O miłości Jezusa Chrystusa okazanej w ustanowieniu Komunii Świętej

Jezus Chrystus zasługuje abyśmy Go kochali dla miłości Jego, którą nam okazał w ustanowieniu Najświętszego Sakramentu ołtarza.

 

1. „Wiedząc Jezus, iż przyszła godzina jego, aby przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swe… do końca je umiłował.“ (Jan. 13. l.) — Najmiłościwszy Zbawiciel nasz wiedząc, że zbliżyła się godzina odejścia jego z tej ziemi, wprzód nim wydał się na śmierć dla nas, chciał pozostawić nam największy dowód miłości swojej w tem, że nam dał Przenajświętszy Sakrament. Mówi Święty Bernardyn Seneński, że dary miłości przekazane przy śmierci, silniej utwierdzają się w pamięci, i stawają się milsze. Dla tego przyjaciele umierając, zwykli osobom ukochanym za życia dawać jakie ofiary na pamiątkę swego afektu. Ale Ty o Jezu mój, opuszczając ten świat, cóżeś nam zostawił jako znak swojej miłości ? -— Oto zostawiłeś nam Ciało swoje, krew swoją, duszę swoją, bóstwo swoje, całego siebie, nic nie pozostawiwszy sobie! Całego siebie dal tobie, mówi Święty Chryzostom, sobie nic nie zostawił.

2. „Koncylium Trydenckie mówi, że w darze Eucharystyi chciał Jezus Chrystus rozrzucić wszelkie bogactwo miłości dla ludzi. Apostoł zaś czyni uwagę, że Jezus chciał ów niepojęty dar pozostawić ludziom tej samej nocy, w której czynili przygotowania do śmierci jego. „W nocy której był wydań, wziął chleb, a dzięki uczyniwszy łamał, i rzeki: Bierzcie a jedzcie, to jest ciało moje.“ (1. Cor. 11. 23 et 24.) — Bernardyn Seneński mówi: że Jezus pałając ku nam miłością, a nie zaprzestając na tem, że miał żywot swój dać za nas, nim śmierć podjął, był spowodowany silą miłości sprawić największe dzieło, jakie kiedykolwiek uczynił, to jest że dał nam Ciało swoje za pokarm.

 

3. Słusznie przeto Tomasz Święty nazwał Eucharystyą Sakramentem miłości, zadatkiem tejże miłości, albowiem miłość tylko sprawiła, że Jezus dał nam całego siebie w tym Sakramencie, a zadatkiem jest miłości, abyśmy nie powątpiewali o jego miłości, skorośmy otrzymali ów dowód. Zostawiwszy nam taki dar Zbawiciel przemawia niejako do nas: Dusze, jeżelibyście powątpiewały, czy was miłuję, oto pozostawiam wam siebie samego w tym Sakramencie.
Mając taki zadatek w ręku, już nie możecie więcej wątpić, że kocham was, a kocham niezmiernie. Oprócz tego Bernardyn Święty nazywa Sakrament ten miłością nad wszelkie miłości, bo dar ten zawiera w sobie wszelkie inne dary, jakie nam uczynił Zbawiciel, stworzenie, odkupienie, powołanie do nieba. Eucharystya poręcza nam nie tylko miłość Jezusa, ale też i otrzymanie nieba, które nam Zbawiciel przeznaczył.
Kościół Święty śpiewa. In quo futurae gloriae nobis pignus datur, w którym przyszłej chwały dany nam jest zadatek. Ztąd Święty Filip Neryusz nie nazywał inaczej Jezusa w Sakramencie jedno miłością. Kiedy przyniesiono mu Święty Wijatyk, zawołał: Oto miłość moja! Dajcie mi moję miłość!

 

4. Chciał Izaiasz prorok, aby wszystkim dały się poznać wszelkie miłościwe środki, których Bóg użył do zapalenia ludzi miłością ku sobie. A któżby mógł pojąć, gdyby był sam Bóg nie uczynił tego, że Słowo, które Ciałem się stało, dało się nam pod przymiotami chleba na pokarm? Nie zdawałoby się to być niepodobieństwem, mówi Augustyn Święty, co Jezus rzeki: pożywajcie ciała mego, pijcie krew moją? Kiedy Jezus objawił uczniom swoim ten Sakrament, i oświadczył, że go im pozostawi, oni nie zdołali zdobyć się na wiarę w słowa jego, a oddaliwszy się od niego, rzekli: „Jakoż nam ten może dać ciało swe ku jedzeniu?… Twarda jest ta mowa, i któż jej słuchać może?” (Joan. 6. 53 ct 61.) — Ale czego ludzie nie mogli pojąć i uwierzyć. pojęła i sprawiła wielka miłość Jezusa
Chrystusa. „Bierzcie a jedzcie”, rzeki do uczniów swoich, a przez nich do nas wszystkich, nim poszedł na śmierć. Ale jakiż to pokarm będzie, o Zbawicielu świata, który nam obiecujesz nim umrzesz ? „Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje.”Pokarm ten nie jest ziemski. Ja sam jestem, który wam się oddaje.

 

5. A z jaką to pożądliwością pragnie Jezus przyjść do dusz naszych w Kommunii świętej! „Pożądaniem pożądałem pożywać tej Paschy z wami” ( Luc 22. 15) –  Tak rzekł owej nocy, w której ustanowił Sakrament miłości. „Pożądaniem pożądałem,“ tak przemawia, jak się wyraża Święty Wawrzyniec Giustiniani, niepojęta miłość Jezusa. I ażeby każdy łatwo mógł go przyjąć, chciał pozostawić się pod postacią chleba, bo gdyby pozostał pod postacią po karmu ceny drogiej, byliby pozbawieni tej pociechy ubodzy. Ale Jezus wołał pozostawić się pod postacią chleba, który mało kosztując, wszędzie się znajduje, aby wszyscy w każdym kraju mogli go znaleźć i przyjmować.

 

6. Abyśmy tem ochotniej przyjmowali utajonego Jezusa w Kommunii świętej, nie tylko nas napomina Zbawiciel do tego, mówiąc: „Pódźcie, pożywajcie chleba mego, i pijcie wino,“ (Prov. 9. 5.) — ale rozprawiając o tym chlebie z nieba, daje nam rozkaz: „Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje.“ Nadto, abyśmy go przyjmowali, przywabia nas obietnicą nieba. „Kto pożywa tego chleba, żyć będzie na wieki.” (Joan. 6. 58.). — Grozi nam nawet piekłem, gdybyśmy go nie przyjmowali: „Jeźlibyście nie jedli ciała Syna człowieczego i nic pili krwi jego, nie będziecie mieć żywota w sobie.“ Te zaś wezwania, te obietnice, te groźby rodzą się z wielkiego pragnienia, z jakiem chce Jezus przyjść do nas w Najświętszym Sakramencie.

 

7. Ale czemu to Jezus Chrystus tak pragnie, abyśmy Go przyjmowali w Komunii świętej? Oto taki jest powód. Dyonizy Święty mówi, że miłość dąży do ścisłego zjednoczenia się, co i Święty Tomasz powtarza. Przyjaciele miłujący się serdecznie pragnęliby tak ściśle być zjednoczeni, aby niejako byli jedną osobą. To więc sprawia niezmierna miłość Boga ku ludziom, że nie tylko w niebie, ale już tu na ziemi pragnie najściślej połączyć się z ludźmi, i dla tego nam się dał pod przymiotami chleba w świętym Sakramencie. Tam to Bóg jest w utajeniu i patrzy na nas jakoby przez zasłonę. „Oto on stoi za ścianą naszą, poglądając okny, patrzając przez kraty.“ (Cant.2. 9.) — Tak, my go nie widzimy oczyma ciała, ale Jezus ztamtąd patrzy na nas, będąc tam rzeczywiście obecny. Jest obecny, abyśmy go posiadali, lecz jest utajony, abyśmy go pożądali. A dopóki nie przyjdziemy do naszej Ojczyzny prawdziwej, Jezus chciał się darować i zupełnie połączyć się z nami.

 

8. Nie chciał Jezus zaprzestać w miłości swojej na tem, że się połączył z nami, stawszy się człowiekiem, i że za nas wszystkich cierpiał i umarł, ale wynalazł środek taki, ażeby jeszcze każdemu z nas dał się w szczególności, i w tym celu ustanowił Sakrament ołtarza, pragnąc połączyć się z każdym z osobna. „Kto pożywa mego ciała, a pije moję krew, we mnie mieszka, a ja w nim” (Joan. 6. 56.)

— W Kommunii świętej Jezus zjednoczy się z duszą, i nawzajem dusza z Jezusem, a to złączenie nie pochodzi jedynie z afektu wspólnego, ale jest prawdziwe i rzeczywiste. Dla tego mówi Święty Salezy: „W żadnej sprawie nie jest Zbawiciel więcej tkliwym ani więcej miłościwym jak właśnie w Eucharystyi, w której się wyniszcza, jeśli tak mówić można, i staje się pokarmem, aby przeniknąć dusze nasze, i zjednoczyć się z sercem wiernych swoich.“ A Święty Chryzostom mówi, że Jezus Chrystus przez gorącą miłość, którą ku nam pała, tak się chciał z nami zjednoczyć, abyśmy się z nim stali jedną istotą.

 

9. O Boże, miłośniku dusz naszych dodaje Święty Wawrzyniec Giustiniani chciałeś tym Sakramentem sprawić, aby serce Twoje stało się z naszem połączone niepodzielnie jedno. Bernardyn Seneński mówi, że przez to, iż Jezus dał się na pokarm, dosięgnął ostatecznej granicy miłości, ponieważ tak się z nami całkowicie zjednoczył, jak się jednoczy pokarm z tym, co go po żywa. Ach jak pragnie Jezus być zjednoczony z duszami naszymi! Razu pewnego rzekł po kommunii do ukochanej służebnicy swojej Małgorzaty d’Ipres: Patrz, córko moja, jak piękne zjednoczenie stało się pomiędzy mną a tobą.  Miłuj mnie przeto, i bądźmy zawsze połączeni w miłości, nie oddalając się nigdy od siebie.

 

10. Z tego wszystkiego mamy powziąść to przekonanie, że dusza nie może wymyślić ani uczynić milszej rzeczy Jezusowi nad tę, kiedy przystępuje ze stosownem przysposobieniem do Kommunii świętej, aby przyjąć takiego gościa do wnętrzności swoich, albowiem wtedy jednoczy się z Jezusem, czego właśnie miłościwy Zbawiciel pragnie.

Ze stosownem usposobieniem “ mówię, a nie z przygotowaniem „godnem”, albowiem gdyby potrzeba było godnego usposobienia, któżby mógł przystąpić? Chyba tylko Bóg sam byłby godzien przyjąć Boga. Stosowne zaś usposobienie nazywam to, na jakie nędzne stworzenie, przyobleczone nieszczęśliwem ciałem Adama, zdobyć się może.
W ogólności mówiąc, wystarcza to, jeżeli osoba przystępująca była w stanie łaski, z żywem pragnieniem wzrastania w miłości Jezusa.

Święty Franciszek Salezy mówi: ,,Z miłości tylko przyjmować mamy Jezusa w Kommunii świętej, ponieważ on darował się nam jedynie z miłości. “ Zresztą jak często mamy przystępować do kommunii świętej, winniśmy się radzić Ojca duchownego. Pamiętajmy przy tem, że żaden stan, ani żadne zajęcie, nie jest przeszkodą do częstej Kommunii, jeżeli Spowiednik tak osądzi, jak to oświadczył Papież Janocenty XI. w wyroku swoim w roku 1679, w którym mówi: Częste przystępowanie do kommunii pozostawia się osądzeniu Spowiednika!

 

11. Potrzeba nam uważyć. że z żadnej rzeczy nie możemy odnieść tyle pożytku, ile otrzymujemy przez Kommunią świętą. Ojciec Przedwieczny uczynił rzecznikiem Jezusa Chrystusa i postanowił nad wszelkiemi bogactwami nieba. ,,Wszystko dał mu Ojciec w ręce.“ (Joan. 13. 3.) — Kiedy więc przychodzi Jezus do duszy w Kommunii świętej, przynosi z sobą niezmierne skarby łaski. Każda przeto osoba przyjąwszy Kommunią świętą może powtórzyć słowa Pisma Świętego: „Przyszły mi pospołu z nią
wszystkie dobra.“ (Sap. 7. 11.) — Mówi Święty Dyonizy, że Eucharysta ma najskuteczniejszą siłę do poświęcenia dusz, większą aniżeli wszelkie inne środki duchowne.  Święty Wincenty Ferraryusz twierdzi, że więcej odnosi dusza pożytku przez jednę Konmunią, niżeli przez cały tydzień postu o chlebie i wodzie.

 

12. Najprzód wedle nauki Soboru Trydenckiego, Konmunią jest wielkiem lekarstwem, które oczyszcza nas od grzechów powszednich, a ubezpiecza nas od grzechów śmiertelnych. ,, Oczyszczamy się od powszednich grzechów,“ bo jak mówi Tomasz Święty, człowiek za pomocą tego Sakramentu pobudza się do miłości, która w nas gładzi grzechy powszednie. Ubezpieczamy się od grzechów śmiertelnych, ponieważ Kommunia nadaje pomnożenie łaski , która nas zachowuje od cięższych przewinień. Z tej przyczyny pisze Innocenty III., że Jezus przez mękę swoją wybawia nas od mocy grzechowej, a przez Eucharystyą odbiera nam samę możność grzeszenia

 

13. Nadto Sakrament ten głównie zapala duszę miłością boską. ,, Bóg jest miłością.“ (Joan. 4. 8.) — Jest ogniem który w sercach naszych trawi wszelkie ziemskie afekty. Otóż Syn Boży przyszedł, aby zapalić na ziemi ów ogień trawiący. ,, Przyszedłem puścić ogień na ziemię, a czegóż chcę, jedno aby był zapalon” (Luc. 12. 49.)

A jakie płomienie miłości boskiej zapala Jezus w każdym, co go pobożnie przyjmuje w tym Sakramencie?
Święta Katarzyna Seneńska widziała raz w ręku kapłana Jezusa w postaci kuli ognistej, i nie mogła pojąć czemu od owego płomienia nie zapalą się i nie obrócą się w popiół serca wszystkich ludzi. Święta Róża z Limy po Kommunii świętej jaśniała na twarzy takiemi promieniami światła, że od nich ćmiły się oczy przytomnych, a z ust jej wychodziła taka gorączka, że przybliżając rękę czuć było ogień. O Świętym Wacławie piszą, że odwiedzając król ten kościoły, aby uczcić Najświętszy Sakrament, zapalał się takiem gorącem, że sługa jego idąc za nim po śniegu, stawiał nogi na śladach Świętego Monarchy, co go tak ogrzewało, że nie uczuwał zimna. Święty Chryzostom zwykł mawiać: że Najświętszy Sakrament jest to ogień, który nas zapala, i że od ołtarza odchodzimy jakoby lwy oddychając ogniem, straszliwi dla czarta. 

 

14. Oblubienica mówi w Pieśni nad Pieśniami: „Wprowadził mnie do piwnicy winnej, rozrządził we mnie miłość.“ (2. 4.) — Pisze Święty Grzegorz Nisseński, że właśnie Kommunia jest ową piwnicą winną, w której dusza tak jest upojona miłością Boską, że zapomina wszelkich rzeczy stworzonych, i traci je z oczu. Są to owe omdlewania z miłości o których mówi dalej oblubienica: „Obłóżcie mnie kwieciem, obsypcie mnie jabłkami, bo mdleję od miłości.” (Ib. v. 5.)

— Powie niejedna osoba: Ja dla tego przystępuję do Kommunii nieczęsto, bo i czuje oziębłość w miłości Bożej. Takim odpowiada Gerson, mówiąc:

Jak to, kiedy się czujesz zimny, chcesz się oddalać od ognia?
Owszem kiedy ci jest zimno, tem częściej powinieneś się zbliżać do tego Sakramentu, jeżeli pragniesz szczerze kochać Jezusa.

Chociaż ozięble, mówi Święty Bonawentura, ale przystępuj w nadziei miłosierdzia Boskiego. Czem więcej jesteś chory, tem bardziej potrzebujesz lekarza. Podobnie mówi Święty Franciszek Salezy. „Dwojakiego usposobienia ludzie powinni często przystępować do Kommunii świętej, doskonali, aby w doskonałości wytrwać mogli, i niedoskonali, aby do doskonałości przyszli.“

Ale kto chce często kommunikować, powinien mieć przynajmniej wielkie pożądanie świętobliwości, i pomnażanie się w miłości Jezusa.

Razu pewnego rzekł Zbawiciel do Świętej Mechtyldy: „Kiedy masz iść do Kommunii pragnij mieć tak wielką miłość, jaką kiedykolwiek serce pobożne dla mnie miało, a ja przyjme twoję miłość według pragnienia twego.“

 

 

Afekty i prośby.

O Boże miłości, o Miłośniku nieogarniony godny miłości nieograniczonej, naucz mnie, czy może być jeszcze coś więcej, coby nas bardziej pociągało do miłowania Ciebie? Nie było Ci dosyć, żeś się stał człowiekiem, i poddał się naszej nędzy. Nie było Ci dosyć, żeś dał za nas wszelką krew w męce Twojej, i umarłeś wśród boleści na krzyżu przeznaczonym dla złoczyńców największych. Nareszcie utaiłeś się pod postacią chleba, i stałeś się pokarmem naszym, abyś się z każdym z nas jak najściślej zjednoczył.

Ach powiedz mi, czy można jeszcze wynaleźć coś większego, aby nas pociągnąć silniej do miłowania Ciebie? Biada więc nam, jeżeli w tem życiu miłować Cię nie będziem! Gdy do wieczności wejdziemy, jakież zgryzoty trapić nas będą, żeśmy Cię nie miłowali!

O Jezu mój nie chcę umierać dopóki Cię nie umiłuję nade wszystko. Bardzo mi przykro, i bardzo ubolewam żem Cię ciężko i często obrażał. Żałuję za to, i chciałbym umrzeć z boleści. Teraz miłuję Cię nade wszystko, miłuję Cię więcej niż samego siebie, i poświęcam Ci wszelkie afekty moje.

Dajesz mi to pragnienie, daj mi też mocy do wypełnienia go. O Jezu mój, o Jezu mój, niczego nie chcę, jedno Ciebie. Teraz kiedyś mnie pociągnął do miłości Swojej, opuszczam wszystko, wyrzekam się wszystkiego, a chwytam się Ciebie. Sam staniesz mi za wszystko.

O Matko Boga mojego; Maryo, proś Jezusa za mnie i uczyń mnie; świętym. Do tak wielu cudów, któreś wyjednała, dołącz i ten, aby grzesznicy stali się świętymi.

 


Św. A. Liguori -Jak kochać Jezusa. Dla pożytku dusz pragnących sobie zapewnić wieczne zbawicie przez postępowanie drogą doskonałości, Poznań. NAKŁADEM KSIĘGARNI KATOLICKIEJ. 1886 r.  str. 23 – 35.

[Oprac. A.S]

Jedna myśl w temacie “O miłości Jezusa Chrystusa okazanej w ustanowieniu Komunii Świętej”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s