krzyż na skale

Nie mogę tu zostać, nie mogę tak żyć

Wyrwali Ci serce ,złamali Twój krzyż

tańczący derwisz, to dla nich jesteś Ty

Co Ci Boże odpowiem ,gdy stanę przed Tobą

u kresu swoich dni?

Że widziałem ,że słyszałem

lecz nie zrobiłem nic?

Zaciskam pięści aż do krwi

w bolesnym milczeniu podnoszę Twój krzyż

Rozglądam się w koło

mury runęły twierdza już padła

na zgliszczach kościoła

tańczy modernistyczna zdrada

Wstaje z kolan ,otrzepuje kurz

obok mnie przechodzi ludzi tłum

rozśpiewany roześmiany

nie widzi że droga prowadzi w dół

Na ich czele kapłan kroczy

jego uśmiech gaśnie powoli

przerażone oczy widza  języki ognia

ręce mu sczerniały już nie sprofanuje Hostii

Rozdawał wszystkim jak leci

teraz zapłaci w objęciach bestii

Trzymając krzyż stoję na skale

ruiny spadają w gorejące otchłanie

 


Arkadiusz

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s