Cechy dobrej modlitwy cz.I – W zjednoczeniu i w skrusze

Czym oddech dla ciała, tym modlitwa dla duszy

W IMIĘ PANA JEZUSA

Jak mamy się modlić, uczy nas sam Syn Boży: „ Jeżeli o co prosić będziecie Ojca w imię moje, do wam ”. Mówi Pan: „ W imię moje moje”, jakoby chciał powiedzieć: O ludzie nędzni i grzeszni, potrzebujecie wiele łask i darów, a więc proście Ojca mego, od którego wszelki dar dobry pochodzi; lecz iż sami niegodni jesteście wysłuchania, proście w imię moje, to jest, przez zasługi moje; mówcie tak : Ojcze nasz, udziel nam tej laski dla nieskończonych zasług Syna Twego i dla miłości nieskończonej ku Niemu, — a zaprawdę będziecie wysłuchani.

Modlić się więc potrzeba przez zasługi Jezusa Chrystusa, a to dlatego, że modlitwa całą moc i potęgę na skłonienie Boga ku prośbom naszym czerpie z Jego własnej dobroci i miłosierdzia, z zasług żywota i śmierci jednorodzonego Syna Jego . Jezus Chrystus, żyjąc na ziemi, modlił się za nami i wyjednał modlitwom naszym skuteczność, teraz zaś wstawia się za nami na ołtarzu i na tronie niebieskim ; potrzeba zatem łączyć modlitwy nasze z modlitwą Chrystusową, aby im zapewnić miłe przyjęcie Boga.

Gdy bowiem łączymy się ze Zbawicielem, już nie my się modlimy, lecz Pan sam w nas i z nami się modli; mówimy do ucha Bożego, a nie naszego głosu, lecz głosu Syna swego raczy Bóg słuchać. „O jakże łacniej byłyby modły nasze wysłuchane — mówi św. Teresa — gdybyśmy tylko ofiarować chcieli uczynki nasze Ojcu Przedwiecznemu w zjednoczeniu z zasługami Pana naszego.” Radzą także mistrzowie duchowni łączyć modlitwy nasze z modlitwami Pana Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie i spełniającego tamże nieustanny urząd Pośrednika, a składać takowe na ręce Bogarodzicy, która jest Pośredniczką naszą u Syna.

Modlić się w imię Jezusa znaczy powtóre prosić o to , co się zgadza z wolą Bożą,

a więc przedewszystkiem o rzeczy duchowne i do zbawienia potrzebne, według słów Zbawiciela: „Szukajcie naprzód królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a to wszystko będzie wam przydano”. Te bowiem dobra przyobiecał Pan wszystkim, one jedynie prowadzą do szczęścia wiecznego, one też nie dadzą się nadużyć. Proś więc o nie bezwarunkowo i usilnie, a szczególnie proś o szczere nawrócenie się do Boga, o wierność dla łaski Bożej, o pokorę głęboką i miłość doskonałą, o cierpliwość niezachwianą, o dar modlitwy, dar umartwienia, dar pokoju duszy i najcenniejszy dar wytrwania.

Tutaj rozszerz skrzydła modlitwie, bo Bóg stosuje dar do prośby. Św. Alfons Liguori i św. Teresa radzą prosić o wielkie i cenne dary, a to dlatego, że Bóg jest Panem nader bogatym i łaskawym. Gdyby ktoś — mówi św. Alfons— prosił króla o drobną monetę, o grosz jeden , mógłby króla obrazić; podobnie i my winni prosić Pana Boga nie o liche jakieś dary, ale o wielkie łaski, — tym sposobem uczcimy miłosierdzie i szczodrobliwość Bożą, acz sami przez się musimy się uznać bardzo nędznymi i niegodnymi tychże dobrodziejstw. Tak też czynili Święci; św. Paehomiusz n.p. błagał nieustannie o czystość serca, — św. Augustyn o miłość wielką, — św. Bernard o niewinność niepokalaną, — św. Franciszek Borgiasz, św. Jan od Krzyża, św. Teresa, św. Magdalena de Pazzis o cierpienia dla Boga i t.d.

A o dary ziemskie, n.p. zdrowie, majątek, powodzenie, czy wolno prosić?

Wolno, lecz pod warunkiem , jeżeli takowe do chwały Bożej i zbawienia naszego mogą posłużyć . Tak modlił się sam Zbawiciel: „Ojcze, jeżeli chcesz, przenieś odemie ten kielich“ .
Tak modlili się Święci. „Ja jestem dzieckiem — mówił św. Augustyn — i nie wiem , co mi jest pożyteczne; jestem chorym, dlatego nie mogę sądzić, co mi do zdrowia posłuży. Czyń zatem ze mną, O Panie, jak chcesz, jak sam uznasz za najlepsze. Daj mi zdrowie i błogosławieństwo, jeżeli taka jest wola Twoja, ale nie miej względu na moje zachcenia. Jeżeli to dla mnie będzie niepożyteczne, o wtenczas, błagam Cię, zostaw mnie w chorobie i ubóstwie, zostaw mnie pod krzyżem. Wtenczas Ty sam bądź mojem życiem, mojem zdrowiem, mojem szczęściem, mojem bogactwem , moją miłością, mojem jedynem dobrem , mojem wszystkicm„.

I ty módl się podobnie, inaczej gdybyś prosił natrętnie o dobra doczesne, mógłby ci Pan powiedzieć:Nie wiesz, o co prosisz. Owszem proś Boga, aby nigdy nie wysłuchał twej prośby, gdybyś błagał o rzeczy szkodliwe, gdyż w takim razie wysłuchanie byłoby dla ciebie karą, a nie laską.

 

SERCEM CZYSTEM I SKRUSZONEM

Módl się sercem czystem , albo przynajmiej skruszonem,

bo człowiek splamiony grzechem nie jest godzien rozmawiać z Bogiem.

Gdyby ktoś zabił syna królewskiego, i zaraz biegnąc do króla, rękę krwią świeżą zbroczoną wyciągnął po jałmużnę, czyliż zamiast jałmżny nie odniósłby zasłużonej kary? Lecz oto grzesznik krzyżuje Syna Bożego, i te sanie ręce , które Krew Najświętszą przelały, podnosi w modlitwie; — czyliż nie słuszna, aby zamiast darów ściągnął na siebie gniew Boży. Kto zatem splamił swą duszę, niech ją pierwej oczyści pokutą. Izajasz prorok skarżył się, iż wargi jego nie są czyste, by mogły mówić do Boga i o Bogu; tedy Bóg zesłał Seratina, który węglem żarzącym oczyścił usta Proroka. Podobnie powinna dusza prosić przed modlitwą, aby Pan ją oczyścił i mówić jej do Siebie pozwolił.

Ale czyliż grzesznik nie może się modlić ? Przeciwnie, — modlitwa jest ostatnim jego ratunkiem , i biada mu, jeżeli nią wzgardzi. Niech się więc modli do tego Pana „łaskawego i cierpliwego i mnogiej litości, który strzeże miłosierdzia na tysiące, który gładzi nieprawość i niezbożności i grzechy“ , — niech się modli, jak ów syn marnotrawny: „Ojcze, zgrzeszyłem’‚, albo jako ów celnik: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu albo jak Magdalena modlitwą serca i łzy cichej, albo jak Niniwici pokutą ducha i ciała.

Lecz modląc się, niech przerwie i porzuci więzy grzechu; inaczej, gdyby ustami wołał: Boże zmiłuj się, a sercem lgnął do grzechu, modlitwa sama byłaby grzechem. Do takich mówi Bóg: „ Gdy wyciągniecie ręce wasze, odwrócę oczy moje od was, a gdy rozmnożycie modlitwy, nie wysłucham : bo ręce wasze pełne są krwi . Taka modlitwa sprowadza klątwę Bożą, dlatego, że czyni sobie z Boga igraszkę. To też upomina Pan przez Proroka: „O myjcie się, czystym i bądźcie, odejmijcie złość myśli waszych od oczu moich, przestańcie źle czynić, uczcie się dobrze czynić, szukajcie sądu , wspomagajcie uciśnionego, czyńcie sprawiedliwość sierocie, brońcie wdowy, a przyjdźcie a strofujcie mię, mówi Panu”. Upomina również Apostoł: „Najmilejsi, jeśliby nas serce nasze nic winowało, ufanie mamy ku Bogu, i o cokolwiek byśmy prosili, weźmiemy od Niego”. Idąc tedy za głosem Bożym, staraj się przynosić zawsze do modlitwy serce czyste, albo przynajmniej skruszone.

cdn.


Józef Sebastian Pelczar, biskup, Życie duchowne czyli doskonałość chrześcijańska, (Kraków 1886r, t. I, rozdz. V – O modlitwie, str. 73- 75 )

[Oprac. A.S.]

 

Jedna myśl w temacie “Cechy dobrej modlitwy cz.I – W zjednoczeniu i w skrusze”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s