy się troszczyć o zdrowie duszy! Jedną tylko mam duszę; Bóg przybrał ją za dziecko, przez tę łaskę przybrania tyle jest warta, co drogocenna krew Chrystusa.

Gdy raz stracimy duszę, stracimy ją na zawsze.


Szczęście mej duszy jest mym szczęściem. Ażeby to szczęście osiągnąć, muszę przejść próbę życia. Próba jest krótka, a wieczność od niej zawisła.
Życie człowieka podobne jest do fali, która na obszernej powierzchni znikającego czasu podnosi się na chwilę i opada. I człowiek w ciągu tego krótkiego życia widzi się postawiony wobec niezmiernie ważnego wyboru. Prąd stosunków, które go otaczają, nie w jego leży mocy. Lecz może w tym prądzie wybrać kierunek zmierzający albo do nieskończonego szczęścia, albo do wiecznych mąk. W tej próbie powinieneś współpracować wiernie z łaską; szczęście twoje w ręku twoim złożone.

Wybieraj.

Stoisz na rozstajnej drodze; droga, która ci się zdaje trudniejsza, prowadzi do celu; droga wygodniejsza – do przepaści bezdennej.
Prawie ciągle stawia cię życie wobec wyboru między złem a dobrem. Każdy taki wybór jest pełen znaczenia. Zło krzewi się szybko, dobro rośnie pomału; pokrzywa wyrasta bez starania, róża wymaga hodowania.

Warto się kłopotać, by cel życia osiągnąć! Wielkich rzeczy dokonywa się wysiłkami tylko, nie zaś chęcią jedynie. Zwierzyna nie wpada sama w paszczę lwa śpiącego.

Główna część próby na tym polega, żeby z niewygód i przykrości życia robić dobry użytek. Radość i cierpienia zmieniają się często – i to jest los człowieka; kto w tej zmianie nie upada, jest silnym mężem. W nieszczęściu serce do góry, w szczęściu bądź pokorny.
Twoim więc najważniejszym staraniem niech będzie przetrwać i wygrać próbę, od której zawisło zbawienie twej duszy.

O godziwe dobra tego życia można się troszczyć, lecz nie za wiele. Kto się troszczy tylko o to, ażeby jak najdłużej utrzymać się przy zdrowiu, ten jest podobny do skąpca, który gromadzi skarby, chociaż ich nigdy używać nie będzie. Wszystko oceniaj i we wszystkim postępuj według woli Bożej.

 


2. Próba, jakiej tu człowiek podlega, przedstawia pewne niebezpieczeństwa. Stąd to w kołach chrześcijańskich mówi się o ratowaniu duszy.

Ratuj swą duszę!

Twój Pan i Stwórca czeka, ażebyś próbę przetrwał i zbawienie sobie zapracował. Bóg żadnego człowieka nie przeznaczył na zgubę.
Chociażby człowiek największe popełnił grzechy, Bóg nie chce jego śmierci, lecz żeby się nawrócił i żył. Lecz kiedy człowiek nie chce tego, czego Bóg chce, to Bóg nikogo nie zmusza.
Biada człowiekowi, który stanie przed obliczem Bożym jako buntownik.
Jakiż choćby najwspaniałomyślniejszy książę będzie bez końca świadczył dobrodziejstwa poddanemu, który z rozmysłem dzień w dzień go znieważa.

Bóg wtrąci pysznego do piekła, które sobie sam zgotował.
Straszną jest rzeczą być pochwyconym przez maszynę, być zmiażdżonym przez siłę natury; lecz o ileż straszniejszą rzeczą będzie wpaść w ręce Boga sprawiedliwego?

Ratuj się! Co znaczy to „ratuj się”, zrozumiesz, jeżeliś czytał opis tonącego okrętu lub palącego się domu.
Gdybyś siedział w pociągu, o którym wiesz że niedługo w przepaść się stoczy, co byś czynił? Czyżby cię wygodna poduszka zatrzymała na twym miejscu?

A co chcesz czynić, gdy wiesz, że pociąg twego życia z wzrastającą szybkością spieszy ku otchłani?
Ratuj się! Jesteś chory; masz ranę śmiertelną, której niebezpieczeństwo się powiększa z dniem każdym.
Ratuj się od śmierci wiecznej, od straszliwej otchłani! Ratuj się w licznych niebezpieczeństwach, które podczas doświadczeń doczesnego żywota cię otaczają. Niebezpieczeństwa te są tak wielkie, żebyś zginął, gdybyś był tylko swoim pozostawiony siłom.
Ratuj się, opierając się mocno na Bogu.


Chrześcijańska filozofia życia – O. Tilmann Pesch SI,  Przekład z niemieckiego. tom I, Wydanie drugie. Kraków 1930, s. 161-164.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s