Rozmyślania adwentowe (5) – Dzień gorącości ducha


CZWARTEK I. ADWENTOWY.
Dzień gorącości ducha.

ĆWICZENIE— Ofiarując przy obudzeniu serce twoje Bogu, jak to każdy czynić powinien codziennie, wzbudź w sobie akt miłości najdoskonalszej, najczystszej i najgorętszej, na jaki zdobyć się możesz. Wezwij do tego z wszelką pokorą pomocy Bożej, bo bez łaski Jego nic nie potrafisz; powtarzaj ten akt w ciągu dnia jak najczęściej i niech wszystkie twoje myśli, uczucia, słowa i uczynki tchną tą żarliwością.

ROZMYŚLANIE

I. Przyszła godzina, abyśmy już ze snu powstali. Albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie niż kiedyśmy uwierzyli. “ (Rzym. X III).

Zważ tutaj, że święty ten Apostoł sam rozpaIony ogniem miłości Bożej, i pragnący aby wszyscy wierni żarliwość jego naśladowali, nie chcąc być zaskoczonym znienacka za zbliżeniem się dnia straszliwego, zaczyna mądrze od przestrogi, aby oddalić wszelkie przeszkody do żarliwości, jakimi są: ospałość duchowna, oziębłość i znudzenie.

I w istocie, jakkolwiek przekonani jesteśmy o potrzebie kochania Boga z całej duszy, całego serca, i ze wszystkich sił naszych, znajdziemy się przecie częstokroć w stanie jakiegoś uśpienia, niezdolni pobudzić się do najmniejszego aktu miłości Bożej. Pomimo wszelkich usiłowań, żeby się otrząsnąć z tego,  przygniata nas i trwoży jakaś oziębłość, tęsknota, oschłość, niesmak i nieczułość.

Większa część Świętych przeszła przez ciężkie próby, które im się stawały karą za najmniejsze winy, ale była też to dla nich pora najusilniejszej pracy w powstawaniu; widzieli bowiem, że tym sposobem składali Bogu swemu największy dowód wierności i żarliwej miłości.

Bo kochać Boga wtenczas, kiedy czujemy, że Go kochamy, to łatwo i słodko; ale kochać Go nie czując miłości, dźwigać się z uśpienia i oschłości, nie przestając szukać Pana, który nam się kryje, oto miłość najżarliwsza i najmężniejsza.

II. Obleczcie się w Pana naszego Jezusa Chrystusa (Rzym. 3)

Powiedz sobie, że najlepszy sposób otrząśnienia się z ospalstwa i gnuśności, jest ten, żeby sobie Jezusa za wzór obrać, do Niego się uciekać, i Jego duchem się oblec, kiedy On tak gorąco nas ukochał, i na to tylko na ziemię przyszedł, iżby ogień miłości Bożej w pośród nas rozniecić.

I zaprawdę, cóż jest ta gorącość ducha, jeśli nie ogień niebieski wychodzący z serca Jezusowego jak z ogniska swego, który, obejmując serca nasze płomieniem niebieskim, świeci, ogrzewa i pobudza duszę do szukania Boga, do jednoczenia się z Bogiem, do posiadania Boga, i czyni ją czynną, pochopną i odważną na wszystko, co Bóg rozkaże, choćby jej się najtrudniejszym zdawało.

Obacz czy takie są twoje chęci.
Ten ci to ogień czuł Prorok, kiedy mówił o sobie: „Zagrzało się serce moje we mnie, a w rozmyślaniu moim rozpalił się ogień” (Ps. 38).
Tym ogniem rozgorzeli uczniowie w Emaus, kiedy mówili o Jezusie, który im się był ukazał po swoim zmartwychwstaniu: „Iżaliż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił w drodze?,, (Łuk. 24).

O szczęśliwyś, jeżeli podobny ogień uczujesz po Kommunii Stój!— Wiem, że trudno bardzo, aby żarliwość zawsze jednakowo trwała; wiem, iż dusza przytłoczona ciężarem ciała, ugina się nieraz i wpada w tęskną niemoc, ale natenczas niech uzna słabość swoją, niech się upokorzy, i niech z wszystkich sił dobędzie do powstania z te­go uśpienia, aby się zbliżyć do Chrystusa i tam ducha w gorącości odnowić. Pochodnia świeżo zgaszona i dymiąca jeszcze, zajmie się za pierwszym zbliżeniem do ognia, i świecić będzie równie jak przedtem. I ty wnet odzyskasz pierwszą twoją żarliwość, gdy się zbliżysz do Jezusa

UCZUCIA —Ty Boże, chcesz abym Cię kochał! cóż chwalebniejszego dla mnie, który jestem niczym przed Tobą Panie, Stwórco i Zbawicielu mój!?

Cóż sprawiedliwszego? Tyś mię pierwszy ukochał, Tyś krew Twoją za mnie na Krzyżu wylał, Ty mnie ciałem Twoim Przenajświętszym karmisz, Ty nareszcie obiecujesz mi Niebo za miłość moją!

O jakże niewdzięczny! kto Ciebie nie znajduje; o jaka ślepota opłakana, nie kochać tego, co jedynie kochania godne.

I chcesz Boże mój! abym Cię kochał z całego serca, z całej duszy, z całych sił moich. Ale Panie, tego ja właśnie pragnę, dopomóż mi tylko kochać Cię tak jak  chcesz abym Cię kochał! – Trzymaj serce moje w Twoich ręku; mówi Ś. Augustyn, jeżeli je chcesz posiadać całe, bo się boję, że mi się wydrze.— Rządź Sam duszą moją, żeby nie zboczyła pomiędzy stworzenia; kieruj rozumem, żeby się nie zbłąkał w myślach; podnieś miłość moją, aby przylgnąwszy raz do Ciebie, Panie, nie spadła potem w błoto; zawieś wszystkie uczucia, wszystkie władze duszy mojej, wszystkie zmysły i wszystko czym jestem, abym się me przywiązywał do niczego, co nie jest Tobą; pociągnij mnie gwałtem do tych niebieskich potoków najgorętszej miłości, których jesteś źródłem, bo pragnie ich dusza moja.

Izali serce nasze nie płakało w nas, gdy mówił w drodze, i pisma nam otwierał? (Łuk. 24).

W pilności nie leniwi, Duchem pałający, Panu służący. (Ezym. 12).

O miłości, co zawsze płoniesz, a nigdy nie zaśniesz, zapal mnie boskim płomieniem twoim, (Ś. Aug.)

Cóż godniejszego kochania, jak ta Miłość przez którą miłujesz, i która Ciebie umiłowała (S. Aug.)

Pasterz barankiem.

Nikomu bardziej nie przystoi imię Pasterza duszy, jak Bogu Wszechmocnemu, który je stworzył. Wyprowadziwszy z nicości Sam je zna najlepiej; będąc nieskończenie mądrym, Sam tylko wie, jak je prowadzić; a kochając jako dzieła rąk swoich, żywi je, odszukuje zgubione, dźwiga słabe, leczy chore, co wywołało te słowa Proroka: „Zbłądziłem jako owca, która zginęła: szukaj sługi Twego Panie.“ (Ps. 118).

Słowo, po Wcieleniu Swoim nie przestało przecie być Pasterzem naszym; wszak Jezus powiedział: ,,Jam jest Pasterz dobry, dobry Pasterz duszę swą daje za owce swoje.” (Jan 10). I uczynił tak na Golgocie! A z niezmiernej miłości ku nam, chciał się stać barankiem, nie przestając być Pasterzem. O słodkości niewypowiedziana!.

Spiesz do żłobka uwielbić, upieścić tego baranka: który „przed strzygącym zamilknie.” (Iz. 53) „baranka, panującego ziemi” (Iz. 16) „baranka cichego, którego niosą na rzeź” (Jer. 11); baranka Bożego, który gładzi grzechy świata. Idź, mówię, uczcić Go i ukochać. On cichy, przyjmie pieszczoty twoje. Ale pamiętaj, że ten baranek zasiądzie kiedyś na Majestacie Niebieskim, jako Pan Nieba i ziemi. Naznaczże się Krwią baranka, jak żydzi przed Wyjściem z Egiptu, jeżeli chcesz być ocalonym w dzień straszliwy pomsty Jego .— Pamiętaj i na to, że ten baranek ma księgę żywota, gdzie zapisuje imię wybranych: szczęśliwi co się tam znajdą!— Idźże za Nim w cierpieniach teraz, jeśli chcesz oglądać Go na wieki w chwale.

AKT STRZELISTY

Deus converte nos: ostende faciem tuam et salvi erimus.
Boże, nawróć nas, a ukaż oblicze Twoje, i będziemy zbawieni (Ps: 79)

Wiara chrześcijanina – jaką być powinna? (8) – Stałość wiary.

Rozmyślania adwentowe (4) – Dzień wierności


Adwent. Rozmyślania i modły na czas Adwentu oraz Święto Narodzenia Pańskiego. Nakładem XX. Missyonarzy u Ś. Krzyża. Warszawa  1860.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: