Stan duszy katolika: Usprawiedliwienie przez wewnętrzną wierność
Katolikiem nie jest ten, kto tylko zewnętrznie pokazuje, że nim jest, wykonując nawet wszystkie przykazania kościelne i manifestując publicznie swoją przynależność do Kościoła katolickiego. Katolikiem jest ten, kto czci Boga najpierw w duszy, zachowując ja czystą, jak wysprzątane mieszkanie dla swojego właściciela – Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Co wam po chrzcie i innych sakramentach jeżeli wasze dusze są brudne, splugawione nieprawościami świata?
Św. Paweł Apostoł mówił, że obrzezanie jako czyn zewnętrzny nie jest ważne bez obrzezania serca. Mówił to o Żydach- ówczesnym narodzie wybranym. Męka i śmierć Pana naszego Jezusa Chrystusa sprawiła że ci, którzy uwierzyli stali się narodem wybranym.
Katolicy nie widzą, że oni, tak jak Żydzi po zabiciu Mesjasza, zostali zniszczeni i rozgonieni po krańcach świata przez pogańskie imperium rzymskie. Zresztą tak, jak wcześniej, przy zniszczeniu pierwszej Świątyni, Bóg wykorzystał pogańskie imperium Babilonu – Tak i teraz pogańskie imperium komunizmu, który zawładną chrześcijańskimi krajami zachodu, zniszczyło trzecią Świątynię i bezlitośnie morduje i dokonuje holocaustu chrześcijan.
Dlatego trzeba sobie uświadomić, że to co pokazujesz zewnętrznie ma tylko wtedy wartość, jeśli zgadza się ze stanem twojej duszy.
Sam chrzest ma wielką wartość, tak jak i kiedyś miało obrzezanie, jednak chrzest zobowiązuje do przestrzegania przykazań Bożych i ewangelicznych nauk. Bez tego jest tylko obrzędem. Chrzest, spowiedź, Komunia św., czy też żal za grzechy, jest tym czego wymaga Bóg. Wszystkie te Sakramenty oznaczają, że powinieneś znać swoją wiarę, a jeśli znasz, i nie postępujesz tak, jak nakazuje Bóg, to twoja wina będzie dużo większa, niż tego, który Ewangelii nie zna i nie wie jak postępować.
Katolikiem nie jest ten kto został ochrzczony – katolikiem jest ten, kto przyjął ten chrzest, obowiązki i prawa z niego wynikające swoim sercem i rozumem. A przede wszystkim całą swoją duszą.
Co ci pomogą sakramenty, jeśli jednocześnie łamiesz przykazania Boga?
Większą odpowiedzialność oznacza większą karę. Musisz być jak ta wdowa, oddająca na ofiarę ostatni grosz, a więc wszystko co miała. To ją wskazał Zbawiciel jako przykład, a nie pyszałków rzucających złotem bez wyrzeczeń.
Boga trzeba czcić w duchu i prawdzie, a nie w kłamstwie i na pokaz.
Tak wielu z nas zapomniało, że prawdziwa potęga wiary tkwi w duchowym oddaniu się Bogu. To dusza decyduje o wszystkim, a nie to ile razy będziesz uczestniczył w Mszy św.
Czy duchowa odpowiedź na Sakramenty znosi zewnętrzne objawy wiary?
Nie!
Jednak jeżeli nie masz dostępu do nieskażonych modernistyczną herezją obrzędów, to żal za grzechy, duchowa Komunia i utrzymywanie swojej duszy w czystości da ci usprawiedliwienie – ponieważ Pan nasz Jezus Chrystus widzi i sądzi też nasze ukryte czyny i myśli. Więc bez duchowego przygotowania i właściwego stanu duszy, same sakramenty nie dadzą ci usprawiedliwienia, a nawet prowadzą do większego potępienia.
Dlaczego ?
Bo ty, który zwiesz się wyznawcą Jezusa Chrystusa, musisz znać Jego Prawa! A jeżeli je łamiesz świadomie, to żyjesz w grzechu śmiertelnym. Na przykład: Jak możesz z czystym sumieniem przystępować do Komunii św. nawet tylko w myślach popierając „prawo” do aborcji? Czyż nie jest to oszukiwanie Boga, krzywoprzysięstwo i łamanie przysięgi Chrztu św.?
Jeżeli nie znasz prawa Bożego , a mówisz że jesteś katolikiem, to po prostu jesteś kłamcą i dla ciebie tym bardziej nie ma usprawiedliwienia.
Czyż poganin, który nie zna praw przekazanych nam przez Boga, a jednak postępuje nie łamiąc tych uniwersalnych – jak: nie cudzołóż, nie kłam, nie zabijaj – nie jest lepszy od tych, którzy znają prawo, a go nie przestrzegają?
Usprawiedliwienie grzechu musi mieć jakieś logiczne wytłumaczenie.
Czy ten, który nazywa się katolikiem, a notorycznie łamie przykazania Boga i odrzuca prawdę (np. w stosunku do aborcji), może mieć jakieś usprawiedliwienie?
Nie!
Katolicy odwrócili się od Boga i zwrócili ku światu. Zamiast Boga słuchają wyłącznie innych ludzi – kapłanów i różnych pseudo proroków i pseudo autorytetów. Nie, nie teraz – ten proces trwa od wieków. Objawienia Matki Boga w Fatimie to było ostateczne wezwanie do opamiętania. Niestety ludzie, nie dosyć że nie posłuchali, to jeszcze zanurzyli się bardziej w grzechach.
Matka Boga zapowiedziała wojnę jako karę za grzechy !
Dlaczego nikt o tym nie chce pamiętać?
Przepowiedziała że świat pogrąży się w komunizmie i tak się ewidentnie stało.
Nigdy nie było i nie będzie usprawiedliwienia dla grzechów popełnianych z premedytacją. A tak wielu to robi teraz.
Świat pogrążył się w rozwiązłości, pożyciu niezgodnym z naturą i szuka usprawiedliwienia. Ale go nie dostanie.
Wpatrzeni w media ludzie szukają sensacji , nie chcą słuchać Boga. I wcale nie to jest najbardziej przerażające, że robią to moderniści, których ojcem jest szata – bo tylko dzieci takiego ojca mogą przyjmować dzisiejsze herezje bluźnierstwa i kłamstwa jako prawdę. Bardziej przerażające jest to, że tak zwani tradycjonaliści od lat zajmują się tylko tym, co powiedział jakiś modernistyczny kapłan, czy papież. Analizują i krytykują coś co dawno zostało udowodnione i skrytykowane przez Kościół. Modernizm to ściek wszystkich herezji. Koniec dyskusji!
Zamiast ratować dusze zagubione , marnują czas na nikomu niepotrzebne sensacje i kłótnie. Żenujące jest od lat czytać tych samych ludzi dyskutujących o kolejnej herezji wypowiedzianej przez jakiegoś modernistę. To tak jakbyś analizował wypowiedzi szatana, wiedząc dokładnie kim on jest. A przecież wiadomo, że z diabłem się nie dyskutuje.
Za takie zaniedbanie też nie będzie usprawiedliwienia.
Nie wspomnę już o kłótniach między sobą, udowadnianie własnych racji i gorszeniu poszukujących prawdy. A gdzie pokazywanie tego co najważniejsze, czyli życia w Duchu i Prawdzie?
Czas kary zostanie doprowadzony do końca, czy w to wierzysz, czy nie to nie ma żadnego znaczenia. Nie ma znaczenia ilu kolejnych zjaw w stylu Gospy z Medjugorie będziesz słuchał.
Kiedy 5 lat temu Bóg wyrwał mnie z piekła i się nawróciłem myślałem, że moje grzechy są tak ciężkie, że nie do przebaczenia. Dalej tak uważam i czuje ich straszliwy ciężar, ale spodziewałem się odrzucenia z powodu wielkości moich grzechów. Jednak nie, nikt mnie nie odrzucił z tego powodu. Ale kiedy Bóg mi otworzył oczy i ujrzałem ruiny wiary, to za piętnowanie tego zakłamania i pisanie prawdy odrzucili mnie prawie wszyscy…
Więc gdzie są katolicy ?
Nie szukaj ich, tylko dbaj o swoją duszę! A Bóg, który wie lepiej czego kto potrzebuje, pozwoli abyś ich spotkał, albo przeznaczy cię do życia w samotności własnej duszy.
Podsumowując. Każdy musi się dowiedzieć co jest tak naprawdę ważne w religii katolickiej i zastanowić się ile z tego wypełnia. Nie dowie się tego z dyskusji i sporów internetowych.
Przypominam że to stan naszej duszy decyduje o tym, czy nasze czyny będą usprawiedliwione. To czy będziesz sobie posypywał głowę popiołem i rzewnie płakał nie ma żadnego znaczenia dla Boga, jeżeli w twojej duszy nie zobaczy prawdziwego żalu za grzechy i postanowienia poprawy.
Tłum wokół Chrystusa był gwarny – słuchali i dyskutowali
a tylko jedna kobieta miała duszę przepełnioną taką wiarą, że dotknęła ubrania Pana naszego Jezusa Chrystusa i została uzdrowiona…
Twoja wiara cię uzdrowiła.
Nie szukajmy usprawiedliwienia tam gdzie go nie znajdziemy – w ludzkim gadaniu, w pustych słowach i czynach.
Usprawiedliwienia nie musisz szukać, jeśli pamiętasz, że dusza jest mieszkaniem Boga i to w jakim stanie Gospodarz ja zastanie po powrocie, zadecyduje czy zostaniesz wtrącony w ciemności, czy usprawiedliwiony.
Arkadiusz Niewolski


Skomentuj