Rozmyślania adwentowe (8) – Dzień cierpienia


NIEDZIELA II. ADWENTOWA.
Dzień cierpienia.

ĆWICZENIE. Ponieważ nie co dzień miewamy powody cierpienia, trzeba ci usposobić serce tak; aby było gotowe cierpieć i dobrze cierpieć wszystko, co na cię smutnego przypadnie gdy Bóg zechce. Zacznij dzień od przeproszenia Go za wszystkie błędy twoje, popełnione w cierpieniach, któreś kiedy miał do zniesienia. Nagródź to dzisiaj, umartwiając się we wszystkim, co by ci przyjemnym być mogło: pilnuj się tylko dobrze, a pewnie zdarzy ci się sposobność po temu.

Rozmyślanie.

I. „Usłyszawszy Jan w więzieniu będąc, dzieła Chrystusowe, posłał dwu z uczniów swoich“ (Mat. 5).

Wejdź w duchu do okropnego więzienia, gdzie Herod zamknął Jana Chrzciciela, oglądaj tego sprawiedliwego proroka, poprzednika, obciążonego kajdanami za sprawiedliwość i czystość; skazanego na śmierć, a cierpiącego bez skargi. Na ten tkliwy widok zawołaj: Panie, jakiż to wzór stawiasz nam tutaj; by nas nauczyć jak cierpieć mamy! Przykład tego sprawiedliwego potępia niecierpliwości nasze, a mnie grzesznego pobudza do chętnego cierpienia za grzechy moje i dla Twojej miłości. Biada mnie, jeżeli nie skorzystam z tej nauki i nie zacznę pracować na zadosyćuczynienie sprawiedliwości Twojej w tym życiu, iżby w przyszłym straszliwych Jej sądów uniknąć! Ach Panie! naucz mnie cierpieć.

Potrzeba było ludziom widzieć takiego męża w więzach i prześladowaniu, aby ich przysposobić na przyjście Pana, i przyjęcie nauki Jego, nauki krzyża i cierpienia. Potrzeba było takiego męczennika gasnącej Synagogi i powstającego Kościoła, do zgotowania drogi Zbawicielowi, który miał nam Męką i Krwią swoją Niebo otworzyć. Stąd wynika konieczność ochotnego cierpienia, jeżeli chcemy, sami sobie zgotować drogę wiodącą do żłobka Jezusowego i stać się godnymi łask przywiązanych do Narodzenia Pańskiego: co więcej, jeżeli chcemy nosić godnie nazwisko Chrześcijan, i mieć kiedyś udział w chwale Niebieskiej. — Tu zbadaj skłonności serca twego i jak się zachowujesz w cierpieniach, a popraw się według przykładu tego Świętego Poprzednika.

Jan Chrzciciel musiał cierpieć prześladowania, będąc posłanym na to, aby zgotować drogę Bogu, który się stał Człowiekiem dla odkupienia nas przez krzyż, i który nie inaczej jak przez cierpienia miał wejść do chwały swojej.— Taka była krwawa droga pierwszego z wybranych  jakże więc my, grzesznikami będąc, chcielibyśmy w drogach kwiecistych trafić do tegoż kresu, jakże my, będąc uczniami Boga ukrzyżowanego, chcielibyśmy się zbawić bez dźwigania krzyża, kiedy, według Apostoła, Bóg nas przejrzał i przeznaczył, abyśmy byli podobnymi obrazowi Syna Jego

II. Dziwna to rzecz zaiste i wdzięczna Duszy chrześcijańskiej, że lekkie utrapienia tak niezmiernie wiele ważą dla chwały Niebieskiej; „Albowiem mam za to, iż utrapienia tego czasu niniejszego nie są godne przyszłej chwały, która się w nas objawi “ (Rzym. 8)

Mamy na to obietnicę samego Boga, a Krwi Jego wysługa z którą cierpienia nasze łączymy, daje im wartość nieskończoną.

Odtąd uważaj utrapienia twoje, jako szacowny kapitał; Bóg bierze Go, obraca nimi wypłaca nam procent w tym życiu: tym procentem jest łaska Jego, a kapitał w ręku Bożym pomnożony, powróci nam się w Niebie zamieniony na chwałę i szczęśliwość wieczną.— Szczęśliwa zaprawdę i niewinna lichwa! korzystna frymarka. — Bo cóż ty z swojej strony dajesz? Nic prawie; małą zniewagę lub upokorzenie, chorobę czy umartwienie, byle cierpliwie zniesione, z wiarą i stałością — a Pan Bóg daje łaskę swoją, miłość, pociechy, opiekę swoją i swoje Królestwo.—Poddanie się twoje, pomoc Jego ci zapewni, On z tobą cierpi, On krzyż twój dźwiga, łzy twoje osusza, uświęca je i wieńczy nareszcie.—Ach Panie, prawie za darmo zbawiasz nas nędznych.!

UCZUCIA — Kto by mi to dał Panie, abym mógł z równą wiarą i poddaniem jak król pokutujący powtórzyć: „Dobrze na mnie, iżeś mnie uniżył.“ (Ps. 118).

Zaślepiony powodzeniem, nie znałem Ciebie Boga mojego, jak należy. Nie znałem
Twojej nieskończonej dobroci, która nawiedzając nas cierpieniem, umie je zawsze z lichwą wynagradzać. Nie wiedziałem, że Ty, jesteś z nami w każdym ucisku, że Ty nas pocieszasz i prowadzisz nas Wszechmocną ręką Twoją. Gdybyś nie byt czasem cierpienia na mnie dopuszczał, opieszałość i lenistwo, byłyby górę wzięły nad duszą moją, i zginęłaby w swej gnuśności.

Tak Panie, utrapienie zawsze było z dobrem moim! Zbawienne pociski Twoje raniące i uświęcające zarazem, odnowiły w duszy mojej ślady pobożności, które pomyślność była zatarła i nauczyła walczyć przeciw lenistwu i ponętom ciała. — Dając mi poznać siebie, dałeś poznać i mnie sai mego. Grzesznikiem będąc, sprawiedliwa jest abym cierpiał. Ty Panie, dodaj odwagi i pokory, abym zwyciężywszy samego siebie, nauczył się cierpieć z pożytkiem duszy mojej.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie (Mat. 5).

Smutki trapiące duszę, zachęcają i znaglają ją prawie, aby powróciła do Boga. (S. Grzegorz).

Bóg zaprawia radości nasze goryczą, aby nas zachęcić do szukania innego szczęścia. (S. Agu.)

Wcielenie Słowa.

Bóg będąc nieskończenie doskonałym jest rzeczywiście szczęśliwym, a szczęśliwym Sam przez Siebie. Cieszy się Sam w Sobie z rozkoszą nieskończoną.—Widzi Siebie, Siebie rozumie, i miłuje niewysłowione doskonałości swoje: jest Sam sobie własną szczęśliwością. Wszystkie stworzenia razem wzięte nie mogą nic dodać do wzrostu istotnej chwały Jego; i pierwej niżeli je Wszechmocną ręką Bożą z niczego wyprowadził, Sam sobie wystarczał w odwiecznej samotności Swojej. Był Sam Sobie, mówi Tertulian, świątynią, czcicielem i wszystkim.

On nareszcie jest szczęściem wszystkich Świętych; z Niego, przez Niego i w Nim jest szczęśliwym wszystko, co szczęśliwe. „Deus, beatitudo, in quo, et a quo, et  per quem beata sunt omnia“ (S. Augustyn)

I ten Bóg Wszechmocny, tak szczęśliwy Sam przez się, stał się Człowiekiem! Nie przestając być Sam sobą, złączył Boską naturę swoją z człowieczeństwem.

Cierpi w stajence, płacze tam z boleści i miłości, bo cierpi i kocha. Zapłacze później nad Jerozolimą i nad Łazarzem . —Bóg wiecznie szczęśliwy, a cierpiący! Zaiste tajemnica niepojęta, jak niepojęta owa miłość, która Go do tego 6tanu przywiodła. — Cudem miłości Bóg mój wychodź Sam z Siebie, wstrzymuje odblask chwały na ciele Swoim, wydanym na boleści: kwili w żłobku, łzami go polewa, żeby serca nasze zmiękczyć i oczyścić, żeby im obrzydzić rozkosze zmysłowe, a zapewnić wieczne radości. Przyjmujmy te łzy najdroższe, polewajmy niemi serca nasze. — Bóg  plącze, a płacze nad nędzą twoją: któż się nie wzruszy łzami Dzieciątka Bożego?

AKT STRZELISTY

Ostende nobis, Domine, misericordiam tuam, et salutare Tuum da nobis. (Ps. 84).
Okaż nam Panie miłosierdzie Twoje, a daj i Dam zbawienie Twoje.

Na drugą Niedzielę Adwentu. O pożytku przeciwności – Św. A.M. Liguori

Rozmyślania adwentowe (7) – Dzień cierpliwości


Adwent. Rozmyślania i modły na czas Adwentu oraz Święto Narodzenia Pańskiego. Nakładem XX. Missyonarzy u Ś. Krzyża. Warszawa  1860.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: