Czym jest pokora (4) – Dusza pokorna nie szuka chwały na zewnątrz – J.S. Pelczar


Nie szukaj również swojej chwały na zewnątrz, bo ta żądza —Jak widziałeś — jest kradzieżą względem Boga, kłamstwem względem ludzi, zabójstwem dla duszy. Stąd nie pragnij, aby świat cię znał i chwalił, by podziwiał twoje zalety, lub zajmował się twoimi czynami. Patrz, oto Jezus Chrystus, Syn Boży, w którym mieszka pełność Bóstwa cieleśnie, który mądrością swojego słowa i potęgą Swoich cudów mógł nawrócić świat cały, żyje nieznany i na pozór nieczynny w lichej mieścinie izraelskiej, i to lat trzydzieści, by cię nauczyć, że prawdziwą wielkością jest — pokora.

Tej też nauki po wszystkie czasy trzymają się Święci. Świętego Hieronima, opata, odwiedzali tłumnie nie tylko ludzie prości, ale nawet biskupi, szukając u niego rady lub błogosławieństwa. Lecz święty nie radował się z tego, owszem żalił się, płacząc: „Chciałem być nieznany światu, a świat za życia chce mię już nagrodzić. Ludzie mają mnie za coś poczciwego, a ja czuję, że pod pozorem służenia bliźnim staje się coraz gorszym na starość; — trzeba mi przed tą czcią ludzką uchodzić”. I uszedł na daleką pustynię. Podobnie i ty nie wzdychaj za imieniem rozgłośnem lub chwałą światową, ale upodobaj sobie raczej w ukryciu, wyjąwszy, gdy cię Wola Boża i starszych na świeczniku umieszcza. Jeżeli zaś spodoba się woli Bożej, byś zajmował stanowisko niskie wobec świata nie smuć się z tego, choćby ci się zdawało, że zasłużyłeś na wyższe, i nie pragnij świetnych zaszczytów; wie bowiem Bóg dobry co dla twej duszy jest pożytecznym.

Słowem, we czci i poniżeniu powtarzaj słowa autora księgi „O naśladowaniu Jezusa Chrystusa: „Niech będzie pochwalone Imię Twoje, nie moje; niech będą uwielbione, sprawy Twoje, nie moje, Tyś chwała moja, Tyś uradowanie serca mojego”.

Nie chciej także zwracać na siebie ludzkiego oka lub uchodzić za coś między ludźmi; tym więcej strzeż się odgrywania komedyi i naśladowania jakiejś roli, jak to czynią niektóre dusze, które całe życie swoje chodzą w obcej masce. Uznając swoją słabość i lichotę, nie rwij się do rzeczy wielkich, blaskiem lub urokiem otoczonych, iżby w nich szukać swojego wywyższenia; nie chciej drugim przewodzić lub stawiać się za wzór, ani się mieszaj do spraw takich, które do ciebie nie należą, bo jest to znakiem zarozumiałości, wszędzie się narzucać i na wszystko się porywać.

Czyń to doskonale, czego Bóg od ciebie żąda, a spełnisz wielkie rzeczy.  Unikaj również rzeczy nadzwyczajnych i dziwacznych, bo tylko pycha chce się odszczególnić i odróżnić od innych, gdy przeciwnie, pokora podoba sobie w zwykłych czynnościach.

Nie pragnij wreszcie być miłowanym od ludzi, albowiem to pragnienie pochodzi z ukrytej czci i miłości ku sobie. Jeżeli się pozbędziesz podobnych pragnień, znajdziesz otwarty wstęp do serca Jezusowego; jeżeli się wyrzeczesz pociechy ze strony ludzi, Bóg cię obdarzy swoją pociechą. Nadto łatwiej zachowasz się w skupieniu  i prędzej zjednoczysz się z Bogiem. Nie lękaj się z drugiej strony, że podobnym postępowaniem wytępisz w sobie miłość ku bliźnim; — owszem będzie ona wyższą i czystszą, bo nadprzyrodzoną i bezinteresowną.

Jeżeli masz zalety i cnoty, ukrywaj takowe pod strażą pokory, nie tylko przed ludźmi ale i przed sobą. Gdyby koniowi, mówi św. Antoni — który chodzi w kieracie, nie zawiązano oczu wkrótce by dostał zawrotu: podobnie jeżeli i ty będziesz patrzył na siebie i na cnoty swoje, dusza twoja dostanie zawrotu i będzie
się w kole pychy obracać. Prócz tego możesz same dary utracić.

Gdy król Ezechiasz pokazał skarby swoje posłom króla babilońskiego, został wkrótce napadnięty i złupiony do szczętu, — patrz aby i ciebie podobny los nie spotkał, dlatego cokolwiek czynisz dobrego, czyń, o ile można, w ukryciu. Święci i w tym razie są mistrzami. Oni widzą tylko swoje wady i niedoskonałość a stąd są głęboko zawstydzeni; jeżeli coś czynią dobrego, starają się ukryć przed ludźmi: jeżeli są odkryci, upokarzają się nawet z dobrych uczynków, lub przypisują takowe innym.

Ilekroć św. Wincenty a Paulo miał spełnić jakąś sprawę dobrą publicznie nie zaniedbywał jej wprawdzie, ale za to opuszczał wszystkie okoliczności, które mu mogły zjednać chwałę ludzką. A chociaż miał znakomitą naukę i nawet stopień doktora teologii, starannie to jednak taił przed światem. Podobnie św. Magdalena de Pazzis nie mogąc ukryć całkowicie cnót swoich, starała się przynajmniej zmniejszyć takowe i przedstawić jako pełne niedoskonałości. Kiedy ją proszono o cudowne uleczenie lub inną łaskę nadzwyczajną, brała z sobą drugą siostrę na świadka, aby potem jej modlitwie cudowny skutek przypisać. Dziwniejszym jeszcze było postępo­wanie św. Szymona, zwanego Sales, to jest, głupiec, który pod przybraną szatą obłąkanego wielkie łaski i cuda ukrywał. Wpadał do szpitalów i tam , według swego zwyczaju, udając półwariata, zbliżał się do chorych, którzy się z niego śmiali, aby ich znakiem krzyża świętego albo dotknięciem ręki uzdrowić. Z opętanymi udawał opętanego, krzyczał jeszcze głośniej niż oni, a tym­ czasem czarty z nich wyganiał. Wszystko zaś pochodziło z obawy przed chwałą ludzką.

A czy wolno czasem odkryć swe zalety i dobre uczynki?

WoIno, — jeżeli tego wymaga albo chwała Boża, „aby ludzie widzieli uczynki nasze dobre i chwalili Ojca naszego, który jest w niebiesiech“ (Mat. V. 16), — albo miłość bliźniego; „pokora bowiem, lubo ukrywa, cnoty, aby je zachować, wydobywa je wszakże na rozkaz miłości” (Filot. Cz. III. R. XII.). Należy również jawnie spełniać obowiązki wszystkim wspólne, np. pościć, spowiadać się, chodzić do kościoła, w kościele klękać itd., a za to ukrywać sprawy nadzwyczajne, np. umartwienia cięższe, które by osobliwą chwałę mogły nam zjednać u ludzi, albo dać powód do jakich nieporozumień. W ogóle trzeba się trzymać przestrogi św. Franciszka Salezego, że jak nie godzi się czynić czegokolwiek dla chwały ludzkiej, tak nie należy zaniedbywać dobrych uczynków z obawy pochwał i sławy u ludzi, *bo tylko słaba głowa doznaje bólu od zapachu róży”.

A jeżeli nas ludzie chwalą, jak się wtenczas zachować?

Przede wszystkim nic nie czyń w tym celu, aby wywołać pochwałę i nie chciej słuchać pochlebstw, które głaszczą uszy, ale ranią duszę. Gdy słyszysz, że zaczynają cię chwalić, zwracaj mowę na inny przedmiot, tak jednak, aby zamiaru twego nie odkryto. Jeżeli to jest niemożliwe, odsuwaj w duchu pochwałę od siebie, a odnoś ją do Boga, mówiąc z prorokiem: „Panu Bogu naszemu sprawiedliwość. a nam zawstydzenie” (Baruch I, 16.) — albo: „Nie nam Panie, nie nam ale imieniowi Twemu daj chwałę” (Ps. CXXIII, 1.).

W ogóle nie wierz pochwałom, bo zwykle wiele w nich przesady i obłudy, tak , że nieraz ci sami, co cię chwalą w oczy, ganią po za oczy i urągają się z twojej łatwowierności. Jeżeli ci się zaś zdaje, że słusznie cię chwalą, strzeż się, byś nie miał stąd upodobania w sobie; a iż to jest rzeczą trudną nie radować się i nie wynosić, gdy nas chwalą, więc przeciwstawiaj pochwa­łom ludzkim słabości i grzechy własne, aby się ich widokiem za­wstydzić.

Gdy św. Alojzego chwalono, rumieniec wstydu oblewał twarz jego, jak gdyby go najdotkliwiej karcono. Św. Efrem słysząc, jak go wynoszono, nie mógł ani słowa wymówić od wielkiego wstydu, zakrywał twarz swoją i uciekał, a gęste krople potu występowały mu na czoło. Św. Franciszek Salezy nakazywał  chwalcom swoim milczenie, mówiąc: „Franciszek Salezy jest nę­dznym człowiekiem i lepiej zna siebie, aniżeli wy go znacie- Św. Filip Nereusz, lubo tak łagodny, oburzał się w takim razie, a  gdy go raz jedna z penitentek prosiła: „Ojcze, racz mi dać jaką pamiątkę, bo ja wiem, że jesteś człowiekiem świętym „, Filip odpowiedział jej z gniewem: „Idź precz! diabeł ze mnie, a nie Święty”! Można by czasem naśladować tego Świętego, zwłaszcza względem pochlebców, lepiej atoli iść za radą św. Wincentego a Paulo, jaką dał pobożnej pani Le Gras: „Jeżeli kiedyś będziesz  chwalona i wysławiana, tedy połącz się w duchu z upokorzeniami, obelgami i boleściami, jakie poniósł Syn Boży. Dusza iście pokorna upokarza się zawsze, czy we czci czy w poniżeniu, naśladując pszczołę, która wyrabia miód z rosy, czy takowa pada na różę, czy na gorzki piołun.”

Naśladuj również Najświętszą Pannę, Oto Anioł rozpoczyna swoje poselstwo od pochwały: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą“ , a Maryja na te słowa dziwi się, trwoży i coraz głębiej uniża. Podobnie i ty zatrwóż się, gdy cię ludzie chwalą, aby ta pochwała nie była jedyną nagrodą twoich czynów. Rzuć okiem na własną nędzę i dawne grzechy i mów do siebie: O jakże się mylą ci ludzie, iż chwalą to, co zasługuje na wzgardę. Lepiej ja znam siebie, niż mnie inni, a lepiej zna mnie Bóg, niż ja sam siebie (Św. Aug).

Gdy św. Franciszek Seraficki słyszał, że go ludzie chwalą, zasmucił się i nakazał towarzyszowi swemu, by go hańbił publicznie; a gdy tenże, acz nierad, nazwał swego mistrza niepożytecznym nicponiem Święty cieszył się niezmiernie i mawiał: „Otóż to prawda! dzięki ci, miły bracie, że mi prawdę mówisz, bo to właśnie przystoi  synowi Piotra Bernardone.” „Zaiste, „wielką spokojność serca ma ten, komu są obojętne wszelkie pochwały i nagany” (O naślad. J.Chr).

Z drugiej strony nie odmawiaj bliźnim twoim pochwały, o ile na to prawda i roztropność pozwala, i ciesz się, gdy inni ich chwalą, wyjąwszy, gdyby chwalono niegodnych; jest to bowiem cechą duszy zazdrosnej i pysznej, jeżeli się waha pochwalić, co jest godnym chwały, albo nie może znieść, gdy ktoś inny bywa chwalony. Uważaj tylko, aby pochwała twoja nie zaszkodziła drugim, albo nie była im przykrą, a zawsze strzeż się pochlebstwa.

Czym jest pokora (3) -Dusza pokorna nie myśli i nie mówi o sobie wyniośle –J.S. Pelczar


Józef Sebastian Pelczar, biskup , Życie duchowne czyli doskonałość  chrześcijańska według najcelniejszych mistrzów duchownych , Kraków, Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1886.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: