Franciszek oskarżany o ukrywanie nadużyć homoseksualnych -„Towarzystwo Iskarioty” w modernistycznym kościele

Bratanek zmarłego argentyńskiego kardynała Antonio Quarracino który był poprzednikiem Franciszka na stanowisku arcybiskupa Buenos Aires ,oskarżył Bergoglio o ukrywanie nadużyć homoseksualnych duchownych.

Anglojęzyczne wydanie Gloria.tv opublikowało wywiad z urodzonym w Buenos Aires doktorem José Arturo Quarracino,  absolwentem filozofii,  nauczycielem i niezależnym tłumaczem,  zaangażowany w argentyńskie życie polityczne i ruch pro-life. Stwierdza on na podstawie swoich doświadczeń i relacji z krewnym – biskupem, że arcybiskup Bergoglio wielokrotnie tuszował nadużycia seksualne i niewłaściwe zachowanie, „ponieważ często dotyczyło to osób, które były mu bliskie”.

„Znane są przypadki księży, którzy przejawiali takie zachowanie i zawsze mogli liczyć na dyskretną opiekę Bergoglio”.

„Przypadek księdza, któremu bardzo ufał i który był znany ze swoich homoseksualnych skłonności, był szeroko omawiany” „Bergoglio 'pomógł’ mu, wysyłając go do Rzymu na kilka lat przed tym, jak został papieżem, między innymi dlatego, że pozwoliło mu to poznać wiele poufnych informacji od Stolicy Apostolskiej”.

 

„W kwietniu 2001 roku, kilka miesięcy po jego nominacji na kardynała, pracownik Universidad del Salvador, którego był Wielkim Kanclerzem, poinformował go, że osoba bardzo bliska Bergoglio, która nie tylko pracowała w tym domu studiów, ale była również urzędnik państwowy, dla zabawy rozprowadzał zdjęcia pornograficzne członkom uniwersytetu….Ta osoba była w stanie kontynuować pracę przez kilka lat bez żadnych problemów, podczas gdy osoba, która zwróciła na to uwagę Bergoglio, została zwolniona bez powodu kilka miesięcy później”.

 

W wywiadzie Quarracino wspomina też o mianowanym przez Franciszka biskupie Argentyny Gustavo Zanchetta. W 2019 roku został on oskarżony o wykorzystywanie seksualne dwóch seminarzystów. Relacje Franciszka z Zanchettą wywołały oburzenie kiedy ujawniono, że Watykan został powiadomiony już w 2015 r. o zarzutach, że biskup atakował seminarzystów.

Franciszek publicznie stawał w obronie biskupa. Zanchetta w 2017 r., złożył rezygnację, powołując się na względy zdrowotne, natomiast watykańscy urzędnicy twierdzili, że zachęcano go do rezygnacji z powodu złego zarządzania diecezją . Zwracało uwagę że z taką opinią i wątpliwościami co do zdolności administracyjnych kilka miesięcy później Franciszek stworzył specjalnie dla niego stanowisko w agencji watykańskiej. Objął funkcję asesora w Administracji ds. Dziedzictwa Stolicy Apostolskiej, która nadzoruje aktywa i nieruchomości Stolicy Apostolskiej. a obecnie jest  w centrum watykańskich skandali finansowych.

 

Quarracino omówił również, jak Bergoglio, który kultywował pozory pobożności i ortodoksji, „całkowicie zmienił swoje podejście” po objęciu urzędu arcybiskupa Buenos Aires:

„Zaczął od zdystansowania się od wszystkich, których nie znał i którzy nie należeli do jego kręgu przyjaciół, i był znany z tego, że nikt nie wiedział, co naprawdę myśli, ponieważ zawsze opowiadał każdemu rozmówcy to, co chciał usłyszeć”

„Z tego, co wiem od kleryków, którzy zostali zmuszeni do przeniesienia się do innych diecezji, seminarium – w tym czasie jedno z najważniejszych w kraju pod względem formacji akademickiej – zaczęło obniżać poziom formacji teologicznej i akcentować „formację duszpasterską” – cokolwiek to znaczy. W rezultacie nowi księża stawali się coraz bardziej pracownikami socjalnymi, z jednym lub dwoma wyjątkami, ale ze zmniejszoną formacją teologiczną i intelektualną. Bergoglio zabronił seminarzystom noszenia sutanny zarówno w seminarium, jak i poza nim. To samo uczynił w Rzymie, jako Biskup Rzymu.”

 

Na pytanie odnośnie nazywania Bergoglio peronistą odpowiada:

„Aby zrozumieć Bergoglio, trzeba wziąć pod uwagę jego powiązania z Domem Rotszyldów za pośrednictwem Rady Inkluzywnego Kapitalizmu. To, co Sire i inni przypisują „peronizmowi” Bergoglio, w rzeczywistości pochodzi od baronowej Lynn Forester, trzeciej żony Sir Evelyna de Rothschild: koncepcja włączenia, krzyk biednych i wołanie Matki Ziemi itp., pojęcia znane oligarchicznemu światu, który reprezentuje ta dama.”

„Baronessa Lynn Forester powiedziała w wywiadzie, że jej Council for Integrative Capitalism jest prozą, dla której obecność Bergoglio stworzyła muzykę. Tak więc Bergoglio jest bufonem plutokratycznej grupy, która chce nadać kapitalizmowi „ludzką twarz”, ponieważ są świadomi, że stali się hipermiliarderami, podczas gdy 90% światowej populacji otrzymało okruchy z bogactwa, które wszyscy produkujemy. Bergoglio gra aktora politycznego, bardziej niż Wikariusza Chrystusa – tytułu, którego zrezygnował w wydaniu Rocznika Papieskiego 2020. Odbywa się to w oparciu o jezuityzm, który zachowuje formy, ale odrzuca treść. Sam Bergoglio powiedział, że w swoich decyzjach opiera się „na swoim instynkcie i Duchu Świętym”, a lekceważy Pismo Święte, Tradycję i Magisterium.”

 

W wywiadzie padają między innymi takie określenia postępowania Bergoglio: 

„Jednego dnia jest ortodoksem, potępiając aborcję przed grupą katolickich lekarzy i nazywając to zabójstwem na zlecenie. Następnego dnia przyjmuje Emmę Bonino, czyli argentyńską prezydent  zwolenniczkę aborcji. To zawsze była przebiegła gra Bergoglio. W ten sposób nie daje się zaszufladkować, nawet jeśli ta taktyka jest krótkotrwała. Czysty jezuityzm.”

 To jest jezuityzm, który zachowuje formę „jezuitów”, ale bez treści. „Towarzystwo Jezusa” przekształciło się w „Towarzystwo Iskarioty”.

 

 

Można tylko dodać że nie jest to odosobniona opinia. Każdy kto uczciwie śledzi to co dzieje się w modernistycznym kościele, dawno już powinien dostrzec że działania Franciszka to wysyłanie sprzecznych sygnałów dla zachowania pozorów. Trafne porównanie do Judasza, który mówił jedno, a myślał i robił drugie. 

Jednakże wszystko to nie byłoby możliwe gdyby od co najmniej 70 lat nie niszczono Kościoła od środka rękami modernistów –  hierarchów, w  tym nawet papieży. 

Wszystkim którzy chcieliby się gorszyć tylko Franciszkiem, przypominam że jego, jak i wielu innych ktoś wybrał i mianował biskupem a potem kardynałem. I ci którzy uczestniczyli w konklawe też przez kogoś zostali wybrani. Nie da się usprawiedliwić tego, że wg wielu opinii 80 % watykańskich „kapłanów” to tzw. homoseksualiści i rządzi tam mafia gorsza od sycylijskiej, nieświadomością i brakiem wiedzy; ani traktować administracje kościelną jak dzieci we mgle. Jest to po prostu zachowanie irracjonalne. Może u prawników jest pożądane nic nie widzieć, nie słyszeć i nie mówić, ale radzę nie zapominać, że często mają za zadanie bronić przestępców, i robią to w ich interesie. Nie takie zadania mają Pasterze! Hierarcha który nie widzi i nie słyszy to zdrajca. 

 

14 stycznia media obiegła informacja że „emerytowany papież” Benedykt XVI udzielał wyjaśnień i odpowiedzi na pytania prawników dotyczące przypadków wykorzystywania seksualnego w archidiecezji monachijskiej którą kierował. Raport powstający na zlecenie archidiecezji ma wykazywać błędy popełniane przez osoby sprawujące tam władzę. Ma mówić o nadużyciach w latach  1945 – 2019 i miał się pojawić już w zeszłym roku, jednak z relacji prawników wynika że z powodu pojawienia się nowych faktów podsumowanie wyników śledztwa odłożono. Tylko jedna ze spraw, dotycząca księdza recydywisty Petera H. służącego w archidiecezji monachijskiej, kiedy kierował nią bp J. Ratzinger, zawiera aż 350 stron.

Niezbyt pocieszająco brzmi tu deklaracja sekretarza Benedykta, abp. Georga Gaensweina, że los ofiar nadużyć wziął sobie były papież „bardzo do serca”. Mowa o nadużyciach wykazanych już od 1945 roku!. A kto je brał do serca przez ten czas i co zrobił żeby to powstrzymać?

 

Wszystko to jest możliwe tylko dlatego, że modernizm zawładnął umysłami i duszami kapłanów. I to nie ja, ale św. Pius X nazwał modernizm ściekiem czyli zbiorowiskiem wszelkich herezji i błędów. Te herezje były potępiane przez wielu papieży. Tych którzy jeszcze trzymali się nauki i Tradycji Kościoła, a nie tworzyli swój własny rzekomo lepszy i „odnowiony”.  Ale na obudzenie się, że jest to nie Kościół Boży tylko wytwór „towarzystwa Iskarioty” już dawno był czas. To nie jest Kościół Katolicki tylko podróbka szatana. Prawdziwy jest tam gdzie odwieczna nauka zawarta w Ewangelii i Tradycji. Modernizm jednemu i drugiemu zaprzecza. TAK albo NIE już dawno przestało być wyznacznikiem drogi dla papieży.  Układy ze światem skończyły się tak, że wszyscy, którzy jeszcze mają ostatki przyzwoitości zasłaniają oczy oszukując się, że to nie może być prawda… że może nic nie wiedzieli. Spytajcie psychologa, co taka postawa zaprzeczania rzeczywistości oznacza. Jesteście chorzy razem z tym „kościołem” w którym tkwicie. Jak kobieta, usprawiedliwiająca i chroniąca męża, który ją maltretuje. Ba, nawet ma nadzieję że następnego dnia będzie lepiej i da się przeżyć. Bo przecież nie zawsze jest źle, mąż bywa czasami miły. Jeszcze przecież możesz pójść do kościoła. A co tam, że w kagańcu. Co tam, że ci każą stać i wyciągać łapy. Co tam, że wyznaczają ci limity i bardziej boją się choroby niż Boga.  A co tam, że namawiają cię do szkodzenia swojemu zdrowiu i życiu, w tym też duchowemu, pod pozorem nauk Chrystusa. Co tam, że w Niego nie wierzą… Jeszcze cię nie zabili, więc może nie będzie tak źle…

Na pewno cię nie zabili? Bo nawet się nie zorientujesz, że tracisz duszę na takim duchowym znieczuleniu. 

 


Agnieszka Szaroleta

 

WESPRZYJ NAS

Jeśli podobają się Państwu treści które publikujemy i uważacie, że powinny docierać do większej ilości odbiorców, prosimy o wsparcie rozwoju naszej strony.
Wybraną kwotą:

10,00 PLN
50,00 PLN
100,00 PLN

Lub inną dowolną:

PLN

Dziękujemy

WSPIERAM

Skomentuj