Rozmyślania adwentowe (11) – Dzień umartwienia


ŚRODA II. ADWENTOWA.
Dzień umartwienia

ĆWICZENIE. — Wypowiedz dziś samemu so­bie nieubłaganą, wojnę, uważając siebie jako własnego a najniebezpieczniejszego nieprzyjaciela; cierp i wstrzymuj się, według rady Św. Augustyna; cierp wszystko, co ci się przydarzy; wstrzymuj się od wszystkie­go, co ci miłe. Bądź bacznym na zmysły twoje, uważaj się jak osoba umierająca, która przyjmuje ostatnie Namaszczenie na wszystkich członkach, i nie dozwalaj im nic takiego, co by potrzebowało być zgładzone przez ten Sakrament. — Przy końcu dnia obrachuj się ściśle z tego, i ukarz się najmniejsze przekroczenie.

 
Rozmyślanie.

I. ,,Coście wyszli na puszczę widzieć?… Człowieka w miękkie szaty obleczonego? Oto którzy w miękkie szaty się obłóczą, w domach królewskich są. (Mat. 11).

Pan Jezus, odprawiwszy posłańców Jana Chrzciciela, przemówił jeszcze łaskawie do tych co przy Nim zostali, a chcąc im dać naukę o umartwieniu, stawia na wzór tego poprzednika Swego,-— Porównywa ostrość i twardość szat jego z miękkością odzienia ludzi światowych; porównywa samotność i surowość życia jego, z ich zmysłowość kończy nareszcie, nazywając go największym z synów ludzkich, przez co daje znać, że on tę wielkość zjednał sobie ostrością żywota.

°Ucz się z największą, pilnością tej cnoty, cnoty ulubionej Chrystusowi, Janowi i wszystkim Świętym, a która i tobie miła być winna, jeżeli chcesz się zbawić.— Umartwienie jest rodzajem śmierci jak samo nazwisko ukazuje, ale śmierci dającej żyć,  śmierci, którą umieramy grzechowi i pożądliwości, aby żyć w łasce i miłości. Umierajmy światu, umierajmy samym sobie, aby żyć z Chrystusem, który umarzając w nas miłość własną, lenistwo i zmysłowość, zaszczepia  miłość Bożą, to prawdziwe życie duszy.  – Umieraj taką śmiercią, woła Św. Augustyn, jeżeli chcesz żyć życiem łaski i  chwały: połóż się żywcem w grobie umartwienia, jeżeli chcesz zmartwychwstać ,,morere ut vivas, sepelire ut resurgas“ (Aug).

Uważaj sobie umartwienie jako oderwanie duszy od życia cielesnego; ono podbija ducha Bogu, a ciało duchowi: nie przestawa na odjęciu się rozkoszom nieprawym, ale godziwych przyjemności odmawia sobie, dla  miłości Pana Boga; dla odpokutowania za grzechy, i dla otrzymania łaski tym większej.
Umarłżeś śmiercią tak drogą? Niestety  podobno aż nadto żyjesz sobie samemu sobie — Zważ, że cnota umartwienia ze wszystkich innych najwięcej ma rozciągłości w wykonaniu, a przeto tym większej baczności wymaga. Obejmuje ona całego człowieka z zewnątrz i wewnątrz; duszę i wszystkie jej władze, ciało, i wszystkie jego zmysły, dlatego umartwienie winno być ciągłe i ogólne. 

Ciągłe, bo okazje do umartwiania się, nader często, się zdarzają i bezustannie się odradzają: tak, że ledwieśmy się umartwili w jednej rzeczy, to wnet czujemy, że w drugiej, na nowo zacząć należy, i że upadniemy niechybnie, jeżeli się w czujności opuścimy.  Tę to czujność zalecał synom Bernard Święty, kiedy mówił: „Nie ustawajcie nigdy w umartwianiu siebie; bo wierzcie mi bracia, roślina obcięta, prędko odrasta, nieprzyjaciel odegnany wnet powraca, pochodnia zagaszona, łatwo się znowu zapala, gdy ją do ognia zbliżysz, i namiętność uśpiona bezustannie się budzi.”

Ma też być ogólne to umartwienie. Poczyna się od człowieka wewnętrznego, wytępiając z serca miłość własną, nieporządne przywiązanie do stworzeń i do uciech chociaż dozwolonych; odrazy i upodobania niesłuszne; oczyszczając umysł z pychy, wyniosłości, pogardy bliźniego, ciekawości i myśli nie skierowanych do Boga.–Rozciąga się potem na zmysły, zewnętrzne, gdyż wzrok, słuch, smak, węch, sprowadzają zatrucie duszy jeśli się nie staramy umartwiać takowych. Umartwienie podbija ciało w niewolę, odejmując mu wszelkie pieszczoty.

Otóż przedmiot ścisłego rachunku: uczy­niwszy go, zapytaj sam siebie, czyś dosyć umarł sobie, by żyć Bogu samemu?

 

 

UCZUCIA— Kto by mi dał o Boże! ażebym mógł śmiało mówić z Dawidem owe słowa powtórzone potem przez Apostoła Narodów: ,,dla Ciebie cały dzień bywamy umar­twieni: jesteśmy poczytani jako owce na rzeź“ (Rzym. 8). Ależ niestety! Ja ani śmiem, ani mogę odezwać się tymi słowy bez zawstydzenia. Praca mnie odstręcza,  strapienie z nóg ścina, upokorzenie oburza,  umartwienie zniechęca, a ilekroć przyjdzie gwałt najmniejszy zadać sobie, upadam na duchu.

Wyznawca Krzyża a rozkosznik, Ignę całą duszą do wygód, zmysłowości i pieszczot, a lenistwo moje nie zdobyło się jeszcze na najmniejsze umartwienie. W sercu moim nic prócz miłości własnej, w pamięci niebezpieczne wspomnienia, a ciekawość, pycha i czczość sama w myśli.

Noszę ciało przeciwne duchowi i prawo grzechu przeciwne świętemu prawu Twemu, wszystkie zmysły ciągnę mnie ku zepsuciu.  Ach Panie! uzbrój mnie świętą nienawiścią przeciw mnie samemu: daj mi w rękę ów miecz zbawienny, co by bez litości odciął i niszczył wszystko, co się Tobie nie podoba we mnie, niechaj ten święty miecz umartwienia umorzy mnie światu, grzechowi mnie samemu, abym żył Tobie, w Tobie i dla Ciebie, w czasie i wieczności.

„Jeśli według ciała żyć będziecie pomrzecie“

Umieraj, abyś, żył, pogrzeb się, abyś zmartwychwstał (Św. Aug ) .

Ubóstwo odzieży, skromność pożywienia, surowość postów, powinny gasić a nie żywić pychę.

 

Bóg obrażony Zbawicielem.

Wszelki grzech, jakiego bądź rodzaju porywa się na Boga, znieważa nieskończony Majestat, i uchybia najwyższym doskonałościom Jego. Obraża Dobroć, przez zbytni, ufność w Miłosierdziu Bożym, targa się na Sprawiedliwość, przez brak bojaźni kar Bożych , szydzi z  Wszechmocy, gardzi przykazaniami Jego; obraża Wielkość nieogarnioną, nie szanując świętej przytomności Bożej. I jakżeby można obrazić bezkarnie Boga tak sprawiedliwego, Wielkiego, Potężnego, jakim jest Bóg ten którego wyznawamy?

To też zniewaga wyrządzona Mu przez grzech Adama i wszystkich potomków jego, domagała się wynagrodzenia, tak dla zadosyćuczynienia za obrazę Boga, jak dla zmazania winy i zniesienia kary za nią,— to jest; dla odkupienia człowieka i przywrócenia mu prawa do Nieba!

Ale któż będzie tym odkupicielem? Człowiek ułomny nic nie może sam z siebie, a tu trzeba Naprawiciela nieskończonej zasługi, aby słusznie wynagrodzić nieskończoną obrazę; nie było na to jak tylko Bóg Sam, i ten to cud miłości wielbimy w tajemnicy Wcielenia.

Bóg umyślił zadosyć uczynić Sam sobie i własnym kosztem. Aby zbawić człowie­ka, daje Siebie w zakład, wszystkie grze­chy jego bierze na Siebie, a karę należący grzesznikowi przyjmuje, jak gdyby sam był grzeszny. — Zstępuje z Niebios, staje się człowiekiem, obleka się w ciało nędzy i śmierci podległe; w tym ciele cierpi okrutne męki, wylewa do ostatniej kropli krew wzię­tą z łona Najświętszej Dziewicy, i umiera nareszcie śmiercią najboleśniejszą i najhaniebniejszą, jaka się ostatniemu zbrodniarzowi należała.

„Byłem wygnany z niebieskiej Ojczyzny, Boski mój Zbawicielu, a Tyś mnie na zad powołał, byłem zaprzedany, Tyś mnie wy­kupił, byłem ślepy, Tyś mnie oświecił; zasłużyłem na gniew Twój, Tyś mnie do łaski  przywrócił i darowałeś mi przyjaźń Twoją, serce i Królestwo Twoje:— jam Cię obraził, Ty stałeś się zadosyćuczynieniem Sam So­bie za mnie, a to wszystko, ceną Krwi własnej.—Mógłżeś Panie, dalej posunąć miłość Twoją, Ty, który będąc Bogiem obrażonym, winieneś był zostać Bogiem mścicielem, a wolałeś stać się Bogiem Zbawicielem?

 

 

AKT STRZELISTY.

Deus virtutum convertere; respice de coelo et vide et visita vineam istam, quam
ptantavit dextera tua (Ps. 79),

Boże Zastępów nawróćże się: wejrzyj z Nieba a obacz i nawiedź tę winnicę —
I napraw tę, którą szczepiła prawica Twoja.

Rozmyślania adwentowe (10) – Dzień uległości


Adwent. Rozmyślania i modły na czas Adwentu oraz Święto Narodzenia Pańskiego. Nakładem XX. Missyonarzy u Ś. Krzyża. Warszawa  1860.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: