ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ! (16) – Dusza poddająca się działaniu Bożemu znajduje więcej siły i światła, niż go mają ci, którzy mu się opierają

Dusza oddająca się Bogu znajduje więcej siły i światła w tym poddaniu się działaniu Bożemu, niż go mają pyszni, którzy mu się opierają.

Na co się zdadzą najwznioślejsze oświece­nia i objawienia boskie, gdy się nie kocha Woli Bożej? Szatan się jej oparł, bo gdy dzia­łanie boże odsłoniło mu tajemnicę wcielenia, uczuł zazdrość tylko; dusza prosta, przeciwnie, oświecona światłem wiary, nie przestaje wielbić, wychwalać i czcić porządku bożego, znajdując go wszędzie, nietylko w istotach świętych, ale i w zamieszaniu największem. Iskierka wiary prostej oświeca ją lepiej, niż szatana oświeciło światło tak wysokie.

Więcej warta jest wiedza duszy wiernej swym obowiązkom, poddanej pokornie cichym działaniom łaski, słodkiej i uniżonej dla każdego, niż najbystrzejsze przenikanie tajemnic.

Gdyśmy w szorstkości bliźnich widzieli tylko działanie rozkazu Bożego, nie przyjmo­walibyśmy ich inaczej, tylko z uszanowaniem i słodyczą. Nieład pozorny nie psułby nam porządku, choćby się na to najbardziej wysilał, bylebyśmy nie tracili słodyczy i pokory; bliźni posłużą nam tylko do tern ściślejszego zjedno­czenia się z działaniem Bożym. Nie zwracajmy uwagi na drogi, jakimi oni chodzą, byleśmy z naszej nie zeszli; takim bowiem powolnym ciążeniem łamie się cedry i obala skały.

Nie ma na całym świecie niczego takiego, co by się oparło sile duszy wiernej, słodkiej i pokornej. Tą bronią zwalczymy wszystkich przeciwników naszych; broń tę Chrystus sam dał nam do ręki i niczego lękać się nie mamy, gdy nią władać umiemy; trzeba jednak postę­pować wspaniałomyślnie, bo od tego zależy skuteczność działania tych narzędzi boskich. Od Boga pochodzi wszystko, co wzniosłe i cudow­ne, i nigdy działanie własne będące w wojnie z Bogiem nie oprze się temu, kto się w sło­dyczy i pokorze jednoczy z działaniem Bożym.

Czemże był szatan? Był stworzeniem wiel­kiego rozumu i najbardziej oświecony ze wszyst­kich, lecz stworzeniem niezadowolonym z Boga i Jego porządku. Tajemnica niesprawiedliwości nie jest niczym innym, tylko dalszym ciągiem tego niezadowolenia, objawiającego się na wszel­kie sposoby.

Usiłowaniem szatana jest, aby nic nie po­zostało takim, jakiem je Bóg uczynił i urzą­dził, a poznasz szatana po tyrn, że się ukazuje zawsze jako skrzywione naśladownictwo roboty Bożej. Im więcej kto posiada światła, wiedzy, zdolności, tym to wszystko jest niebezpieczniejszym, jeżeli nie ma podstaw religijnych, zasadzających się na zadowoleniu z Boga i Jego Woli. Tylko tak ujarzmione serce zdolne jest do połączenia się z działa­niem Bożem.

Wszechmocny ten robotnik tylko pokornych używa za narzędzia swoje, pysznych zaś, opie­rających się Mu, skazuje, jak podłych niewol­ników, na mimowolne z ich strony wypełnianie Jego rozkazów.
Kiedy widzę duszę, której Bóg i Jego wola jest wszystkem, choćby zresztą bardzo upośledzoną była, mówię sobie: oto jest dusza, która ma prawdziwy dar służenia Bogu. Najświętsza Panna i św. Józef takiemi się oka­zywali.
Wszystko zresztą przestrasza mnie; lę­kam się spotkania z działaniem szatana; mam się na ostrożności i utwierdzam serce w pro­stocie, aby je przeciwstawić temu zwodniczemu blaskowi, który sam w sobie jest tylko bańką mydlaną.

Dusza oddana Bogu umie znaleźć Go wszędzie i zawsze, nawet wtedy, gdy szatan pychy walczy przeciw Jego działaniu. Objawiają Go duszy wszelkie stworzenia, złe czy dobre.

Jedyną praktyką duszy prostej jest rozpo­rządzenie Boże, które ona uszanować umie na­wet wtedy, gdy szatan przebiegłością swoją stara się je spodlić. On też pogardza duszą, w której oczach jest on niczym a która widzi działanie Boże nawet w szatanie i jego czynach. Często więc sądzi on, że bierność duszy jest przestrachem , gdy ona tylko Boga się lęka i Woli Jego szuka z miłością, nawet w zasadz­kach szatańskich.

Szalony, nie sądź, że potrafisz przestraszyć duszę prostą! Kiedy sądzisz, że ona mówi do ciebie, ona wtedy Bogu odpowiada, z Nim ona się znosi, a ciebie uważa jak niewolnika, a ra­czej jak cień, padający na Wolę Bożą. Im gło­śniej krzyczysz, tym cichszą jest ona, a gdy myślisz, żeś ją podszedł, ona wychodzi zwy­cięsko. Twoje wysilenia, twoje gwałty, to tylko łaski Opatrzności; jesteś niby to zagadką, lecz prostota i światło wiary odgadnąć cię zawsze potrafią.

To dochodzenie działania Bożego we wszystkim, co się w każdej chwili w nas i do koła nas dzieje, jest poznawaniem rzeczy w ich świetle właściwym; jest to nieustające objawienie prawdy, jest to odnawiające się bez końca obcowanie z Bogiem, jest to ciągła obecność Oblu­bieńca wobec świata całego; jest to źródło po­koju, radości, zadowolenia z Woli Bożej,

którą oglądamy doskonale, jakby żywą i dotykalną we wszystkim, co nas spotyka; jest to jakby raj wieczny, przedstawiający się wprawdzie pod postacią rzeczy niekształtnych i ciemnych, lecz duch Boży, snujący to pasmo swoim działa­niem boskim, powie sam w dniu ostatecznym: Fiat lux, niech się stanie światło! a wtedy ujrzymy skarby, które wiara w tej przepaści pokoju i zadowolenia w Bogu zawierała, skarby ukryte w każdej chwili, w każdym uczynku i w każdym cierpieniu.

Gdy Bóg w ten sposób nam się udziela, wtedy wszystko, co pospolite, staje się niezwykłym, a nic nadzwyczajnym się nie wydaje, gdyż droga ta sama przez się jest niezwykłą, i nie potrzeba przypisywać jej cudów niewła­ściwych, ona bowiem rzeczywiście zawiera wielką ich ilość. Jest to cud, objawienie, radość  bezustanna; lecz cechą charakterystyczną tego stanu jest to, że nie ma nic widocznego i nic cudownego w sobie, przeciwnie rzeczy zwy­czajne i pospolite czyni cudownymi.

Bóg zapewnił duszom wiernym zwycięstwo pełne  chwały nad potęgą świata i piekła.

Ukrywając się pod pozorami słabości, dzia­łanie Boże zwiększa zasługę dusz wiernych, a tryumf jego jest niewątpliwy. Dzieje świata są dziejami tej walki, jaką świat i piekło wydały od początku duszom oddanym wiernie działa­niu Bożemu. Wszelkie korzyści tej walki zdają się być po stronie pychy, a jednak pokora zwycięża zawsze.

Tajemnica przestępstw wszelkich, ukazana we śnie Nabuchodonozorow i pod postacią po­sągu, złożonego ze złota, spiżu, żelaza i ziemi, przedstawia dziką mieszaninę czynów zewnętrz­nych i wewnętrznych książęcia ciemności; przed­stawia je także potwór, wychodzący z przepaści na początku wieków, stający do walki z czło­wiekiem wewnętrznym i duchownym. Wszystko, co się za dni naszych dzieje, jest dalszym cią­giem tej walki; jedne po drugich zjawiają się potwory, przepaść pożera je i wyrzuca na pow ót; zaczęta w niebie walka między św. Michałem i Lucyferem trwa dotąd. Serce tego księcia ciemności, pyszne i zazdrosne, stało się źródłem nieprzebranym wszystkiego złego. W niebie zbuntował on aniołów jednych prze­ciw drugim  a na ziemi ugania się za tyrn, aby wywołać coraz to nowych zbrodniarzy na miejsce tych, których piekło pożarło.

Szatan jest wodzem nieposłusznym Bogu, jest to na wywrót wzięta tajemnica porządku Bożego, Jest to porządek czyli raczej nieład sza­tański; jest on tajemnicą, gdyż pod pięknymi pozorami ukrywa niezmierne i nieuleczalne nieszczęścia. Od Kaima aż do tych bezbożników, którzy dziś świat pustoszą, wydawszy wojnę Bogu, wszyscy źli, byli władcami potężnymi, robili wiele hałasu w świecie, a świat im się kłaniał. Postać zwodnicza i tajemnicza osłania owe zwierzęta, wychodzące z przepaści dla wywrócenia porządku Bożego; lecz ten porzą­dek Boży, który jest także tajemnicą, przeciw­stawia tym potworom ludzi prawdziwie wiel­kich i potężnych, dla zadania im śmiertelnego ciosu, a w miarę jak piekło coraz to nowych wysłanników swoich na świat wyrzuca, niebo także zsyła nowych bohaterów, nowych szermierzów. Porządek boży zwyciężał zawsze; kto po jego stronie stanął, ten tryjumfował z nim razem i szczęśliwym jest na wieki; niespra­wiedliwość nie zasłoniła nigdy odstępców; śmierć im dała za zapłatę — a śmierć wieczną.

Pod chorągwią bezbożności każdy mniema, że jest niezwyciężonym! Ale przeciw Bogu nie ma zwycięstwa! G dyby świat cały i całe piekło stanęły przeciw jednej duszy, spokojną ona być może, jeżeli się oddała porządkowi Bożemu.
Jakkolwiek pozory potęgi bezbożności są olbrzy­mie: głowa ze złota, ciało srebrne, spiżowe, że­lazne, wszystko to jest błyszczącym prochem, marą znikomą, którą lada wietrzyk rozwieje!
Jakże cudow nie przedstawia nam Duch św. dzieje wiekowi Tyle przewrotów społecznych, wstrząsających światem; tylu wielkich ludzi, przychodzącycych w blasku i jak gwiazdy świecących nad drugiem i; tyle wydarzeń oso­bliwych, — wszystko to, jak sen Nabuchodonozora, niknie po przebudzeniu, zostawiwszy zaledwie ślad w myśli, którą zajmowały.
Zgroza ta dopuszczona jest dlatego tylko, aby wyćwiczyła w odwadze dzieci Boże, a gdy te już złożyły dowody swego męstwa i zwy­ciężyły, Bóg sprząta wroga i nowych powo­łuje zapaśników. Ten żywot bojowania jest wi­dowiskiem, napełniającem nieustającą radością niebo; jest on ćwiczeniem świętych na ziemi i pogromem piekła.

A więc wszystko, co opiera się porządkowi Bożemu, służy tylko na utwierdzenie Jego chwały; sługi fałszu stają się niewolnikami
sprawiedliwości, a działanie boże ze szczątków Babilonu buduje niebieską Jerozolimę.

ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ!  – Pozostałe części


W. O. J. P. CAUSSADE, T. J. – ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ! Przekład z szóstego wydania oryginału francuskiego, przejrzanego i skróconego przez W. O. H. RAMIERE T. J. KRAKÓW 1935. NAKŁAD I WŁASNOŚĆ KSIĘGARNI KATOLICKIEJ

Skomentuj