Rozmyślania adwentowe (3) – Dzień czujności


WTOREK I. ADWENTOWY
Dzień Czujności

ĆWICZENIE: Powstań dziś ze snu, jak możesz najraniej, nie folgując w niczym lenistwu i gnuśności twojej, a nade wszystko starając się w ciągu dnia całego nie zaspać żadnej powinności i nie zmarnować ani jednej chwilki czasu tak drogiego, którego wartość równa się niejako cenie Krwi Jezusowej, boć On za tę cenę kupił cię sobie; zważ także bliskość odkupienia twego, a zatem śmierci i sądu, bliższych może niżeli ci się zdaje. —Czuwaj nad myślami twymi, czuwaj nad uczuciami, nad żądzami, nad słowami i nad każdą sprawą twoją.

ROZMYŚLANIE

I. „Wiedźcie, iż się Królestwo Boże przybliża.” (Łuk. X X I).

Nie dość było Panu naszemu przestraszyć Apostołów obawą Sądów, aby ich ubezpieczyć przeciw zarozumieniu, nie dość Mu było ukoić ich trwogę nadzieją bliskiego odkupienia, aby ich obronić od rozpaczy-chce On jeszcze w dobroci swojej podać sposób, jak mają uniknąć strasznego Sądu, a zapewnić sobie zbawienie. Pobudzając ich do czujności — używa podobieństwa figi i innych drzew zwiastujących lato; tak wy wiedzcie, mówi Pan, iż już blisko jest Królestwo Boże. Trzeba zatem pilnie czuwać, iżby nas nieprzygotowanych nie zastało.

Człowiek z natury skłonny jest do zaniedbania i ospałości w najważniejszych sprawach, i czuje wstręt wrodzony do pracy i wszelkich niewczasów.

Przebudza się wprawdzie w chwili niebezpieczeństwa, lub kiedy się wielkich korzyści spodziewa, lecz wnet ciężarem własnym pociągniony, upada na powrót w obojętność i lenistwo, stając się głuchym na wszelkie Prawdy co go poruszyły, jakby Prawdami być przestały, dla tego, że on się z nimi oswoił. Jakaż hańba dla Chrześcijanina, mającego przed sobą niebo i piekło, kiedy dla marnego dobra doczesnego, tyle starań i pilności dokłada, a zasypia sprawę duszy, której zbawienie lub wieczna zguba, od czujności jego zawisły.

,, Czuwajcie tedy, bo nie wiecie dnia ani godziny.“ — Godziny rozstrzygającej o losie wieczności.

II. Jeżeli zakałą jest dla wojownika chciwego sławy ludzkiej, opuścić przez gnuśność porę zwycięskiej wyprawy; jeśli on wart być za to pozbawionym czci i chwały, cóż powiedzieć o Chrześcijaninie zrodzonym do walki, który zasypia wtedy, kiedy ma łatwość zdobycia Królestwa Niebieskiego — i wszelkie środki do tego pod ręką?

Ach! nie ma ten pewnie ni męstwa, ni wiary, boć mu nie tajno, że jeżeli Królestwa tego nie zdobędzie, czeka go wieczna niedola z własnej winy.

Skąpiec, czy zasypia strzegąc zbiorów swoich? czyż oszczędza pracy, czuwania i niewczasów, kiedy idzie o wzbogacenie się?

Dumny, czy zasypia, kiedy ma na widoku jaki urząd wysoki, którego osiągnienie zabiegów i czujności wymaga?

Gospodarz, czy zasypia, jeśli wie, że ma przyjść złodziej w nocy do domu? — O jakże stokroć bardziej my powinniśmy czuwać nad zachowaniem skarbów duszy, to jest łaski Bożej, i nad nabyciem dóbr wiekuistych. „Czuwajcie tedy (mówi S. Augustyn ), czuwajcie sercem, czuwajcie myślą, „czuwajcie dobrymi uczynkami.“ — „Czuwajcie mówi S. Piotr, bo diabeł jako lew ryczący, krąży, patrząc, kogoby pożarł” i napadnie was znienacka, gdy czuwać nie będziecie.

Wszystkiego masz się bać,-—wszystkiego spodziewać— oto dwie wielkie pobudki do czujności. A możnaż się spodziewać Królestwa wiecznego, do którego aby dojść, należy grzechy odpokutować, a cnót nabywać. — Czuwajcież tedy!

UCZUCIA— Czemuż nie mogę, Panie, powiedzieć z Dawidem (Ps. 62,: „Boże, Boże mój, do Ciebie czuję na świtaniu.—Pragnęła Cię dusza moja, jako rozmaicie Tobie  ciało moje (Ps. 62.) „Nie spałem, i stałem się sam jeden, jako wróbel na dachu. (Ps. 101).

Do jakiej wysokiej doskonałości doszedł ten król pokutnik przez swoją czujność, a jakże mnie daleko do tego? Ach! gdybym był zawsze czuwał, jak prawy żołnierz Chrystusowy,-—gdybym tak często i długo nie był zasypiał obowiązków moich, wtenczas kiedy nieprzyjaciele zbawienia mojego aż nadto pilnie na moją zgubę czuwali, ileż cnót byłbym nabył! ile złych skłonności i nałogów zwyciężył. —Niestety leży dusza moja odłogiem, zarosła chwastem, bom nie czuwał nad nią. Serce moje stało się igrzyskiem nierządnych chuci, tyle łask utraciwszy!

Gdyby pasterze byli posnęli, nie byliby im Aniołowie zwiastowali narodzenia Twego o mój Zbawicielu! — Chcę i ja czuwać jak oni, aby zeń korzystać, ale Ty, o Panie! budź uśpioną duszę moją i utwierdź w czuwania mocą słowa Twego.

Ja śpię, ale serce moje czuwa ( Pieśń I) , A to do niej (mądrości) rano wstanie, nie będzie pracował — bo ją najdzie siedzącą u drzwi swoich (Mądr. 6 )— Im pilniej nieprzyjaciel czuwa, żeby nam szkodzić, tym baczniej Chrześcijanin czuwać powinien, aby  go pokonać. (Ś. Aug). Ten czuwa, kto ma zawsze oczy duszy otwarte na światłość prawdziwą i na powinności swoje (Bł. Beda.)

Słowo nieme.

Na początku było słowo, a słowo było u Boga, a Bogiem było słowo: To było na początku u Boga. Wszystko się przezeń stało: a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W nim był żywot, a żywot był światłością ludzi, a światłość w ciemnościach świeci, a ciemności jej nie ogarnęły . . . . którzykolwiek przyjęli Go, dał im moc, aby się stali synami Bożymi, tym, którzy wierzą w Imię Jego ……………. A słowo ciałem się stało “. (Jan I).

Oto jest cudowna i wzniosła Teologia Słowa Przedwiecznego, podana przez Ducha Świętego a spisana przez ukochanego ucznia, powiernika i tłumacza tajemnic tego Słowa. Dodajmy z Ojcami Świętymi, że ten rodowód Słowa Pańskiego, niepojęty jest i niewysłowiony; bowiem Ojciec, który rodzi jest Bogiem,
i Syn zrodzony jest Bogiem równym Ojcu we wszystkim . — Poczęty Duchem, jest przeto myślą, którą ten cudowny początek sam siebie poznaje, jest mówię Jego myślą, Jego słowem, Jego mową, Jego Synem, własną Jego Istnością, Bóg z Boga i obraz Jego najdoskonalszy.— O wielkości żadnym rozumem nieogarniona! — Wierz, kochaj i uwielbiaj to Słońce sprawiedliwości.

Atoli to Słowo będące Bogiem, tak wielkie, święte i czyste stało się ciałem z miłości ku nam. Zrodzone przed wieki z Boga chce się poczuć w łonie Dziewicy za sprawą, Ducha Świętego. To słowo żywiące, będące wyrazem całego Bóstwa, chce się stać Słowem martwym i niemym. O cudo pokory i miłości razem.!

Oddajmy pokłon temu Słowu nieporównanemu, naprzód, w przeczystym żywocie Maryi Najświętszej, gdzie zostaje zamknięta jak więzień miłości— a to Jego milczenie dobrowolne, równie jest godne czci i uwagi naszej, jak przesłodka nauka z Świętych ust Jego kiedyś wypłynąć mająca; — potem pójdźmy do żłobku uczuć —tam Słowo—niemowlę—ma Ono usta — ale nie mówi; wysłucha cię, i choć nieme, przemówi po swojemu do serca Twego. — I milczenie Jego i płacz niemowlęcy mają swój język, swoją wymowę, moc i namaszczenie swoje.

AKT STRZELISTY.

 Qui sedes super Cherubim, excila polentium tuam et veni ul salvos facias nos!
Który siedzisz na Cherubinach, wzbudź możność Twoją, a przyjdź, abyś nas wybawił. (Ps. 19).

Rozmyślania adwentowe (2) – Dzień ufności


Adwent. Rozmyślania i modły na czas Adwentu oraz Święto Narodzenia Pańskiego. Nakładem XX. Missyonarzy u Ś. Krzyża. Warszawa  1860.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: