O nieszczęściach – św. Augustyn

W jaki sposób te same nieszczęścia mogą skłonić ludzi nie godziwych, by przeklinali Boga i natchnąć dobrych do od dania Mu chwały?

Ktoś może zapytać, dlaczego Boże współczucie ogarnia także ludzi złych i niewdzięcznych? Dzieje się tak z powodu miłosierdzia Bożego, które sprawia, że codziennie „słońce wschodzi na dobrych i złych” (por. Mt 5, 45b). Z tego powodu część z tych ludzi, mając na to wzgląd, może pożałować swej niegodziwości i naprawić swe życie, a niektórzy, jak powiedział Apostoł, „wzgardzą bogactwami dobroci i cierpliwości Boga, lecz wedle zatwardziałości swej i niepokutującego serca zaskarbisz sobie gniew, na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga, który odda każdemu podług uczynków jego” (por. Rz 2, 4–5). Pomimo to jednak Bóg w swej cierpliwości nadal nakłania nikczemnych do nawrócenia, a Jego próby ćwiczą dobrych w cierpliwości. I tak też miłosierdzie Boga obejmuje dobrych, by okazać im miłość, zaś Jego surowość dotyka nieprawych, by ich ukarać. Wydaje się, że Boża Opatrzność przygotowuje człowieka dobrego, żyjącego na świecie, na nadejście wszelkiej prawości, która nie będzie udziałem nieprawego, zaś człowieka nikczemnego na nadejście zła, którego nie będzie cierpieć dobry.

Lecz zarówno dobro, jak i zło, które dzieje się w świecie, z Bożej woli dotyka i człowieka dobrego, i złego. Dlatego nie powinniśmy niecierpliwie pożądać rzeczy, którymi wydają się cieszyć na równi z dobrymi ludzie źli, ani drżeć z powodu nieprzystającego nam strachu przed złem, które często ścierpieć musi człowiek dobry.

Istnieje również ogromna różnica co do celów, ku którym prowadzą człowieka dobre i złe wydarzenia, a jakie nazywamy pomyślnymi i niepomyślnymi. Bowiem dobrego człowieka ani nie wynoszą rzeczy dobre, jakie zdarzają mu się w świecie, ani nie łamią go rzeczy złe. Zaś człowiek niegodziwy, z tej racji, że zepsuła go ziemska szczęśliwość, czuje się ukarany przez swoje nieszczęście. Bardzo często, nawet w tym, co obecnie dotyczy się spraw doczesnych, Bóg w pełni okazuje swe plany. Bo gdyby teraz każdy grzech został ukarany, wtedy, jak się wydaje, nie pozostałoby nic na Sąd Ostateczny; z drugiej zaś strony, gdyby żaden grzech nie został ukarany w pełni przez Boga, można by wnioskować, że Boża Opatrzność w ogóle nie istnieje. I podobnie z dobrymi rzeczami w tym życiu: gdyby Bóg nie dawał hojnie swych darów tym, którzy Go o nie proszą, moglibyśmy stwierdzić, że nie leżą one w mocy Boga. A gdyby dawał je wszystkim, którzy ich szukają, moglibyśmy sądzić, że są jedyną nagrodą za służbę Bogu, a taka służba nie czyniłaby nas lepszymi, bardziej oddanymi sługami, lecz chciwcami i pożądliwcami. Dlatego też, choć zarówno człowiek dobry i zły cierpią podobnie, nie powinniśmy sądzić, że z tej przyczyny nie ma między nimi różnicy. Bo mimo podobieństwa w cierpieniach, zwraca uwagę niepodobieństwo cierpiących. Cierpienie ukazuje się jedno, lecz nie są jednym cnota i przywara.

Ten sam ogień powoduje, że dymi się palona słoma i błyszczy próbowane złoto. Ta sama tłocznia wyciska oliwę i rozciera na miazgę pozostałości. A odpadki nie mieszają się z oliwą, choć wyciska je do kadzi ta sama prasa. Tak też gwałty, jaki zadają nieszczęścia, okazują się użyteczne, oczyszczają, nadają blask życiu człowieka dobrego, lecz czynią przeklętym, rujnują i niszczą niegodziwca. Dlatego też to samo zło podburza niegodziwego, by odrzucił Boga i skłania dobrego człowieka, by modlił się do Niego. Różnica leży zatem nie w tym, jakie cierpienie trzeba znieść, lecz jaki człowiek je znosi. Bo rozgnieciona nieczystość wydzieli straszliwy odór, a maść miłą woń.

Św. Augustyn,  „Państwo Boże” 1, 8

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s