Nauka Katolicka

Św. M. Kolbe – Oddanie się Matce Bożej. Cz.1 – O przyczynach oddania

On sam w Niej jest miłością: to miłość Ojca i Syna, miłość, którą Bóg sam Siebie miłuje, miłość samej Trójcy Przenajświętszej, miłość płodna, poczęcie. W podobieństwach stworzonych zjednoczenie miłości— to zjednoczenie najściślejsze. Mówi Pismo Święte, że będą dwoje w jednym ciele; a Pan Jezus podkreśla: „A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało“ (Mat. 19.6). W sposób bez porównania ściślejszy, wewnętrzniejszy, istotniejszy Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie, i Ją zapładnia, i to od pierwszej chwili istnienia przez całe Jej istnienie, czyli wiecznie.

O. Maksymilian dal wzór całkowitego oddania się Matce Bożej. Praktykował je i wyjaśniał.
Oto ważniejsze fragmenty jego wypowiedzi na ten temat. *

 

PRZYCZYNY SKŁANIAJĄCE DO ODDANIA SIĘ NIEPOKALANEJ

PRAGNIENIE LUDZKIEGO SERCA

 

PRAGNIENIA SZCZĘŚCIA BEZ GRANIC

Człowiek pragnie być wielkim, mądrym, bogatym, sławnym, szczęśliwym, kochającym i kochanym. Ale żadne szczęście tej ziemi go nie nasyca. Pragnie więcej, coraz więcej. Kiedyż się wreszcie nasyca? Chociażby i największe szczęście go spotkało, to jeżeli tylko dostrzeże w nim jakąkolwiek granicę, sięga pragnieniem poza nią i mówi: O gdyby i ta granica umknęła w nieskończoność…

Jakiegoż więc szczęścia pragnie? Szczęścia bez granic, bez żadnych granic i w intensywności i w wielkości i w trwaniu i w czymkolwiek. Takim szczęściem jest tylko Bóg, nieskończone źródło wszelkiego szczęścia, w różnych stopniach błyszczącego ze stworzeń.

Więc Boga samego pragnie dusza posiąść.

A jak Go posiąść? Jak się z tym szczęściem zjednoczyć?
Stać się z Nim jedno, aż Nim, Bogiem.
I zstępuje Bóg na ziemię, staje się człowiekiem. Sam Bóg Człowiek, Chrystus Jezus świeci przykładem życia i naucza słowem.
Dusze miłujące Boga tłumnie rzuciły się do kopiowania w sobie tego pierwowzoru, do upodobania się do Niego, do zjednoczenia w Nim, przemiany w Niego.
By dusze miłością do siebie pociągnąć i przemienić w siebie, okazał Chrystus Pan Swą bezgraniczną miłość, Swe Serce płonące miłością dusz, które kazało Mu wstąpić na krzyż, pozostać z nami w Eucharystii i wstępować do naszych dusz i dać nam w testamencie Swą własną Matkę za matkę (1).

 

PRAGNIENIE MIŁOŚCI

O Boże Nieskończony, Wieczny, umiłowałeś mnie od wieków i więcej niż od wieków, bo odkąd jesteś Bogiem — więc mnie miłowałeś i miłujesz zawsze?… Choć byłem nicością, Tyś już mnie kochał i dlatego właśnie, żeś mnie kochał, o Boże serdeczny, wyprowadziłeś mnie z nicości do bytu…

Dla mnie stworzyłeś niebiosa gwiazdami zasiane, dla mnie ziemię, morza, góry, rzeki i tyle, tyle pięknych rzeczy na ziemi…

Nie dosyć na tym: by mi okazać z bliska, jak czule mnie kochasz, zstępujesz z nieba, z najczystszych rozkoszy na zbrudzoną i spłakaną ziemię, życie pędzisz wśród ubóstwa, trudów i cierpień — a wreszcie wzgardzony, wyśmiany, raczyłeś zawisnąć boleśnie na haniebnej szubienicy między dwoma łotrami… W ten straszny a ofiarny sposób odkupiłeś mnie, o Boże miłości…

A nie poprzestałeś jeszcze na tym, lecz widząc, że 19 wieków przepłynie od czasu, gdy te dowody Twej miłości się wylewały i dopiero wtedy ja ukażę się na tej ziemi — zaradziłeś i temu. Serce Twoje nie godziło się z tym, bym miał karmić się jedynie wspomnieniami Twej ogromnej miłości. Pozostałeś na tej niskiej ziemi w Najświętszym, Przedziwnym Sakramencie Ołtarza i przychodzisz do mnie i jednoczysz się ze mną — ściśle, bo pod postacią pokarmu… Już teraz krew Twoja płynie we krwi mojej, dusza Twoja, o Boże Wcielony, przenika duszę moją, umacnia ją i karmi…

I cóż jeszcze dać mogłeś, o Boże, oddając mi już Siebie samego na własność?…

Serce Twe miłością ku mnie płomienne podyktowało Ci dar jeden jeszcze: tak, jeszcze jeden dar…

Ty nam dziećmi stać się przykazałeś, jeżeli chcemy wnijść do Królestwa niebieskiego. A wiesz, że dziecku potrzeba matki: sam ustanowiłeś takie prawo miłości. Dobroć i miłosierdzie Twoje stwarza nam więc Matkę — uosobienie Twej dobroci i Twej miłości i bezgranicznej i pod Krzyżem na Golgocie nam Ją i Jej nas oddaje…

I postanawiasz, o miłujący nas Boże, by Ona wszystkich łask Twoich Szafarką wszechwładną i Pośredniczką była — Jej niczego nie odmówisz, jako i Ona również nic nikomu odmówić nie zdolna (2).

Ona najbardziej zbliżona do Boga, a my najbardziej zbliżeni do Niej, a więc przez Nią do samego Boga.

Bóg nam dał tę drabinę białą i chce, byśmy po niej do Niego aż doszli, a raczej by Ona przytuliwszy nas do Swej matczynej piersi, aż do Boga nas przyniosła. Ale to są tylko różne obrazy, podobieństwa, analogie. Rzeczywistość jest bez porównania piękniejsza, wznioślejsza, boska (3).

 

PRAGNIENIE IDEAŁU

Naśladujemy ludzi dobrych, cnotliwych, świętych, ale żaden z nich nie jest bez niedoskonałości, tylko Ona, Niepokalana od pierwszej chwili swego istnienia, nie zna żadnego, chociażby najlżejszego upadku. Ją więc naśladować, zbliżyć się do Niej, stać się Nią — oto szczyt doskonałości człowieka (4).

Niepokalana — oto nasz ideał.

Samemu do Niej się zbliżyć, do Niej się upodobnić, pozwolić, by Ona opanowała nasze serca i całą naszą istotę, by Ona żyła i działała w nas i przez nas, by Ona miłowała Boga naszym sercem, byśmy do Niej należeli bezgranicznie — oto nasz ideał. Promieniować na otoczenie, zdobywać dla Niej dusze, by przed Nią także serca bliźnich się otwarły, by zakrólowała Ona w sercach wszystkich, co są gdziekolwiek po świecie, bez względu na różnicę ras, narodowości, języków i także w sercach wszystkich, co będą kiedykolwiek aż do skończenia świata — oto nasz ideał.

I by Jej życie w nas pogłębiało się z dnia na dzień, z godziny na godzinę, z chwili na chwilę i to bez żadnych granic — oto nasz ideał.

I oby to Jej życie podobnie rozwijało się w każdej duszy, co jest i będzie kiedykolwiek —oto nasz drogi ideał (5).

 

 

GODNOŚĆ NIEPOKALANEJ

 

W STOSUNKU DO TRÓJCY ŚWIĘTEJ

Z Macierzyństwa Bożego wypływają wszystkie łaski udzielone Najświętszej Maryi Pannie. Pierwszy zaś z nich — to Niepokalane Poczęcie. Musi być Jej bardzo miły ten przywilej, jeżeli Sama zechciała się nazwać w Lourdes „Jam jest Niepokalane Poczęcie„. Tym też, drogim sercu imieniem, pragniemy Ją nazywać (6).

Niepokalane Poczęcie. Słowa te wyszły z ust samej Niepokalanej, wskazywać więc najdokładniej, najistotniej, kim Ona jest.

Jeżeli na ogół słowa ludzkie nie są zdolne wyrazić rzeczy Bożych, to i tutaj znaczenie tych słów musi być dużo głębsze, bez porównania głębsze, piękniejsze i wznioślejsze niż rzeczy, które one ogólnie wyrażają, albo do których poznania rozumem samym, choćby najwnikliwszym, mogłyby one doprowadzić.

Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie weszło” -— i w tym przypadku w całej pełni zastosować można.
Jednak można i trzeba nawet, o tyle przynajmniej, o ile nasz rozum i słowa wydołają. O Niepokalanej i myśleć i mówić i pisać i czytać.

Kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie?

Nie Bogiem, bo ten zaczęcia nie ma, ani aniołem stworzonym bezpośrednio z niczego, nie Adamem ulepionym z mułu ziemi, nie Ewą wziętą z Adama, ani też wcielonym Słowem, które od wieków już istniało i raczej poczętym, niż poczęciem jest.
Dzieci Ewy przed poczęciem nie istniały, więc bardziej poczęciem nazywać się mogą, lecz i od nich wszystkich Ty się różnisz, bo są to poczęcia pokalane grzechem pierworodnym. A Tyś jedna, Jedyna poczęcie niepokalane.

Cokolwiek poza Bogiem, ponieważ od Boga jest i to całkowicie pod każdym względem od Boga, nosi na sobie i w sobie podobieństwo Stwórcy i nie ma nic w stworzeniu, co by tego podobieństwa nie miało, gdyż wszystko jest skutkiem tej pierwszej przyczyny.

Prawda, że słowa oznaczające rzeczy stworzone nie mówią nam o doskonałościach Bożych, jak tylko w sposób niedoskonały, skończony, analogiczny. Są mniej lub więcej dalekim echem Boskich przymiotów, jak różnorodne stworzenia, które one oznaczają.

A poczęcie, czy stanowi wyjątek? To niemożliwe, bo nie ma tu żadnych wyjątków.

Ojciec rodzi Syna, a Duch od Ojca i Syna pochodzi. W tych kilku słowach mieści się tajemnica życia Trójcy Przenajświętszej i wszystkich doskonałości w stworzeniach, które nie są niczym innym, jak echem różnorodnym, hymnem pochwalnym w różnobarwnych tonach tej pierwszej najpiękniejszej tajemnicy.

Słowa wzięte ze słownika stworzeń niech nam posłużą, bo innych nie mamy, choć zawsze pamiętać musimy, że to bardzo niedoskonałe słowa.

Kim Ojciec? Co stanowi Jego istota? Rodzenie, bo rodzi Syna od wieków na wieki, zawsze rodzi Syna.

Kim Syn? Rodzonym, bo zawsze i od wieków rodzony przez Ojca.

A kim Duch? Owocem miłości Ojca i Syna, Owocem miłości stworzonej — to poczęcie stworzone. Owocem zaś miłości, pierwowzoru tej miłości stworzonej, toteż nic innego, jak tylko poczęcie. Duch więc — to poczęcie niestworzone, przedwieczne, pierwowzór poczęcia życia we wszechświecie.

Ojciec więc rodzi, Syn jest rodzony, Duch jest poczynany — i to jest ich istota, którą się różnią nawzajem. Jednoczy zaś Ich ta sama natura: boskie istnienie istotne.

Duch więc — to poczęcie przenajświętsze, nieskończenie święte, niepokalane.

 

We wszechświecie spotkamy wszędzie akcję i reakcję równą tej akcji, lecz przeciwną, wyjście i powrót, oddalenie się i zbliżenie, podział i zjednoczenie. A podział jest zawsze dla zjednoczenia, które jest twórczym. Nic to innego, jak obraz Trójcy Przenajświętszej w działalności stworzeń. Zjednoczenie to miłość, miłość twórcza. I nie inaczej przejawia się działalność Boga na zewnątrz; Bóg stwarza wszechświat — to jakby oddzielenie. Stworzenia zaś prawem naturalnym danym im przez Boga, doskonalą się, do tego Boga upodabniają, do Niego powracają, a stworzenia rozumne świadomie miłują i to miłością coraz bardziej z Nim się jednoczą, do Niego powracają. Stworzeniem zaś całkowicie pełnym tej miłości, boskości, to Niepokalana bez wszelkiej zmazy grzechu. Która w niczym nie odchyliła się od woli Bożej. W niewysłowiony sposób zjednoczona z Duchem Świętym jako Oblubienica, ale w znaczeniu bez porównania doskonalszym, niż to słowo w stworzeniach wyrażać może.

Jakim jest to zjednoczenie? Jest ono nasamprzód wewnętrznym zjednoczeniem Jej istoty z istotą Ducha Przenajświętszego. Duch Przenajświętszy w Niej mieszka, w Niej żyje i od pierwszej chwili Jej istnienia, zawsze i na wieki.

Na czym polega to życie Jego w Niej?

On sam w Niej jest miłością: to miłość Ojca i Syna, miłość, którą Bóg sam Siebie miłuje, miłość samej Trójcy Przenajświętszej, miłość płodna, poczęcie. W podobieństwach stworzonych zjednoczenie miłości— to zjednoczenie najściślejsze. Mówi Pismo Święte, że będą dwoje w jednym ciele; a Pan Jezus podkreśla: „A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało“ (Mat. 19.6). W sposób bez porównania ściślejszy, wewnętrzniejszy, istotniejszy Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie, i Ją zapładnia, i to od pierwszej chwili istnienia przez całe Jej istnienie, czyli wiecznie. To poczęcie odwieczne, Niepokalane, w łonie Jej duszy niepokalanie poczyna życie Boże, Jej Niepokalane Poczęcie. I panieńskie łono Jej ciała dla Niego zarezerwowane i w Nim poczyna w czasie — jak wszystko, co materialne, dzieje się w czasie — też życie Boże Boga-Człowieka.

I tak powrót do Boga, reakcja równa i przeciwna, idzie drogą odwrotną niż stworzenie. Przy stworzeniu, od Ojca przez Syna i Ducha, a tutaj przez Ducha stanie się Syn Wcielony w Jej łonie i przez niego wraca miłość do Ojca.
A Ona, wpleciona w miłość Trójcy Przenajświętszej, staje się od pierwszej chwili istnienia, na zawsze, na wieki, dopełnieniem Trójcy Przenajświętszej.

 

Zjednoczenie Ducha Świętego z Nią: nie tylko miłość łączy te dwie Istoty, ale jedna z nich — to cała miłość Trójcy Przenajświętszej, a druga — to cała miłość stworzenia i tak w tym zjednoczeniu łączy się niebo z ziemią, cale niebo z całą ziemią, cała miłość Odwieczna z całą miłością stworzenia. To miłości szczyt.

I Niepokalana w Lourdes nie zowie się już niepokalanie poczętą, ale jak opowiada sama święta Bernadeta: „Pani stała wówczas nad krzewem dzikiej róży w takiej samej pozie, w jakiej ukazuje się na Cudownym Medaliku. Na moje trzecie pytanie twarz Jej nabrała poważnego wyrazu, a zarazem głębokiej pokory… Składając dłonie jak do modlitwy, uniosła je w górę na wysokość piersi… spojrzała w niebo… po czym powoli rozkładając ręce i pochylając się ku mnie, rzekła głosem, w którym wyczuwało się lekkie drżenie: „JAM JEST NIEPOKALANE POCZĘCIE

 

Jeżeli w stworzeniach oblubienica otrzymuje nazwę oblubieńca dlatego, że do niego należy, z nim się jednoczy, do niego upodabnia i staje się w zjednoczeniu z nim czynnikiem twórczym życia, o ile bardziej nazwa Ducha Przenajświętszego — Poczęcie Niepokalane — jest nazwą Tej, w której On żyje miłością płodną w całym porządku nadprzyrodzonym (7).

Niepokalana bez najmniejszej zmazy grzechu, arcydzieło rąk Bożych, laski pełna. Bóg w Trójcy Przenajświętszej spogląda na niskość (to jest pokorę, fundament wszystkich cnót w Niej) Służebnicy Swojej „i czyni Jej wielkie rzeczy, który możny jest”. Bóg Ojciec oddaje Jej Swego Syna za syna. Bóg-Syn zstępuje do Jej żywota, a Bóg Duch Święty kształci ciało Chrystusa w łonie Przeczystej Dziewicy. A słowo stało się ciałem, Niepokalana staje się Matką Bożą. Owocem miłości Boga w Trójcy Jedynego i Niepokalanej Maryi, Chrystus, Bóg-Człowiek (8).

 

 

W STOSUNKU DO NAS

Wyrazy ludzkie nie wystarczą do mówienia o Niej, bo Ona Niepokalana, cala piękna, a wyrazy nasze nie są wolne od niedoskonałości, ani rzeczy stworzone, z których ich znaczenie jest zaczerpnięte nie są bez skazy.

Mowa ludzka ma tylko dopomóc duszy do zbliżenia się do Niej. a Ona sama duszy się coraz jaśniej Objawi. Dusza w modlitwie. w częstym a serdecznym z Nią przestawaniu coraz doskonalej ją rozumieć będzie. Jej Bożą niepokalanością się zachwycać, miłością ku Niej rozpłomieniać, aż do całkowitego wyniszczenia siebie.

 

Nazywamy Ją Matką, ale matka ziemska nie jest wolna od ułomności, skąd też ustawy ludzkie zawierają miejsca o prawach dzieci wobec rodziców; tymczasem ta Matka —- to Matka bez skazy, Niepokalana i jakiekolwiek zastrzeżenie ze strony dziecka sprawiłoby Jej słusznie niewymowną przykrość i krzywdę, gdyż zawierałoby przypuszczenie, że nie jest niemożliwy u Niej choćby cień skazy. Owszem Jej oddane dziecię pragnie, by Ona je używała i zużyła, pragnie się dla Niej wyniszczyć (9).

Upadnie kto w grzech, zabrnie głęboko w nałogi, wzgardzi Bożymi łaskami, nie patrzy już na dobre przykłady innych, nie zwraca uwagi na zbawienne natchnienia i staje się niegodnym dalszych łask. Czy ma już rozpaczać? Nie, przenigdy. Ma bowiem od Boga daną sobie Matkę, która czułym sercem śledzi każdy jego czyn, każde słowo, każdą myśl. Ona, nie patrzy na to, czy on godny łaski zmiłowania. Ona Matką, tylko miłosierdzie, więc spieszy, chociaż nawet nie wzywana tam, gdzie najwięcej nędzy w duszach. Owszem, im bardziej dusza zeszpeciła się grzechem, tym bardziej w Niej okazuje się miłosierdzie Boże, którego uosobieniem jest właśnie Niepokalana (10).

Nazywamy Panią, ale pojęcie to oddala od serca matczynego.

Zowiemy Królową, lecz i tu trzeba by dodać, że to Królowa serc, Królowa miłości. Jej prawa to miłość, Jej potęga to miłość matczyna.

 

Niezawodna i niezbita jest prawda o Kościele Katolickim, choć to nie jest jeszcze ogłoszonym, jako dogmat, że Matka Boża jest Pośredniczką wszelkich łask. Prawda ta była już znana w pierwszych wiekach chrześcijańskich lecz nie miała takiego zainteresowania, jak w obecnych czasach (12).

Niepokalana — to Wszechmoc Prosząca. Każde nawrócenie i uświęcenie jest dziełem łaski, a Ona Pośredniczka — łask wszelkich. Stąd też Ona sama wystarczy, by wszystkie, wszelkie łaski wyprosić i dać.

W objawieniu Cudownego Medalika bł. Katarzyna Laboure widziała promienie spływające z kosztownych pierścieni (znajdujących się) na palcach Niepokalanej. Oznaczają One łaski, którymi Niepokalana hojnie obdarza wszystkich, którzy sobie tego życzą (13).

Gdyby wszystkie dusze, co przebyły ziemską wędrówkę lub obecnie na ziemi przebywające, mogły się wypowiedzieć, powstałyby nieprzeliczone grube tomy świadczące o działalności Niepokalanej, czulej Matki dusz odkupionych Przenajświętszą Krwią Jej Boskiego Syna. A i te tomy zawierałyby dopiero to tylko, co dusze te zauważyły, jako szczególniejszą łaskę Niepokalanej, gdy tymczasem każda łaska przychodzi na duszę z rąk Pośredniczki wszelkich łask i nie ma chwili, w której by coraz to nowe łaski nie spływały na każdą duszę, łaski oświecenia umysłu, wzmocnienia sił, zachęty do dobrego; łaski zwyczajne i nadzwyczajne, łaski dotyczące bezpośrednio żyda doczesnego i uświęcenie duszy.

Dopiero na sądzie Bożym i w niebie dowiemy się, jak czuła ta Matka nasza Niebieska troszczyła się o każdego z nas od zarania, jak troszczy się o każdą duszę, Jej dziecię by ukształtować na wzór Jezusa Jej dziecię Pierworodne. Pierwowzór świętości Człowieka-Boga (14).
Te i podobne wyjaśnienia jednak, chociażby wznoszone bez końca nie powiedzą jeszcze ani w części tego, co odczuwa dusza Jej miłością trawiona.

Ona doświadcza na sobie, że Niepokalana staje się coraz bardziej jej pod każdym względem i zdaje sobie sprawę, że to dopiero początki poznania Jej i pokochania.

Bezpośrednio z Jej Serca więcej zaczerpniesz wiedzy o Niej i bardziej się Jej miłością rozpalisz, niż ze wszystkich słów ludzkich razem wziętych (15).

 

 

PRZYKŁAD PANA JEZUSA

 

Na wzór Syna Bożego, Boga-Człowieka, nieskończonego mają się urabiać dzieci Boże, kopiując rysy Boga-Człowieka. Naśladując Chrystusa Pana, będą dążyć do świętości dusze: im kto dokładniej odtworzy w sobie obraz Chrystusa Pana, tym bardziej zbliży się do Bóstwa, ubóstwi, stanie się człowiekiem- bogiem (zaślubiny duszy z Chrystusem dla upodobnienia i działania boskiego).

Kto zaś nie zechce mieć Maryi Niepokalanej za Matkę, nie będzie też miał Chrystusa Pana za brata, ani Bóg Ojciec nie ześle mu Syna, ani Syn nie zstąpi do jego duszy, ani Duch Przenajświętszy nie urobi łaskami jego ciała mistycznego na wzór Chrystusa, bo to wszystko dzieje się w Maryi Niepokalanej, łaski pełnej i tylko w Maryi.

Żadne inne bowiem stworzenie nie jest i nie będzie ani niepokalane, ani łaski pełne i stąd odpowiednie, by „Pan z nim “, był tak ściśle, jak z Niepokalaną Dziewicą. I jak pierworodny Bóg-Człowiek nie począł się, jak za zezwoleniem wyraźnym niebiańskiej Dziewicy, tak też nie inaczej dzieje się z innymi ludźmi, którzy dokładnie muszą naśladować we wszystkim swój Pierwowzór.

 

W Jej łonie musi dusza się odrodzić wedle formy Jezusa Chrystusa. Ona musi mlekiem Swej łaski duszę wykarmić, wypieścić, wychować tak, jak Jezusa karmiła, pieściła i wychowywała. Na Jej kolanach musi dusza nauczyć się poznawać i kochać Jezusa. Z Jej serca czerpać miłość ku Niemu, owszem Jej sercem Go kochać i miłością upodabniać się do Niego (16).

Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek, prawdziwy Bóg, druga Osoba Trójcy Przenajświętszej, Jej prawdziwym dzieckiem, Ona Jego prawdziwą Matką. On, zachowując Swe czwarte przykazanie, czci Matkę Swoją, Jej jest czcicielem.

Syn nie przestaje być synem matki nigdy, tak i Jezus na wieki będzie Jej Synem, a Ona na wieki Jego Matką. On Jej czcicielem na wieki.

I on czcił Ją od wieków i czcić będzie na wieki. Nikt się do Niego nie zbliży nie upodobni, nie zbawi, nie uświęci, jeśli i on Jej czcił nie będzie, ani anioł, ani człowiek, ani inna istota (17).

Patrzmy na najdoskonalszy nasz wzór —- Jezusa. On, Bóg, Świętość Sama, oddaje się Niepokalanej bez zastrzeżeń, staje się Jej dziecięciem, chce, by Nim dowolnie kierowała przez 30 lat Jego ziemskiego życia. Czyż potrzeba nam lepszej zachęty? (18).

 

Św. M. Kolbe – Oddanie się Matce Bożej. Cz.2 – Akt oddania


Św. Maksymilian Maria Kolbe–  Oddanie się Matce Bożej.  Wyd. i druk „ Rycerza Niepokalanej” – S. Severa (Roma) – Italia. SANTA SEVERA 1977 r. str. 3 – 13.

 

Przypisy:

* Pisma Ojca Maksymiliana Marli Kolbego, Niepokalanów 1957, 641, maszynopis,
w skrócie A l; Listy Ojca Maksymiliana Marli Kolbego, Niepokalanów 1960, 870, maszynopis, w skrócie A2; Przemówienie Ojca Maksymiliana Marli Kolbego,
Niepokalanów 1954, 458, maszynopis, w skrócie A3.

1) A l, 147
2) A l, 440
3) A 2, 289
4) A l, 190
5) A l, 498
6) A l . 498
7) A l . 183
8) A l . 144
9) A l . 173
10) A l, 361
11) A l, 175
12) A 3. 39
13) A l . 204
14) A l , 166
15) A l , 175
16) A l , 114
17) A l , 175
18) A l , 114

1 komentarz dotyczący “Św. M. Kolbe – Oddanie się Matce Bożej. Cz.1 – O przyczynach oddania

  1. Pingback: Św. M. Kolbe – Oddanie się Matce Bożej. Cz.2 – Akt oddania – Niewolnik Maryi – Tak Tak Nie Nie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: