ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ! (2) – Na czym polega oddanie się Bogu i jego zbawienne skutki?

O naturze i doskonałości cnoty zdania się na Opatrzność Boską.

I.

Doskonałe oddanie się rządom Pana Boga stanowiło całą doskonałość i świętość sprawiedliwych starego zakonu, św. Józefa i N. Maryi Panny.

Bóg przemawia do nas i dzisiaj, jak prze­mawiał niegdyś do Ojców naszych, gdy nie było jeszcze ani przewodników, ani metod do­skonałości. Wierność w spełnieniu woli Bożej wia­domej stanowiła całą doskonałość; nie była to jeszcze nauka doskonałości, ułożona w zasady podająca prawidła kształcenia się.

Obecne potrzeby nasze wymagają tych me­tod i zasad, lecz to nie było potrzebne w pierw szych wiekach, gdy ludzie więcej mieli prostoty. Rozumiano wówczas, iż każda chwila przed­stawia jakiś obowiązek, którego wierne spełnie­nie stanowiło o doskonałości osoby spełniającej. To pojęcie wystarczało do uświęcenia dusz.
Cała ich usilność ku temu była skierowana, aby w chwili obecnej poznać wolę Bożą i wier­nie ją spełnić — jak wskazówka zegaru, prze­chodząc od godziny do godziny, wypełnia czas i sposób przeznaczenia swego. Umysł, ich po­ruszany ustawicznie natchnieniem Boskim, zwracał się niespostrzeżenie ku nowemu przed­miotowi, który im nasuwała wola Boża w każ­dej dnia godzinie.

Takie były ukryte sprężyny działania Najśw. Maryi Panny, najprostszej z istot i najdosko­nalej Bogu oddanej. Odpowiedź, jaką dała anio­łowi, w chwili zwiastowania: »Niech mi się stanie według słowa twego», streszcza całą teologię mistyczną starego Zakonu. Wszystko wtedy, tak jak i dziś, w rzeczach tyczących się dosko­nałości, zależało na zupełnem, czystem, prostem zdaniu się duszy na wolę Pana Boga, w ja­kiejkolwiek wola ta objawia się formie.

To piękne i wysokie usposobienie duszy N. Maryi Panny przecudnie jaśnieje w tem Jej słowie: fiat mihi — ono to słowo najdosko­nalej odpowiada temu słowu, które Bóg chce, abyśmy ustawicznie mieli w ustach i w sercu: »Fiat voluntas Tua«. — Prawda, że to, czego żądano od Maryi Panny w tej ważnej chwili, było dla Niej bardzo zaszczytne. Lecz cały blask chwały macierzyństwa Bożego nie byłby żadnego miał dla Niej powabu, gdyby nie wola Boża, która jedynie uwagę i serce Jej pociągała.

Ta przenajświętsza wola Boża we wszystkiem nią rządziła. Czy wzniosłym czy pospo­litym oddawała się pracom, zawsze, w oczach Jej, były to cienie raz jasne, to znowu ciemne, po za którem i odgadywała i uwielbiała wszech­mocne działanie Boskie. Umysł Jej, zachwycony radością, odkrywał w każdej chwili we wszystkiem, co się Jej nasuwało do czynienia lub do cierpienia, Tego, który sobą samym karmi i napełnia dusze takie, co nie zatrzymując się na stworzeniach, Jego samego we wszystkiem szukają.

««»»

Obowiązki codzienne są cieniem, poza którym ukrywa się działanie Boskie.

»Moc najwyższego zaćmi Tobie« — rzekł anioł do Najświętszej Maryi Panny. Tym cie­niem, po za którym kryje się moc boska, aby rodzić w duszach Jezusa Chrystusa, jest to, co każda chwila przynosi pod imieniem obowiązku, uczucia, krzyża.

Są to wszystko, w rzeczy samej, cienie — i jak cień zasłania nam przedmioty tak, że ich widzieć nie możemy, tak w porządku nadprzyrodzonym obowiązki każdej chwili, ciemnym swym pozorem, zasłaniają oczom duszy naszej wolę Bożą, jedynie godną uwagi naszej. Tak je oceniała Najświętsza Maryja Panna. To też nie dała się złudzić tym cieniom, lecz wiarą szu­kała i miłością znajdywała wśród nich jedyne niezmienne dobro swoje.

Bardzo mało znajdujemy w Piśmie świętem szczegółów życia N. Maryi Panny.
Życie jej zdaje się bardzo zwyczajne i po­spolite na zewnątrz. Czyni Ona i cierpi to, co czynią i cierpią inne w Jej stanie osoby. Odwiedza krewną swą św. Elżbietę i inne krewne równie ją odwiedzają. Usuwa się do stajenki betlejemskiej — jest to skutek Jej ubóstwa. Powraca potem do Nazaretu, skąd Ją prześlado­wanie Heroda wydaliło. Jezus i Józef żyli tam z nią z pracy swej.

Oto szczegóły życia świętej rodziny.
Ale któż opowie, jakim chlebem wiary kar­mią się dusze Maryi i Józefa? Jaka jest święta tajemnica wszystkich chwil ich życia? Co Oni znajdują pod cieniem zwykłych na pozór życia wypadków i zdarzeń?

Oko ciała widzi w ich życiu życie podobne do życia innych ludzi, lecz wiara odkrywa tam rękę Bożą, działającą wielkie rzeczy… gdy roz­waża wewnętrzną tajemnicę tego życia.
O Chlebie anielski! O Manno niebieska! Perło ewangeliczna! Sakramencie obecnej chwili! w Tobie się daje i w Tobie zawiera, pod lichą postacią żłóbka, siana i słomy, Bóg prawdziwy! Ale komu Ty się udzielasz! — Esurientes reples bonis. Pan się udziela pragną­cym Go maluczkim, którzy Go we wszystkiem, pod najdrobniejszą postacią chwili obec­nej, szukają; a wielcy, iż tylko na zewnętrzną patrzą postać i w wielkich rzeczach Go nie znajdują.

««»»

O ile łatwiejszą by się wydawała świętość, gdyby się na nią z tego zapatrywano stanowiska.

Świętość wydaje nam się tak niedostępną dlatego, że nie mamy jasnego pojęcia, na czem ona polega. W rzeczy samej, świętość jest jeno wiernym wypełnianiem woli Bożej. Do tego więc każdy jest zdolny, tak pod względem własnej nad tem pracy i usilności, jak i pod wy­glądem biernego poddania się działaniu Bożemu.

Praktyka czynnego usiłowania o doskona­łość zależy na spełnieniu obowiązków tak ogól­nych względem Boga i Kościoła, jak szczegól­nych stanu swojego.

Praktyka biernego pod­dania się zależy na tem, aby przyjmować z mi­łością wszystko, co Bóg na nas zsyła w danej chwili.

I któraż z tych dwóch praktyk przechodzi nasze siły?

Nie możemy twierdzić, iż pierwsza, to jest czynne staranie się o doskonałość, gdyż obowiązki, które ona obejmuje, przestają być obowiązkami, gdy są nad nasze siły. Jeśli ci zdrowie nie pozwala być na Mszy świętej, nie jesteś obowiązany jej słuchać i to ma się rozumieć o wszystkich obowiązkach nakazanych. Tylko przykazania, zastrzegające, aby nie czy­nić złego, nie cierpią żadnego zwolnienia, gdyż złe czyny nigdy nie mogą być dozwolone.

I cóż nad to być może rozumniejszego?

Cóż łatwiejszego jak doskonalenie się, i jakąż mo­żemy mieć wymówkę? kiedy Bóg tak mało od nas się domaga, kiedy wszystkich do świętości powołuje, tak wielkich jak maluczkich, tak uczo­nych jak i prostaczków w każdym czasie i w każdem położeniu.

I jeśli, oprócz przykazań, których zachowa­nie wszystkich obowiązuje, wskazuje jeszcze rady ewangeliczne, jako środek wyższej dosko­nałości, to zawsze sposób ich zachowania sto­suje do charakteru i usposobienia naszego. Daje nam, jako znak powołania, pociąg wewnętrzny, który nadzwyczajnie nam ułatwia tychże rad wykonanie i wskazuje sposób ich spełnienia. I w tym względzie nie równo od wszystkich, ale według sił od każdego wymaga, a do speł­nienia tego, czego żąda, udziela pomocy swej łaski.

O! wy wszyscy, którzy dążycie do dosko­nałości, wy, którzy o mało nie ulegniecie po­kusie zniechęcenia, czytając żywoty świętych i widząc jak wielkie oni walki staczali, jak ciężkie prace podejmowali, którzy się przestrasza­cie tem, co czytacie w niektórych książkach, traktu­jących o doskonałości, dla waszej to piszę pociechy.

Dowiedzcie się i uważcie, iż dobry Bóg uczynił łatwem do nabycia to wszystko, co nam jest potrzebne do utrzymania życia przyrodzo­nego, jak: powietrze, woda, ziemia.

Do życia najpotrzebniejszem jest oddycha­nie, sen, pożywienie — wszystko to z łatwością wielką się czyni. Miłość i wierność niemniej są ważne do utrzymania w nas życia nadprzyro­dzonego, nie może przeto nabycie ich być tak bardzo trudnem. Zastanów się tylko, z czego się składa życie twoje — z mnóstwa uczynków, na pozór małej ważności. Otóż na tych drob­nych i mało ważnych uczynkach Pan Bóg po­przestaje — niemi, nic więcej nad to nie czy­niąc, można się uświęcić.

Sam Bóg wyraźnie nas o tem zapewnia w Piśmie św.: »Boga się bój, a strzeż przy­kazania jego, bo to jest wszelki człowiek«. Oto wszystko, co człowiek czynić powinien ze swej strony. Gdy to uczyni, Bóg dopełni reszty.

Cuda, które łaska sprawuje w duszach cał­kowicie oddanych świętemu Jej działaniu, przechodzą ludzkie pojęcie. Albowiem ani oko wi­działo, ani ucho słyszało, ani serce ludzkie tego nie przeczuło, co Bóg w myśli swej przed­wiecznej przygotował, w miłości swej przezna­czył i wszechmocnością swoją spełnia w duszach całkowicie Mu poświęconych.

Bierna zaś strona świętości o wiele jest jesz­cze łatwiejszą, zależy bowiem na przyjmowaniu tego, czego najczęściej niepodobna byłoby uni­knąć, na cierpieniu z miłością i radością tego, co zwykle cierpimy ze znudzeniem i niechęcią.

Powtarzam raz jeszcze: oto ziarno gorczyczne, którego owoców nie zbieramy, dlatego, że w jego maleńkości wartości jego ocenić nie umiemy. — Oto drachma ewangeliczna, skarb, którego nie znajdujemy dlatego tylko, iż fał­szywie sądzimy, że skarb nasz musi być dale­kim i trudnym do znalezienia.

Nie pytajcie się o sekret, jakimby sposobem ten skarb znaleźć, bo to żadnym nie jest se­kretem. Skarb ten jest wszędzie, nastręcza się każ­demu, na każdym miejscu i w każdej chwili.

Wszystkie istoty, przyjazne czy nieprzyjazne, darzą nas nim obficie otwierajmy tylko serce na przyjęcie i ukochanie tego skarbu. Świat cały nim jest zalany, gdyż działanie boskie i przenajświętsza Wola Jego po nad światem króluje i spełnia się we wszystkiem.

Wszędzie, gdzie się obrócimy, to miłosierne działanie Boskie uprzedza nas, towarzyszy nam, idzie za nami, byleśmy mu się oddać i powierzyć chcieli.

Daj Boże, aby królowie, ministrowie, ksią­żęta Kościoła i książęta świata, kapłani, żołnie­rze, obywatele, rolnicy, słowem wszystkie stany i wszyscy ludzie poznali, jak łatwoby im było dojść do wysokiej świętości!

Z ich strony o to tylko idzie, aby wypełniali łatwe obowiązki chrze­ścijańskie i powinności swego stanu, przyjmo­wali z poddaniem krzyże, które tym obowiązkom towarzyszą i aby się oddali wreszcie z wiarą i miłością rządom Opatrzności boskiej we wszystkiem, co taż Opatrzność im ześle i przeznaczy.

Ta łatwa i prosta zasada, w życiu zastosowana, uświęciła dawnych patrjarchów i proroków, za­nim jeszcze było tyle metod i tylu mistrzów doskonałości.

ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ! (1) – O zasadach i istocie zupełnego zdania się na Opatrzność Boską

cdn.


W. O. J. P. CAUSSADE, T. J. – ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ! Przekład z szóstego wydania oryginału francuskiego, przejrzanego i skróconego przez W. O. H. RAMIERE T. J. KRAKÓW 1935. NAKŁAD I WŁASNOŚĆ KSIĘGARNI KATOLICKIEJ

Codziennie wieczorem wspieramy osoby wyrażające swoje poddanie się woli Boga naszą modlitwą:

Niech się stanie wola Twoja! (Módlmy się)

„Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Jednak nie Moja wola, lecz Twoja niech się stanie.”

Wskazane jest też dodać za Matką Boga: „Oto Ja służebnica(sługa) Pańska(i), niech Mi się stanie według Twego słowa!”

Codziennie wieczorem wspieramy osoby tak wyrażające swoje poddanie się woli Boga modlitwą :

CZYTAJ CAŁOŚĆ