O sumieniu

1. Człowiek ma różne kłopoty, a jeżeli ich nie ma, to je wymyśla. Pomiędzy wszystkimi kłopotami i troskami, pierwsze miejsce winna zajmować troska o sumienie i obowiązki sumienia.

Prawdziwym twoim szczęściem, człowiecze, nie są bynajmniej spełnione życzenia, lecz spełnione obowiązki. Wszystko jest próżne, jeżeli życiu naszemu brak poczucia obowiązku.

Sumienie jest to sąd praktycznego rozumu o moralnej wartości naszych postępków; jest to zastosowanie prawa moralnego do naszych czynów, słów i myśli; jest to leżąca w naturze moralna zasada, która nas popycha do tego, co czynić powinniśmy, a odstrasza od tego, czego czynić nie należy.

Sumienie nie jest wcale dziełem wychowania, gospodarczego rozwoju, ogólnego czy narodowego przyzwyczajenia, lub prawodawstwa. A jeżeli w pewnych zastosowaniach podlega tego rodzaju wpływom i staje się surowszym lub wolniejszym – z powodu czego u różnych narodów i ludzi znajdujemy różne sądy sumienia – to jednak w swych pierwszych podstawach i zastosowaniach jest ono u wszystkich ludzi niezmienne i jednakowe.

U wszystkich ludzi spotyka się ten sam popęd do tworzenia pojęć o tym co dobre i złe, o cnocie i występku; do wydawania wyroków o tym, że cnota jest chwalebna, a występek godzien wzgardy; wreszcie do uznania tej zasady, że trzeba czynić dobro, a unikać złego. Każdy człowiek uznaje te podstawowe zasady porządku moralnego. Porządek ten, wyniesiony ponad samowolę ludzką i zwyczaj czasowy, niezależny od żadnego rozwoju, powinien być przez każdego człowieka zachowywany.

Stąd wypływa, że sumienie ma swoją podstawę w ludzkiej naturze i w rozumie. Aby poznać najwyższe zasady moralne, do tego potrzeba tylko zdrowego rozsądku ludzkiego.

Najgłębszą jednak podstawę swoją ma sumienie w Bogu. Jak nas Bóg stworzył, tak też włożył w istotę naszą prawo, którego celem jest uwielbienie Boga i nasze szczęście.

Bóg nigdy nie rozkazuje czegoś, co by nie służyło najwyższemu dobru tych, którym rozkazuje. Kiedy Bóg nakazuje, równocześnie dobrodziejstwa ofiaruje. W sercu wszystkich ludzi, o Panie, wypisane jest prawo Twoje święte, według którego wszyscy sądzeni będą!

Wszelkie dobro, powiada Kant, które nie jest zaszczepione na moralnie dobrym usposobieniu, jest tylko pozorem i błyszczącą nędzą„. Powinien by był dodać, że tylko to moralnie dobre usposobienie jest prawdziwe, które źródło swoje ma w posłuszeństwie względem Boga.

 

2.Posłuszeństwo względem Boga! W obłąkanej pysze swojej nowocześni filozofowie doszli już do tego, że mówią, iż jest rzeczą niemoralną czynić dobrze z posłuszeństwa dla Boga; dobrze czynić, według nich, należy przez szacunek dla siebie samego.

Zapewne, człowiek powinien mieć szacunek dla siebie i uważać się za to, czym jest – powinien się uważać za najszlachetniejsze stworzenie, za sługę Boga; lecz nie może się uważać za to, czym nie jest – za sprawcę wszelkich rzeczy i najwyższego prawodawcę.

Ażeby Boga ominąć, starali się przewrotni ludzie wyprowadzić sumienie z ludzkiego egoizmu, jak gdyby ono dlatego tylko nakazywało nam coś, że to nam jest pożyteczne, a zabraniało czegoś dlatego, że nam jest szkodliwe. Lecz każdy odczuwa różnicę między moralnie dobrym i korzystnym, a moralnie złym i szkodliwym. Kto postępuje sumiennie, ten nie myśli o swojej korzyści; myśli tylko o tym, co mu jest jako zło zabronione, jako dobro pozwolone, lub co jest włożone na niego jako obowiązek,

Mówili niektórzy, że rozum ludzki jest ostatnim i najwyższym prawodawcą i że to on wskazuje nam zło i dobro i daje nam je poznać. Atoli sumienie nie tylko nam mówi, co należy czynić, ono nam rozkazuje, by to spełnić, a żąda tego z świętym i bezwzględnym majestatem, choćby przez to cały świat miał zginąć. Tak rozkazywać może tylko Bóg. Wprawdzie rozum ludzki może rzec do ludzkiej woli: Jeżeli chcesz osiągnąć ten cel, musisz użyć tych środków. Nigdy jednak rozum sam z siebie nie może czegoś rozkazywać woli z bezwzględnie obowiązującą koniecznością. Do tego potrzeba mocy, która ponad nami stoi; potrzeba mocy absolutnej, świętej, mocy od której jesteśmy zależni.

My to czujemy, że kiedy przeciwko tej mocy postępujemy, wywracamy, o ile to od nas zależy, zasadniczy porządek świata, a wskutek tego mijamy się z naszym przeznaczeniem i skazujemy się na nieszczęście bez końca.

 

3. Bóg więc, i tylko Bóg, jest sprawcą tego świętego imperatywu, który w istocie naszej leży. Wprawdzie rozum wskazuje nam nasz obowiązek. Ten jednak, kto nam nakazuje obowiązek pod groźbą kary i udziela jednocześnie zamiłowania ku temu obowiązkowi, jest mocniejszy nad rozum. Sumienie jest światłem Bożym w duszy ludzkiej. Człowiek rozumie, że kto to wewnętrzne prawo dobrowolnie obrazi, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności przez absolutną władzę prawodawczą; człowiek wie, że kto źle czyni, ten musi pokutować.

Człowiek, który idzie za głosem sumienia, nie mija się ze swoim przeznaczeniem; jest on dobrym człowiekiem i kiedyś na pewno będzie szczęśliwym. Człowiek, obrażający swoje sumienie, jest złym człowiekiem i każdym krokiem zbliża się do swego nieszczęścia. Nieszczęście tak dla niego wyjdzie z grzechu, jak ze zgnilizny wychodzi robactwo.

 

4. Staraj się więc przede wszystkim o swoje sumienie. Jedno bowiem tylko na ziemi jest szczęście: spokój wewnętrzny i czyste sumienie.

Wielkość ziemska jest niebezpieczna; sława – próżną igraszką, gdyż to, co ona daje dobrego jest tylko cieniem, a za to przykrości przynosi wiele!

Zaglądaj często do księgi twego sumienia, by się przekonać, czy pod względem moralnym rośniesz, czy malejesz; czy cię przybywa, czy ubywa. Przykładaj często równię, abyś mógł wiedzieć, czy duchowa budowa, którą do góry prowadzisz, idzie prosto czy krzywo.

W swej trosce o sumienie strzeż się, aby cię wyobraźnia nie wyprowadziła na bezdroża; pamiętaj, abyś rzeczy zbyt lekko nie brał, ale unikaj także przesadnej surowości. Boga nie uważaj za tyrana, który cię chce męczyć; nie myśl, że On czyha tylko na twoją zgubę; uważaj Go za Ojca, który cię kocha i chce cię szczęśliwym uczynić.

Gdy zobaczysz, że jesteś na złej drodze, trwóż się; odrzucaj wtedy wszystko, co by cię mogło uspakajać. Gdy dobrą drogą idziesz, bądź spokojny; odpędzaj wszelki niepokój.

Wewnętrzna pociecha wtedy tylko jest dobra, gdy cię do Boga, do wiernego spełniania obowiązków prowadzi. Wewnętrzne nastroje utrudniające ci służbę Bożą nie są jeszcze wcale same przez się znakiem złego usposobienia.

Wszelka chorobliwa trwożliwość niech będzie od ciebie daleka. Kto nieustannie bada puls, czy jest zdrowy, ten prędko spostrzeże, że jest chory.

 

5. Sumienie zobowiązuje nas także do zachowania wszystkich pozytywnych praw, które od Boga pochodzą. Z praw Starego Testamentu Dziesięcioro Bożych przykazań zawiera zasadnicze wyjaśnienie i uzupełnienie prawa naturalnego. Otrzymaliśmy dekalog nie tylko jako jasne wyłożenie prawd rozumowych, lecz przede wszystkim jako wyraz woli Boskiej. Dlatego to na ich czele stoi:Jam jest Pan Bóg twój„.Chrystus Dziesięcioro przykazania potwierdził  i swoim własnym prawem uzupełnił.

W prawie chrześcijańskim przykazanie miłości Boga i przykazanie miłości bliźniego są postawione na czele , podobnie jak miłość względem nieprzyjaciół i uczynki miłosierdzia; wreszcie podniesione zostało w szczególniejszy sposób znaczenie wewnętrznego usposobienia.

Dziesięcioro przykazania – to Magna Charta, która obejmuje całe życie i ma za cel uregulować wszystkie stosunki: po pierwsze stosunek nasz do Boga, po wtóre stosunek ludzi wzajemny, po trzecie sprawy własności i po czwarte wewnętrzny świat pragnień i pożądań.

 


O. Tilmann Pesch SI, Chrześcijańska filozofia życia. Przekład z niemieckiego. T. I. Wydanie drugie. Kraków 1930, str. 273-278.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s