Wiersze

świt

opadam w dół zapomnienia

nie słyszę słów i myśli

znowu przegrałem

uderzyłem w ścianę za którą nie ma nic

tylko pustych obietnic echo pobrzmiewa

nie chcę już wstawać nie mam już sił

w półmroku poranka nie nadejdzie już świt

 

winy przytłaczają

po co żyć?

patrzeć jak wszystko zmieniam w pył

kiedyś odciąłem ten sznur u powały

lecz przecież strącić możesz mnie Ty

tak kończy się sen w którym byłem kimś

 

Ty też upadałeś !

kolejny raz podniosę głowę

zarzucę KRZYŻ na ramiona swoje

krwawiąca dusza szeptem krzyknie

Pomóż mi o Boże!

 

Arkadiusz Niewolski

 

 

0 komentarzy dotyczących “świt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: