Rozmyślania adwentowe (2) – Dzień ufności


PONIEDZIAŁEK I ADWENTOWY
DZIEŃ UFNOŚCI

ĆWICZENIE. Nie omieszkaj wstając ze snu, wzbudzić w sobie akt ufności do Jezusa w żłobie złożonego: niech on z głębi serca twego pochodzi. Powtarzaj go sobie w ciągu dnia, pamiętając przy tym, że tę ufność; przy synowskiej bojaźni Bożej, wspierać z<należy dobrymi uczynkami, bez których takowa byłaby zuchwalstwem; mów często do Jezusa ze Świętym Pawłem: „Ufanie moje w Panu Jezusie Chrystusie.” Confido in Domino Jesu. (Rzym. 14.)

Rozmyślanie.

I.  A o gdy się dziać pocznie, poglądajcież a podnoście głowy wasze, boć się przybliża odkupienie wasze. (Łuk. XIII)

O mądrości, o dobroci Boga mojego! Jaka miłość oględna na słabość i nieudolność ludzką! Przystało mądrości i sprawiedliwości Jego przerazić serca uczniów zbawienną bojaźnią Sądu ostatecznego; przystało także Dobroci Jego nieskończonej dodać im otuchy w nadziei miłosierdzia Jego. Należało przerazić grube jeszcze pojęcie Apostołów strasznym obrazem Sądu aby się w pychę nie wbili, a do pokuty i dobrych uczynków się uciekając, mieli się czym przed tym Sądem zasłonić.— Lecz nie chcąc dać im upaść na duchu, trzeba było dodać odwagi, ukazując, iż to, co dla bezbożnych będzie niechybną karą, sprawiedliwym jest tylko zbawienną przestrogą i znakiem bliskiego odkupienia.

Jakże sobie poradzisz w tych dwóch ostatecznościach? Oto słuchaj ze drżeniem strasznego wyroku – Sędziego Boga, na grzeszników niepokutujących, ale zostawaj wiernym łasce, ufając, że wtenczas przybliża się odkupienie twoje.
Urządź twoje uczucia tak, aby ta nadzieja nad bojaźnią górowała. — Konieczna jest wprawdzie bojaźń Boża, jako hamulec przeciwko wrodzonej złości naszej. Bój się więc, ale bój się Boga jako Ojca, którego nie chcemy obrazić, dlatego, że Go kochamy.

Konieczna jest także ufność, bo się poczyna z miłości, wzbudzaj ją w sobie często, łatwiejsze to i słodsze ćwiczenie, niżeli bojaźń.—Ach! błogo duszy rzucić się na łono Zbawiciela umiłowanego i miłującego, i zaufać całkiem Jego dobroci „Miejcie tedy bracia ufność.” (Rzym. XIV).

II. „Gdy ujrzycie, iż się to będzie działo wiedzcie, żeć blisko jest Królestwo Boże.” (Łuk. X II).

Uważaj te słowa jako potwierdzenie poprzedzających: [pobudzają one nas do ufności w Bogu] pochlebiając najsłodszym nadziejom i pragnieniom duszy. — Zrozumiej dobrze, że to odkupienie obiecane nam, nie co innego jest, jak Królestwo Boże szczęśliwość wiekuista, w którą nieochybnie opływać będziemy, jeżeli Panu wiernymi pozostaniem: o jaka otucha!

Ażeby uniknąć pomyłki w sprawie tak ważnej, gdzie idzie o całą wieczność, trzeba uważać, że ta ufność w Bogu opiera się na dwóch podstawach, bez których ostać by się nie mogła.
Pierwszą podstawą jest Bóg Sam, Jego moc, dobroć, łaska, męka, Krew i Śmierć Jego. — Moc Boża nieograniczona, mogąca, według Pawła S. nawet z grzechu chwałę sobie uczynić, a która nigdzie chwalebniej się nie objawia, jak w usprawiedliwieniu grzeszników, kiedy z naczynia nieprawości, robi sobie naczynie wybrane.

Dobroć Boża która większą czuje rozkosz w odpuszczaniu grzechów, niżeli sam grzesznik, co one odbiera. Święte obietnice Boże, o których czytamy w ś. Ewangelii. „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą;”— Krew Jego będąca ceną okupu naszego i łaski, których nikomu nie odmawia.

Drugą podstawą nadziei są dobre uczynki nasze, albowiem chcieć uniknąć strasznego Sądu Boga, nie przestając Go obrażać, nie pokutując; nie jest to zaiste ufność ale zuchwalstwo bezwstydne. Nie do takich zuchwalców Chrystus powiedział: „podnoście okowy wasze, boć odkupienie wasze bliskie.“

Ale raczej powie im: „Użyliście mnie do grzechów waszych zasłaniając się fałszywą ufnością waszą, idźcie zatem przeklęci w ogień wieczny.”

Uczucia.

O Boże sprawiedliwości! o Bo ­że dobroci! drżę, patrząc na Ciebie w całym blasku straszliwego Majestatu, bom grzesznik wielki, a wiem, że dzień Sądu Twego, będzie dniem sprawiedliwości i zemsty, której żaden z śmiertelnych nie uniknie, jeżeli na gniew Twój zasłużył. — Ale wiem, że jesteś także Bogiem Miłosierdzia, litościwym Zbawicielem moim, i to mi dodaje ufności, którą mi Sam nakazujesz, bom jest dziełem rąk Twoich i ceną Krwi Twojej.
Choćby pioruny gniewu Twego już już spaść miały na głowę moją, jeszcze za Twoją pomocą uniknąć ich potrafię, odwołując się od Sądu sprawiedliwości, do Sądu Miłosierdzia Twego; byle ufności mojej miłość towarzyszyła.— Bo jak bez miłości, ufność nie może być zupełna, tak miłość nie może być prawdziwa bez żalu i pokuty. — Tak mój Jezu! kiedy miłość Twoja wszechmocy wyrównywa, położę całą nadzieję w Tobie i nie będę zawstydzony na wieki.

’’Którzy w Panu ufają, zrozumieją prawdę, a wierni w miłości przestaną z Nim.“ (Mądr. 3).

„Ufanie mam w Panu Jezusie“ (Rzym. 14).

„Nie należy ufać niczemu, krom tego co  wieczne, a tej ufności nikt kochającemu odjąć nie potrafi. „(Ś. Augustyn).

„Ach! Panie, grzechy moje napełniają mnie bojaźnią, ale dobroć Twoja do ufności pobudza“ (Ibid:)

Bóg mściciel-miłośnikiem.

„Mnie samemu pomsta, do mnie należy karanie”, mówi Pan przez Proroków .— Należy do Niego, mówi Ś. Augustyn, bo będąc samą sprawiedliwością i najwyższą mądrością, On Sam jeden umie zastosować karę do zbrodni.—W dawnym zakonie Bóg przemawiał tylko w gromach i błyskawicach, groził często pomstą, kazał się nawet nazywać Bogiem Pomsty; — „Deultiltionum“ i nieraz straszliwie ją wywiera! takim to tylko sposobem mógł się upamiętać ten lud gruby i niesforny.

Ale w nowym Zakonie rzekłbyś, że Bóg chce złożyć z siebie ten straszny przymiot bo to zakon miłości i łaski bo ten Bóg pomsty chce pozyskać serca nasze — bo z wcieleniem Jego poczyna się czas nowego przymierza, przepowiedziany przez Jeremiasza: „ Oto dni przychodzą, mówi Pan, postanowię z domem Izraelskim i z domem judzkim przymierze nowe, — dam Zakon mój do wnętrzności ich, a na sercu ich napiszę go i będę im Bogiem, a Oni będą ludem .“ ( Jer. 31).
Staje się więc ten Bóg mściciel miłośnikiem człowieka, biorąc na siebie jego podobieństwo – iżby go podobnym sobie uczynił; bierze na siebie z miłości wszystko, co ludzkie, ażeby człowiek wziął to co Boskie.

Trudno dalej posunąć miłość, i żaden, choćby najbardziej rozkochany, (mówi S. Bernard), nie mógł nigdy wynaleźć nic podobnego. Bóg Wszechmocny, który stworzył człowieka, staje się sam człowiekiem, dla miłości człowieka.— Dołóżmy z S. Fulgencyuszem jeszcze tkliwszą i bardziej zniewalającą uwagę; „Człowiek grzeszny, (mówi ten Ojciec) pogardza Bogiem i usuwa się od Niego, a ten Bóg tak wzgardzony staje się człowiekiem dla jego miłości. — Ach! rozumiem (woła S, Bernard,) że kiedy człowiek nie ma nic w sobie godnego kochania, trzeba, żeby Bóg czerpał w sobie samym powody miłości dla niego, i dla tego miłość Jego tak jest żarliwa—jest On więc, (kończy ten Ojciec) nie tylko miłośnikiem, ale miłością samą, a czyż można nie kochać miłości?

AKT STRZELISTY
Aperialur terra et germinet Salvatorem!
Niech się otworzy ziemia i zrodzi Zbawiciela. (Izajasz 45).

Rozmyślania adwentowe (1) – Dzień bojaźni


Adwent. Rozmyślania i modły na czas Adwentu oraz Święto Narodzenia Pańskiego. Nakładem XX. Missyonarzy u Ś. Krzyża. Warszawa  1860.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: