Rozmyślania adwentowe (10) – Dzień uległości


WTOREK II. ADWENTOWY.
Dzień uległości

ĆWICZENIE — Bądź dziś baczniejszym niż kiedykolwiek na słuchanie i przyjęcie Słowa Bożego z wszelką powolnością, rozumu i serca w jakikolwiek sposób je odbierzesz; czy to przez słowa, czy przez pismo, lub przez wewnętrzne natchnienie. A odebra­wszy, nie omieszkaj wykonać, co ci ten głos Boży wskaże.— Nie gorsz się ostrością i poniżeniem prawdziwej pokuty, a mniej jeszcze tym wszystkim, co Jezus wycierpiał dla ciebie, i mów często z Prorokiem: „Będę słuchał, co we mnie będzie mówił Bóg” (Ps. 84).

Rozmyślanie.

I. „ A błogosławiony jest który się ze mnie nie zgorszy.“ (Mat. 11)

Uważ, że pomiędzy tymi, którym Chry­stus opowiadał Boską naukę Swoją, wielkimi cudami podpieraną, znajdowały się serca posłuszne, co za Nim na puszczę skwapliwie dążyły, co w słowach, życiu i spra­wach Jego, uznając świetne dowody Boskiego posłannictwa nawracały się; ale były też i takie, co nie tylko z nich nie korzysta­ły, ale się gorszyły. — Na owe to serca twarde i uporne żali się tu Jezus, a nade wszystko na mieszkańców Korozaim, Betsaidy i Kafarnaum, których kazania i mno­gie cuda Jego nawrócić nie zdołały. I powiada: Przyszedł Jan nie jedząc, ani pijąc, i powiadają: czarta ma; — Przyszedł Syn Człowieczy, jedząc i pijąc, i mówią: Oto człowiek obżerca i winożarłok, przyjaciel celników i grzeszników. (Mat. 11 ).

Strzeż się wpaść w tę pokusę. Chcesz być szczęśliwym, nie gorsz się ani słowami, ani uczynkami Chrystusa Pana, ale raczej szanuj, uwielbiaj i podziwiaj je. Z Boga są; dla chwały Jego, a dobra duszy twojej, wszystkie urządzone, i wszystko w nich wzniosłe i Boskie. Prawdziwa Mądrość chrześcijańska opiera się na tym poszanowaniu, na tej powolności rozumu i serca. „Rozumiejcie o Panu w dobroci, a w prostości serca szukajcie Go“ (Mądr. 1).

Pracuj nad nabyciem tej uległości ser­ca i świętej prostoty we wszystkim, co jest Bożego. Przyjmuj z najgłębszą czcią każde słowo wychodzące z ust Pana nasze­go: wszystko w nich nieomylne, wszystko uwielbienia godne. Miej serce zawsze gotowe na przyjęcie natchnień Bożych, a wolę chętną, aby iść za nimi. Podziwiaj i umiłuj wszystkie sprawy, wszystkie kroki, wszystkie upokorzenia i boleści Jego. Wszystko tam święte, wszystko wielkie, wszystko Boskie i wszystko Zbawiciel dla zbawienia twego urządził.

II. Najpierwszą prośbą, jaką zaniósł do Boga najmędrszy z królów, wstąpiwszy na tron, była prośba o pokorę serca: ,,dabis ergo servo tuo cor docile“ (Król. 3.). Potrzebna mu była zaprawdę i bardzo, ta cnota do oświecenia się w trudnym rzemio­śle rządzenia drugimi.

My także mamy do prowadzenia duszę pośród niezliczonych sideł, szkopułów i nieprzyjaciół napotykanych na każdym kroku po drodze do Królestwa Niebieskiego. — Mamy ciało ułomne, mamy zmysły, żądze i namiętności, których panami być powinniśmy.— Jeśli nam światła zabraknie, jakże niemi zarządzimy? O światło więc błagać nam trzeba: za nim iść, nim się rządzić, jednym słowem: Boga we wszystkim radzić się należy i słuchać Go z wszelką uległością.

Dlaczegóż tak często upadamy? bo nam brak uległości. Skąd pochodzi nasz brak uległości? Z braku wiary, z pychy i miękkości. Wiara twoja niedołężna; nie cenisz dosyć tego, co Bóg dla Ciebie uczy­nił, tajemnice święte nie przejmują cię czcią należytą, nie rozmyślasz nad nimi,— Słowo Boże, natchnienia wewnętrzne zaniedbywa­ne przez ciebie, pozostają bez owocu.— Pycha twoja ukryta, chciałaby wyrzucić z Ewangelii pokorę żłobu.— Na górę Tabor iść za Jezusem gotowi, gorszymy się poniżeniem Jego. Miękkość twoja nie podoba sobie w surowości życia Chrystusowego, wzdryga się na cierpienia jakich nas uczy stajenka i krzyż, i boi się najmniejszego umartwienia. Zbadaj siebie samego dobrze w tym względzie.

UCZUCIA — Kto by dał… ażeby mi to było za pociechę, iż trapiąc mię boleścią nie folgował, anim się sprzeciwiał mowom świętego (Job, 6). Ach Panie! nie będę się gorszył nigdy ani z słów Twoich, bo nieomylne, ani z uczynków, bo święte, ani z przykazań, jakkolwiek ścisłych, bo z miło­ści nadane, bo prawa Twoje Boskie nie przechodzą nigdy sił naszych, a wiodą bez­piecznie do wiecznej szczęśliwości, której dostąpić pragnę.

Odtąd chcę słuchać głosu Twego z taką czcią, uwagą i powolnością, chcę iść za nim tak odważnie i wiernie, że spodziewam się móc kiedyś powiedzieć z Prorokiem: „Oznajmiłeś mi drogi żywota… Spróbo­wałeś serca mego i nawiedziłeś w nocy: do­świadczyłeś mnie ogniem, a nie nalazła się we mnie nieprawość. (Ps. 5.6). Odtąd Panie, dość będzie dla mnie we wszelkich trudnościach powiedzieć sobie: Bóg rnój tak chce, cóżem ja jest, abym się mu sprze­ciwiał? a znajdę siłę przezwyciężyć się — A z Samuelem będę mówił: „Mów Panie, bo słucha sługa Twój“ (Król. 3.)

Posłucham, co we mnie będzie mówił Pan Bóg: bo będzie mówił pokój nad ludem swoim (Ps. 84).

Daj mi usłyszeć rano miłosierdzie Twoje, bom w Tobie nadzieję miał. (Ps. 142).

Ten, kto słucha słowa Bożego niedbałej równie grzeszy jak ten, co by upuścił na ziemię Ciało Pana naszego J. Chrystusa przez swoją. winę.— (S. Aug.).

Wiele jest takich, co przystając na no­szenie znamienia Chrystusowego na czole, nie przyjmują słowa Jego do serca. (Aug.)

Opatrzność w potrzebie.

Ponieważ Bóg jest źródłem niewyczerpanym skarbów, a bogactwa Jego nieprzeliczone chodzą w parze z Dobrocią i Mądrością nieskończoną, przeto obdziela wszystko z Opatrzności swojej, nie mogąc nigdy zubożeć. — Zawsze daje, a nic Mu nie ubywa: cokolwiek stworzył, od człowieka do robaka w ziemi, od słonia do muszki, wszy­stko ma swoje opatrzenie, wszystko czerpać z pełności Jego, bo Miłość i Opatrzność Boga naszego ogarnia wszystko cokolwiek z rąk Jego wyszło.

A przecież ten Bóg tak bogaty, przez zbytek dobroci, stał się Człowiekiem ubo­gim dla tego, aby nas oderwał od marności tego świata, a przywiązał ściślej do Siebie; aby nam wlał żywe pragnienie dóbr ducho­wych i wiecznych, a pogardę doczesnych, które są największą przeszkodą do osiągnię­cia szczęśliwości wiecznej. Mając przyjść na świat! obrał sobie rodzinę ubogą i nieznaną. Matce Swojej Najświętszej dał za Małżonka prostego rzemieślnika, żyjącego z pracy rąk własnych.— A tak, już w rodzicach swoich wystawia się na wszelkie znie­wagi i wzgardy nieoddzielne od ubóstwa.— Cóż czeka Maryję i Józefa? Podła stajenka, niepokryta, pusta, bez najmniejszej wygo­dy, będzie całym ich schronieniem, i w tym to przytułku bydląt, na słomie, Maryja po­rodzi Boga, — Boga, w którego ręku są wszystkie skarby Nieba i Ziemi, a który przez miłość dla nas, chciał się stać ubogim.

Idź w duchu do owej stajenki, w pole, obacz tam nędzę i ubóstwo Boga Twego, a nauczysz się chętnie cierpieć, a nawet mi­łować ubóstwo. Zobaczysz tam, mówi Św. Cypryan „Matkę na sianie, Syna w stajni, łoże jego w żłobie, a ubogie pieluszki za całą ozdobę „Mater in feno, Filius in stabulo, ut in ornatu regio laciniae congeruntur“ (Cypr,).

AKT STRZELISTY

Salvos fac nos, Domine Deus noster, et congrega nos de nationibus, ut confiteamur nomini sancto tuo. (Ps. 105),
Wybaw nas Panie Boże nasz, a zgromadź nas z narodów, abyśmy wyznawali Imieniowi Twemu Świętemu.

Rozmyślania adwentowe (9) – Dzień wiary


Adwent. Rozmyślania i modły na czas Adwentu oraz Święto Narodzenia Pańskiego. Nakładem XX. Missyonarzy u Ś. Krzyża. Warszawa  1860.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: