Czym jest pokora (3) -Dusza pokorna nie myśli i nie mówi o sobie wyniośle –J.S. Pelczar


2. Dusza pokorna nie myśli i nie mówi o sobie wyniośle.

Nie myśl wysoko o sobie, ani o swoich zaletach, ani o swoich uczynkach, — chyba w tym celu, aby za nie dziękować Bogu, aby się z nich upokorzyć. Nie przypominaj sobie dawnych powodzeń i nie pieść swej wyobraźni marzeniami złudnymi lub obrazami pochlebnymi, które są ulubioną strawą miłości własnej.

Jeżeli masz czynić coś dobrego, czyń to z czystej pobudki, a więc dla Boga; gdy już uczyniłeś, strzeż się próżnej chwały lub upo­dobania w sobie, bo człowiek podobający się sobie nie podoba się Bogu, a ubiegający się za pochwalą ludzką traci prawdziwą cnotę (1). Jeżeli poniosłeś jaką ofiarę dla Boga lub bliźnich, nie myśl, że uczyniłeś wielkie rzeczy, a tym samym zobowiązałeś Boga lub bliźniego; uważaj to raczej jako zaszczyt i łaskę, że ci Bóg pozwolił ten lub ów czyn spełnić, i składaj mu za to gorące dzięki, dziwując się, że raczył użyć tak lichego narzędzia.

Jeżeli Bóg spełnił przez ciebie coś dobrego np. nawrócił grzeszną duszę lub wzniósł dzieło wielkie, nie ciesz się, żeś to uczynił, i nie przywłaszczaj sobie stąd chwały, bo czyliż słuszna, aby młot się chełpił, że ukuł koronę królewską, — albo czy laska Mojżeszowa mogła sobie przypisać cuda przez nią zdziałane?
I choćby życie twoje było jednym pasmem wielkich i świętych czynów, nic wynoś się, ale myśl i mów według rozkazu Zbawi­ciela: Sługą nieużytecznym jestem. Czytamy w Ewangelii, gdy raz Apostołowie wrócili do Pana Jezusa z pracy, na którą ich był posłał, i opowiadali z radością: „Panie czartowie się nam poddają w Imię Twoje” — Pan Jezus odrzekł: „Widziałem szatana jako błyskawicę z nieba spadającego” (Łuk. X, 18.); jakoby chciał powiedzieć: Wy się radujecie, a ja się lękam, by was nie spotkał los Lucyfera, którego jedna myśl dumna lotem błyskawicy strąciła  z nieba. I ty się tego lękaj; gdy więc zły duch ci szepce, jesteś doskonałym, i jakby na szali kładzie twoje uczynki dobre,  kładź natychmiast na drugiej swoje grzechy, by się pycha nie uniosła w górę. Albo też „porównaj uczynki swoje z uczynkami Świętych, a przez to porównanie poznasz, iż najlepsze uczynki twoje zbyt niską mają wartość” (2). Albo wreszcie wznieś się myślą aż do Boga i rozważ, jakiej On służby jest godzien, a wtenczas trwoga cię ogarnie, iż tak źle Bogu służysz, a zamiast się wynosić, uderzysz się w piersi, mówiąc: Boże bądź miłościw mnie grzesznemu.

Nie porównywaj się również w myśli z drugimi, w tym celu aby się nad nich wywyższyć; bo najprzód czymże się wywyższasz gdy nic nie jest twoim, a po wtóre nie ma na świecie człowieka, który by cię czymś nie przewyższał. Pamiętaj zresztą, że jest rzeczą niebezpieczną wynosić się choćby tylko nad jednego bliźniego.
Gdy wchodzisz przez bramę, możesz zgiąć się według woli, bez żadnej szkody dla siebie, — przeciwnie, jeżeli głowę górą nosisz, możesz łatwo uderzyć się i zranić: tak w sprawach duszy nie potrzeba lękać się upokorzenia, ale za to najmniejsze wywyższenie się jest niebezpieczne i zgubne (3).

Jeżeli więc w pewnym względzie górujesz nad drugimi, nie daj im uczuć swojej wyższości, a nawet nie daj jej poznać. Gdy więcej czynisz od drugich, myśl, że sprawy innych są na wewnątrz doskonalsze, albo że od ciebie więcej Bóg żąda, bo więcej daje łaski. Gdy sobie zadajesz większe umartwienie niż inni, miej to przekonanie, że cięższej potrzebujesz pokuty, już to aby zadośćuczynić Bogu za dawne grzechy, już to aby ustrzec się nowych i trzymać na wodzy żądze niesforne, podczas gdy inni inne mają pomoce. Jeżeli przeciwnie, bliźni ciebie przewyższa, bądź dalekim od nierozumnej zazdrości, która jest córką pychy; lecz uwielbiaj w bliźnim Boga, który dary swoje nieskończone mądrze rozdziela, uważając się niegodnym nawet tych, które posiadasz.

Powtóre, nie mów o sobie, ani o zaletach, ani o sprawach swoich w tym celu, aby cię chwalono, bo jest to cechą duszy pysznej, jeżeli chce drugich sobą zajmować; nadto, jest rzeczą wstrętną, iż słusznie przyrównano samochwalstwo do niemiłego oddechu, tymczasem ta żądza jest powszechną u ludzi, nie tylko u wielkich, ale i u niskich, nie tylko u niewolników świata, ale i u sług Bożych; bo jakże trudno znaleźć duszę, która by nie mówiła chętnie o swoich prawdziwych lub urojonych zaletach i czynach.

Inaczej czynią święci. Święty Wincenty a Paulo, którego życie pełne było wielkich czynów i ciekawych przygód, nigdy o nich ani sło­wem nie wspomniał, a jeżeli czasem musiał coś przytoczyć z życia swojego, opuszczał wszystkie okoliczności, które mogły chwałę mu zjednać. Tylko wtenczas, jeżeli chwała Boża lub miłość bliźniego wymaga, można mówić o sobie, ale i wtenczas z wielką skromnością i jakby ze wstydem. Tak czynił Paweł święty.

A czy wolno mówić źle o sobie? Święci często tak czynili, i my tak czasem czynimy, — ale Święci zawsze w tym celu, aby nimi gardzono, my zaś najczęściej w tej myśli, aby nas więcej chwalono, szukając chluby z samej pokory. Zwykle też nie wie­rzymy sami temu, co o sobie mówimy, i pragniemy, aby inni nie wierzyli, bo skoro poczynają wierzyć, zaraz czujemy smutek i nie­zadowolenie. Tak to pokora jest czcigodna, iż nawet pycha stroi się w jej szaty. Przeciwnie, pokora nie przybiera się w pokorę i nie mawia słów pokornych; bo jej idzie nie tylko o to, aby swe cnoty ukryć, lecz też głównie o to, aby ukryć siebie. I gdyby jej wolno było kłamać lub bliźniego gorszyć, udawałaby nawet pychę samą, aby pod jej pozorami była ukryta, nieznana, bez­pieczna (4).

Radzę ci jednak z św. Franciszkiem Salezym, abyś bez po­trzeby nie mówił o sobie, ani źle ani dobrze; bo „mówić o sobie jest tak trudno, jak chodzić po linie”. Przede wszystkim nie mów nigdy z chlubą: Ja to lub owo uczyniłem; bo jeżeli to jest czyn dobry, nie tyś go uczynił, ale łaska Boża z tobą, — jeżeli jest zły, nie masz z czego się chełpić. Wprawdzie Apostoł sam mówi o sobie: „Łaska przeciwko mnie próżną nie była , alem więcej pracował, niż ani wszyscy” zaraz jednak dodaje: „Nie ja, ale łaska Boża ze mną” (I Kor. XV. 10) Nie przechwalaj się również ze swego talentu, dowcipu, zręczności, siły, aby cię nic spotkał los Goliata, to jest, aby Bóg nie ukarał zawstydzeniem twojej zarozumiałości.

Jeżeli co mówisz, nie przywiązuj wielkiej wartości do słów swoich i nie chciej zwracać na siebie uwagi innych; lecz mów skrom­nie i z pewnym niedowierzaniem względem własnego zdania. Unikaj słów wyniosłych lub tchnących wyższością i chęcią pano­wania, jak nie mniej zwrotów wyszukanych i na to wyrachowanych, aby sobie pozyskać sławę wykształconego, dowcipnego lub uczo­nego. W rozmowie strzeż się sprzeczek; gdy się drugi zapala, ustępuj; gdy się twoje zdanie nie podoba, po krótkiej i spokojnej obronie zamilknij. Również nie sprzeciwiaj się w rzeczach malej wagi, lub tam , gdzie spór nic nie pomoże, a niemało zaszkodzi, bo zgodę zniweczy. Gdy zaś potrzeba bronić prawdy, czyń to bez uniesienia, goryczy i gwałtowności. Nie mów wiele, bo gadatliwość jest znamieniem duszy próżnej i zamiłowanej w sobie i nie rozprawiaj nawet wiele o rzeczach duchownych, wyjąwszy, jeżeli obowiązek lub miłość bliźniego wymaga; jest bowiem niebezpieczna, okazywać swoją wyższość w tym względzie.

Czym jest pokora (2) – Objawy pokory pierwszego stopnia – J.S. Pelczar


Józef Sebastian Pelczar, biskup , Życie duchowne czyli doskonałość  chrześcijańska według najcelniejszych mistrzów duchownych , Kraków, Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, 1886.

1) O naślad. J. Chr. Ks. III. R. XL, 4.
2) Scupoli. Walka duch. Roz. XX XII
3) Św. Bernard. Serm. 17 in Cant.
4) Filotea Cz. III. R. V.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: