Poza Kościołem nie ma zbawienia

Jezus Chrystus, dokonawszy dzieła Odkupienia przez mękę i śmierć krzyżową, zanim wstąpił do nieba, ustanowił trwałą i nieustanną opiekę nad ludźmi, czyli Kościół święty rzymsko katolicki. Temu Kościołowi Chrystus powierzył cały skarb swojej nauki oraz rozdawnictwo środków potrzebnych ludziom na drodze zbawienia, to jest sakramentów świętych.

A powierzył to jemu jednemu. Z tego więc wypływa jasny wniosek, że tylko Kościół katolicki prowadzi prostą i bezpieczną drogą do szczęścia wiecznego,do Boga.

A więc kto chce się zbawić musi należeć do Kościoła katolickiego, bo poza Kościołem nie ma zbawienia.

Sam Chrystus żąda tej przynależności do Kościoła słowy: „Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie, a kto nie uwierzy, będzie potępion” (Mk. 16, 16). Te słowa wyraźnie mówią nam, że nie jest rzeczą dowolną należeć lub nie należeć do Kościoła katolickiego, lub też należeć do jakiegokolwiek kościoła, choćby niekatolickiego.

Chrystus Pan wymaga nie tylko samego należenia do Kościoła, ale nadto posłuszeństwa Kościołowi czyli życia zgodnego z nauką jego: „A jeśliby kto Kościoła nie słuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik” (Mt. 18, 17). Na innym miejscu mówi: „Kto was (Kościoła nauczającego) słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi, a kto mną gardzi, gardzi tym, który mnie posłał” (Łk. 10, 16).

Dlatego też Ojcowie Kościoła od najdawniejszych czasów uważali należenie do Kościoła katolickiego jako warunek zbawienia.

Św. Cyprian mówi: „Nie może mieć Boga ojcem, kto Kościoła nie ma za matkę”.

To samo głosi święty Augustyn: „Poza Kościołem [człowiek, od red.] może mieć wszystko, tylko zbawienia mieć nie może”.

Stąd przeto Ojcowie Kościoła przyrównywają Kościół katolicki do arki Noego, bo tak jak tylko ci ocaleli, którzy schronili się do arki, tak tylko ci będą zbawieni, którzy należą do Kościoła katolickiego. I zupełnie słusznie! Bo, jak jeden tylko jest Chrystus, tak też jedna tylko jest prawdziwa religia Chrystusowa i jeden Chrystusowy Kościół.

Czy wobec tego wszyscy, którzy w chwili zgonu nie są w zewnętrznej łączności z Kościołem, będą potępieni? W tej sprawie tak pisał w liście pasterskim ś. p. Ks. arcybiskup Bilczewski: „Kto bez własnej ciężkiej winy, nie jest członkiem Kościoła katolickiego, – może być zbawiony, jeśli w dobrej wierze religię swoją uważa za prawdziwą, a w razie wątpliwości szczerze i usilnie szuka prawdy i chowa przykazania kościelne. Taki innowierca, choć się sam nazywa prawosławnym lub protestantem, w oczach Boga jest katolikiem, należy do Kościoła rzymskiego”.

Pamiętać jednak należy o tym, że powyższa zasada dotyczy tylko tych, którzy albo wcale nie słyszeli o Kościele katolickim, lub też kościół fałszywy bez własnej winy biorą za Kościół Chrystusowy i dlatego do niego należą.  Taka więc zawsze była i jest nauka Kościoła katolickiego co do tej zasady: Poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia„.

Tę zasadę Papież Pius IX w tych słowach potwierdził: „Jest to dogmatem wiary, że poza apostolskim, rzymskim Kościołem nikt nie może być zbawiony… atoli i to jest pewnym, że ci, którzy bez własnej winy nie znają prawdziwej religii, za to nie są winni przed Bogiem”.

Lecz ci, którzy bez własnej winy znajdują się poza Kościołem katolickim, są pozbawieni wielu środków zbawiennych, które tylko w prawdziwym Kościele znaleźć mogą, np. Mszy św., Komunii, rozgrzeszenia kapłana na spowiedzi i innych sakramentów świętych.

A co należy sądzić o zdaniu tych ludzi, którzy twierdzą, że wszystkie religie są dobre i wszędzie można się zbawić, byle uczciwie żyć.

Oczywiście, że takie twierdzenie jest zupełnie błędne i nawet grzeszne, a zwłaszcza gdyby to mówił katolik, tym bardziej, gdy się zważy na to co Chrystus Pan mówił o potrzebie należenia do swego Kościoła, jako jedynie zbawiającego. Tak mówić mogą tylko ludzie nieuświadomieni w rzeczach wiary. Z nieuświadomienia zaś religijnego płynie zwykle obojętność w rzeczach wiary i źle zrozumiana tolerancja religijna

Rzecz oczywista, że też nie wszyscy, którzy należą do Kościoła katolickiego, będą zbawieni. Sama bowiem przynależność do Kościoła nie wystarcza do zbawienia. Oprócz przynależności do Kościoła potrzeba jeszcze wiary czynnej, żywej, według zasad nauki katolickiej.

Wreszcie pamiętać też należy o tym, że na szczególniejsze potępienie zasługują ci wszyscy, którzy będąc w Kościele katolickim, porzucają go dla błahych powodów, dla małej korzyści doczesnej, a najczęściej łączy się to z zerwaniem legalnego związku małżeńskiego. Niech o tym wszystkim pamiętają przede wszystkim zwolennicy narodowego kościoła, różni adwentyści, metodyści, baptyści, co dla marnych dolarów opuszczają ojców naszych wiarę świętą.

Dr A. M.


„Niedziela”. Tygodnik katolicki, nr 33, Rok 1945

[Oprac. A. S.]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s