Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 7) – Jakie pożądania wystarczą do wywołania szkód w duszy

ROZDZIAŁ XII.
W którym znajduje się odpowiedź na inne pytanie, mianowicie, jakie pożądanie wystarcza
do wywołania w duszy szkód wymienionych.

 

Szeroko moglibyśmy się rozwodzić na temat Nocy zmysłów, mówiąc o wszystkiem, co byłoby do powiedzenia o szkodach, wywoływanych przez pożądania, nie tylko w spo­sób przez nas wspomniany, lecz i w wiele innych. Jednakże odnośnie do naszego planu, to, cośmy powiedzieli, wystarcza, bo, jak się zdaje, wyjaśnia nazwę Nocy, nadaną ich umartwieniu, a i konieczność wejścia w nią, by dojść do Boga. Jedno, co się nasuwa, zanim mówić zaczniemy o spo­sobie, w jaki się w nią wstępuje, aby już część tę zakończyć, to wątpliwość, jaką mieć mógłby czytelnik w związku z tem, o czem mówiliśmy.

 

Po pierwsze, czy jakiekolwiek pożądanie wystarcza, by sprawić i spowodować w duszy obydwa zła wymienione, to jest negatywne, pozbawiające duszę łaski Bożej i pozytywne, które powoduje w niej pięć szkód głów­nych, o których była mowa.
Po drugie, czy jakiekolwiek pożądanie, chociażby najmniejsze i jakiegokolwiek rodzaju, wystarcza do spowodowania wszystkich pięciu szkód razem ,— czy może tylko jedno powoduje jedną a inne drugą, czy jedne wywołują udręczenie a drugie znużenie, inne natomiast zaćmienie i t. d.

 

Odpowiadając na pierwsze pytanie, twierdzę, że szkoda, która pozbawia duszę łaski Bożej, jest całkowitą jedynie przez pożądania dobrowolne w materji grzechu śmiertelnego. One to mogą spowodować i powodują w tem życiu utratę łaski w duszy i utratę chwały, która polega na posiadaniu Boga w życiu drugiem.

Na drugie pytanie odpowiadam: pożądania w materji grzechu śmiertelnego, jako też i żądze dobrowolne, dotyczące grzechu lekkiego, jak wreszcie pożą­dania z materji niedoskonałości, wystarczają, każde z nich poszczególnie, do wywołania w duszy wszystkich owych szkód pozytywnych, razem wziętych.

 

W rzeczy samej, chociaż pod pewnym względem są one negatywne, my jednak zwiemy je pozytywnemi, bo tak ze względu na powodowany przez nie zwrot ku stworzeniu, jak ze względu na odwracanie od Boga, zasługują na nazwę negatywnych. Jednakże ta jest różnica, że żądze w materji grzechu śmiertelnego powodują całkowite zaślepienie, udrę­czenie, nieczystość, osłabienie i t. d.; natomiast te drugie w materji grzechu powszedniego, czy też świadomej niedo­skonałości, nie powodują owych nieszczęść w tym całko­witym i najwyższym stopniu, albowiem nie pozbawiają łaski, za którem to pozbawieniem idzie owładnięcie przez nie, jako że śmierć łaski jest ich życiem.

Spowodowują jednak szkody te częściowo, choć niezupełnie z przyczyny oziębłości i obo­jętności, jakie sprawiają w duszy. Im bardziej zaś pożądanie oziębi działanie łaski, tem pełniejsze powoduje udręczenie, zaślepienie i nieczystość.

Zauważyć jednak należy, że cho­ciaż każde pożądanie powoduje wszystkie te szkody, zwane tutaj pozytywnemi, to przecież jedne z nich wywołują jedne szkody i to w stopniu najwyższym i bezpośrednio, inne natomiast są ich skutkiem pośrednim. Bo, chociaż prawdą jest, że samo jedno pożądanie zmysłowe powoduje wszystkie te rodzaje zła, to jednak głównie i w szczególności brudzi duszę i ciało. I mimo że żądza chciwości podobnie wszystkie te złe skutki sprawia, głównie i przede wszystkiem spowodowuje udręczenie. A chociaż żądza próżności w rzeczy sa­mej wszystkie je sprowadza, to głównie i w pierwszym rzędzie powoduje ciemności i zaślepienie. I choć żądza obżarstwa jest także ich przyczyną, to głównie wywołuje oziębłość w cnocie; a podobnie rzecz się ma z pozostałemi. Powodem zaś, dla którego jakikolwiek akt pożądania dobrowolnego wydaje w duszy wszystkie te skutki razem, jest jego przeciwieństwo do aktów cnoty, które też rodzą w duszy skutki przeciwne.

 

Bo tak jak jeden akt cnoty wydaje i rodzi w duszy słodycz, pokój, wesele, światło, czystość i moc, tak nieporządne jedno pożądanie spowodowuje udręczenie, zmęczenie i znużenie, ślepotę i osłabienie.

 

Wszystkie cnoty wzrastają przez ćwiczenie jednej i wszystkie błędy potęgują się w jednym wraz z ich skut­kami w duszy. A chociaż tych wszystkich rodzajów zła nie można zauważyć w chwili, w której się pożądanie zadowala, wówczas bowiem zajęcie się niem do tego nie dopuszcza, to jednak przedtem lub potem uczuwa się złe jego skutki.

Dobrze wyobraża to owa księga, którą w Objawieniu anioł rozkazał zjeść św. Janowi, a którą „w ustach swych znalazł słodą , gorzką natomiast wewnętrznościach swoich ” (Apok. X, 9). Pożądanie bowiem, skoro się je zadowala, słodkie jest i zdaje się dobre, wsze­lako potem uczuwa się gorzkość jego i zły skutek, co sam najlepiej osądzić będzie mógł ten, kto daje unosić się żądzom. Chociaż wiem dobrze, że są niektórzy do tego stopnia ciemni i obojętni, że tego nie czują, bo nie zajmują się Bogiem, nie zwracają uwagi na to, co ich od Boga oddziela.

Nie mówię tu o reszcie pożądań naturalnych, niedo­browolnych, ani o myślach, które nie przekraczają pierwszych poruszeń, ni o innych pokusach nieprzyzwolonych, one bowiem żadnej ze szkód pomienionych nie powodują w duszy. Albowiem chociaż osobie, która ich doznaje, wy­daje się, że cierpienie i zamieszanie, jakie w niej wówczas sprawiają, brudzi ją i zaćmiewa, nie jest tak, i raczej powo­dują w niej skutki przeciwne. O ile bowiem opiera się im, zyskuje na mocy, czystości, świetle, weselu i wielu innych dobrach według tego, co powiedział Chrystus Pan Nasz do
św.Pawła: Że „moc w słabości doskonalszą staje ” (II Kor. XII, 9). Natomiast, jeżeli są dobrowolne, spowodują wszystkie szkody pomienione i wiele jeszcze innych. Dlatego głównem staraniem mistrzów duchownych jest przede wszystkiem umartwienie w swych uczniach każdego pożądania i opróżnienie z tego, czego pragnęli w celu oswobodzenia ich od nędz tak wielkich.

 

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 6) – Dlaczego konieczne jest, aby dusza nie miała żadnych żądz, nawet najmniejszych


Św. Jan od Krzyża, Wnijście na Górę Karmelu.  WE LWOWIE Nakładem i drukiem Towarzystwa „Bibljoteka Religijna” im. X. Arcybiskupa Bilczewskiego 1927.

Przypisy:

1) Księga ta, to Noc Ciemności, a nie Druga Księga Wnijścia na Górę Karmelu.

Skomentuj