Pamiętam, Boże, kim byłem
Pamiętam zło, które było we mnie
Wciąż czai się w mroku
Czeka na mój upadek
Obserwuje moją duszę
Stawia mury
Czeka na gniew
Na nienawiścią przepojone oczy
Pokornie proszę, Matko Boga
Bądź ze mną tu i teraz
Bądź zawsze i prowadź
Nie pozwól wbijać gwoździ
Nie pozwól na powrót grzechu
Tak ciężko jest iść
Smagany biczami kłamstwa
Jak okiem sięgnąć, drzewa padają
Wycięte siekierą sprawiedliwości
Tak mało nas zostało
Powoli wstaję, świat wiruje wokół
Rozdaję srebrnik
Sznury czekają, nadzieja umiera
Matko, chroń mnie
Niech nie odzyskam wzroku
Prowadź!
Arkadiusz Niewolski


Skomentuj