Jak możemy pomagać duszom czyśćcowym?

Prawdziwa żałoba zamienia boleść w czyn, miłość swą w pomoc, narzekanie w modlitwę, łzy smutku w łzy odkupienia. Wie ona dobrze, że i tu wiara bez uczynków jest martwą, że miłość, któraby się okazywała tylko w tkliwych myślach, pobożnych życzeniach i przemijających łzach, byłaby według zdania Apostoła (Jak. 2, 15) bez wszelkiej wartości.

Cóż więc mamy dawać, ofiarować duszom czyścowym?
Według nauki i ciągłej praktyki Kościoła w pierwszym rzędzie: ofiarę Mszy św., modlitwę, jałmużnę, post i inne uczynki dobre i zasłużne.

Miłość chrześcijańska pomaga duszom uczestniczyć, brać udział we wszystkich dobrych uczynkach, które ludzie żyjący wykonują; w ten sposób ta miłość zmarłych staje się potężnym bodźcem do wykonywania dobrych uczynków.

Pomagamy duszom czyścowym:

1. Przez Ofiarę Mszy św. Msza św. jest co do swej istoty i według; rozkazu Chrystusa Pana Ofiarą zadośćuczynienia, »na odpuszczenie grzechów« (Mat. 26, 28). gładzi grzechy powszednie i doczesne kary grzechowe bezpośrednio tych, dla których i za których się odprawia, grzechy te maże i gładzi w różnej mierze, o ile oni są godni i o ile z usposobieniem pobożnem i pokutnem w niej uczestniczą. Lecz owoce ofiary Mszy św. nie ograniczają się tylko do żywych. Kościół katolicki udziela przy święceniach kapłanom władzę i pełnomocnictwo! »odprawiania Mszy św. tak za żywych, jak i za umarłych«.
Od samego początku też Kościół starał się duszom umożliwić udział w owocach i skutkach ofiary Mszy św. Tak jak Zbawiciel sam natychmiast po spełnieniu krwawej ofiary krzyżowej zstąpił do podziemi, tak i Kościół po spełnieniu ofiary bezkrwawej
(po= Przeistoczeniu) zstępuje z modlitwą do dusz czyścowych, by i one uczestniczyły w owocach ofiary.(…)

Jak dla chorych w Jerozolimie była sadzawka Betesda środkiem uwolnienia od cierpień i boleści, tak jest Msza św. dla dusz czyścowych niby sadzawką uzdrowienia i orzeźwienia; lecz dojść do niej mogą tylko za pośrednictwem żyjących. Aby się nie musiały uskarżać, jak ów chory przez 38 lat: »Nie mam nikogo« (Jan 5, 7), starał się Kościół i wierni od pierwszych wieków pomagać duszom za pomocą św. Ofiary, To dzieje się w rozmaity sposób.

W każdej Mszy św. biorą te dusze udział przez »Wspomnienie umarłych« (Memento mortuorum). Po kilku modlitwach po Przeistoczeniu, gdy Zbawiciel ukryty pod postaciami chleba i wina jako ofiara pojednawcza znajduje się na ołtarzu, błaga kapłan ze zwróconemi na Zbawiciela na ołtarzu oczyma za dusze czyścowe. Modli się tak za pewne dusze zmarłych, jak też i za »wszystkich sług i służebnice Boga, które nas uprzedziły ze znakiem wiary i śpią snem pokoju«. Tak pamięta Kościół nawet o najbiedniejszej duszy, za którą się nie modlą ani rodzice, ani dzieci, ani krewni, ani, przyjaciele; jedna dobra, czuła, wspólna matka, Kościół katolicki o nich nie zapomina; tysiące, miliony razy błaga i prosi, »aby tym duszom (szczegółowo wymienionym)i wszystkim w Chrystusie odpoczywającym Pan raczył udzielić miejsca ochłody, światłości i pokoju«. (…)

Nietylko wspomnienie, ale wprost ofiarowanie wszystkich owoców Mszy św. jest dalszym sposobem pomagania duszom czyścowym. Wówczas wszystkie zadośćuczynienia św. Ofiary oddajemy w formie zapłaty biednym duszom. Nadto w Mszach św. żałobnych wszystkie modlitwy błagają o uwolnienie z mąk czyścowych.

 

W następujący sposób mogą przeto wierni zmarłym pomagać:

a) przez nabożne słuchanie Mszy św., przy której po Przeistoczeniu robią memento lub wspomnienie;

b) gdy za dusze czyścowe Mszy św. słuchają i przywłaszczają im owoce zadośćuczynienia i prośby;

c) gdy dokładają starań, że się ofiarę za dusze czyścowe odprawia i ofiaruje.

A ten ostatni sposób tak się stał potrzebą serca wierzących katolików, że robią fundacje mszalne, że obchodzą roezpice, że dają stypendja mszalne celem odprawienia Ofiary św. za pewne dusze czyścowe/

Jeszcze jeden sposób pomagania:

d) ofiarowanie Komunji św. za nie. Odczuwają to zapewnie bardzo boleśnie te dusze w więzieniu, że nie mogą przyjmować tego pokarmu duszy; pewnem zastępstwem jest przywłaszcxenie owoców Komunji św. duszom, o ile te owoce mogą być przywłaszczone.

 

2. Drugim środkiem, którym pomagać możemy i winniśmy duszom czyścowym, jest modlitwa.

Za pomocą modlitwy rozmawiamy niejako i obcujemy z umarłymi po ich zgonie, przeto uczył i nakazywał Kościół katolicki, by zawsze za wszystkie dusze czyścowe się modlono, nietylko w pewnym czasie lub na pewnych miejscach. Codziennie w brewjarzu, przy każdej części godzinek kapłańskich, przy każdem nabożeństwie wplata błaganie: »Odpocznienie wieczne racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci«. Od pierwszych lat chrześcijanie wzywali Świętych o wstawiennictwo za dusze czyścowe.. — W Mszach św. zadusznych, w modlitwie po litanji do Wszystkich Świętych i w innych modłach prosi i błaga Kościół, by Bóg za przyczyną Najświętszej Marji Panny i wszystkich Świętych udzielił zmarłym wiernym wiecznej szczęśliwości.

 

3. Trzecim środkiem pomagania duszom czyścowym jest jałmużna.

Od samego początku chrześcijaństwa było zwyczajem karmić głodnych przy pogrzebie i w rocznicę zgonu chrześcijan; jeszcze dziś ten chwalebny zwyczaj żyje w fundacjach w dzień rocznicy śmierci, połączonych z rozdzielaniem jałmużny. Według św. Tomasza z Akwinu posiada jałmużna większą, siłę i moc, niż modlitwa, mając jakby wartość ofiary.

 

4. Oprócz jałmużny można także post i wszystkie dobre uczynki pokutne, wszystkie objawy i akty zaparcia samego siebie, cierpliwego znoszenia cierpień i smutku, jak wogóle wszystkie dobre uczynki jako zapłatę za dusze czyścowe ofiarować.

 

5. Szczególnym rodzajem tej gorliwości w wykonywaniu tych dobrych uczynków i ofiarowaniu tychże duszom czyścowym jest tzw. akt heroicznej miłości, t. j. zupełne oddanie wszystkich zadośćczyniących uczynków z całego naszego życia, jak i naszych dóbr duchowych, któreby po śmierci za nas ofiarowano, które dobrowolnie składamy u stóp Boskiego Majestatu na korzyść dusz w cżyścowych mękach cierpiących, by prędzej dostąpiły chwały niebieskiej.

Od dawnych wieków była ta bohaterska czyli heroiczna ofiara w Kościele katolickim znaną i praktykowaną. Rozpowszechnił ją gorliwy kapłan-z zakonu Teatynów, ks. Kasper Olider, który wyjednał potwierdzenie tego nabożeństwa przez Stolicę Apostolską i uzyskał u Papieża Benedykta XIII, w r. 1728. wielkie odpusty dla tych, któryby ten akt heroicznej miłości uczynili; tak samo zatwierdził ten akt Papież Pius VI. w r. 1788. i Pius IX. w r. 1852.

Przez akt heroicznej miłości wyrzeka się żyjący człowiek wszystkich zadośćuczynień, wszystkich owoców Mszy św. i wszystkich modlitw, wszystkich odpustów dla siebie, wyrzeka się nawet dla siebie wszelkiej pomocy po śmierci, byle pomóc innym, biedniejszym. Jest to bohaterska ofiara, wypływająca z serdecznej, iście braterskiej miłości (I, Kor. 12, 25—26) ; ofiarujący niby to sam dobrowolnie ubożeje, ale w rzeczywistości tak nadzwyczajny, bohaterski czyn miłości bez nagrody zostać nie może. Takiej duszy, która się wszystkiego wyrzeka, by przez odstąpienie wszystkich zadośćuczynień pomóc innym, Pan Bóg dla tej bezinteresownej nadludzkiej iście miłości bliźniego odpuści kary doczesne.

Akt ten wzbudzić można sercem -— nie jest on ślubem, lecz tylko ofiarowaniem, przeto nie obowiązuje pod grzechem — bez żadnej stałej formułki. Pożyteczną jest jednak rzeczą akt ten często wzbudzać. Można używać sposobu, podanego przez św. Alfonsa: »Ojcze wieczny, w zjednoczeniu z zasługami Jezusa i Marji, ofiaruję Tobie na korzyść dusz w czyścu cierpiących wszystkie uczynki i zadośćuczynienia, których sam dostąpić mogę, jako też wszystkie te, które za mnie będą ofiarowane tak w życiu jak i w śmierci mojej«.

 

6. Nareszcie możemy duszom czyścowym przynieść ulgę; pomóc i wyswobodzenie za pomocą odpustów, czyli przydzielenia im zasług Pana Jezusa, Matki Boskiej i Świętych Pańskich, skoro Kościół na dusze czyścowe tę korzyść przenosi.
Zyskane przez żyjących odpusty odstąpione być mogą za wyraźnem zezwoleniem Kościoła na korzyść dusz zmarłych w celu skrócenia lub zupełnego zgładzenia ich kar czyścowych.

Skoro bowiem duchownym węzłem obcowania Świętych złączeni jesteśmy w jedno ciało Kościoła z duszami cierpiącemi w czyścu, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że możemy im nieść skuteczną pomoc nawet i przez odpusty. Dzieje się to jednak w sposób odmienny jak u żyjących. Właściwie mówiąc, Kościół nie ma prawa udzielania odpustów duszom zmarłych, bo władza i jurysdykcja dana mu jest tylko na ziemi; może jednak ze
skarbu zadośćuczynień Chrystusa i Świętych ofiarować część odpowiedną danemu odpustowi, prosząc Boga, aby przez wzgląd na uczynki pokutne wiernych żyjących raczył je miłościwie przyjąć na wspomożenie wiernych zmarłych. Odpusty więc nasze służyć mogą duszom zmarłych tylko sposobem wstawienia się! per modum suffragii et deprecationis).

Chwalebną jest przeto praktyka tych ludzi pobożnych, co zapominając o sobie, wszystkie zyskane przez siebie odpusty odstępują duszom czyścowym, zwłaszcza znikąd ratunku nie mającym. Na tem oni nie tracą; bo gdy sami będą kiedyś w potrzebie, wtenczas Bóg, który przyrzekł, że »miłosierni miłosierdzia dostąpią«, obróci na ich poratowanie część z owych modlitw, zadośćuczynień i odpustów, jakie od żyjących płynąć będą przed tron Boży na wsparcie dla dusz czyścowych.

 

Kościół katolicki, względnie Ojciec św., jako szafarz łask przez Chrystusa wysłużonych, nie udziela przeto odpustów, jak to czyni odnośnie do żyjących, na mocy swej władzy w formie rozgrzeszenia, ale tylko jako prośbę i w formie ofiary. Kościół, nie mając władzy nad duszami zmarłych, które podlegają jedynie władzy i panowaniu Boga, nie może ich bezpośrednio od kar zasłużonych uwalniać lub rozgrzeszać, ani na nie wyroku wydawać; może wszakże ze skarbu swego ofiarować sprawiedliwości Boskiej wypłatę za ich winy, z prośbą, by Bóg raczył tę wypłatę przyjąć. Tak n, p. może król spłacić z własnego skarbu karę czy grzywnę, na jaką jakiegoś dawnego jego poddanego w innem państwie skazano, dołączając prośbę, by ofiarowaną sumę przyjęto i winnemu darowano dług lub wypuszczono go z więzienia; nie może go jednak sam na mocy swej władzy sędziowskiej uwolnić. Kościół bierze ze wspólnego skarbca zadośćuczynień pewną cząstkę zasługi i zadośćuczynień i ofiaruje ją Panu Bogu z, prośbą zmniejszenia w tym stopniu cierpień duszom czyścowym. O ile Pan Bóg przyjmie zadośćuczynienie przez Kościół mu przedstawione, o tyle owe dusze, za które odpust ofiarowano, otrzymują odpuszczenie tych kar doczesnych, któreby jeszcze odpokutować musiały.

A możemy z wielkiem prawdopodobieństwem przypuszczać, że Bóg przyjmuje tego rodzaju zadośćuczynienia. Daje nam to zapewnienie wiara w obcowanie Świętych. Wszak zasługi Chrystusa Pana, Najśw. Marji Panny i wybranych Bożych są nieskończonej wartości wobec Boga; a Kościół, który sprawiedliwości Boskiej te zasługi przedstawia, jest niepokalaną Oblubienicą Syna Bożego; gdy Kościół ofiaruje i modli się, to sam Duch Święty przezeń się modli i ofiaruje.

Mimo to Sędzia i Pan nie zobowiązał się do całkowitego przyjęcia lub przyjęcia dla pewnych oznaczonych dusz owej ofiarowanej Mu wypłaty żadnem wyraźnem przyrzeczeniem. To przyjęcie zawisło od mądrych i uzasadnionych zamiarów woli Jego najświętszej, czasem też i od troskliwości z jaką dusze czyścowe za życia czyniły się godnemi takiej pomocy. Nigdy przeto nie możemy mieć bezwarunkowej pewności, czy odpust, ofiarowany za tę lub, ową duszę cierpiącą w czyścu, odniósł dla niej swój skutek.

Jeśli zaś owe dusze, za które w ten sposób się modlimy, już cieszą się szczęściem niebieskiem, wówczas sprawiedliwość, mądrość i dobroć Boga rozdziela na inne dusze owoce naszych odpustów.

Tak miłosierdzie duszom czyścowym okazywane pomnaża naszą zasługę i jedna nam ich wdzięczność. Gdy te dusze, za naszą pomocą osięgną wiekuistą chwałę, będą się zapewnie odwdzięczały za naszą miłość, którą złagodziliśmy ich cierpienia i przyspieszyli godzinę ich wyswobodzenia i będą naszymi” najwierniejszymi obrońcami przed Bogiem. Choć ich nawet nie znamy, te dusze nas znają i o nas nigdy nie zapomną. Także sam Bóg, którego chwałę nasze modły za dusze pomnażają,, wspomoże te dusze w wynagrodzeniu nas za wyświadczoną duszom przysługę.

Przeto pamiętajmy często, codzień, o duszach czyścowych, zwłaszcza tych, wobec których mamy obowiązek wdzięczności i o tych, które są zapomniane i opuszczone; błagajmy często i nabożnie, łącząc nasze prośby z modlitwami Kościoła św.:

»Odpocznienie wiecznie racz dać duszom wiernych Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci!«


Ks. Rudolf Tomanek – KOŚCIÓŁ CIERPIĄCY czyli Książka zawierająca zwięzłą naukę o duszach czyścowych, modlitwy Kościoła i pieśni za dusze w czyścu, Cieszyn. 1922r.  str. 47 – 53

[Oprac. A.S]

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s