Rozmyślania adwentowe (9) – Dzień wiary


PONIEDZIAŁEK II. ADWENTOWY.
Dzień Wiary.

ĆWICZENIE — Obudziwszy się, idź zaraz w duchu do żłobku uczynić wyznanie wia­ry u nóg Dzieciątka Jezus. Wierz, uwiel­biaj, kochaj to Słowo przedwieczne w Jego milczeniu, tę Wszechmocność w niemo­cy — Bóstwo w ciele — Pana Nieba i ziemi w ubogiej stajence — wielkość nieogarnioną  w drobnym ciałku niemowlęcia. Proś, aby umocnił Wiarę twoją najgłębszą pokorą, stałością niezachwianą i najgorętszą miłością, a wszystkie sprawy dnia dzi­siejszego wykonywaj w duchu Wiary.

Rozmyślanie.

I. „Szedłszy, oznajmijcie Janowi coście słyszeli i widzieli. Ślepi widzą, chromi chodzą, trędowaci biorą oczyszczenie, głu­si słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim Ewangelią opowiadają” (Mat. 11).

Podziwiaj gruntowne podstawy, na któ­rych Jezus Chrystus opiera Boskość Oso­by i nauki Swojej.— Czynili i Święci cuda, to prawda, ale je czynili mocą Bożą, utwierdzając wiarę już przyjętą. — Ale żeby za­prowadzić ten Zakon Krzyża i cierpienia, na to trzeba było cudów samej Ręki Bożej cudów głośnych i licznych, jakie tutaj Chry­stus Pan własną swoją mocą, jako Bóg, wy­konywa i ogłasza.

„Ubogim Ewangelię opowiadają” pauperes evangelizantur. — Bo i któżby mógł, będąc świadkiem cudów takich, słysząc sło­wa żywota z ust Boskiego Zakonodawcy, nie poddać się pod słodkie jarzmo Wiary? Jakaż dla nas pociecha, jaki powód wdzięczności, jaka pewność dla sumienia, wy­znawać Naukę nieomylną, Boską, nieza­chwianą! Jakiż nierozum, jaka ślepota, za­przeczać świadectwu, potwierdzonemu pó­źniej Krwią samego Jezusa Chrystusa i tylu Męczenników?

II. Otóż mamy Wiarę naszą dostate­cznie ugruntowaną cudami, których zaprze­czyć niepodobna; ślepi widzą, chromi cho­dzą, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają. Chrystus, który te cuda zdziałał, Sam przemawia: naucza ubogich, a do słów, wszyst­ką Krew Swoją dołączył. Duch Św. tę na­ukę potwierdził, Apostołowie roznieśli ją po całym świecie. Tyś ją przyjął na Chrzcie Św., wyznajesz ją, spodziewasz się nagrody obiecanej jej wyznawcom, a tą nagrodą jest wieczne posiadanie Boga, który tę Naukę z Nieba przyniósł.

Wszakże wypróbuj się jeszcze podług rady Apostoła, czy zostajesz w prawdziwej Wierze? ,, Vosmetipsos tenlate, si estis in fide“ (Korynt. 17). Pytaj się rozumu twego, pytaj serca, pytaj rąk twoich. Rozum twój podległyż jest doskonale wszystkim Prawdom Wiary, — czy się jej powadze nie opiera czasem? czy nie usiłuje wy­bić się z pod jej jarzma, idąc za błędnym światełkiem własnego rozumu i powołując przed sąd pychy swojej prostotę, której ona wymaga? Szukaj Wiary w sercu twoim, tam siedlisko Wiary i niewiary: wszak­że „rzekł głupi w sercu swojem, nie masz Boga“ ( Ps. 13).

Zbadaj wszystkie jego żądze, skłonności, upodobania, i obacz, czy to Wiara nimi kieruje, czy też powaga Wiary nie zawadza niekiedy? Czy masz w sercu gotowość poświęcenia spokoju, uciechy, majątku i krwi twojej za Wiarę? Spytaj się rąk twoich, jakiemu Bóstwu hołdują? czy nie są one leniwe i pieszczone do pracy i ćwiczeń, które Wiara nakazuje, a za to, aż nazbyt ochocze do pracy dla próżności, dla świata, dla miłości własnej? Oto przedmiot godny rozwagi.

UCZUCIA — Daj nam Panie, wołał S. Augu­styn, Wiarę prostą, żywą, ogólną i gorącą bez jej pomocy bowiem podobać się Tobie nie mogę. — Poddaję się jej całym sercem i uznaję Cię Bogiem moim w żłobku i na krzyżu, równie jak w Niebie. Każde sło­wo Twoje wyrocznią jest dla mnie. Oświe­całeś ślepych, oświećże duszę moją świa­tłem Wiary; kazałeś chodzić chromym, pro­stujże drogi moje, abym nigdy nie zboczył ze ścieżki Wiary i sprawiedliwości; otwo­rzyłeś uszy głuchym, przemówże do duszy mojej; niech ucho serca mego zagłuchnie na poszepty świata; aby tym lepiej słyszało Boską mowę Twoją; wskrzeszałeś umarłych, udzielże i mnie Panie tego życia łaski i miłości, bez którego Wiara moja martwa; wyszłaby mi tylko na potępienie. Daj mi przywiązanie niezachwiane do Wiary, któ­rejś Sam nauczył, utwierdziwszy ją słowem, cudami i Krwią Swoją; a prowadź mię po trudnych i zakrytych jej drogach do wie­cznego wesela zgotowanego prawowiernym.

W Wierze żywię Syna Bożego, który mnie umiłował, i wydał Samego Siebie za mnie! (Galat. 2).

Jeżeli świadectwo ludzi przyjmujemy, ważniejsze jest świadectwo Boże (Jan. 3)

Miłość Wiarą stoi, a Wiara, Miłością (Ś. Leon).

Poddaj rozumowi, co masz wspólnego ze zwierzętami, to jest biało twoje, ale Bogu poddaj, co masz wspólnego z Aniołami, to jest twój rozum. (S. Augustyn).

Czysty Duch stający się Ciałem.

Bóg jest Duch, rzekł Jezus w cudnej swojej rozmowie z Samarytanką, chcąc oczyścić tę zmysłową niewiastę, ze złudzeń cielesności, a podnieść do poznania pra­wdziwego Boga, którego miała czcić w du­chu i prawdzie.

Bóg jest duch czysty, nieskończenie wiel­ki, nieobjęty, niewidzialny, a wszystko widzący, nieprzenikniony, a wszystko prze­nikający, najwyższy i najdoskonalszy. Duch twórca wszelkich duchów, mądrość powszechna, co wszystko napełnia, wszystko może, wszystko ożywia, i wszystko utrzy­muje.

Wszakże ten Bóg tak wielki, ten Duch najczystszy i najwyższy, zniżył się dla naszej miłości tak bardzo, że się aż stał ciałem: Et Verbum euro fuctum est. (Jan. 4).

Potężne to wyrazy i warte całej uwagi naszej. Bo zaiste czyż można by lepiej wyrazić wielkie uniżenie Syna Bożego, który jest czystym Duchem: jak mówiąc: Słowo się ciałem stało? Tu zważać mamy ze świętym Augustynem, że Duch Św. chcąc nam dać doskonałe pojęcie miłości i pokory Zbawiciela; nie mówi, stał się człowiekiem, ale stał się Ciałem a to dlatego aby tym wyrazem ciało, co oznacza najpodlejszą część człowieczeństwa i najmniej godną złączenia hypostatycznego z najczystszym Duchem, okazał że nie gardzi tym co w człowieku najbardziej pogardy jest godnym. To nam przypomina, że Jezus oblekł się w ciało poczęte w żywocie Maryi; ze czekał kresu 9-ciu miesięcy, aby przyjść na świat, i że nareszcie chciał się narodzić zwykłym sposobem nie odróżniającym Go na pozór od wszystkich dzieci ludzkich.

Słowo stało się Ciałem; jaka pociecha, jaki zaszczyt dla człowieka! Duch najczystszy złączył się nie tylko z duchem naszym, aby go oświecić jako źródło światłości wszelkiej , ale jeszcze złączył się z naszym ciałem, aby je podnieść i poświęcić.  Wziął ciało nasze a dał swoje, ażeby ciało, niegdyś narzędzie ślepoty naszej, stało się nam oświeceniem, ażeby Ciało, co nas zraniło, zleczyło nas, ażeby nareszcie przez połączenie Ciała Swego z naszym, zgasił w nas wszystkie chuci ciała.

Verbum caro factum est: caro te excecaverat, caro te sanat, et sic venit, ut de carne vitia carnis extingueret. (Aug.).

AKT STRZELISTY.

Memento nostri Domine in beneplacito populi tui: visila nos in sulutari tuo.
Wspomnij na nas Panie, w upodobaniu ludu Twego, nawiedź nas przez zbawienie Twoje. (Ps. 105)

Na drugą Niedzielę Adwentu. O pożytku przeciwności – Św. A.M. Liguori

Rozmyślania adwentowe (8) – Dzień cierpienia


Adwent. Rozmyślania i modły na czas Adwentu oraz Święto Narodzenia Pańskiego. Nakładem XX. Missyonarzy u Ś. Krzyża. Warszawa  1860.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: