Trzesienie ziemi w Asyżu niszczy bazylikę w której odbywały się modlitewne spotkania międzyreligijne w1986 r. (z buddą na tabertnakulum)

Droga zatracenia – Zniszczenie trzeciej Świątyni

Nastały dni ciemności , czasy ohydy spustoszenia i wielkiego odstępstwa. Pan nasz Jezus Chrystus zbudował swój Kościół na skale. Postawił jego fundamenty solidne, twarde jak granit, łącząc jego elementy własną niewinną Krwią. Później chwała tej trzeciej Świątyni była wzmacniana krwią Apostołów i ich następców męczenników.

Człowiek jest istotą grzeszną z natury, a więc jak można było przewidzieć, milimetr po milimetrze, metr po metrze wkradała się przez wieki w jego struktury zdrada judaszowa. Nie możemy się temu dziwić. Przecież nawet Pan nasz w szeregach swoich najbliższych miał zdrajcę . Wiedząc przecież o tym Jezus Chrystus wskazywał nam, że powinniśmy uważać. Znał on dobrze dusze ludzkie i wiedział że judasze są między ludźmi, i im ktoś jest bliżej Boga, tym bardziej powinien uważać.  Apokalipsa zapowiadająca upadek została napisana już na początku chrześcijaństwa przez św. Jana, a więc jedynego apostoła, który wytrwał do końca. I to nadaje temu Objawieniu jeszcze większe znaczenie.

Niezrozumiałe więc jest uparte twierdzenia dzisiejszych heretyków – modernistów że  ” bramy piekielne go nie przemogą”. Używają tego argumentu chyba najwięksi bluźniercy w dziejach Kościoła. Jednak oni są kłamcami, a ojcem kłamstwa jest szatan, a więc ich postępowanie jest zgodne z  judaszową naturą . Celowo manipulują znaczeniem słów naszego Pana Jezusa Chrystusa wskazując, że Kościół to budynki i administracja . Jednak już Jeremiasz mówił o budowie Kościoła w duchu, a nie z cegieł. Kościół tworzą ludzie wierni Objawieniu i Tradycji i tylko oni zostaną na skale, reszta spada lub spadnie w otchłanie piekielne.

Dziwić może tylko fakt że słuchają ich wierni.  Dlaczego nie dostrzegają matactw, kłamstw i bluźnierstw?

Czyż tak trudno dostrzec że np. jest łamane nagminnie pierwsze przykazanie ?

A czym jest ekumenizm dzisiejszy ? modlitwy z heretykami i do jakieś matki ziemi.

Asyżu budda został postawiony na Tabernakulum ! Kościół  w którym te bluźnierstwa się odbywały został zniszczony przez trzęsienie ziemi. Bóg nie pozwoli z siebie drwić!

Może jednak nie ma co się dziwić. Kościół dzisiejszy, modernistyczny to jest ściek wszystkich herezji i akceptacji grzechów, a więc łatwiej jest żyć w grzechu zasłaniając się źle pojętym posłuszeństwem niż walczyć z nim i ze swoimi pożądaniami.

Winni jesteśmy posłuszeństwo Bogu a nie ludziom!

Upadek i zburzenie pierwszej świątyni Boga Najwyższego nastąpił jako następstwo nieposłuszeństwa administracji (kapłanów ) i wiernych którzy słuchali ich zamiast Boga. Wszystkich spotkała kara. Teraz podniesie się krzyk:

DLACZEGO? PRZECIEŻ TO EWIDENTNA WINA PASTERZY ?

Tak myśli wielu, zapominając że Bóg zna nasze dusze i On dobrze wiedział, że ludzie akceptowali odstępstwa, tarzali się w grzechu i próbowali oszukać Boga . Bóg nie pozwoli z siebie drwić i kara wymierzona rękami pogańskiego imperium Babilonu była straszna. Trzeba zwrócić uwagę że Bóg zniszczył budowle, administrację i bluźnierców, ale już wcześniej wokół Jeremiasza budowała się druga świątynia – duchowa jako ciągłość prawdziwego kultu Boga.

Jeszcze jedna ważna sprawa. Czy Jeremiasz chował się gdzieś na pustyni i czekał aż nadejdzie kara ? Nie, on wytrwale głosił i próbował ratować zagubiony lud Boży. Wtrącono go do lochów, a nie sam się schował, jak czynią to teraz co niektórzy kapłani.

Przy drugiej świątyni sytuacja była w zarysach podobna. Pan nasz Jezus Chrystus był zapowiadany już w Starym Testamencie i Jego przyjście,  śmierć i zmartwychwstanie  było kontynuacją Dzieła Bożego. Tak jak wcześniej zanim znowu pogańskie imperium rzymskie zniszczyło budowle, administrację i wiernych słuchających odstępczych judaszowych kapłanów już umacniał się nowy Kościół będący ciągłością prawdziwego kultu Boga. 

Wyraźnie widać, że prawdziwy Kościół Katolicki jest tam gdzie  wierność Bogu Niezmiennemu od początku, do końca świata.

W pierwszym przypadku Bóg posłał Jeremiasza, W drugim w swej miłości do ludzi swojego Syna, a teraz Jego Matkę, która w Fatimie przekazała nam wszystko co było potrzebne do ratowania świata przed gniewem Bożym. Kolejny raz muszę napisać, że niestety ludzie to odrzucili. Znowu można się zapytać:

Dlaczego? 200 tys ludzi widziało cud słońca , a przed wojną ujrzano znak i spełniła się następna przepowiednia NMP.

Papież Pius XII  tak jak było przepowiedziane, mozolnie szedł na Górę Krzyża wokół niego ginęli kapłani, zakonnicy i zakonnice i miliony wiernych ofiar wojny. Jak straszliwe brzemię musiał nieś ten prawdziwy następca Piotra.  Na koniec zdradzony i zabity. Nie mógł dożyć roku 1960 i widział jak straszliwy spisek jest wokół niego. Kiedy leżał już w swoim pokoju, schorowany mówił, że jego słowa nie dotrą nawet do zamkniętych drzwi jego pokoju. Widział wokół siebie śmierć i zdradę,

Dlaczego musiał odejść ?

Po pierwsze był gotowy tak jak przykazała NMP ujawnić w 1960 roku trzecią tajemnice fatimską. Do tego moderniści nie mogli dopuścić, ponieważ wskazywała ona na nich jako zdrajców – Judaszów

Po drugie wykrył spisek modernistów. Wysłał na wygnanie Montiniego, późniejszego papieża Pawła VI i wiadomo było że nie mianuje go kardynałem; a był to główny kandydat zdrajców judaszowych na papieża.  Moderniści potrzebowali kogoś kto mianuje Montininiego kardynałem. Idealnym kandydatem był Angelo Giuseppe Roncalli późniejszy Jan XXIII, ale on był chory i musieli to szybko załatwić. Na drodze stał papież Pius XII.  Osamotniony, osłabiony chorobą, jakże straszliwie musiał cierpieć, wiedząc kto przejmuje władze administracyjną w jego ukochanym Kościele.

Słyszę ten szept modlitwy człowieka umierającego w cierpieniach …..

Czy ktoś to słyszy jeszcze ?

Tak umierał prawdziwy Papież !

Po śmierci Piusa XII, na konklawe jeszcze nie wszyscy się zamknęli  na działanie Ducha Św. i został wybrany papieżem kard. Siri, ale w do końca niejasnych okolicznościach, zastraszony zrezygnował i wybrano Jana XXII, który utorował drogę do papiestwa Montiniemu mianując go kardynałem. Zmarł szybko na raka. Teraz bez problemów na arenie pojawił się Paweł VI, ale on też tylko torował drogę pierwszej bestii . Przejmował administrację, pilnował żeby Sobór Watykański II jak najdalej odszedł od Boga. Ale to już inna historia.

Sytuacja więc się powtarza. Następuje odstępstwo, Kapłani prowadzą lud na zgubę stając się pasterzami szatana, a ludzie wiedząc o tym wybierają grzech i własne żądze zasłaniając się posłuszeństwem.  Trzecia świątynia zostanie zniszczona , administracja i wierni którzy za przykładem modernistów odwrócili się do Boga plecami, też będą ukarani. Pogańskie imperium już dokonało najazdu. Przejęli już wszystko tak samo jak niegdyś Babilon, czy Imperium Rzymskie. Jesteśmy zniewoleni przez pogan i wyznawców szatana.

Pius XII mówił że jego słowa – prawda nie dotrze nawet do zamkniętych drzwi pokoju, a teraz w okresie Internetu Prawda nie dociera nigdzie. Chociaż słychać i widać ją wszędzie tylko jest jeden problem – nikt Prawdy nie chce słyszeć ani widzieć. Ludzie krzycząc o wolności stali się niewolnikami zła , ponieważ tylko w Bogu i z Bogiem można odnaleźć prawdziwą wolność.

Nie ma innej drogi ucieczki jak tylko przez nawrócenie i zaprzestanie wspierania dzisiejszego modernistycznego kościoła. Nie można drwić z Boga bezkarnie.

 


Arkadiusz Niewolski

Fotografia przedstawia zniszczenie bazyliki w Asyżu (trzęsienie ziemi), W 1986 r odbywały się w niej modlitewne spotkania międzyreligijne (z buddą na tabertnakulum).

Droga zatracenia – Synagoga szatana

Droga zatracenia – Jan Paweł II

Droga zatracenia – Boga już tu nie ma !

9 komentarzy do “Droga zatracenia – Zniszczenie trzeciej Świątyni”

  1. Doprecyzowując: Budda nie stał na tabernakulum, tylko na podwyższeniu na ołtarzu (kiedyś zapewne na Krzyż), co widać na filmach i zdjęciach w większej rozdzielczości. Natomiast znakiem czasu że tenże kościół, w którym do skandalu doszło nosił wezwanie św. Piotra.

    1. Pierwszy raz się spotykam z taką pewnością że to nie tabernakulum. Natomiast rzeczywiście z bardziej szczegółowych informacji  wyczytałam że na tabernakum był umieszczony krzyż który zdjęto wstawiając w to miejsce figurkę buddy. I wcalenie to nie dziwi. Jeśli ktoś jest zdolny wnieść bożka na ołtarz czy w ogóle do kościoła żeby tam mu bić pokłony to i reszta  jest prawdopodobna

            1. Ja tam nie widziałam odprawiania NOM tylko relacje zdjęciową z bijącymi pokłony buddystami. Nie wiem czy akurat tego dnia ktoś tam odprawiał NOM a jeśli tak to wnioskuje że ołtarz -stół „uprzątnięto”. No chyba że Pan twierdzi że NOM był odprawiany przy figurce buddy. Ale to przecież jeszcze mniej prawdopodobne niż sam budda na tabernakulum, więc tego nawet ja się nie dopatruje.
              W sieci wzmianek o tym jest sporo, zdjęć też. Nie słyszałam żeby ktoś wiarygodny i wiarygodnie temu co piszą zaprzeczał. Więc mam prawo wyciągać takie wnioski i nie doszukiwać się „dobrej woli” tych co to zrobili.

              1. Nie rozumiem Pani komentarza. No przecież w roku 1986 w tym kościele to odprawiano tylko NOM. Nie ma żadnego zdjęcia z którego wynika że:
                1) kiedykolwiek w tym kościele tabernakulum po „reformie” Montiniego stało na tym ołtarzu (a byłby to ewenement na skalę światową przy ołtarzu/stole służącym do odprawiania NOM w przeciwną stronę), albo że była odprawiana Msza ad orientem (co byłoby dowodem pośrednim mogącym wskazywać że być może Buddę posadowiono na tabernakulum)
                2) Budda stoi na Tabernakulum
                a jeśli takie jest to proszę je wstawić.
                Wnioski można wyciągać jeśli są przynajmniej minimalne przesłanki do wyciągania wniosków – na zdjęciach z imprezy 1986 widać jedynie podwyższenie okryte tkaniną.
                Najprawdopodobniej tabernakulum było wówczas w jednej z bocznych kaplic jak obecnie:
                http://www.inassisi.com/san_pietro_it.html
                https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Chapel_of_the_Rosary_10-15_1081.jpg
                bo

                1. Nawet przez myśl mi nie przyszło że dlatego tabernakulum tam stoi bo chodzi o tradycyjny ryt rzymski. Nie twierdzilam że tam nie był odprawiany NOM tylko że w ogóle w czasie tego spotkania z buddyjskimi modłami nie było mszy Rozumiem że wtedy przygotowany do mszy ołtarz wyglądałby inaczej. Właśnie nie byłoby tabernakulum itd. To wyżej napisalam, Raczej sceneria przypomina wystawienie do adoracji buddy przecież. .A gdyby tego czy następnego dnia była odprawiana msza (NOM nie żadna inna) to chyba bez większego problemu wszystko co na oltarzu stalo można było zabrać. Natomiast Pan zdaje się wnioskować ze jednocześnie odbywało się jedno i drugie. Ja takiej wiedzy nie mam. A tabernakulum z kaplicy na udostępnionym zdjęciu rzeczywiście przypomina to co stoi na ołtarzu i tym bardziej wydaje mi się wiarygodne to co czytałam tzn że to tabernakulum ze zdjętym krzyżem. Tyle.

Skomentuj