Tag: Św. Alfons Liguori

Mój Jezu, Miłości moja, pomóż grzesznikowi, który chce Cię kochać i być cały Twój.

Mój drogi i kochany Jezu, mój Skarbie, ze względu na uczynione Ci zniewagi nie zasługuję już więcej na to, by móc Cię kochać, ale przez Twoje zasługi, proszę Cię, uczyń mnie godnym Twojej czystej miłości. Kocham Cię ponad wszystko i żałuję z całego serca, że kiedyś Tobą wzgardziłem i wyrzuciłem Cię z mojej duszy. Teraz zaś kocham Cię bardziej niż siebie samego. Kocham Cię z całego serca, o Dobro moje nieskończone.

Continue reading „Mój Jezu, Miłości moja, pomóż grzesznikowi, który chce Cię kochać i być cały Twój.”

Droga duszy do świętości wg. św. Teresy z Avila – Św. Alfons Maria Liguori (Cz.III)

„Niech cię nic nie miesza,
Niech cię nic nie trwoży,
Wszystko mija!
Bóg Sam nieodmienny.
Cierpliwość wszystko zwycięża.
Mającemu Boga
niczego nie braknie,
Bóg sam starczy!”


O połączeniu się z Bogiem
Druga rzecz, o której z samego początku powiedzieliśmy, iż jest najpotrzebniejszą do osiągnięcia doskonałości, jest: połączenie się z Panem Bogiem. Do tego połączenia z Bogiem dojść można przez następujące sposoby:

Continue reading „Droga duszy do świętości wg. św. Teresy z Avila – Św. Alfons Maria Liguori (Cz.III)”

Droga duszy do świętości wg. św. Teresy z Avila – Św. Alfons Maria Liguori (Cz.II)

Droga duszy do świętości wg. św. Teresy z Avila – Św. Alfons Maria Liguori (Cz.I)

O oderwaniu się od stworzeń
Cała doskonałość polega na praktycznym spełnianiu dwóch rzeczy: na oderwaniu się od stworzeń i zjednoczeniu się z Bogiem… A to zawarte jest w tych wielkich słowach Zbawiciela naszego: „Si quis vult post me venire, abneget semetipsum, et tollat crucem suam, et sequatur me„. „Jeśli kto chce za mną iść, niech sam siebie zaprze i weźmie krzyż swój, a naśladuje mię

Continue reading „Droga duszy do świętości wg. św. Teresy z Avila – Św. Alfons Maria Liguori (Cz.II)”

Droga duszy do świętości wg. św. Teresy z Avila – Św. Alfons Maria Liguori (Cz. I)

Część I 
O oderwaniu się od stworzeń

Cała doskonałość polega na praktycznym spełnianiu dwóch rzeczy: na oderwaniu się od stworzeń i zjednoczeniu się z Bogiem… A to zawarte jest w tych wielkich słowach Zbawiciela naszego: „Si quis vult post me venire, abneget semetipsum, et tollat crucem suam, et sequatur me”. „Jeśli kto chce za mną iść, niech sam siebie zaprze i weźmie krzyż swój, a naśladuje mię”

 Miłość uciech i przyjemności 
Umarzamy niedoskonałości pochodzące z miłości uciech i wygód, oderwaniem się od nich – umartwieniem wewnętrznym i zewnętrznym.
Umartwianie wewnętrzne
 I. Przez umartwienie wewnętrzne poskramia się,
czyli uporządkowuje namiętności nasze, w ten sposób, że się nigdy nie działa z miłości własnej, z próżności, podług humoru ani z innej ludzkiej pobudki, ale jedynie – dla podobania się Bogu. Wszystkie namiętności zamykają się w dwóch skłonnościach: tj. w gniewliwości i pożądliwości.
 Główna namiętność jaka do tej klasy pierwszej należy jest gniew. Jemu przeciwstawić należy słodycz; a w słodyczy tym sposobem ćwiczyć się można:
 1. Nigdy nie gniewać się na bliźniego.
 2. Mówić z równą słodyczą z wszystkimi.
 3. Rozmawiać spokojnie, z pogodnym obliczem i łagodnie, a nade wszystko, kiedy mówić wypada z rozdrażnioną lub kwaśnego humoru osobą.
 4. Cierpliwie znosić błędy i usterki drugich, krzywdy i przeciwieństwa z ich strony.
 5. Nigdy nie tracić spokoju ani odwagi na widok własnych uchybień, ale tylko upokarzać się tym i powstawać raźniej ze spokojem przez wzbudzenie aktu skruchy, nie zatrzymując się nad tą rzeczą, lecz dalej swój obowiązek pełnić z większą gorliwością i większą ufnością w Bogu. Tak zawsze powinniśmy czynić, kiedy się w czym potkniemy.
 6. Nigdy nie mówić ani działać, kiedy serce jest pomieszane. Toteż św. Franciszek Salezy mawiał: „Uczyniłem przymierze z moim językiem, by nigdy się nie odzywał, kiedy w mym sercu niepokój”. W takim razie bardzo jest dobrze zasięgnąć rady swego przewodnika duchownego lub jakiej osoby, oddanej życiu wewnętrznemu.
 
 
Co się zaś tyczy wrodzonej skłonności naszej pożądania, należy się otrząsnąć z wszelkiego nieporządnego przywiązania do jakichkolwiek osób – zwłaszcza jeśli są młode i innej płci – unikając, o ile na to pozwalają względy przyzwoitości i roztropność, ich towarzystwa i rozmów, toż samo serdecznych listów, podarunków, żartów i tego wszystkiego, co by mogło zrodzić w nas jakie do nich przywiązanie niezupełnie według Boga. „Oddalać niebezpieczne okazje, mawiała św. Teresa, a dusza natychmiast się zwróci ku miłości Boga”. Względem naszych bliźnich tę postawmy sobie regułę, byśmy zawsze raczej Bogu gotowi byli czynić przyjemność, niż bliźnim; krewni bowiem nasi bardziej dbają o swe interesy, niż o duchowy nasz pożytek. Winniśmy przeto:
1. Dla zadowolenia ich fantazji, nigdy nie opuszczać ćwiczenia się w aktach cnót, nam potrzebnych.
 2. Kiedy Pan Bóg nas wzywa do doskonalszego życia, opuszczać ich mężnie i raczej Boga słuchać niż ludzi.
 3. Nie mieszać się w sprawy familijne, które by mogły naszemu duchowemu postępowi przynieść uszczerbek; przynajmniej wtedy, kiedy miłość święta nie wymaga tego koniecznie a jasno.

Do tej namiętności pożądliwej dołączyć wypada i miłość własną, której przeciwstawić trzeba posłuszeństwo… Św. Teresa zapewnia, że posłuszeństwo jest najkrótszą drogą do doskonałości: „O cnoto posłuszeństwa – woła ona – ty wszystko możesz!”. Św. Katarzyna Bolońska również powtarzała, że posłuszeństwo samo milsze jest Panu Bogu, niż wszystkie inne dobre uczynki. Trzeba nam tedy tak się w nim ćwiczyć:
 1. We wszystkim, co się duszy naszej tyczy aż do najdrobniejszych rzeczy kierować się posłuszeństwem czy to względem przełożonych, czy reguł naszego stanu, czy też duchownego naszego przewodnika (którego by każdy stałego mieć powinien). „Czart – zwykła była mawiać św. Teresa – wie doskonale, że od tego zawisło dobro naszej duszy i dlatego tak się sili, by nam w tym przeszkadzać” . I utrzymuje Święta, że „z drugiej strony Pan Bóg niczego nie chce od duszy pragnącej Go kochać jak tylko, aby była posłuszna” .
 2. Słuchać szybko opuszczając natychmiast wszelkie inne zajęcie, a to we wszystkim, co oczywiście grzechem nie jest.
 3. Słuchać ochotnie, bez żadnej oznaki nieukontentowania.
 4. Być posłusznym ślepo nie rozumując, nie dociekając, ale tylko zdanie nasze poddając zdaniu przełożonych.
 5. Na koniec, w rzeczach dobrych, gdzie nie widzimy wyraźnego rozkazu, najbezpieczniejszą jest rzeczą tego się imać, co się sprzeciwia naszej wrodzonej skłonności.

Doskonałość chrześcijańska według pism i nauk św. Teresy – św. Alfons Maria Liguori

cdn…

Droga duszy do świętości wg. św. Teresy z Avila – Św. Alfons Maria Liguori (Cz.II)